To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Literatura - Tekst numeru 36. Zagłosuj do 10 grudnia

hevs - 6 Listopada 2008, 21:16

Adam Szymanowski - Diabeł z Pudełka - styl z serii tych "luzackich" co to ich nie trawię. Do tego opisy przywodzące na myśl ślęczenie nad encyklopedią (jak dla mnie, albo piszesz coś po japońsku, albo po polsku, ale to tylko moje zdanie, może są ludzie co lubią tak). Generalnie więcej nie powiem, bo dobrnęłam do połowy drugiej strony, tj. do zdania "przywitał ich dodając odpowiednie sufiksy" czy coś. To zdanie mnie pokonało. Może kiedyś podejmę ponowną walkę z tym tekstem. Może.

Maciej Musialik - Tropiciel z Nowej Moskwy - nie znam innej twórczości autora, więc pozostaje mi zapytać: stary, ty tak na serio? A po drugie - jeśli tam gdzieś była pointa, to mi umknęła... taki już mój los krótkowidza.

Marek Żelkowski - Odejście Głupca - pomysł ani nowy, a ni nowatorsko przedstawiony i nawet pointy nie było w tym wszystkim. Dialogi zdeczka plastikiem powiewające. Klimatu i napięcia jakby też zabrakło. Pozostawiło mi to opowiadanie tylko jedno pytanie: co do cholery autor miał na myśli?

Paweł Majka - Istotny Element - jedyne opowiadanie, które mi się spodobało (i tylko jemu przyznaję punkt). Jedyne w przypadku którego odniosłam wrażenie, za autor miał POMYSŁ. Styl nie powala, ale to nie znaczy, że jest zły. Życia mojego to nie zmieniło, ale czytałam z przyjemnością.

Stormbringer - 6 Listopada 2008, 21:45

hevs napisał/a
Maciej Musialik - Tropiciel z Nowej Moskwy - nie znam innej twórczości autora, więc pozostaje mi zapytać: stary, ty tak na serio?


Śmiertelnie serio. A o co chodzi? :)

hevs - 6 Listopada 2008, 21:48

No to znaczy tylko tyle, ze nie podobało min się bardziej. Bo jeśli to miałaby być groteska, to byłoby nieźle. Ale tak... cóż. Riczardzie! Demony są na wolności! :|
Stormbringer - 6 Listopada 2008, 21:58

Rozumiem, że aby Twój odbiór się poprawił, mam oficjalnie potwierdzić, że była to groteska? ;)
hevs - 6 Listopada 2008, 22:01

Raczej wiele to nie zmieni ;) Każdemu, komu się nie spodoba dopowiesz odpowiednie wytłumaczenie? ;P: *bada rynek*
Stormbringer - 6 Listopada 2008, 22:08

Przed chwilą twierdziłaś, że zmieni. ;) Ale spokojna głowa, nie zamierzam nic nikomu podpowiadać. Swoje napisałem i teraz mogę sobie co najwyżej poczytać cudze opinie. Tekst się broni - świetnie, nie broni się - trudno. As simple as that.
Adashi - 6 Listopada 2008, 22:23

hevs napisał/a
styl z serii tych luzackich

To się akurat cieszę, że tak go odbierasz ;P:

hevs napisał/a
co to ich nie trawię

Widać target nie ten...

hevs napisał/a
Do tego opisy przywodzące na myśl ślęczenie nad encyklopedią

Jakby nie było to jest SCIENCE fiction :wink:

hevs napisał/a
dobrnęłam do połowy drugiej strony, tj. do zdania przywitał ich dodając odpowiednie sufiksy czy coś. To zdanie mnie pokonało.

:lol: imho sufiksy są cool, droga hevs-chan :mrgreen:

hevs - 6 Listopada 2008, 22:24

Stormbringer napisał/a
Przed chwilą twierdziłaś, że zmieni. ;)

Ale nie napisałam, ze dużo ;) Tak, czy owak mi się nie podobało - bo ja nie jestem wstanie załapać gdzie tu była pointa (ale kto wie, może jeszcze "dojrzeję" do tego tekstu ;P: ), a i styl nie do końca w tak zwanych "moich klimatach". Tylko jako groteska "Tropiciel" miałby może do jakiegoś podsumowania minimalne powinowactwo. No ale jak autor pisze coś na serio, a ja z siebie wydaję radosne kwiki to chyba się nieco rozminęłam z grupą docelową ;P:

Stormbringer - 6 Listopada 2008, 22:27

Pocieszającym jest dla autora obraz czytelnika, wydającego z siebie radosne kwiki. :)
hevs - 6 Listopada 2008, 22:35

Adashi napisał/a
Widać target nie ten...

