Powrót z gwiazd - Kaszanka z grilla czy wściekły pies? Wybór należy do Ciebie.
Iwan - 30 Września 2009, 23:00
ponoć są odmiany całosezonowe, może dlatego
Pako - 1 Października 2009, 07:07
ilcattivo13, jak nie masz co z tymi malinami robić, to weź, przyślij tira albo dwa. Spożytkuję należycie
Martva - 1 Października 2009, 09:08
Z malinami? Znam osobę która by z nich zrobiła taaaką nalewkę, że mrrr...
corpse bride - 1 Października 2009, 09:22
też znam te osoby.
ja chciałam zrobić nalewkę z pigwy, przytargałam od babci chyba tonę (tej małej, żółtej), a potem okazało się, ile kosztuje spirytus zrobiłam tylko jeden słoiczek, drugi zasypalam cukrem, a 0,9 tony pigwy oddaliśmy rodzicom m. licząc, że może zrobią z niej nalewkę.
a ja dziś jem pyszne pierożki ruskie, które zrobił mi m. w swój dzień wolny. czyż nie jest kochany? uważam, że robienie pierogów to najnudniejsza rzecz na świecie, więc jem je tylko, jak odwiedzam mamę. bo kupowane są dotykane rękami, a takich rzeczy z reguły nie jadam. no i są niedobre.
zdradzę sekret pierogów m.: ser daje tłusty (3 op. x 250g.), do tego bryndza (2 kosteczki po 100g. chyba), ziemniaków gdzieś tyle, co sera, łyżka - dwie rokpola, 2 cebule podsmażone na maśle, dla jedzących mięso trochę boczku w kosteczkę i posmażonego z cebulą. i dużo pieprzu.
pierogi się skończą ok. lunchu, więc skorzystam chyba z darów jesieni i kupię coś typu bakłażan na obiad. może musaka?
Kruk Siwy - 1 Października 2009, 09:30
corpse bride, to o czym mówisz to pigwowiec a nie pigwa. A to robi różnicę. Zapytaj Agi, która robi świetną pigwówkę z prawdziwej pigwy.
A że kosztuje? Dobre musi kosztować.
Martva - 1 Października 2009, 09:36
Gatunek owocu nie ma specjalnego wpływu na to że spirytus jest drogi
Kruk Siwy - 1 Października 2009, 09:37
Ale na smak ma, panno czepialska.
Virgo C. - 1 Października 2009, 09:50
| corpse bride napisał/a | | dla jedzących mięso trochę boczku w kosteczkę i posmażonego z cebulą |
Raz jeden jedyny będąc 10 lat temu w Warszawie jadłem ruskie ze słoninką. Ehh, łezka się w oku kręci bo ani na Dolnym ani w krakowskim nie spotkałem się z takim farszem. A na robienie samemu jestem zbyt leniwy
Martva - 1 Października 2009, 09:53
Owoce pigwowca są bardziej aromatyczne od pigwy.
Kruk Siwy - 1 Października 2009, 09:56
Mów mi jeszcze, nie piłaś prawdziwej pigwówki. Poproś Agi, może Ci udostępni... inaczej będziesz śpiewać jak już wrócisz do naszej rzeczywistości.
Ale żeby było jasne dobra nalewka na owocach pigwowca nie musi być zła. Tyle że inna.
Martva - 1 Października 2009, 10:03
Wierzę że jest pyszna (mam solidne podstawy żeby wierzyć ), natomiast miałam w łapkach owoce pigwy (pachniała ładnie, ale raczej delikatnie) i pigwowca (pachniał jak wściekły, gdyby robili takie perfumy...)
Witchma - 1 Października 2009, 10:07
Ojej... pigwówka Agi... rozmarzyłam się
Ja planuję wypróbować przepis na błyskawiczne ciasto orzechowe, które nie może się podobno nie udać. Tak twierdzi moja szefowa, ale to tylko dlatego, że ja jeszcze się za nie nie zabrałam
Agi - 1 Października 2009, 10:11
Martva, pigwowiec ma wiele zalet, ale nadaje się raczej jako dodatek do herbaty np.
Z pigwy, w przeciwieństwie do pigwowca można odcisnąć sok (poszatkowaną pigwę zasypuję cukrem i zostawiam do następnego dnia).
Jeszcze jeden warunek, owoce powinny lekko przemarznąć.
To samo dotyczy jarzębiny i tarniny.
E.
Witchma, mam już obiecaną pigwę ze stałego źródła, więc są duże szanse, że nalewka będzie. Zeszłoroczna niestety skończyła się w lipcu.
Martva - 1 Października 2009, 10:20
Moi rodzice robią nalewkę z pigwowca, tylko jak wszystkie ich nalewki jest wściekle mocna, a owoce czuć gdzieś w tle, myślę że gdyby ją robić odwrotnie (najpierw cukier, potem spirytus, w rozsądnych proporcjach) to byłaby super.
Jarzębina zginęła tragiczną śmiercią, ale posadziliśmy dwie nowe, może kiedyś spróbuję
Witchma - 1 Października 2009, 10:24
Agi,
Agi - 1 Października 2009, 10:26
Witchma, rozbroiło mnie troje Twoich oczu
Witchma - 1 Października 2009, 10:30
A będą ich miliony
Wracając do ciasta, jak pomyślę o siekaniu orzechów, to mi się nóż w kieszeni otwiera.
