Zadomowienie - powitania na forum - Dzień dobry, cześć i czołem...
elam - 1 Sierpnia 2006, 19:48
ok; to tak, jak ja: elam sie nie odmienia i z malej literki pisze
Ziuta - 1 Sierpnia 2006, 19:55
| Piech napisał/a | | A ponarzekać oczywiście można. Ja tylko nie lubię tego polskiego utyskiwania, które wynika z zakompleksienia. |
To jest chyba najgorsze. Widzę ludzi, którzy mają dziwne kompleksy wobec zagranicy. Wahają się pomiędzy nienawiścią do zgniłego zachodu/wschodu, a bezgranicznym uwielbieniem wszystkiego, co za Odrą. Smutne i tyle.
| Rodion napisał/a | | Zaden z tych co walczyli i gineli, nie robił tego glupio i nadaremnie! A domorośli politykierzy i radosni historycy moga dac sie wypchać ze swymi teoryjkami! Bo to nie oni odrywaja swe drogocenne *beep* od stolkow gdy zajdzie tak potrzeba. |
Było warto. Po stokroć. A radoni historycy już nie takie herezje wygadywali. Mają własną wizję świata i usilnie naginają do niej fakty.
dareko - 1 Sierpnia 2006, 20:12
Ja tam nie bede wnikal czy bylo warto czy nie. W taki dzien jak dzis, mysle tylko o calym pokoleniu miasta, ktore poszlo w boj i o tym, jakimi byli bohaterami. Czy ma jakies znaczenie, czy dowodztwo sie pomylilo czy nie? Ci chlopcy i te dziewczyny zrobili cos, czego ja nawet wyobrazic sobie nie moge. Dostali rozkaz i z tym co mieli ruszyli na wroga. wytrzymali tak dlugo... ech. Co wam powiem, to wam powiem, ale ja zawsze w godzine W, rok w rok, mam lzy w oczach.
Fidel-F2 - 1 Sierpnia 2006, 20:13
dareko szacunek
Kruk Siwy - 1 Sierpnia 2006, 20:18
dareko, dobrze Cię widzieć. Stałem na Puławskiej o 17. Sam. Chociaż dookola było mnóstwo ludzi. A - były jeszcze ze mną dzwony kościelne. Staliśmy tak sobie z pięć minut i patrzyliśmy na te czoła myślą nie skażone.
Ziuta - 1 Sierpnia 2006, 20:19
Ja tylko z Krakowa, ale czuję, że powstanie było czymś niezwykłym. Heroizm w najczystszej, nieskażonej ideologią, czy głupotą postaci. To, co ci ludzie potrafili zrobić wstrząsa. Niesamowite.
Tomcich - 1 Sierpnia 2006, 20:23
Zginęli za to w co wierzyli, za Polskę wolną zarówno od nazistów jak i komunistów. Ciekawe ilu ludzi dzisiaj gotowych by było złożyć podobną ofiarę. Gloria victis.
Agi - 1 Sierpnia 2006, 21:00
To chyba nie jest właściwy wątek, ale może mi głowy admin nie urwie...
Słyszeliście dzisiejszą wypowiedź Jurka Owsiaka w "Pulsie Trójki"na temat Powstania Warszawskiego? Zdecydowanie go popieram Szczegóły ewentualnie w wątku "cisza wyborcza"
Ziuta - 1 Sierpnia 2006, 21:15
Jęli możesz, to wrzuć jakiś skrót, czy po prostu wyjaśnij, co powiedział.
dareko - 1 Sierpnia 2006, 21:17
Kruku, to mialem na mysli piszac o wurznietym miescie. Miasto bez korzeni, bez pamięci
Ziuta, wiesz co naprawde wstrzasa, nie kazdego, wielu ominie. Jak idziesz sobie spacerkiem Swietokrzyska, ulioca w samym centru wawy, i widzisz jak kopia row, wiesz, taki na swiatlowody.I widzisz, ze oni nie kopia ziemi. Oni kopia gruz!! Oni wykopuja piwnice, domy, kamienice..... miasto wykopuja. Wszyscy ida spacerkiem i omijaja, praca wre. A ja stalem i patrzylem na cegly i nie moglem sie uwolnic od mysli... kto je murowal, kto w tych murach mieszkal i jak wygladalo moje miasto zanim postawili palac kultury
Znowu Echhhhhh........... wtedy jak tak stalem to mi sie przypomnial kawalek felietonu Davida Warszawskiego z GW. Jak pisal, ze wawa jest miastem cmentarzem, tyle, ze nie myslal o przenosni. Ja tego nie wiedzialem, wiekszosc Warszawiakow tego nie wie, ale... Przy kazdej wiekszej budowie w centrum, wykopuje sie szkielety. Zawsze trafi sie jakas niespenetrowana piwnica gdzie ciagle sa ciala. I jest jakis taki umowny podzial, w tym zakresie ulic chowasz na katolickim, w tym na zydowskim.
