Strona Główna


UżytkownicyUżytkownicy  Regulamin  ProfilProfil
SzukajSzukaj  FAQFAQ  GrupyGrupy  AlbumAlbum  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Winieta

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyn(at)urzenia Czytacza
Autor Wiadomość
Nocturn 
Nocturn


Posty: 1589
Skąd: dokąd?
Wysłany: 23 Stycznia 2009, 02:01   Wyn(at)urzenia Czytacza

Reszta nocy przede mną. W pracy spokojnie, no to piszę sobie a wy sobie poczytacie. Fajnie będzie… mam taką nadzieję przynajmniej.

To będzie miejsce wodolejstwa straszliwego. Będę pisał o mydle i powidle, będę marudził, cieszył się i pierniczył pierdoły. Taki mam plan. Mam nadzieję, że ktoś to może przeczyta i Mozę nawet się weźnie i skomentuje moje wypociny.



Noc pierwsza :


Dzisiejsza noc nie będzie odbiegać od tematyki forum, napisze co nieco o tekście pisanym. Uwaga autorzy warto przeczytać. Napiszę rzeczy, które znać warto, a które pewnie znacie przynajmniej Ci poczytni.

Więc szanowny autorze piszesz używając słów ze słownika języka polskiego, a co za tym idzie powinieneś wiedzieć, jakich słów używasz. Nie mam tutaj zamiaru pisać, że ty autorze nie znasz języka, w którym tworzysz, ale to, że często mi się zdarza czytać teksty, które mam wrażenie rozumiem inaczej niż chciałeś napisać. Najczęstszą przyczyną takich problemów jest nierozważne używanie słów kluczy. Pora rozwinąć termin słowa klucze. Są to pewne skróty myślowe, które stosujesz po to żebyśmy nie umarli z nudów czytając opisywane przez Ciebie wszystkie szczegóły. Wygląda to tak jakbyś podawał podstawowe szkice, a my czytelnicy w wyobraźni budowali reszte szczegółów. I tu najczęściej jest problem, bo Ty przygotowujesz się do napisania tekstu jak najbardziej szczegółowo, a ja nie mam czasami takiej wiedzy. Dam Ci mały dwa przykłady słów kluczy.

Przykład pierwszy łatwo jest pokazać i wytłumaczyć:

Rapier według mnie jest to broń biała, jakiej używali trzej muszkieterowie. Ładna, lekka broń pojedynkowa przystosowana do kłucia. Według mojego dobrego znajomego, miłośnika różnego rodzaju broni białej, rapie rów był bronią stosunkowo ciężką i powolną (jego waga porównywalna jest do późnych mieczy jednoręcznych) – wymagał od posługującego się nim szermierza sporej sprawności fizycznej. Mimo, iż początkowo na równi służył do cięć i sztychów (pchnięć), w drodze ewolucji jego znaczenie, jako broni siecznej zanikło. Czyli jak autor napisze mi w tekście, do którego dogłębnie się przygotował, że ktoś kogoś tym rapierem ciął jak szablą, to ja pomyślę, że sobie ze mnie jaja robi.

Drugi przykład jest trudniejszy do zobrazowania, bo dotyczy pewnych subiektywnych odczuć w stosunku do słów, których ogólny wydźwięk jest pewną normą.

Weźmy na warsztat takie sobie proste zdanie: „Ze szczytu kolejnego wzniesienia dojrzeli niewielką sylwetkę zmierzającą na wschód i przyspieszyli kroku by ją dogonić”. Cytat z losowej książki ściągniętej z półki. Nie patrzmy na kontekst tego zdania tylko spróbujmy zobaczyć co nam autor przekazał w tych słowach.

1. Bohaterów jest conajmniej dwoje
2. Idą za kimś
3. Zobaczyli tego, za którym idą
4. W momencie kiedy go zobaczyli byli na jakimś wzniesieniu, czyli musieli się jakoś na nie wspiąć
5. Wzniesienie było kolejne, czyli już na jakieś się wspięli
6. Idą na wschód