Ano... Ale mam pełna świadomość, ze są ludzie, którym to odpowiada.

Adashi napisał/a
Jakby nie było to jest SCIENCE fiction :wink:

Hmm... jakby nie było sf czytuje namiętnie i zazwyczaj Podręcznym Słownikiem Kultury Japońskiej mi nie zalatuje :|

Adashi napisał/a
imho sufiksy są cool, droga hevs-chan :mrgreen:

Sufiksy może i tak, ale informowanie czytelnika, ze są to sufiksy i to na dodatek odpowiednie już nie. Przynajmniej imho. Do tego piję.

Ale ja jestem z tych, co to jak czegoś nie rozumieją to sięgają do encyklopedii, a nie ślą epistoły do autora, że debil (a są tacy... O.o bynajmniej nie sugeruję, ze Ty tak masz, to taka luźna uwaga nie na temat ^^' ). O. I w ten sposób dowiedziałam się co to brygantyna (kojarzyło mi się tylko ze statkiem, a tu proszę, zbroja tez może być brygantyną... jak ja lubię dowiadywać się nowych rzeczy :mrgreen: )

Stormbringer napisał/a
Pocieszającym jest dla autora obraz czytelnika, wydającego z siebie radosne kwiki. :)

No nie wiem XD To nie były aprobujące kwiki XD / Wczoraj, kumpela z roku "A ja zauważyłam hevs, ze ty taka jesteś ironiczna i sarkastyczna" (a hevs na to "E TAM!") /

Adashi - 6 Listopada 2008, 22:45

hevs napisał/a
Hmm... jakby nie było sf czytuje namiętnie i zazwyczaj Podręcznym Słownikiem Kultury Japońskiej mi nie zalatuje :|

Fakt, japońskich klimatów jest w Diable trochę, jak ktoś nie przepada to niestety mówi się trudno :|

hevs napisał/a
Sufiksy może i tak, ale informowanie czytelnika, ze są to sufiksy i to na dodatek odpowiednie już nie.

Ależ właśnie o to chodzi, żeby "bawiąc uczyć", czy jak to tam było :lol: BTW. mnie się to zdanie z sufiksami niezmiernie podobało, no ale ja nie jestem obiektywny.

Fidel-F2 - 7 Listopada 2008, 05:40

Adashi napisał/a
imho sufiksy są cool
zejdę chyba
Stormbringer - 7 Listopada 2008, 07:50

hevs napisał/a
No nie wiem XD To nie były aprobujące kwiki XD


Grunt to wywołać jakieś emocje. :P

Swoją drogą sądziłem, że lekka, za przeproszeniem, humorystyczność "Tropiciela..." jest w miarę wyczuwalna. Jeśli jednak dla kogoś jest to tekst zupełnie poważny, pozostaje mi uprzejmie przyjąć każdą interpretację. :)

hevs - 7 Listopada 2008, 08:46

Adashi napisał/a
Fakt, japońskich klimatów jest w Diable trochę, jak ktoś nie przepada to niestety mówi się trudno :|

Czy ja do Ciebie mówię po hiszpańsku? Nie przeszkadzają mi japońskie klimaty, czy jakiekolwiek inne. Przeszkadzają mi głęboko lyterackie partie opisów na zasadzie "trzymał [nazwa japońska], [wytłumaczenie cóż to], przy ścianie stał [nazwa japońska], [wytłumaczenie cóż to]" etc.

Adashi napisał/a
Ależ właśnie o to chodzi, żeby bawiąc uczyć, czy jak to tam było :lol: BTW. mnie się to zdanie z sufiksami niezmiernie podobało, no ale ja nie jestem obiektywny.

