To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mistrzowie i Małgorzaty - Dawid Juraszek

dzejes - 28 Kwietnia 2006, 13:23

Cytat
George W. Bush, tak?


W kwestii formalnej: Dablju Bush tak się przedstawia, by odróznić się od ojca, również George'a, również Busha, również prezydenta.
Nie wydaje mi się, by istniała w USAch moda na "literkę".

Anko - 28 Kwietnia 2006, 13:28

To dlaczego np. nie podaje całego imienia? Albo nie przedstawia się "G. Bush, jr."? Wybiera właśnie "literkę"...

Dzejes:
Cytat
Nie wydaje mi się, by istniała w USAch moda na literkę.
Dziwnym trafem w jakimś amerykańskim internetowym kwestionariuszu były rubryki "imię", "nazwisko", "inicjał drugiego imienia" - czy u nas coś takiego występuje? Raczej pisze się drugie imię w całości, albo imię ojca dla odróżnienia (ale nie w postaci otciestwa :) ).

Gustaw G.Garuga:
Cytat
O zakończenie Obywatelstwa ostro spierałem się ze znajomym poetą, który twierdził, że ni w ząb nie rozumie, co się stało.
A wiesz, że ja też nie rozumiem? Ciemna masa jestem albo co... :(

Cytat
Trochę sygnalizowałem ją podczas rozmowy w noclegowni, ale nic na siłę.
Aha, chodzi o to: "Moglibyście se znaleźć taką robotę, że hej! Ale wy wolicie uczciwie zdechnąć". :o Czyli wiemy tyle, że w zakończeniu chodzi o coś nieuczciwego... Miałam podobne skojarzenia, jak Hauer&Yeri: mafioso, "akwizytor", agent Smith z Matrixa...

Zastanawia mnie tylko, jak to się gościowi udało, przecież po domach nie chodzą akwizytorzy zapisujący do mafii... :D

dzejes - 28 Kwietnia 2006, 13:37

Cytat
Dziwnym trafem w jakimś amerykańskim internetowym kwestionariuszu były rubryki imię, nazwisko, inicjał drugiego imienia - czy u nas coś takiego występuje? Raczej pisze się drugie imię w całości, albo imię ojca dla odróżnienia (ale nie w postaci otciestwa ).


Nie, u nas wystepuje imię, drugie imię, pierwszy czlon nazwiska, drugi człon nazwiska.
I nikt nie nakazuje wypełniać wszystkich rubryk. Mówię to o najbardziej sformalizowanych formularzach - do KRSu.
Nie znam przepisów prawa obowiązujących w USA, czy raczej w poszczególnych stanach, ale może jest taki nakaz, tak jak u nas podawanie nazwiska panieńskiego matki, czy imienia ojca.

Poza tym szybki rzut oka na regały pozwala mi stwierdzić, że to Polacy właśnie "literkują".

Anko - 28 Kwietnia 2006, 13:42

Cytat
Poza tym szybki rzut oka na regały pozwala mi stwierdzić, że to Polacy właśnie literkują.
No właśnie, a co to za moda i skąd się wzięła? Bo, jak przyznałeś, Dzejes, nie wzięła się z obiegu "oficjalnego".

I fajnie, że GGG właśnie tę modę wyśmiewa. :)

kruczywiatr - 28 Kwietnia 2006, 14:43

Gratulacje, Dawidzie vel Gustawie :bravo Mam takie powiedzonko: "Vituen zogr deur mor eltor" - "determinacja to droga do sukcesu" i ty jesteś jego żywym przykładem. Powodzenia i niegasnącej weny twórczej :P 8)
Aga - 28 Kwietnia 2006, 16:58

Cytat
Zastanawia mnie tylko, jak to się gościowi udało, przecież po domach nie chodzą akwizytorzy zapisujący do mafii... :D

Kto wie, kto wie... :wink: Ale ja miałam podobne skojarzenia. Tzn. że wstąpił do jakiejś mafii albo teraz on wkręca ludzi. I mnie też ciekawi, jakim cudem.