Oprócz bezpośrednich informacji mamy całe tony informacji pośrednich. Na pewno nie są w mieście, ani w lesie, zapewne są na jakiejś drodze, trakcie albo co najmniej ścieżce. W naszej wyobraźni buduje się obraz co najmniej dwójki bohaterów stojącej na szczycie wzniesienia, widzących tego, za którym idą. Jest to to ich kolejne wzniesienie, więc zapewne są troszkę zmęczeni, ale widzą gościa, którego chcą dogonić i przyspieszają. Dodatkowo kojarzy nam się ubita pojazdami droga, jakieś krzaki na poboczach. Jeżeli bohaterowie idą za tym kimś już taki kawał drogi, że wspięli się na kolejne wzniesienie, znaczy to, że tekst, który czytam nie jest SF, bo w tym przypadku raczej by jechali jakąś maszyną.
Teraz zmienimy jedno słowo, sens zdania się nie zmieni, ale niestety wadliwe słowo klucz spowoduje, że ja w swojej głowie zobaczę inny obraz niż Ty chcesz pokazać:
„Ze szczytu kolejnego wzniesienia dojrzeli niewielką sylwetkę zmierzającą na wschód i przyspieszyli kroku by ją doścignąć”. Zmieniłem jedno słowo, które nie zmienia za bardzo sensu zdania, prawda? <jeżeli się mylę proszę o sprostowanie. Pisze o 2 w nocy i może mi się potentegować.>. Ale słowo doścignąć niesie w sobie pewną wartość semantyczna, która zmienia całkowicie moje wrażenie odebranego tekstu. Słowo ścigać kogoś kojarzy mi się zaraz z listem gończym. Czyli nasi bohaterowie ścigają tego gościa, co na wschód idzie, bo on coś złego im zrobił. W pierwszej wersji tego zdania nasi bohaterowie idą za kimś w określonym celu, ale nie czuć w tym, że za nim idą nic innego tylko neutralne zainteresowanie. O tyle w zdaniu drugim słowo doścignąć daje nam raczej negatywne zabarwienie.

Zbyt duże nasilenie w tekście takich kwiatków sprawia, że to, co czytamy staje się niestrawne.

Drugi przykład słowa klucza może nie był za bardzo szczęśliwy, ale mam nadzieję, że ogólny wydźwięk jest zrozumiały.

Tym chyba zakończę swój elaborat. Dzisiejszej nocy nie stać mnie więcej na takie pseudo-mądrości :P

/edit kosmetyczny
Ostatnio zmieniony przez Nocturn 23 Stycznia 2009, 06:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Fidel-F2 
Wysoki Kapłan Kościoła Latającego Fidela


Posty: 36862
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 23 Stycznia 2009, 06:32   

:shock:
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!
 
 
ihan 
iHan Solo


Posty: 8626
Skąd: Tarnów-Kraków
Wysłany: 23 Stycznia 2009, 08:12   

Nocturn, jedno założenie jest w większości przypadków mocno mylne. To, że autor jest przygotowany do pisania i ma większą wiedzę niż czytelnik. Niestety.
_________________
Boże chroń mnie przed ludźmi wykształconymi ponad swoją inteligencję.
 
 
Rafał 
.

Posty: 14544
Skąd: Że: Znowu:
Wysłany: 23 Stycznia 2009, 09:17   

Nocturn napisał/a
jak autor napisze mi w tekście, (...) że ktoś kogoś tym rapierem ciął jak szablą, to ja pomyślę, że sobie ze mnie jaja robi.
A ja nie. Oczywiście mam świadomość, że ów Rapier jest kluczem-wytrychem do różnych sytuacji, ale trzymałem prawdziwy rapier z epoki, machałem nim nawet i można nim śmiało ciąć. Najlepiej wychodzą cięcia nadgarstkowe na rękę lub twarz (o łokciowych lub zamachowych z ramienia lepiej zapomnieć ), a jeśli jeszcze rapier miał paluch (mógł mieć, a co) to do cięć nadawał się.

Acha, jeszcze jedno, picie do lusterka w nocy jest takim sobie zajęciem, lepiej już coś poczytać albo gdzieś wyjść :wink:
 
 
Pucek 
Tumitak


Posty: 2659
Skąd: Grochów
Wysłany: 23 Stycznia 2009, 09:31   

Niby nic nowego, ale jak się książkę "przełyka" - zależy właśnie od tego, jak autor radzi sobie z doborem słów. Czytelnik odbiera obraz, akcję, uczucia z zestawów znaczków - raptem kilkadiesiąt sztuk / można policzyć klawiaturę/.
Oczywiście dobrze jest, jeśli autor wie, o czym pisze , zna np. różnicę między wagą szabli a scyzoryka.
Ostatnio zmieniony przez Pucek 23 Stycznia 2009, 09:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
ihan 
iHan Solo


