To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mistrzowie i Małgorzaty - Andrzej Sawicki

NURS - 24 Lipca 2006, 22:20
Temat postu: Andrzej Sawicki
Zapraszam do rozmów z autorem Xiu i Shao i paru innych tekstów u konkurencji.
Chciałbym jednocześnie zauważyć, że spalony na Ryknu w Apokalipsie... Andrzej Sawicki nie ma z owym autorem nic wspólnego. Chodziło o inna osobę tego imienia i nazwiska, która jest mi winna makatkę :-)

Gustaw G.Garuga - 24 Lipca 2006, 22:24

Chętnie porozmawiam, ale KIM TY JESTEŚ, SAVIKOLU?! Wiek, wykształcenie, miejsce urodzenia, miejsce pracy, hobby, inspiracje i aspiracje, ulubione książki i filmy, preferowana kuchnia itp. Bez tego ani rusz :mrgreen:
NURS - 24 Lipca 2006, 22:26

Na pewno nie spalił się na Rynku, to juz ustaliliśmy!
Gustaw G.Garuga - 24 Lipca 2006, 22:27

I dobrze, bo ten drugi Sawicki pewnie nie sprezentowałby nam Xiu ani tym bardziej Shao :mrgreen:
NURS - 24 Lipca 2006, 22:29

Ha, on ci za to tłumaczy ksiunżki, ale koniec offtopu!
Kaxi - 24 Lipca 2006, 23:26

NURS napisał/a
ale koniec offtopu!


Ja jednak go trochę jeszcze pociągnę :twisted: Mowa o Andrzeju Sawickim pewnie, który dla Zysku długie lata tłumaczył mojego osobistego mistrza fantasy, czyli Raymonda Feista :bravo :bravo :bravo Bardzo dobrze oceniam jego pracę, w Isie już tak gładko nie jest (ale i tak Zysk dostanie ode mnie bombę za porzucenie wydawania Feista niedokańczając serii! :evil: :evil: :evil: Przez co musiałem sobie Tear of the Gods ściągać z zagranicy...). Ale to taka dygresja, spowodowana odkryciem o kim mówi NURS :mrgreen:

NURS - 24 Lipca 2006, 23:39

Nie potwierdzam i nie zaprzeczam. :-)
savikol - 25 Lipca 2006, 07:40

Witam!
Zgadza się, nie jestem tym Sawickim, tylko tamtym. Od lat w fandomie mylono mnie z Andrzejem Sawickim – tłumaczem, bodajże z Wrocławia. Mamy popularne nazwisko i Andrzejów Sawickich jest w Rzeczpospolitej legion ;-)
(Czytałem Apokalipsę, ale musiałem przegapić spalenie Sawickiego, a pewnie zbyłem je wzruszeniem ramion, z racji popularności nazwiska – przywykłem do takich numerów)

Broniłem się przed założeniem tego tematu, bo trochę mi wstyd mieć własny wątek w tak szacownym towarzystwie. Wstyd, z moim nikłym dorobkiem, mam przez to małe kompleksy.
Dziękuję jednak, kopnął mnie niebywały zaszczyt, pozostaje się cieszyć.

Mam napisać o sobie?
Za pisanie zabrałem się stosunkowo niedawno, bo niecałe dwa lata temu. Wcześniej nawet do głowy mi nie przyszło, by sięgnąć po pióro. Byłem zadowolony z bycia fanem fantastyki, właściwie od chwili, gdy nauczyłem się czytać, a nawet wcześniej. Nadszedł jednak taki dzień… Zirytowałem się kolejnym nudnym numerem NF i w przypływie złości zadałem sobie pytanie – czy to takie trudne napisać fajne opowiadanie? Dlaczego tak mało ciekawych tekstów? Mam tego dość, muszę spróbować samemu. To nie może być tak skomplikowane, wystarczy pisać historie, jakie samemu chciałoby się czytać.
Okazało się jednak, że pisanie nie jest takie łatwe. Z każdym tekstem nabierałem coraz większego szacunku do uznanych twórców. Tworzenie porządnej literatury to coś naprawdę trudnego, wymagającego lat pracy, doskonalenia warsztatu i nieskończonych ćwiczeń, jeszcze długa droga przede mną.

Do tej pory moje „produkcje” ukazywały się w sieci, na kilku literackich portalach – Fahrenheit, CreatioFantastica, TerraFantastica, FantazyZone i innych. Debiut miałem dopiero w 8 numerze MF i aktualnym (lipcowym) numerze SFFH. I to tyle na temat twórczości.
Jeśli chodzi o wiek to jestem z tego samego rocznika co Dukaj i Pilipiuk ;-) Czyli jestem twórcą młodym, ale nie wiekiem, tylko stażem.
Pracuje jako naukowiec w dziale badawczym firmy farmaceutycznej, z zawodu jestem inżynierem chemikiem.
No, to chyba wszystko. Teraz możecie nabijać się z moich historyjek, składać życzenia i zażalenia, do czego serdecznie zachęcam.

andre - 25 Lipca 2006, 08:23

Mnie się dość dobrze czytało Xiu/Shao w przeciwieństwie do tekstu z MF-u.Powiedz jak ma się chronologicznie jeden tekst do drugiego?Który był wcześniej pisany,który póżniej?
savikol - 25 Lipca 2006, 09:05

Z tego co pamiętam, tak jak poszły, tj. pierwszy był tekst z MF-u, drugi z SFFH. Lepiej się czytało? Chyba narracja w pierwszej osobie lepiej mi wychodzi. Także korekta w SFFH była bardzo drobiazgowa i w ogóle świetna. W tym miejscu chciałbym złożyć podziękowania dla pani korektorki (redaktora-korektora, nie wiem jak ten fach się nazywa prawidłowo), z tego co wyczytałem w stopce – dla pani Urszuli. Wygładziła i poprawiła niektóre zdania, naprawdę bombowo. Klasa!
Gustaw G.Garuga - 25 Lipca 2006, 10:42

Savikolu, w wątku o najlepszym tekście numeru pojawiła się sugestia, że Xiu i Shao to materiał na powieść. Planujesz dalsze przygody owej sympatycznej pary? :wink:
savikol - 25 Lipca 2006, 12:00

Szczerze mówiąc nie planowałem kontynuacji. To miała być zamknięta historyjka, ale kto wie, może jeszcze wrócę na Czarne Słońce.
Póki co mam już dwa, właściwie ukończone teksty, w tym samym stylu (hard SF, space operetka), które jeszcze poprawiam i z którymi się czaję, przed wysłaniem do NURSa. Oba nieco obszerniejsze, z bardziej skomplikowaną fabułą. Ale ciągle się waham.
Zobaczymy, może jednak wrócę na Czarne Słońce. Jeśli już to z pewnością, z większym rozmachem.

Kaxi - 25 Lipca 2006, 12:28

Ja bym chciał, żebyś wrócił nie tlyko do Czarnego Słonca, ale przede wszystki do Xiu i Shao - ta para bohaterów, zupgrade'owana przez Żelaźniak to genialny materiał na powieść lub serię opowiadań. 8)
Gustaw G.Garuga - 25 Lipca 2006, 12:33

Mam podobne odczucia, co Kaxi. To ma posmak pierwszego rozdziału powieści, w którym poznajemy bohaterów w nowej dla nich sytuacji. Potem mogłyby iść rozdziały z ich kolejnymi zleceniami itd.
Kaxi - 25 Lipca 2006, 12:48

Jak już narzucamy autorowi co ma pisać, dodam, że zacząłbym od zwykłego, rutynowego zlecenia dla pary bohaterów i rozwiniecia tego co sie działo przed opowiadaniem: odkrycie Czarnego Słońca, podjecie zlecenia przez Xiu, potem (na oko 3 rozdział) znalazłaby się akcja z opowiadania, a potem to juz z górki 8)
savikol - 25 Lipca 2006, 12:49

