Powrót z gwiazd - Kaszanka z grilla czy wściekły pies? Wybór należy do Ciebie.
Kruk Siwy - 18 Października 2009, 09:49
Ot właśnie o to mi chodziło. Tefal wygląda solidnie, jest metalowy a nie plasticzany. To oczywiście mogą być pozory, ale niestety Miria, u nas w domu francuzom mówimy - zdecydowane nie. To tandeciarze.
Martva - 18 Października 2009, 09:58
| Kruk Siwy napisał/a | | Na tych droższych było to zaznaczone na tańszych - nie. |
Hmm, może na tej samej zasadzie co niektóre margaryny reklamowane jako bezcholesterolowe Przejrzałam bardzo na szybko oferty na Alledrogo, i niezależnie od ceny wszystkie mają automatyczne mieszanie (bądź zaznaczenie że posiadają jedno lub dwa mieszadła, raczej wątpię zeby trzeba było korbką kręcić). Gdyby sama nie międliła ciasta, to nie byłaby 'automatem do chleba' tylko 'przenośnym piekarnikiem', ni?
| Kruk Siwy napisał/a | | Oprócz tego co będzie jak wam podejdzie a zabawka się po tygodniu zepsuje? |
To się ją odniesie do sklepu, przecież będzie na gwarancji
| Kruk Siwy napisał/a | | Nie stać mnie na tanie i marne urządzenia. |
Tanie nie musi oznaczać marne 300 złotych to zupełnie dobra cena, na 600 ojca raczej nie naciągnę (stać nas, ale przyzwyczajenie do oszczędności robi swoje). Miria, Ty masz Moulinexa? Jakoś nie wiem czemu ale od początku się skłaniam ku tej firmie
| Kruk Siwy napisał/a | | No i czemu ma nie podejść? Chleb znakomity, wbrew diecie pożarłem dziś na śniadanie duży kawał. Mniam! |
Bo niektórzy w tym domu się szybko zniechęcają ale w sumie mnie się strasznie pomysł podoba, miałam przyjemność jeść różne chlebki maszynowe i były pyszne (rodzice też mieli przyjemność, więc namówienie ich może nie być trudne), nasz ulubiony z piekarni jest burżujsko drogi, a tak zainwestowałoby się jednorazowo w maszynę, a potem w mąkę. I byłoby wiadomo co w nim jest.
Kruk Siwy - 18 Października 2009, 10:13
Ano. Ale rozważ jednak typ i markę. Bo niestety w większości wypadków obecnie tanie właśnie oznacza marne. Choć rozumiem żeś z Krakowa...
Żeby było jasne - mówię o naszych doświadczeniach. I tak sama będziesz musiała podjąć decyzję. Co jest okropne, gdy człowiek na czymś się zupełnie nie zna.
Ziemniak - 18 Października 2009, 10:18
Poczytajcie sobie ten wątek, może wam coś pomoże.
Martva - 18 Października 2009, 10:22
| Kruk Siwy napisał/a | | Bo niestety w większości wypadków obecnie tanie właśnie oznacza marne. |
Ale to chyba jest średnia półka właśnie, a nie tanie byle od Ruskich z targu, nie? O Moulinexie czytałam całkiem niezłe opinie akurat, ale nie wgłębiałam się w temat jakoś bardzo.
| Kruk Siwy napisał/a | | Choć rozumiem żeś z Krakowa... |
I mam szkockich przodków Poważniej - jestem córką uczciwego lekarza, przez większość mojego życia z kasą w domu było tak średnio dobrze.
EDIT: Ziemniak, i jakoś tam jest sporo opinii że nie warto wydawać dużej kasy, przypuszczam że to jak z telefonami komórkowymi
Kruk Siwy - 18 Października 2009, 10:27
Toż mówię. Ja to rozumiem Moje podejście jest inne jednakowoż. Nie stać mnie było na porządną firmę (tfu tfu, byle nie zapeszyć) to nie kupowałem mimo że takie cuś chciałem mieć już od dwóch lat. A 300 zł to w sklepie ta niższa półka. No tak jest, to nie moja wina.
Co do Moulinexa to mieliśmy z nim liczne, nieprzyjemne przygody. My albo nasza rodzina. Ostatnio bardzo widowiskowo rozpadła się maszynka do mielenia tej firmy. W sklepie przyjęli bez zdziwienia. Widać przyzwyczajeni.