Posty: 8626
Skąd: Tarnów-Kraków
Wysłany: 23 Stycznia 2009, 09:35   

Literatura to właśnie słowa. I zgoda pełna, właściwy dobór to podstawa. Zawsze jak się wyzłośliwiam nad twórczością forumową podstawowym problemem jest to, że autor nie wyobraża sobie tego o czym pisze. Stąd najczęstsze kwiatki, w drukowanych utworach też.
_________________
Boże chroń mnie przed ludźmi wykształconymi ponad swoją inteligencję.
 
 
Lynx 
Wyduldas Napfluj


Posty: 7038
Skąd: znad morza
Wysłany: 23 Stycznia 2009, 16:40   

Nocturn, hyhy, jestem pod wrażeniem odwagi Waści. Przyczepię się. Czasami da się rapierem ciąć jak szablą, bo to nie floret. Wyguglaj sobie i porównaj wygląd obu. Floretem za to można machnąć jak pejczem. Będziesz marudził? Dobra, słowo doścignąć być może i jest wiele mówiące ale jakze niezręczne i brzydko brzmi. Czytaczem także jestem namiętnym i uważam, że dobrze napisana książka nie męczy- tekst płynie a za nim wyobraźnia, niczym potok, jedno połaczone z drugim magią słowa. Ta magia pozwala nam często wybaczyć drobne błędy rzeczowe, które odnajdujemy analizując tekst czytany. A przecież nie o to chodzi w momencie, gdy sięgamy po książkę. Nie mamy zamiaru analizować. Oczekujemy dobrej lektury, wciagającej przygody, emocj. Najgorzej jak się nam trafi straszny gniot.
_________________
http://zrozumiecswiat.pl/7.html
 
 
Nocturn 
Nocturn


Posty: 1589
Skąd: dokąd?
Wysłany: 25 Stycznia 2009, 09:23   

Autor piszący dla ludzi powienien brać pod uwagę takie słowa klucze zakorzenione gdzieś w świadomości danej społeczności i tyle.


Fidel-F2, jesteś w szoku ? :P

ihan, niestety wiem, ale zawsze mam przykład tych co się przygotowują i wiedzą o czym piszą. A swoją drogą zawsze przed książką zakładam, że pisarz wie na tem, o którym chce napisac.

Rafał, no i własnie o tym mówię. Ty trzymałeś taki rapier z epoki w reku, a ja nie. Rapier widziałem tylko na filmach o muszieterach a tam był pokazany jako broń lekka i fajnie wyglądająca, nadająca się tylko do pchnięc. To była moja niewiedza, ale obrazy rzeczy, których nigdy nie widzieliśmy buduje się własnie przez filmy i książki. Co prawda teraz już wiem jak ów rapier wygląda i jak się nim walczy. Człowiek uczy się przez całe życie nie?

Jestem prawie całkowitym abstynenetem, do lusterka nie piję a nocami pracuję. Ehhh może się człowiekowi popie%#$@#$2 jak za długo przed monitorem się. : P

Pucek, Niby tak ale.... Ale jest w tym, że ogłną wartość pojęciową słowa zna każdy, bo na przykład każdy wie co to jest miłość nie? Ale spróbuj tę miłość opisać naprawdę dokładnie a się okaże, że kazdy zna swoją. Chodzi mi o to, że kazdy zrozumie daną książke troszeczkę i naczej i to jest fajnie. Ale jak autor przegnie to tylko on i wąskie grono czytelników będzie wiedziało o co loto.

Znowu ihan. Literatura to nie tylko słowa. Bo słowami budujesz tylko zarys, reszte odwala czytlenik. Problem jest w tym, żeby te słowa tak dobrać, żeby trafiły do jak najszerszej publiki w miarę podobny sposób. Zgadzam się z Tobą, że najgorzej jest wtedy gdy autor nie wybraża sobie tego co pisze :P

Lynx, Ohhh lejesz miód na oczy moje. Zgadzam się z Tobą bardzo... a raczej zgadzałem sie lat temu ze dwa. Wtedy to właśnie miałem tak jak opisujesz, że puszczałem drobne nieścisłości czy niezręczności autorowi płazem, ze względu na magię opowieści. Niestery zepsułem się od tamtego czasu :( . Zaczęły mnie dręczyć niedoróbki , pomyłki i niezręczności. Jeden kfiatek potrafi zepsuc mi całą lekturę. Ehhh szkoda. Popsuty jestem i juz. :P
 