Ale kusicie, chłopaki.
Za powieść to z pewnością się jeszcze nie zabiorę. Za cienki jestem, czuję, ze muszę poćwiczyć na opowiadaniach, na dłuższe formy przyjdzie czas.
Jeśli jest zapotrzebowanie publiczności, to pomyślę nad dalszymi losami Xiu i Shao. :roll:

Dunadan - 25 Lipca 2006, 12:56

Dzięki Savikolu za wyjaśnienia - dobrze że użyłeś owych gadżetów w świadomy sposób. Co do pienienia się przestrzeni. CZytałem kiedyś taką dziwną książkę - połączenie książki... naukowej ( nawet nie popularnonaukowej bo znajdowyały się w niej wzory na pół strony a nawet kod C++ do jakiś programów obliczeniowych czy cóś - nie znam się ) z fantastyką :D w każdym razie ksiązka traktowała o fizyce "czarnych dziur" no i był poruszony w niej temat m.in. "piany kwantowej". Chodziło tu jednak o sposób przedstawienia występwania zjawisk - coś jak orbitale elektronów które przecież jako takie nie istnieją. Chodziło o to że jakieś tam zjawiska występują z różnym prawdopodobieństwem w przestrzeni i gdyby zwizualizować takie trójwymiarowy wykres prawdopodobieństwamiałby on kształ... piany, czy raczej gąbki... fajne :D i masz racje takie różne opowiastki kwantowe pobudzają wybraźnię - dla mnie całe te struny cząstki elementarne itp to czysta fantastyka...

PS. no ja też czekam na kontynuację. Niemniej wolałabym ( al;e to moje osobiste zdanie :D ) aby kolejne teksty były bardziej spójne tzn. bez, może nie bezsesownych, ale mało sensownych wtrąceń jakie znalazły się w Xiu i Shao - dla mnie to po prostu nie pasowało do całego tekstu. Wystarczyło tylko coś napomknąć i pienieniu się czasoprzestrzeni i to wszystko - lepiej zostawić trochę tajemnicy - w końcu Żelaźniak ( IMHO bardzo dobra nazwa! nadali ja przecież robotnicy żyjący w strachu przed bestią... ) ma być tajemniczy i przerażający... a tak, skoro wiemy jak działa, co robi i w ogóle to czar jakby trochę pryska...

Nivak - 25 Lipca 2006, 13:31

Kaxi
Cytat
Ja bym chciał, żebyś wrócił nie tlyko do Czarnego Słonca, ale przede wszystki do Xiu i Shao - ta para bohaterów, zupgrade'owana przez Żelaźniak to genialny materiał na powieść lub serię opowiadań. 8)
Według mnie takie przygody 'zupgrade'owanych' bohaterów trącać będą przygodami jakiejkolwiek pary superbohaterów o super mocach :roll: Chyba że autor jakoś inaczej to pociągnie 8)
Kaxi - 25 Lipca 2006, 13:45

Możliwości jak to dalej pociągnąć są dziesiątki. Już sama myśl o tym, co mogą dać bnohaterom nowe zdolności sprawia, że chcę to przeczytać 8) Oni nie musza uzywac mocy do pomagania ludziom czy cos. Moze postanowia rozwiklac zagadkę obcych, którzy zbudowali Żelaźniaki? Albo zdolności zaczną mieć jakieś negatywne skutki uboczne? Pole do popisu jest ogromne :mrgreen:
Godzilla - 25 Lipca 2006, 13:53

Dunadan:
Cytat
Wystarczyło tylko coś napomknąć i pienieniu się czasoprzestrzeni i to wszystko - lepiej zostawić trochę tajemnicy - w końcu Żelaźniak ( IMHO bardzo dobra nazwa! nadali ja przecież robotnicy żyjący w strachu przed bestią... ) ma być tajemniczy i przerażający... a tak, skoro wiemy jak działa, co robi i w ogóle to czar jakby trochę pryska...