Agi - 1 Października 2009, 10:41
Witchma, zmiel orzechy przez maszynkę do mięsa (sitko z dużymi oczkami).
A oczek się nie boję.
Martva - 1 Października 2009, 10:41
Powinien Ci się nad deską do siekania otworzyć
Pucek - 1 Października 2009, 10:42
Tarninówka - może mi ktoś podrzucić przepis? Kumy jednej pytałam, rzekła coś o dodaniu miodu, ale sama jeszcze nie robiła, entuzjastka teoretyczka jest.
Agi - 1 Października 2009, 10:47
Pucek, dawno temu robiłam nalewkę z tarniny w klasyczny sposób. Zmrożone owoce zalałam w baniaczku szklanym słabym spirytusem (ok 70%), tak żeby owoce były zanurzone, po trzech tygodniach zlałam do innego baniaka, a owoce zasypałam cukrem, po następnych dwóch tygodniach zlałam likier i wymieszałam z nalewką wytrawną. Później należy odstawić w ciemne miejsce i zapomnieć na co najmniej pół roku.
Pucek - 1 Października 2009, 11:02
Dzięki, będę się klasyki trzymać, bo to pierwsze podejście do tych owoców. Jak posmakuję (za te pół roku) to na następny sezon będę się martwić dodatkami.
Jak na razie dereniówka, bez wydziwiań, dochodzi.
corpse bride - 1 Października 2009, 17:43
martva, odczuwam to samo w stosunku do pigwowca i pigwy. ten mocny zapach mnie zabija (pozytywnie). rodzice m. robili nalewkę z tych drugich, dużych, jest b. dobra, ale to nie ten aromat. i małe również puszczają sok zasypane cukrem, zrobiłam to samo, co agi i nawet sporo tego soku wyszło. odlałam do nalewki, a owoce zasypałam raz jeszcze, zagotowałam i mam teraz w syropie do herbaty. choć wolę bez herbaty.
edit: o nalewce z pigwy/pigwowca też trzeba zapomnieć na tak długo?
merula - 1 Października 2009, 18:08
o każdej właściwie nalewce trzeba na taki czas zapomnieć.
dalambert - 1 Października 2009, 18:38
merula, Pucek raz zapomniał o pigwówce na 3 lata 0 TO była NALEWKA
Pucunio nieśmiało wspomniał i usciślił, co była to pigwóweczka bimbrem własnym nalewana - Zapewniam CUDO
illianna - 2 Października 2009, 18:38
zrobiłam taką mieszankę, która nazywa się miodunka, spirytus, miód, sok ze świeżych grejpfrutów i cytryn, ma już dwa dni, ale to nie musi długo stać, jest zajefajna i kopie okropnie
Godzilla - 2 Października 2009, 22:34
A ja bardzo skromnie - po raz pierwszy od A do Z zrobiłam barszcz. Dotąd używałam horteksowskiego i doprawiałam go po swojemu. W zaganianym życiu od lat brak mi pary na różne kuchenne eksperymenty i przyjemności. Zobaczymy co na to powie jutro rodzina Jeszcze jakieś paszteciki...
corpse bride - 2 Października 2009, 23:22
pamiętam jak byłam zdziwona, kiedy się dowiedziałam, że barszcz można robić inaczej, niż tylko doprawiając koncentrat... (byłam już pełnoletnia).
Rafał - 2 Października 2009, 23:33
| Godzilla napisał/a | | A ja bardzo skromnie - po raz pierwszy od A do Z zrobiłam barszcz. | To u was buraki nie rosną??? Nie dalej jak 3 dni temu barszczyk nastawiłem, pychota.
Godzilla - 3 Października 2009, 08:35
Nie, ja nie jestem zdziwiona, że barszcz się robi z buraków, tylko z tego soczku wychodził całkiem niezły a mało kłopotliwy. Po tygodniu zasuwu od świtu do nocy rzadko w sobotę mam dość pary, żeby w ogóle zupę robić, najczęściej poprzestajemy na drugim daniu. No i w ten sposób właśnie prawdziwego barszczu nigdy sama nie robiłam.
Przy okazji barszczu przypomina mi się taka rzecz: kiedyś mojego tatę odwiedził Japończyk, znajomy z zagranicznego wyjazdu. Otóż był on na kongresie w Austrii, a że miał trzy dni wolnego, wykorzystał je na prawdziwie japoński urlop w Polsce. Tata zadzwonił do nas z prośbą, żeby przewieźć gościa po Polsce i mu to i owo pokazać, bo sam nie ma samochodu. No to zrobiliśmy wycieczkę: dąb Bartek, Kraków, Częstochowa, wszystko ekspresem. Przy parkingu koło Bartka znaleźliśmy w chaszczach parę grzybów, co było dla Japończyka kompletnym zaskoczeniem. Podobnie jak jagody w lesie. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się, żeby zjeść w barku cokolwiek na ciepło. No i co okazało się absolutnym hitem? Barszcz! Cienki barszczyk z plastikowego kubka. Mama żałowała, że dowiedziała się o tym poniewczasie, bo można było domowego zrobić. Zdajecie sobie sprawę, że taką egzotykę pod nosem mamy?
|
|
|