 
Lynx 
Wyduldas Napfluj


Posty: 7038
Skąd: znad morza
Wysłany: 25 Stycznia 2009, 11:41   

Nocturn, No nie przesadzaj. Znalazłeś sobie rozrywkę i za punkt honoru wziąłeś sobie znalezienie błędu u autora. fe, ta rzęsa jest jego a belka Twoja... ;P: Znam takiego jednego. Oglądanie z nim filmu to była porażka, bo czepiał się szczegułów jak pijany płota. Indywidualizm w odbiorze... Fakt, drażni mnie jak altor robi byki podstawowe. Ale jeśli nie gryzą mnie po oczach przy pierwszym czytaniu, to dobry znak. Specjalistyczne, a szczególnie techniczne tematy są dla mnie magią, wiec odpuszczam je i przyjmuje na"wiarę" nie zapamiętując ich i nie przywiązxując do nich wielkiej wagi. Mi wystarczy, że "silnik działa" a prąd mam w kontakcie :lol:
_________________
http://zrozumiecswiat.pl/7.html
 
 
Pucek 
Tumitak


Posty: 2659
Skąd: Grochów
Wysłany: 25 Stycznia 2009, 21:55   

Kiepsko widzę perspektywę dyskusji, kiedy wszyscy się ze sobą z grubsza zgadzają. Lubię książki w które płynnie się wchodzi a potem wyjść nie można. Jeszcze bardziej te, w które wchodzę po raz kolejny - bo ich świat jest na tyle żywy / realny / fantastyczny / inny że chcę do niego wracać. Zdaję sobie sprawę że to zdolność autora do manewrowania słowami. Tudzież jego wyobrażnia. I że to, co pasuje mnie - nie musi komu innemu. Wiem też, że nie zawsze wszystko można dopracować do najdrobniejszego szczegółu, bo wydawca goni, jest wyż , niż albo co. Nie chciałabym więc się za bardzo czepiać słówek, bo doskonałość opisu można szlifować do końca życia a i tak znajdą się tacy,co będą rzecz widzieć inaczej.
Długaśna i w sumie fajna dyskusja w podobnych kwestiach była w pokonkursowym wątku konanistycznym. Może już tam trafiłeś? W "Ogłoszeniach" - Howard it.d. - jak wydano "Kanon barbarzyńców" .
_________________
prawdopodobnie najstarsza wiedźma w okolicy.
 
 
ihan 
iHan Solo


Posty: 8626
Skąd: Tarnów-Kraków
Wysłany: 25 Stycznia 2009, 22:09   

Niestety, w przypadku tłumaczeń odpowiedzialność za słowa spada po części na tłumacza.
_________________
Boże chroń mnie przed ludźmi wykształconymi ponad swoją inteligencję.
 
 
Martva 
Kylo Ren


Posty: 30895
Skąd: Kraków
Wysłany: 25 Stycznia 2009, 22:16   

Szczegóły psują mi odbiór całości, jeśli jest to słaba całość, albo jest ich dużo. Jedno potknięcie w dobrym tekście zauważę, ale przełknę. Chociaż do teraz pamiętam jak w jakimś opowiadaniu (tytułu i autora już nie pamiętam) bohater przeskakuje przez mur na rabatkę, a tam sobie rosną narcyzy, floksy i chryzantemy - znaczy zestaw kwiatków był nieco inny, ale nie miały szans kwitnąć równocześnie ;)
_________________
Potem poszłyśmy do robaków, które wiły się i kłębiły w suchej czerwonej glebie. Przewracały błoto i uśmiechały się w swój robaczy sposób, białe, tłuste i bezokie.
-Myślimy, ze słuszne jest i właściwe dla dziewczyny, by umarła. Dziewczyny muszą umierać, jeśli robaki mają jeść, jest w najwyższym stopniu słuszne, aby robaki jadły.

skarby
szorty
 
 
ihan 
iHan Solo


Posty: 8626
Skąd: Tarnów-Kraków
Wysłany: 25 Stycznia 2009, 22:17   

Może podpędzone w markecie kupił.
_________________
Boże chroń mnie przed ludźmi wykształconymi ponad swoją inteligencję.
 
 
mBiko 
Кощей


Posty: 17377
Skąd: The Boat
Wysłany: 26 Stycznia 2009, 22:21   

A widzisz Martva dla mnie mogą razem rosnąć nawet sekwoje, baobaby i opuncje, za to jak ktoś pomyli koncerz z pałaszem... :evil: .
_________________
Wcale nie jestem pod wypływem kolaholu niek jaktórzy w zas pogli momyśleć.
Nie niestem jawet wpiłowie tak pojany jak pożecie mymyśleć.
 
 
Kasiek 
Kogga


Posty: 5207
Skąd: Lublin
Wysłany: 26 Stycznia 2009, 23:00   

Najważniejsze, żeby błędów ortograficznych nie było... :mrgreen:

Nie no serio, ostatnio czytałam tak nieporządnie zrobioną pod względem korekty książkę, że mi się to w pale nie mieściło. Dwa lata czekania i takie babole... Ech... Straszne, piasek w zębach normalnie.
_________________
Biżu na facebooku
http://www.facebook.com/p...214431445246442
Blog http://pracowniaalainn.blogspot.com/
 
 
 
Nocturn 
Nocturn


Posty: 1589
Skąd: dokąd?
Wysłany: 27 Stycznia 2009, 05:24   

Heh, wiecie co?

Fajnie, ze jesteście :P

Czyli wychodzi na to, że jak czytacz taki jak ja albo wy, przeczyta coś po czym widac, że autor wogóle nie wie o czym pisze to aż Sodomia i Gomoria. :P


Pucek, nie martw się .. podyskutujemy. Jeszcze mi kilka nocek zostało zanim pracę zmienię i będę miał czas na wymyslenie czegoś fajnego:P
Bohaterowie mi się widzą na nastepne wyn<at>urzenie :P
 
 
Lynx 
Wyduldas Napfluj


Posty: 7038
Skąd: znad morza
Wysłany: 27 Stycznia 2009, 09:16   

Nocturn, to chyba oczywiste, że fajnie, że jesteśmy i fajne jesteśmy :twisted:
_________________
http://zrozumiecswiat.pl/7.html
 
 
xan4 
Tatuś Muminków


Posty: 5116
Skąd: Dolina Muminków
Wysłany: 27 Stycznia 2009, 09:24   

Lynx, fajni też jesteśmy :D
 
 
Lynx 
Wyduldas Napfluj


Posty: 7038
Skąd: znad morza
Wysłany: 27 Stycznia 2009, 09:30   

xan4, oj jesteście. A tak swoją drogą, to naumiesz mnie jak się robi takie"tu" czy inne 'tam" czyli linki?

Nocturn, bardzo jestem ciekawa coś znalazł... bydzie nowy przyczynek do dyskusji? ;P:
_________________
http://zrozumiecswiat.pl/7.html
 
 
xan4 
Tatuś Muminków


Posty: 5116
Skąd: Dolina Muminków
Wysłany: 27 Stycznia 2009, 09:35   

Lynx,
no to tak trochę offtopicznie ale odpowiedizeć muszę :D no nie Agi :?:

tutaj masz linka gdzie się tego nauczyłem
http://www.science-fictio...php?mode=bbcode
tam jest to dokładnie opisane, jak ja się nauczyłem to wszyscy się nauczą :D
 
 
Agi 
Modliszka


Posty: 39144
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 27 Stycznia 2009, 09:49   

xan4, zgadzam się z Tobą w obu kwestiach :mrgreen:
 
 
Lynx 
Wyduldas Napfluj


Posty: 7038
Skąd: znad morza
Wysłany: 27 Stycznia 2009, 09:51   

No offtopicznie ale tylko w połowie :mrgreen: poza tym mogłeś na prv ;P:

:roll: Agi, nie krzycz... :oops:
_________________
http://zrozumiecswiat.pl/7.html
 
 
Nocturn 
Nocturn


Posty: 1589
Skąd: dokąd?
Wysłany: 29 Stycznia 2009, 23:41   

Heja

Następna noc i następne wyn<at>urzenie . Dzisiaj będzie o bohaterach literatury jedynie słusznej i nie tylko :P Będzie dzisiaj osobiście Nocturnowo a nie od Czytacza.