Ale nie odmawiam cię od tej firmy. Może robią genialne chłebomaszynki?
ilcattivo13 - 18 Października 2009, 10:28
na ceneo też jest sporo opinii. choć nie o każdym sprzęcie.
nureczka - 18 Października 2009, 10:42
To ja jeszcze dorzucę kilka słów od siebie.
Inżynierem mechanikiem będąc (mam na kwit, a co!), gdy mam do wyboru rzecz metalową i plastikową wybieram metal.
Większość gwarancji nie obejmuje uszkodzeń mechanicznych (można co prawd ubezpieczyć sprzęt, ale to są już duże pieniądze. Jeśli coś ci upadanie, stuknie itp, gwarancję można sobie w buty wsadzić.
Metal się wygnie, może to będzie wyglądało nie najlepiej, ale nadal będzie działało. Plastik pęknie i po ptakach.
A co do Mulinexu, generalnie firma kiepska jakościowo,w tym znaczeniu, że nie trzyma standardu - jak trafisz egzemplarz, który im się chciało zrobić jest ok (bo na poziomie projektu dają radę), a jak będziesz miała pecha , to sprzęt głownie będzie stać w serwisie.
A poza tym, zgadzam się z Ziemniakiem - na kupowanie tanich rzeczy mogą sobie pozwolić tylko bardzo bogaci ludzie.
Anonymous - 18 Października 2009, 11:44
| Martva napisał/a | Miria, Ty masz Moulinexa? Jakoś nie wiem czemu ale od początku się skłaniam ku tej firmie |
Tak, i jestem zadowolona. Ma wszystkie funkcje, które są przydatne i dodatkowo parę innych. Chlebek dobry. Nic złego się nie dzieje póki co, a używam od pół roku (choć teraz nie, bo mi siostra wagę kuchenną zabrała i jeszcze się nie zmusiłam, żeby kupić nową).
| Kruk Siwy napisał/a | | Bo niestety w większości wypadków obecnie tanie właśnie oznacza marne. |
Moje doświadczenia są różne bardzo, często droższe rzeczy teoretycznie dobrej firmy szły do serwisu po chwili, a te tanie trzymają fason długo. No i jak potrzebuję blendera, którego używam raz na miesiąc może do zrobienia zupy-kremu, to taki marki Tesco za 30 zł świetnie się sprawdza. Trochę tylko głośny jest, ale przecież chodzi góra 3 minuty jednorazowo. Dobrze dokonać wyboru zgodnie z potrzebami.
Martva - 18 Października 2009, 13:04
| Kruk Siwy napisał/a | | A 300 zł to w sklepie ta niższa półka. |
IMHO przesadzasz, widzę ceny od 68 do 544. 200-300 złotych to jest przeciętna średnia cena i tyle myślę że jesteśmy skłonni wydać. Połaziłam sobie po sieci w ramach rekonesansu i panuje powszechna opinia że firma nie jest ważna. Chlebowo-wypiekowe guru używa czegoś z bardzo średniej półki (tylko piecze w piekarniku bo lubi mieć władzę nad kształtem). Ludzie używają automatów z Tesco czy Lidla i są zadowoleni (ja bym sie chyba bała zaryzykować mimo wszystko).
| Miria napisał/a | | Dobrze dokonać wyboru zgodnie z potrzebami. |
Dokładnie o to mi chodzi. Mój ojciec nabył maszynę do szycia w Tesco za jakieś grosze i jest zachwycony, fakt że służy głównie do drobnych przeróbek typu skracanie zasłon i takie tam A mój były facet kupił aparat za jakieś straszne tysiące i narzeka na kiepską jakość zdjęć Mam też kolegę który wydał dwie spore pensje na rower którym jeździ raz w tygodniu i koleżankę która się z niego śmieje, bo swój kupiła za kilkaset złotych i jeździ codziennie (do pracy plus wycieczki weekendowe).
Naprawdę nie mam potrzeby wydawania 600 złotych albo i więcej na sprzęt AGD. Drobny sprzęt AGD, bo przyjmijmy że lodówka to coś innego
dalambert - 18 Października 2009, 13:18
A Pucek chlebek w piekarniku piecze i sam łapą własną wyrabia i dobrze jest!
Niedługo to nawet maszynek do oddychania będziecie potrzebowali
Kruk Siwy - 18 Października 2009, 14:18
Martva, informuję cię co widziałem na półkach w Warszawie. Jak dla mnie to mogą ci dopłacić żebyś wzięła...
dalambert, lepiej żeby nureczka nie próbowała wypiekać w piekarniku. Spróbowała, wyszedł "chleb krasnoludów" który trotylem trzeba było kruszyć. A tak - mam nadzieję sto na sto będzie wychodził jadalny aczkolwiek to zależy jakich eksperymentów dokonamy.