Zaraz dojdziemy do wniosku, ze Coelho to wielki filozof, a w jego powieściach mnogo jest od prawd życiowych najwyższego sortu. :roll:

Stormbringer napisał/a
Grunt to wywołać jakieś emocje. :P

Ano fakt. Za dużo ich nie było, ale jakieś tam się znalazły ;)

Stormbringer napisał/a
Swoją drogą sądziłem, że lekka, za przeproszeniem, humorystyczność Tropiciela... jest w miarę wyczuwalna. Jeśli jednak dla kogoś jest to tekst zupełnie poważny, pozostaje mi uprzejmie przyjąć każdą interpretację. :)

To zależy cóż w zamierzeniu miało być humorystyczne. Bo we mnie kwiki wzbudziła kreacja świata jako takiego, bo na fabułę (o ile jakaś była) to jednak za cienka chyba jestem :|

Stormbringer - 7 Listopada 2008, 08:59

hevs napisał/a
To zależy cóż w zamierzeniu miało być humorystyczne. Bo we mnie kwiki wzbudziła kreacja świata jako takiego, bo na fabułę (o ile jakaś była) to jednak za cienka chyba jestem :|


Z pokorą przyjmuję i tę uwagę. :)

Lynx - 7 Listopada 2008, 09:03

hevs, radosne kwiki brzmią jednakowoż jednoznacznie, chyba, że w Twoim języku "radość" oznacza inny stan emocjonalny niż dla reszty ludzkości??
<to a'propos "dyskusji" jaką tu miałam okazję przeczytać, tłumaczenie własnych stanów emocjonalnych jest nieco nie w temacie?>

hevs - 7 Listopada 2008, 09:09

Lynx napisał/a
hevs, radosne kwiki brzmią jednakowoż jednoznacznie, chyba, że w Twoim języku radość oznacza inny stan emocjonalny niż dla reszty ludzkości??

"radosny kwik" oznacza dziwny dźwięk wydawany z siebie na widok - zazwyczaj - twórczości blogaskowej w rodzaju "Jej klatka piersiowa warknęła i chwyciła przód koszuli Jacka pociągając go bliżej." Obracam się trochę w towarzystwie analizatorskim, a to chyba jest wyrażenie z ich slangu...

xan4 - 7 Listopada 2008, 09:10

hevs, wyluzuj trochę, już się wszyscy zorientowali, że jesteś oczytana :mrgreen:
hevs - 7 Listopada 2008, 09:11

xan4 napisał/a
hevs, wyluzuj trochę, już się wszyscy zorientowali, że jesteś oczytana :mrgreen:

Ale o co chodzi? :roll:

Agi - 7 Listopada 2008, 09:32

Z pogaduszkami przenieście się może do wątków autorskich
Fidel-F2 - 7 Listopada 2008, 09:45

hevs napisał/a
Czy ja do Ciebie mówię po hiszpańsku?
hevs, przezwyczaj się, z Adashim to norma.
Adashi - 7 Listopada 2008, 10:18

hevs napisał/a
Czy ja do Ciebie mówię po hiszpańsku? Nie przeszkadzają mi japońskie klimaty, czy jakiekolwiek inne. Przeszkadzają mi głęboko lyterackie partie opisów na zasadzie trzymał [nazwa japońska], [wytłumaczenie cóż to], przy ścianie stał [nazwa japońska], [wytłumaczenie cóż to] etc.

To się nie zrozumieliśmy, sorki.

Fidel-F2 napisał/a
zejdę chyba

Proszę Cię, kwiaty już kupiłem, anzug wyszykowałem, nawet buty wypastowałem, zejdź wreszcie, całe forum odetchnie z ulgą :twisted:

Fidel-F2 napisał/a
hevs, przezwyczaj się, z Adashim to norma.

Bujaj się facet.

Z góry przepraszam resztę za "uprzejmości", ale skoro zieloni nie reagują...

Agi - 7 Listopada 2008, 10:25

A jak reaguję, to mi piszecie, żebym się nie denerwowała.
A w ogóle, to kończyć offtopa

Fidel-F2 w tym wątku oceniamy teksty, nie autorów.

Fidel-F2 - 7 Listopada 2008, 10:43

Agi, nie denerwuj się bo nie ma czym

a tak poza tym, że w złym watku, to czy ja nieprawdę mówię?

z góry przepraszam ale widze, że zieloni reagują tylko w stosunku do mnie

a tak poza tym to juz kończe offtopa

E.H.Unis - 7 Listopada 2008, 10:53

Punkty dla "Tropiciela z Nowej Moskwy" i dla "Odejścia Głupca".
Poza tym pytanie - bo lubię wierdzieć, o czym mówią przedpiścy:

hevs napisał/a
Tylko jako groteska Tropiciel miałby może do jakiegoś podsumowania minimalne powinowactwo.


Można prosić o przetłumaczenie?

Stormbringer - 7 Listopada 2008, 11:29

A tymczasem najnowszy numer omówiono na Katedrze.
hevs - 7 Listopada 2008, 11:50

E.H.Unis napisał/a
Można prosić o przetłumaczenie?

Nie znalazłam w tym opowiadaniu ani krzty pointy. Gdyby chodziło o groteskę, no to przynajmniej można by podciągnąć sens całości pod rozbawienie czytelnika. A tak, to tylko z szorta na szort rosnące pytanie: ale po co?

Adashi - 7 Listopada 2008, 12:14

Stormbringer napisał/a
A tymczasem najnowszy numer omówiono na Katedrze.

Przyznam, że jestem usatysfakcjonowany opinią :)

Kwapiszon - 7 Listopada 2008, 13:15

Nie dziwota skoro to o gazecie.
ihan - 9 Listopada 2008, 10:31

Przyznanie punktów z góry było ze wskazaniem, bo wybór żaden, dwa punkty na dwa akceptowalne teksty powodują, że żadnego dreszczyku emocji nie ma.
Diabeł z pudełka Większość uwag zamieszczę w wątku autora, ale na szybko: jestem na NIE i to ogromne, migające światełkami NIE. Ilość zdań koszmarków naprawdę przekracza przyzwoitość, nie wiem czy brak wyczucia języka, bo tylko tym mogę wytłumaczyć chociażby: "przyrządzanie dania ze wszystkimi szykanami kucharskiego fachu", żeby wziąć pierwsze z brzegu, jest przywarą z której się wyrasta. Miejmy nadzieję. Zabili go i uciekł sprawdza się w filmie, gdzie akcja toczy się na tyle wartko, że zawieszamy niewiarę, ale w opowiadaniu?! Japońszczyzna mi nie przeszkadza nadmiernie, rozumiem, że autor upaja się nowo odkrytą egzotyką, ale już choćby przepisanie książki kucharskiej uważam za przesadę. Tak samo jak za przesadę uważam załatwianie swoich prywatnych sporów.
Cztery i pół ronina, rozumiem, że to fragment jakiejś większej całości, jeśli jednak nie, to kompletnie nie wiem jaki sens miałby taki tekst. Tym niemniej napisane poprawnie, mózg nie boli od dziwactw językowych, tylko ni cholery nie obchodzi mnie co się stanie z bohaterami, co robią, czy przeżyją, a tym bardziej jak się skończy całość. A do najemników, zwłaszcza umięśnionych, w obcisłych podkoszulkach, obwieszonych bronią i nieogolonych niejaką słabość żywię.
Odejście głupcaNo i? Coś nowego? Nawet dla nieoczytanego osobnika, który widział "Wyspę", "Seksmisję" i "Truman Show" nie ma choćby minimalnego elementu zaskoczenia. Fragment niby-wykładu na początku kompletnie niewiarygodny.
Tropiciel z nowej Moskwy wobec braku konkurencji choćby szczątkowej oczywiście punkt. Podoba mi się świat, podoba mi się język i spuszczając zasłonę niepamięci na dyskusję autora w tym wątku uważam ten tekst za przykład zabawnego i humorystycznego rozwinięcia Chandlerowkich klimatów. Wrócę do takiego świata bez obrazy.
Istotny element Punkt i czapki z głów. Różnica między dobrym tekstem a słabiznami widoczna zwłaszcza na tle pozostałych tekstów. Dobrze skonstruowany i nietuzinkowy świat, co się często nie zdarza, język płynny i świetnie wpisujący się w całą historię. Może jedna uwaga ode mnie: zgrzyta mi koniec, IMHO całość wiele by zyskała bez wątku chochlego domu. Być może jednak inni tak nie uważają. Brawo autorze, pojawiaj się jak najczęściej.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group