Naszła mnie ostatnimi czas taka myśl jedna o pewnego rodzaju kwalifikacji bohatera w stosunku to fabuły tekstu. I wyszły mi trzy takie punkty:

1) fabuła tłem dla bohatera
2) bohater tłem dla fabuły
3) bohater i fabuła są równorzędne

* fabuła= świat otaczający bohatera jak i to co mu straszliwy ałtor przygotował cobysmy się nie nudzili za bardzo.

Ad 1)
Tutaj najlepszym przykładem jest Conanopodobne heroic fantasy. Właściwie to fabuła jest tam zbędna, zero myślenia tylko szlak trupów zarąbanych mieczem Conana Barbarzyńcy albo toporem Kane’a. Zresztą sam bohater nie jest specjalnie interesujący. Mimo tego fajnie się czyta i uosabia z takim herosem, co wzbudza strach we wrogach a kobietom puls przyspiesza na sam widom jego zawsze nagiego, spoconego, umięśnionego torsu.. Ehh fajnie by było takim czasem być. Rozwalać łby tym co ich nie lubię, sprawić kobietcie rozkosz samym spojrzeniem :P Taki Conan to przecież uosobienie męskości. Szybki do pięści i miłości, delikatny dla kobiet, straszny dla wrogów i mało skomplikowany w odruchach. Jeść, kochać się, zabijać i ewentualnie uciekać. Niestety jednak chyba tylko Conan i Kane kwalifikują się w jako-taki sposób do czytania, chociaż sam do końca nie rozumiem fenomenu tych dwóch postaci. Co w nich takiego jest, że właściwie każdy młody czytelnik jedynie słusznej literatury musi chociaż raz przeczytać o Conanie? Na naszym rodzimym podwórku można zaleźć kilka tytułów kwalifikujących się do tego punktu, ale Conanom i Kane’om nie dorastają do pięt. A czemu? Przecież taki książe De Sarnac ma wszystko to co Conan, oprócz może wielkiej gołej klaty. Ale problemy rozwiązuje szybko i jakby tak od niechcenia. Wszystko przychodzi mu łatwo i nigdy nie przegrywa. A jednak czyta się to gorzej. Oczywiście jest mój prywatny osobisty osąd i mam nadzieję, że Navajaro nie poczuje się urażony.
Kapitan Pirx Lema jest naszym świetnym przykładem bohatera, który sobą zagłusza świat, w którym żyje. Bo właściwie nic o jego świecie nie wiemy, oprócz tego co sam myśli. Lem nie pisał o świecie, w którym żyje Pirx, ukazywał nam ten świat tylko przez pryzmat światopoglądy Kapitana. A swoją drogą jak miał na imię Pirx oprócz tego, że Kapitan? Pamięta ktoś? Bo ja nie.
U naszych południowych sąsiadów pan Żamboh stworzył postać Koniasza. Taki trochę unowocześniony Conan. Brzydki tak strasznie, że wesołe panienki, które za złocisza umilą Ci noc, od niego żądają trzech. I może trochę bardziej skomplikowany, bo ma historię nie? Nie to co Conan, o którym wiemy tylko, że był Cymmeryjczykiem. Ale ten Koniasz, też łatwo sięgał za miecz, był bezlitosny w walce a rany goiły się na nim jak na psie. I znowu fabuła w ginie gdzies za tym Koniaszem, w jego cieniu. Bo właściwie to nieważne gdzie on jedzie, a ważne są jego przemyślenia i to jak załatwia wrogów. Nawet fajnie się z początku z nim identyfikowało, ale potem po którejś już śmiertelnej ranie, spaleniu w ognisku, śmiertelnej chorobie jakoś już przestawało się to podobać. Koniasz stał się po prostu niezwyciężony i już. W tym miejscu tez z Conanem przegrywa batalię o miejsce w szeregu. Bo Cymmeryjczyk pomimo swej prostoty(a może właśnie dzięki niej) był jakiś łatwiejszy hm….. do wczucia.
U naszych wschodnich sąsiadów jest cała masa takich bohaterów. Zresztą literatura jedynie słuszna opiera się u nich na dobrej szkole. Tam właśnie bohaterowie byli pierwszoplanowi, nie fabuła. Światy opisywane przez autora były w dobie cenzury bardzo do siebie podobne i tylko bohater poprzez swoje przemyślenia ukazywał co autor miał na myśli. Weźmy takiego Maksyma. To co przeżył w „trudno być Bogiem” nie bardzo odbiegało od rzeczywistości, ale to co autor przekazał czynami i myślami swojego bohatera to już co innego. Osobiście uwielbiam rosyjskich autorów i już.
A niejaki Dick to w ogóle w swoich powieściach świat zewnętrzny zamykał w umyśle bohatera. Pomimo, że tworzył jako takie tło to do końca nigdy nie było wiadomo, co jest prawdą a co wymysłem. „Ubik” i „Przez ciemne zwierciadło” to majstersztyki w temacie świata w bohaterze.