To jak ja patrzylem na te cegly wykopane przy palacu kultury, jak patrzylem na inne budowy i ciezarowki wyworzace gruz, to ja zawsze wtedy przezywalem wstrzas!
Kruk Siwy - 1 Sierpnia 2006, 21:18
Dobranoc. Spadam do koja,
Agi - 1 Sierpnia 2006, 21:42
Ziuta;
Była dyskusja na temat patriotyzmu. Oprócz Owsiaka uczestniczył Jan Pospieszalski.
Jurek Owsiak powiedział (to nie będzie cytat): dzisiejsza młodzież, również ta uczestnicząca w Przystanku Woodstock, gdyby znalazła się w takiej sytuacji, jak młodzi Warszawiacy w '44, zachowała by się dokładnie tak samo. I z kolei powstańcy w normalnej sytuacji, również bawili się.
To tak w telegraficznym skrócie.
Wypowiedzi Jana Pospieszalskiego nie przytoczę. Nie zapamiętałam.
A teksty Baczyńskiego do dziś wywołują u mnie "gęsią skórkę" i łzy w oczach.
Godzilla - 1 Sierpnia 2006, 21:46
Do tej pory nie odczuwam potrzeby czytania horrorów. Takich z zombiakami, piłami, Dr. Lecterami. Wystarczyły mi lekcje historii, lektury szkolne i akademie w podstawówce z obowiązkowymi wierszami Baczyńskiego i Różewicza. Kto by się przejmował bajką o chodzącym truposzczaku w mieście, gdzie zginęło tylu ludzi, i tylu nigdy nie zostało pochowanych. Po co mam szukać mocnych wrażeń w kinie, wystarczy pojechać do kościoła (chyba) Św. Wojciecha na Woli (to ten duży), i poczytać co się tam działo w czasie powstania. Ta rzeź, to było naprawdę. Włos się jeży na głowie.
dzejes - 1 Sierpnia 2006, 22:48
A ja nie wiem jakbym się zachował.
Nie jestem pewien czy dać się zabić w imię jakiejś idei to taka fajna sprawa, tym bardziej, że to był straceńczy zryw, który wykrwawił stolicę, zrujnował ją i tak naprawdę nic nie dał.
No ale to Polska właśnie, czcimy rocznice hekatomb.
Oczywiście ofiara tych ludzi jest niesamowita, ale popatrzmy piętro wyżej. Po co to było? Czy jeśli samotny człowiek z pistoletem zaatakuje czołg i zostanie rozjechany - to to jest bohaterstwo?
Studnia - 1 Sierpnia 2006, 23:30
Tu już nawet nie chodzi o bohaterstwo. Tu chodzi o idee. To czy ktokolwiek z nas poświęciłby swoje życie na szańcach wolności własnego kraju... Nikt z nas nie może zdeklarować że tak lub nie, dopóki nie daj Boże nie znaleźlibyśmy się w takiej sytuacji. O sobie moge powiedzieć jedno. 23 maja skończyłem służbe wojskową. Przed 3 maja kazana mi i jeszcze jednemu wywiesić flage państwową na maszt. Bez żadnej pompy, fanfar, hymnu. Ot 2 żołnierzy służby zasadniczej wywieszało flage. Ale my dwaj słyszeliśmy hymn, czuliśmy że to coś ważnego. Potem się z nas śmiali że we dwóch jak ostatnie pajace staliśmy przed masztem na baczność i oddawaliśmy honory. Nie powiem że to zdarzenie zmieniło moje życie i jestem innym człowiekiem.Bo jestem tym samym, czasami złośliwym, prostym facetem o małym rozumku. Ale uważam się za patriote. Może nie znam historii naszego kraju. Może nawet nie znam historii warszawy. Ale uważam się za patriote i nikt mi tego nie zabierze.
Studnia - 2 Sierpnia 2006, 01:37
A tak wogóle to dobranoc...
elam - 2 Sierpnia 2006, 01:44
juz?? taka mloda godzina
Kruk Siwy - 2 Sierpnia 2006, 07:30
Cześć lajdesy i gentelmany.
Kruk Siwy - 2 Sierpnia 2006, 07:35
dzejes, przykro mi to mówić ale opowiadasz księżycowe pierdafony. (copyright na to określonko Feliks W. Kres). