Słoneczna loteria - Quiz edukacyjny (a nie zawody w googlaniu na czas)
Rodion - 3 Sierpnia 2008, 10:48
| ilcattivo13 napisał/a | | Pierwsze próby z bombowcami startującymi ze statków rozpoczęto przed I WŚ w Anglii i Francji. |
A tak z ciekawości.
Możesz podać nazwy tych bombowców. Albo jakiejkolwiek latającej maszyny wyposażonej w uzbrojenie sprzed I WŚ ?
Co do startu pierwszej maszyny z pokładu "Horneta", to faktycznie był to niezły "cud", bo pokład był bardziej zastawiony maszynami niż się tego spodziewano. I pierwsza maszyna miała drastyczne krótki rozbieg. Co skończyło się groźnym przepadnięciem po wyjściu z pokładu. ( scenę ta widać na archiwalnym filmie z tej akcji).
dalambert, nie wiem
dalambert - 3 Sierpnia 2008, 11:08
można jeszcze dodać, że autorem jest Julius Mosen poeta francuski któren napisał go na kanwie szlaku bojowego 4 pp w powstaniu listopadowym i ogólnej francuskiej sympatii dla " pauvre polonais" / bez kosekwencji praktycznych/
Na polski prztłumaczył Jan Nepomucen Kamiński. tekstu nie podaję, w googlu jest go sporo . Kto chce niech czyta Czyli :
Agi, ZADAJESZ
Agi - 3 Sierpnia 2008, 11:23
Kto wymyślił wc i co wynalazcę łączyło z najpotężniejszą angielską królową?
Witchma - 3 Sierpnia 2008, 11:28
To był chrześniak Elżbiety I, ale nazwiska nie pomnę...
Agi - 3 Sierpnia 2008, 11:32
W porządku, uznaję.
Dobroczyńca ludzkości nazywał się John Harington
dalambert - 3 Sierpnia 2008, 11:38
Agi, dodać można jeszcze, że genialność wynalazcy polegała na dołożeniu kolanka / syfonu/ do odpływu z sedesu, co skutecznie odcięło "efekt sławojki' pachnący z rury odpływowej./ Kible spukiwane to były już w palacu w Knossos/ ale.. resztę możecie sobie wyczuć
to tylko dodatek boQuiz jest edukacyjny
Zadawaj Piękma Pani z Łodzi
Witchma - 3 Sierpnia 2008, 11:44
Nie wiem, czy mogę, bom ze Zgierza...
Kto używał odważników kubooktaedrycznych? (albo kiedy)
dalambert - 3 Sierpnia 2008, 14:57
Witchma, jak odważniki to kupcy, czy inni handlowcy, a nazwa tak orginalna, że pewnie strasznie dawno temu, jakieś wczesne sredniwiecze, albo coś tym stylu
Witchma - 3 Sierpnia 2008, 15:07
VIII/IX w., Wikingowie, osada Truso, odważników tych prawdopodobnie używano również jako pieniędzy.
Jak dalambert zada zagadkę, to na pewno nie będę wiedziała, ale trudno - w Twoje ręce
dalambert - 3 Sierpnia 2008, 15:34
Witchma, e tam, nastrój mam sentymentalny więc:
"Komu dzwonią temu dzwonią,
Mnie nie dzwoni żaden dzwon
Bo takiemu pijakowi
Jakie zycie taki zgon, zgon.."
poroszę o następną zwrotkę tej jakże zacnej pieśni
Witchma - 3 Sierpnia 2008, 15:36
dalambercie, nie dam się podpuścić, nie mam pomysłu na zagadkę
dzejes - 3 Sierpnia 2008, 15:36
Księdza do mnie nie wołajcie
niech nie robi zbędnych szop
tylko ty mi przyjacielu
spirytusem głowę skrop
dalambert - 3 Sierpnia 2008, 15:40
dzejes, przynajmniej jedno zamiłowanie mamy wspólne / i nie chodzi mi bynajmniej o brak ksiedza/
Zadajesz
dzejes - 3 Sierpnia 2008, 15:47
Utrzymując klimat:
Pytasz co zrobię i dokąd pójdę,
dokąd mam iść, ja wiem...
dziś dla mnie jedno jest wyjście,
ja nie znam innego,
tym wyjściem jest, no, mniejsza z tem.
Jedno jest ważne - masz być szczęśliwa
o mnie już nie troszcz się,
lecz zanim wszystko się skończy,
nim los nas rozłączy,
tę jedną niedzielę daj mi.
"To ostatnia niedziela" - tango, które uzyskało pewną dość specyficzną nazwę potoczną. Jaką?
Powyższy fragment proszę traktować jako podpowiedź.
Adashi - 3 Sierpnia 2008, 15:53
Chodzi o tango samobójców
dzejes - 3 Sierpnia 2008, 16:03
wygrywa Pan zegarek...erm... znaczy...zadajesz.
Adashi - 3 Sierpnia 2008, 17:33
Szwajcarski! Wow, nie trzeba było
Dobra, pytanie brzmi:
Kim był i w jakich okolicznościach zginął Joe Hill
ilcattivo13 - 4 Sierpnia 2008, 10:58
| Rodion napisał/a |
A tak z ciekawości.
Możesz podać nazwy tych bombowców. Albo jakiejkolwiek latającej maszyny wyposażonej w uzbrojenie sprzed I WŚ ?
|
uzbrojenie, jak na tamte czasy było mocno standardowe: pistolet i/lub bombki zrzucane ręcznie (o sile wybuchu współczesnego nam granatu) . Stąd każdy samolot był myśliwcem lub bombowcem w zależności od widzimisię pilota (częściej) lub dowódcy eskadry/lotniska (rzadziej). Dopóki samoloty nie dały rady zabierać na pokład torpedy, albo porządnej porcji bombek (co i tak nie miało sensu wobec problematyczności trafienia z lotu horyzontalnego płynącego obiektu), wszystkie samoloty były używane na morzu tylko i wyłącznie w celach zwiadowczych (np. w czasie Bitwy Jutlandzkiej). W dodatku nie było wówczas ani jednego statku, na którym samolot mógłby wylądować.
Nazw samolotów nie podam, bo nie pamiętam. Po prawie dwudziestu latach od czytania książek o tej tematyce to chyba normalne
Adashi - a nie Joe Doe?
Adashi - 4 Sierpnia 2008, 11:03
ilcattivo13, nie Joe Hill, chyba za trudne pytanie wymyśliłem
Fidel-F2 - 4 Sierpnia 2008, 11:06
wygooglałem, nie spodziewam sie odpowiedzi
Witchma - 4 Sierpnia 2008, 11:07
Ja wiem, że jest taki pisarz, ale on żyje, więc mój genialny umysł podpowiada mi, że nie o niego chodzi
Rodion - 4 Sierpnia 2008, 13:15
ilcattivo13, to oczywiście temat na osobny kufel piwa ale...
Przed I WŚ samolot był uważany za: " zabawkę ekscentrycznych bogaczy, bez możliwości zastosowana na polu walki ". I w momencie wybuchu wojny był wykorzystywany przez korpusy obserwacyjne. A co do samych startów ( lądowanie to osobna sprawa ), to pierwsze były starty małych myśliwców np. Camel, z pokładów barek zakotwiczonych na Tamizie i u wybrzeży Anglii. Samoloty te startowały na przechwycenie sterowców bombardujących Londyn.
Pierwsze próby startów i lądowań na pokładzie ( a nie na wydzielonej platformie ) to już sprawa po I WŚ
ilcattivo13 - 4 Sierpnia 2008, 15:29
Rodion - troszeczkę nie masz racji, bo:
| Cytat | The sky is about to become another battlefield no less important than the battlefields on land and sea....In order to conquer the air, it is necessary to deprive the enemy of all means of flying, by striking at him in the air, at his bases of operation, or at his production centers. We had better get accustomed to this idea, and prepare ourselves.
– Giulio Douhet (Italian staff officer), 1909 |
podobnego zdania był angielski kapitan Bertram Dickson w 1911 roku. Przekonanie do tego zdania dowództwa, to już inna para kaloszy.
pierwsze bombowce były w użyciu od 1912 roku (francuski "Voisin", modele I i II), pierwsze naloty bombowe to 14 VIII 1914 i zbombardowanie zakładów Zeppelina (właśnie przy użyciu "Voisinów". Mało tego, pierwszego w historii zestrzelenia samolotu dokonano właśnie "Voisinem".
Z tym się zgodzę - pierwsze zastosowanie militarne samolotów to rekonesans (zastępując kawalerię) i zwalczanie samolotów zwiadowczych wroga.
Pierwsze próby startów z platform na okrętach wojennych to 14 XI 1910 rok i start dwupłatowca Curtiss z okrętu "Birmingham", pierwsze udane lądowanie to 18 I 1911 na krążowniku "Pennsylvania" (obydwa w wykonaniu Eugene Ely), a pierwsze próby startów i lądowań na pokładzie miały miejsce w 1914 roku, kiedy zwodowano pierwszy lotniskowiec świata - "HMS Ark Royal".
A coby nie było kompletnego offtopa:
Adashi - też wygooglałem, te pytanie pasowałoby bardziej 1 Maja
Adashi - 5 Sierpnia 2008, 22:01
Ok, zrobimy tak, kto chętny ten sobie poczyta kim był ów Joe Hill.
A nowe pytanie brzmi kto wymyślił Shangri-La
ilcattivo13 - 6 Sierpnia 2008, 17:54
Chen Dieyi i Jin Gang
Adashi - 6 Sierpnia 2008, 22:20
A że tak powiem, w kręgu kultury Zachodniej bardziej?
ilcattivo13 - 6 Sierpnia 2008, 22:25
jak z kręgu kultury Zachodniej, to sprytnie nawiązałeś do Fallouta
Adashi - 6 Sierpnia 2008, 22:27
Albo do takiej jednej głupiutkiej blondynki, ale odpowiadaj waść wreszcie!!!
ilcattivo13 - 6 Sierpnia 2008, 22:42
znaczit - nie do Fallouta???
no to na pewno do USS Shangri_La. Lotniskowiec klasy "Hornet". Po udanym rajdzie Doolittle'a (niezłe nawiązanie do wcześniejszej zagadki - ), dziennikarz pytający Roosevelta z jakiej bazy wystartowały samoloty, otrzymał odpowiedź, że z Shangri-La. I Roosevelt tak postanowił nazwać nowy lotniskowiec. A mamą "chrzęstną" była żona Doolittle'a.
I to, że Roosevelt był miłośnikiem prozy Hiltona nie ma nic do rzeczy
aj szkoda, że się o tego Fallouta nie spytałeś. Wyjaśnienie miałem jeszcze lepsze....
Adashi - 6 Sierpnia 2008, 22:46
No nareszcie; Paris... e tego - James Hilton, autor powieści "Zaginiony horyzont"
Zapodajesz!
|
|
|