Ad 2)
Cyberpunk Tam świat bohatera jest tak złożony, że właściwie bohater nie jest specjalnie potrzebny do przyjemności czytania. Oczywiście to moja całkiem osobista uwaga, bo bohater w powieściach cyberpunkowych jest czasami tak oryginalny i złożony, że trudno o bardziej. Ale jest jedna rzecz, z której nie każdy zdaje sobie sprawę. Specyfiką cyberpunka jest to, że bohater jest częścią swiata, i jest tłem do opisywania świata samym w sobie. Bo przez oryginalność bohaterów autorzy tacy jak Gibson pokazują świat 3M. Taki chociaż Pająk Pete (nie jestem pewien jego imienia, ale chyba to on) naładowany tak mocno cybernetyką, że właściwie z człowieka nie dużo mu zostało, okazuje się bardziej ludzki niż 100% człowiek z jakiejkolwiek korporacji. Ehh lubię dobrego cyberpunka.
„Allah 2.0” Mieszka Zagańczyka to świetna książka w moim odczuciu. Ale nie za bardzo pamiętam bohatera, tylko tyle, że był hakerem nic więcej. Za to świetnie pamiętam Łowcę Demonów i samego Allaha.. To właśnie mówi samo za siebie. Nie pamiętam bohatera, za to pamiętam fabułę. :P Bo Allaha trudno nazwać bohaterem, tak samo jak Łowcę Demonów.


Osobiście uważam, że bardzo trudno napisać książkę, w której bohater robi za tło dla świata, w taki sposób, żeby byłą strawna. Znakomitym przykładem jest tutaj powieść „Plagi tej ziemi”. Pomimo swej wartości w treści historycznej nie była dla mnie zbyt strawna.

Ad 3)
I to jest to co Nocturny lubią najbardziej. Powieść, w której bohater jest równorzędny w stosunku do świata.
„Limes inferior” Zajdla przyporządkowana jest do SF socjologicznego, ale ja nie lubie takiego rozdrobienia w gatunkach. Uwielbiam tę książkę za swoją oryginalność i w ogóle za to, że jest. Niejaki Sneer jest postacią świetnie zrobioną i świetnie zgraną ze światem, w którym żyje. Mało jest według mnie powieści, które dosięgają aż tak wysoko.
Sapkowski napisał cykl husycki. Są to trzy powieści, w których niesamowicie wprost uderza mnie odwzorowanie świata. Widać, że AS naprawdę mocno grzebał w tym temacie, a jako, że ja jestem hobbystycznym znawcą tych czasów(znaczy interesuję się tematem herezji w kościele w tamtych czasach i poczytałem conieco literatury naukowej na ten temat. Niestety jako, że nie nie znam łaciny ani nie mam dostępu do oryginalnych danych moja wiedza opiera się na wiedzy innych) to mogę stwierdzić, że się postarał chłopak :P . Do tego główne postacie cyklu husyckiego wpadają do głowy. Szkoda tylko, że jakoś trudno mi się utożsamić z którymkolwiek z nich. I jeszcze szkoda, że AS tak szybko w trzecim tomie pozamykał wszystkie wątki. Pewnie już mu się „Żmija” po nocach sniła. Ehh ale co tam.
Grzędowicz niejaki to jeden z tych autorów, których naprawdę cenię. Jego książki są fajnie dopracowane i spójne wewnętrznie, a bohaterowie są tacy jacy powinni, czyli bardzo ludzcy ale jednocześnie nadludzcy :P kurcze tylko czemu on tak wolno pisze co? Pewnie dlatego potem te jego powieści tak mi smakują.