A mi się podobało. Ja mam bardzo mało obrazową wyobraźnię i lubię, jak mi ktoś pomaga przedstawić sobie jakiś widoczek. Żelaźniak i tak jest tajemniczy :)

janek - 25 Lipca 2006, 14:02

Kaxi [quote] Moze postanowia rozwiklac zagadkę obcych, którzy zbudowali Żelaźniaki?

NIe radzę. Jeszcze nie widziałem tekstu, w którym zagadka "obcych, którzy zbudowali cokolwiek" była rozwiązana w satysfakcjonujący czytelnika sposób.

hrabek - 25 Lipca 2006, 14:05

"Blogoslawieni, ktorzy nie widzieli, a uwierzyli" :)
janek - 25 Lipca 2006, 14:09

Kaxi
Cytat
Moze postanowia rozwiklac zagadkę obcych, którzy zbudowali Żelaźniaki?


NIe radzę. Jeszcze nie widziałem tekstu, w którym zagadka "obcych, którzy zbudowali cokolwiek" była rozwiązana w satysfakcjonujący czytelnika sposób.

hrabek - 25 Lipca 2006, 14:16

Mam deja vu :)
joe_cool - 25 Lipca 2006, 15:59

a mnie by na przyklad interesowało, jakim cudem shao się domyślił, że to jego siostra. w tekście też jest napomknięte, że Xiu wydaje się, że ma pełną kontrolę nad Shao, a on tymczasem pozwala jej w to wierzyć, bo się jakoś uwolnił spod jej wpływu - jak?

a w ogóle opko dobre! :bravo

savikol - 26 Lipca 2006, 07:11

Dziękuję wszystkim za cenne rady i życzenia tyczące fabuły, przemyślę je gruntownie. Pisząc kontynuację postaram się was nie zawieść, za to zaskoczyć. Jak mi to wyjdzie i czy w ogóle, to się okaże. :wink:
Fidel-F2 - 26 Lipca 2006, 08:42

Życzenia z mojej strony to
1. mniej nachalności w stosowaniu pojęć fizycznych
2. mniej "luzackich odzywek na siłę"
3. głębsze przemyślenie pewnych spraw, np. po co Xiu ma cokolwiek raportować skoro jest połączony z Shao. Jeśli decydujesz się na taką sytuację to postaraj się przemyśleć tego konsekwencje.

Sasori - 26 Lipca 2006, 14:48

Ode mnie drobniutusieńka uwadżeczka tylko - zabójcz mała Mihu, tfu, Xiu. Nie trzeba tak często i nachalnie powtarzać, że jest Chinką :] Wyobraziłem ją sobie jako małożółtą już po samym imieniu.
Ausir - 27 Lipca 2006, 20:43

Na dodatek na pl.rec.fantastyka.sf-f bywa jeszcze trzeci Andrzej Sawicki, też z Wrocławia jak Generał i też tłumacz, ale nie literacki :) . Jak widać nazwisko bardzo popularne wśród polskich fanów fantastyki...
Anko - 6 Sierpnia 2006, 05:40

A ja chciałam się nieśmiało zapytać, co znaczą dwa ostatnie zdania? Tzn. dlaczego Xiu jest trzymana w uśpieniu i zostanie spuszczona z łańcucha, eee, obudzona w razie oporu "wieśniaków"? :o :?

Aha, widać, żeś ścisłowiec - wg mnie zachowujesz równowagę w terminologii naukowej: ani nie przynudzasz za bardzo, ani nie widać jakiejś ignorancji. Użytkowników o zdaniu surowszym od mojego uczulam, że nie znam się na superstrunach, aberracjach i spienieniach, więc być może łykam wszystko równo... :roll:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group