Gustaw G.Garuga - 28 Kwietnia 2006, 20:27

Anko, kwadracik masz pewnie dlatego, że tam jest taki "ptaszek" nad "a".

Dziękuję, Kruczywiatrze (coś ostatnio rzadziej Cię widać na forum) :)

Co do "zapisów do mafii", to nie wiem, potem już nie rozmawiałem ze Szczepanem, kontakt się urwał... :mrgreen: A serio - skoro gruźlik daje jasno do zrozumienia, że młodzi, zdrowi i niegłupi mają szansę na dobrą nieuczciwą robotę, to pewnie tak jest. Zresztą i dziś gangsterów i oprychów rozmaitych nie brakuje, skądś się biorą, a "akwizytorzy z mafii" po domach przecież nie chodzą (przynajmniej u mnie na osiedlu). Determinacja i desperacja Szczepana pewnie same by nie wystarczyły, ale może miał coś do zaoferowania, może coś umiał, może dobrze trafił, może coś słyszał w fabryce na nocnej zmianie - w końcu desperatów którzy zaprzedaliby duszę diabłu, żeby wyrwać się wreszcie z kieratu, mogło byc całkiem sporo.

Ale ci akwizytorzy z mafii... ciekawy pomysł...

kruczywiatr - 29 Kwietnia 2006, 10:48

Cytat
Dziękuję, Kruczywiatrze (coś ostatnio rzadziej Cię widać na forum) :)

A nie ma za co, twoja zasługa, nie moja.
Teraz najprawdopodbniej będzie mnie widać częściej, bo ostatnio to w moim życiu hulają tornada, ale w sensie pozytywnym, i na głowie dużo spraw było.
Jestem gotów się założyć o sto beczek zjełczałego tranu, że NURS sobie myśli: "Skaranie boskie z tym kruczywiatrem" heheheheh :wink:
Pseudonim masz fajowy, bo wpada w ucho i się osadza w mózgu na dobre:), dlatego dla mnie już pozostaniesz Gustawem hehehe
Pozdro

Godzilla - 2 Maj 2006, 10:10

kruczywiatr napisał/a
Mam takie powiedzonko: Vituen zogr deur mor eltor - determinacja to droga do sukcesu


Jej, jej, a po jakiemu to było? Bo nie mogę zidentyfikować :)

elam - 8 Maj 2006, 23:23

... ja myslalam, ze bohater zostal agentem jednej z tych firm ubezpieczeniowych/ panstw kontraktowych :)

gratuluje ziomkowi (taki wyraz bez podtekstow :) ) swietnego debiutu na lamach SFfh.
Beskidy gora! (i jak to ladnie brzmi :mrgreen: )

Gustaw G.Garuga - 9 Maj 2006, 09:15

Cieszę się, że Cię elam zaskoczyłem :D Dziękuję za gratulacje i polecam sie na przyszłość!

Na jesień gotowe powinno być kolejne opowiadanie - klimaty zupełnie odmienne, ale na razie sza :wink:

andre - 9 Maj 2006, 09:22

Na jesień???Człowieku czyś Ty oszalał??? :D Jest maj a Ty dopiero na jesień coś będziesz miał skończonego?Do roboty... :D :D
Gustaw G.Garuga - 9 Maj 2006, 09:30

Do roboty właśnie muszę chodzić, i stąd taki termin - realistyczny, żeby nie rzec optymistyczny :( Poza tym muszę przeczytać parę specjalistycznych książek, nim siądę choćby do pisania konspektu. Choć może w międzyczasie napiszę coś mniej angażującego, acz niekoniecznie fantastycznego...