Na tym chyba skończę dzisiejsze coś … bo mam jeszcze sporo do pracy :P
Ostatnio zmieniony przez Nocturn 31 Stycznia 2009, 05:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Lynx 
Wyduldas Napfluj


Posty: 7038
Skąd: znad morza
Wysłany: 30 Stycznia 2009, 10:28   

Ło mamuniu... Nocturn, eee, to ja sobie zostanę "blądynkom" i czytaczem...
Przeczytałam i... no dobra, będę musiała pewnie i drugi a po trzecim czytaniu może zrozumiem co poeta miał na myśli pisząc swoje wyn<at>urzenie. :mrgreen: ;P:
_________________
http://zrozumiecswiat.pl/7.html
 
 
Nocturn 
Nocturn


Posty: 1589
Skąd: dokąd?
Wysłany: 31 Stycznia 2009, 05:20   

Widzisz Lynx... właśnie dlatego ten temat nazywa się, tak jak się nazywa :P
 
 
Nocturn 
Nocturn


Posty: 1589
Skąd: dokąd?
Wysłany: 1 Lutego 2009, 02:38   

Kurcze przez golenie szortów mam taki galimatias w głowie, że nie wiem jakie wyn<at>urzenie dzisiaj będzie. Może nie będzie. Napiszę zaś o jakichś moich wrażeniach na temat Szortów:P

Zajmuje to strasznie dużo czasu i mam nadzieję, że nawet moje niepochlebne opinie będą docenione. Starałem się bardzo być obiektywny, ale pomimo jako takiego doświadczenia w recenzowaniu tekstów, nie umiem się wyzbyć osobistych preferencji.

O właśnie. Może się wyn<at>urze na temat recenzji?

Trudny kawałek chleba, jeżeli się to robi profesjonalnie. Bo właściwie co to jest ta recenzja, wie ktoś? W słowniku języka polskiego napisano, że jest to mówienie i ocena dzieła literackiego, spektaklu teatralnego, koncertu itp., zwykle publikowana w prasie. Tylko, że dobry recenzent powinien zapomnieć o swoich własnych preferencjach i skupić się na jakości danego utworu, a to jest poważny problem. Ciekawy jestem jak, ktoś kto lubi utwory Marii Orzeszkowej, oceniłby takiego Bruca Sterlinga?

O rany … zaczynam bełkotać. A jeszcze tyle czasu do końca pracy… Trzy noce z rzędu to za dużo nawet dla Nocturnów. Temat recenzji i recenzentów zostanie poruszony w najbliższym czasie.

/Edit wpakowało mi się kilka nieładnych błedów, które na całe szczęście udało mi się zobaczyc i zniszczyć.
 
 
Rafał 
.

Posty: 14544
Skąd: Że: Znowu:
Wysłany: 1 Lutego 2009, 02:49   

Nocturn napisał/a
A jeszcze tyle czasu do końca pracy…
Jeśli to nie tajemnica, co to za praca?
 
 
Nocturn 
Nocturn


Posty: 1589
Skąd: dokąd?
Wysłany: 1 Lutego 2009, 02:56   

Rafał napisał/a
Jeśli to nie tajemnica, co to za praca?


No... to troszkę tajemnica. Ale co nieco mogę powiedzieć.
Jestem administratorem IT. Patrzę sobie w monitorki i jak wszytsko idzie tak jak trzeba to się obijam :P
 
 
xan4 
Tatuś Muminków


Posty: 5116
Skąd: Dolina Muminków
Wysłany: 1 Lutego 2009, 08:02   

Nocturn napisał/a
Zajmuje to strasznie dużo czasu i mam nadzieję, że nawet moje niepochlebne opinie będą docenione.

będą :D
 
 
Adanedhel 
Mroczny Kwiatuszek


Posty: 15705
Skąd: Land of the Ice and Snow
Wysłany: 1 Lutego 2009, 08:49   

Nocturn napisał/a
Tylko, że dobry recenzent powinien zapomnieć o swoich własnych preferencjach i skupić się na jakości danego utworu, a to jest poważny problem.

Nie da się. Absolutny obiektywizm jest niemożliwy. Większość recenzentów chyba do niego dąży, ale w rozsądnych granicach.
Zresztą, czy tego właśnie oczekujemy? Każda recenzja będzie przynajmniej po części subiektywna, ale my też subiektywnie dobieramy sobie recenzentów - jednych czytamy częściej i chętniej niż innych, i raczej zgadzamy się z nimi niż nie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group