Na pierwszy ogień pójdzie chyba chleb oliwkowy. Zaraz po dżemie jabłkowo-wiśniowym.
Anonymous - 18 Października 2009, 15:02
| Kruk Siwy napisał/a | | Martva, informuję cię co widziałem na półkach w Warszawie. |
No, w sieci jest często sporo taniej niż na półkach w Warszawie. Zresztą wystarczy kuknąć w jakąś porównywarkę cen i się okazuje, że ta sama rzecz w jednym sklepie kosztuje 200 zł a w innym 400.
Kruk Siwy - 18 Października 2009, 15:06
A czy ja mówię, że nie? Nauczyliśmy się z nureczką boleśnie kupować w miejscach gdzie nie robią nam kłopotu z reklamacjami, gdzie doradzą i w firmach które nie są firmami "krzak" zamykającymi się ze środy na piątek.
Ale te rozważania techniczno-finansowe chyba już mało ciekawe są. Co miałem powiedzieć powiedziałem.
Lepiej się pochwal jako weteranka jakie chleby piekłaś i jaki według ciebie był najciekawszy w smaku.
nureczka - 18 Października 2009, 15:12
| dalambert napisał/a | | A Pucek chlebek w piekarniku piecze i sam łapą własną wyrabia i dobrze jest! |
Bo Pucek ma rękę silną, pewnie w procesie wychowywania [d]dalamberta wzmocnioną. A jak jak mam torebkę z pieprzem rozerwać, to Kruka wzywam na pomoc (albo biorę nożyczki ), bo nie daję rady.
A chlebuś Pucka mniamuśny jest!
Kruk Siwy - 18 Października 2009, 15:16
I dalambert, taki mocny w gębie jest. Bo Pucek umie. A Ty umiesz? Jakby Ci kazali zrobić chlebek? A? A ja już umiem. Odważam co trzeba, wsypuję wlewam i naciskam guzik. Szlus. Po trzech godzinach mam chlebek a Ty się prędzej skichasz niż uczynisz taki cud.
Martva - 18 Października 2009, 15:18
| dalambert napisał/a | | A Pucek chlebek w piekarniku piecze i sam łapą własną wyrabia i dobrze jest! |
Dobrze jest bardzo, bo chyba nawet miałam przyjemność próbować Ale ja leniwe stworzenie jestem i mnie się nie chce
nimfa bagienna - 18 Października 2009, 15:26
| dalambert napisał/a | | A Pucek chlebek w piekarniku piecze i sam łapą własną wyrabia i dobrze jest! |
No to jest nas już dwie.
Kruk Siwy - 18 Października 2009, 15:27
Ale Pucek daje spróbować tych dobroci. A Ty sobek jesteś i po cichu i w ukryciu konsumujesz! Na SKofę przynieś - popróbujemy!
nimfa bagienna - 18 Października 2009, 15:30
| Kruk Siwy napisał/a | | Na SKofę przynieś - popróbujemy! |
Taki jesteś odważny? Może znajdą się i inni?
Nie ma sprawy!
merula - 18 Października 2009, 15:37
zaryzykuję
Kruk Siwy - 18 Października 2009, 15:58
Ale jakbym się spóźnił to mi zostaw kawałek merula, obżartuchu!
nimfa bagienna - 18 Października 2009, 16:01
Spox. Będzie cały bochenek.
merula - 18 Października 2009, 16:10
Kruku, czy wszyscy muszą wiedzieć, żem obzartuch?
Kruk Siwy - 18 Października 2009, 16:16
No masz rację, psieprasiam. Ale i tak nie zjadaj całego bochenka! Bochenek cię prosi!
merula - 18 Października 2009, 19:03
Ze względu na prośbę Bochenka powstrzymam się
Kruk Siwy - 18 Października 2009, 19:42
Dżem się robi. Jak się zrobi dam znać czy się udał.
dalambert - 18 Października 2009, 19:51
Kruk Siwy, a to jak - sypie się do tego jabłka , ustawia guziczki, przekręca wichajster i efektu czeka ?
Kruk Siwy - 18 Października 2009, 20:30
trzeba jeszcze wiśni dodać coby smak miało. Poza tym i owszem.
Pucek - 18 Października 2009, 20:38
Eh, ta mechanizacja w domu i zagrodzie...
A jak przyjdzie nowa fala śnieżyc i prąd wysiądzie?
|
|
|