Dzięki za motywację do wytężonej pracy, andre :mrgreen:

Emilia - 11 Maj 2006, 13:33

Dawidzie w zasadzie opowiadanie „Obywatelstwo w standardzie” jest na tyle świeże, że należałoby ci wyłącznie gratulować i prosić o więcej. Co niniejszym czynię. :D Wykreowany przez ciebie świat ma bowiem potencjał na tryptyk. Jeden aspekt już poznaliśmy na podstawie losów Marty i Szczepana. Masz jeszcze dwa wątki, które moim zdaniem można zgrabnie spleść i zrehabilitować się za lenistwo intelektualne. Tak. lenistwo. :wink: Wyczuwam je czytając zakończenie, chociaż bronisz go jako celowo niejednoznaczne. Jestem głucha na takie argumenty. Czytuję twoje posty w wątku politycznym i niekiedy służą mi, poza rozmową z mężem, jako pewien wyznacznik stopnia normalności lub nie sytuacji politycznej. Potrafię więc ocenić twój potencjał i uważam, że spocząłeś na laurach. Powierzchowności proponowanego rozwiązania jest bowiem doskonałym przykładem zunifikowanego zakończenia wielofunkcyjnego. Mówię o uniwersalności, która pasując do wszystkiego co ma political w nagłówku niczego ostatecznie nie kończy. Pozostawiasz czytelnika, którego wcześniej zdołałeś do swojego tekstu przekonać, praktycznie na lodzie. :(

Gustawie zrobisz jak zechcesz oczywiście i nie piszę z zamiarem narzucania ci czegokolwiek. Zastanów się jednak nad rozwinięciem losów Klaudii. Wątek wygasiłeś sprawnie i logicznie, ale jednocześnie jest on doskonałą furtką do niejako drugiej części opowieści. Klaudia była ostatecznie współżoną Szczepana, a nieokreślony wcześniej jednoznacznie stopień ich zażyłości nie eliminuje np. romansu, dzięki któremu odmienia się los naszego małżeństwa - oczywiście za odpowiednią cenę. Szczepan ostatecznie nie wyjaśnia Marcie gdzie i dlaczego znika. Sprawa następna, to temat na trzecią część opowiadania, w której może nastąpić rozgrywka lub sojusz obu kobiet.
Pomyśl o tym, co sugeruję. Jest to oczywiście takie luźne rzucenie hasła, bo to ty świat ów konstruowałeś i być może wiesz coś, czego nie dostrzegam. :)

Chętnie jednak przeczytałabym więcej o świecie obywateli w standardzie. :bravo

Gustaw G.Garuga - 13 Maj 2006, 10:51

Emilio, funkcję mojego "zakończenia wielofunkcyjnego" zrozumiałaś na opak. Otoż nie było tak, że z braku koncepcji zrobiłem zakończenie niejednoznaczne, a teraz post factum dorabiam doń ideologię (mafia itp.), żeby zatkać takim sporządzonym naprędce ochłapem gęby dociekliwym czytelnikom :wink: W rzeczywistości przystąpienie Szczepana do struktur przestępczych wymyśliłem dużo wcześniej (zaraz po tym, jak odrzuciłem pomysł zostania przez ich oboje agentami ubezpieczeniowymi). Uznałem, że jest wystarczająco ponure i gorzkie, żeby przybić czytelnika. Z wrodzonej niechęci do zakończeń klarownych i oczywistych starałem się je tak napisać, żeby nie było to oczywiste. I chyba podziałało, bo przynajmniej u kilkorgu czytelników koncepcja pojawila się jako możliwa, acz nie jedyna. Zarazem spora grupa czytelników poczuła się skołowana, przyznaję więc, że mogłem z tym maskowaniem tak nie szaleć. Cóż - opowiadanie jest, jakie jest, i już się nie zmieni.

Dziekuję i przyjmuję miłe slowa o moim potencjale, dziękuję też acz nie przyjmuję słów o "lenistwie intelektualnym". Wątek "rozgrywki i sojuszu obu kobiet" nie zajmuje mnie, nie sądzę więc, że powstanie rzeczony tryptyk, choć niczego wykluczyć nie można. Pozytywny odzew uświadomił mi, że udało mi się stworzyć ciekawy świat, aż żal poprzestawać na jednym opowiadaniu :)

dzejes - 13 Maj 2006, 12:12

Szczerze powiem, że Ty nie tyle zamaskowałeś zakończenie, co zastosowałeś stare jak świat deus ex machina.

Czy orły ratując Froda i Sama były deus ex machina? Oczywiście. Co z tego, że owszem były wspomniane w Trylogii, nawet jakieś epizody grały?

Oczywiście możesz pisać, ze tak planowałeś etc. ale efekt końcowy jest jaki jest. :)

Gustaw G.Garuga - 13 Maj 2006, 12:41

Oczywiście, mogę sobie pisać, ale nic to nie zmieni :mrgreen: W takim razie powiem tylko, że porównanie z Tolkienem bardzo mi schlebia :)
dzejes - 13 Maj 2006, 14:13

Cytat
Gustaw G.Garuga: porównanie z Tolkienem bardzo mi schlebia :)


Pamiętaj tylko jak to z tymi porównaniami bywa 8)
Zazwyczaj gdy na obwolucie stoi: "Porównywany do Tolkiena" - oznacza to, że kiedyś ktoś powiedział: "W porównaniu do Tolkiena to straszny syf" :wink:

Gustaw G.Garuga - 13 Maj 2006, 17:51

Czyli porównujesz "Obywatelstwo" do syfu? :twisted:
Spoko(jnie), jaja sobie robię :D

Emilia - 14 Maj 2006, 21:54

Dawidzie, to co mówisz jest wielce ciekawe, ale problem w tym, że ja nie dostrzegłam kim Szczepan jest i nic na ten temat nie pisałam. Nie mogłam więc niczego zrozumieć "na opak". Skoro mówisz, że jest gangsterem, przyjmuję twoje słowa na wiarę. Nie czytam innych opinii, ponieważ wystarczają mi moje własne. Ale idąc tropem rozszyfrowania funkcji Szczepana, to na podstawie artefaktów, jakimi dysponuje może być: gangsterem czy agentem ubezpieczeniowym - jak mówisz, a równie dobrze politykiem, biznesmenem, luksusowym panem do towarzystwa, gwiazdą rocka, aktorem, kaskaderem dublującym jakąś osobistość, tajnym agentem i kim tam jeszcze sobie wymyśleć można, byle usprawiedliwione zostało użycie stroju, limuzyny i nielimitowanego czasu "pracy". Stąd moje stwierdzenie o uniwersalności zakończenia, którego nie pochwaliłam gdyż mi osobiście nie odpowiada. Solennie natomiast zapewniam, że rzeczone "lenistwo", które ci wytknęłam dotyczy jedynie tego epizodu i w najmniejszym stopniu nie odnosi się do twojej twórczej aktywności.
Skoro uznałeś, że opowiadanie przechodzi do historii i nie będziesz go rozwijał nie pozostaje mi nic innego jak się pogodzić z tym faktem. Przychodzi mi to tym łatwiej, że pisałam o kontynuacji na zasadzie bardzo luźnej sugestii. Nie jestem więc jakoś szczególnie zawiedziona, a o twoją dalszą karierę literacką dziwnie spokojna natomiast. Powodzenia i równie dobrych pomysłów oraz realizacji jeszcze lepszej życzę ci z całego serca. :D

Gustaw G.Garuga - 15 Maj 2006, 10:52

Emilio, jest mi kurde bardzo miło czytać takie zdania jak ostatnie Twojego posta. Gdyby nie count czy dzejes w tym wątku, miałbym już o swoim pisaniu wygórowane mniemanie. Zaczynam się obawiać, że woda sodowa pójdzie mi do głowy, co po jednym opku byłoby śmieszne. Oby po następnym tekście ta woda została mi wylana na głowę wraz z kubłem pomyj, bo inaczej strasznie się rozbestwię :wink:

Co do zakonćzenia, to chodziło mi m.in. o ten fragment:
Cytat
Mówię o uniwersalności, która pasując do wszystkiego co ma political w nagłówku niczego ostatecznie nie kończy.

Zrozumiałem z całości Twojego posta, że twierdzisz, jakobym pomysłu na zakończenie nie miał, więc zrobiłem koncówkę, pod którą można podciągnąć wszystko. Tymczasem określony pomysł (dobry czy zły, to rzecz inna) miałem, tylko za bardzo go zamaskowałem.

dzejes - 15 Maj 2006, 11:20

No wiesz, wbrew pozorom ja wcale wiadra wody na głowę Ci nie wylewam.
Tekst mi się podobał i gdyby nie końcówka...

Gustaw G.Garuga - 15 Maj 2006, 12:21

Pozory wcale takie straszne nie były, dzejesie, a uwagi o końcówce wziałem sobie do serca :)
elam - 18 Maj 2006, 10:35

Tymczasem określony pomysł (dobry czy zły, to rzecz inna) miałem, tylko za bardzo go zamaskowałem.

- no fakt, odrobinke za bardzo... :) brakuje jakiejs wskazowki wczesniej w tekscie, ktroa pozwolilaby sie domyslic, czy chociaz przypuszczac..
ja, przyznaje, zmarszczylam mozg wytezajac go, by wpasc na to, o co moze chodzic. no ale troche wysilku intelektualnego od czasu do czasu nie zaszkodzi :) trzeba gimnastykowac te szare komorki, dopoki sie ja ma :)

a pomijajac ten szczegol, jest dobrze. gratulacje jeszcze raz.

Anko - 19 Maj 2006, 13:16

A ja się zapytam, bo chyba mi nie odpowiedziałeś w końcu: czy Marta została jednooka, czy i temu zaradzili (a nie piszesz nic o tym, bo się rozumie samo przez się?) :roll:
Pako - 19 Maj 2006, 13:56

A ja chciałbym pogratulować szczerze Dawidowi G. Garuga ;) . To się nazywa mocny debiut w dobrym stylu! Pierwsze opko drukiem w SFie, a ankietę wygrało, ogrom pochlebnych opinii. No no... szczere wyrazy podziwu :)
Gustaw G.Garuga - 19 Maj 2006, 14:45

Dziękuję :D Można się z tego śmiać, nazywać pobłażliwie zabawą, ale dla mnie tytuł najlepszego tekstu numeru zdobyty w głosowaniu czytelniczym po prostu coś znaczy :)

PS1. elam, teraz pewnie bym wrzucił do tekstu więcej podpowiedzi, niż jeno mamlanie schorowanego dziada i ciemne okulary :lol: Obiecuję, że następne opko będzie klarowniejsze.
PS2. Anko, a terapeutka to pies? :twisted:
PS3. Pako, formalnie zadebiutowałem w antologii "Bez bohatera", ale kto to czytał, ręka w górę... Tak myślałem :wink: Można rzec, że to mój drugi debiut, czytelniczy. A trzeci będzie, jak dostanę honorarium :mrgreen:

Czarny - 19 Maj 2006, 14:55

To ja podnoszę tę rękę. I czytałem i posiadam (rzeczoną antologię), ale niestety tamto opko jest jak dla mnie słabsze od tubylczego.
Robert MW - 19 Maj 2006, 14:59

Gratuluję świetnego debiutu Dawidzie/Gustawie :D Wygrać przy takiej silnej konkurencji to naprawdę sukces :bravo :bravo :bravo
Acha, co to znaczy
Cytat
Na jesień gotowe powinno być kolejne opowiadanie

Jak to na jesień? Noce zarywać, "fałdów przysiąść" i pisać! :mrgreen:
I nie wymigiwać się pracą. Praca nie zając itd. itp. :mrgreen:

Anko - 19 Maj 2006, 15:01

Gustaw G.Garuga:
Cytat
Można się z tego śmiać, nazywać pobłażliwie zabawą, ale dla mnie tytuł najlepszego tekstu numeru zdobyty w głosowaniu czytelniczym po prostu coś znaczy :)
Uważam, że to wielkie osiągnięcie. Na Twoim miejscu cieszyłabym się jak... jak... no, po prostu tego się nie da opisać słowami! :D

Cytat
PS2. Anko, a terapeutka to pies? :twisted:
Yyy... No... Jakoś tak myślałam, że to była psychoterapeutka i instruktorka tai-chi. Coś mi się pokręciło. :oops:


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group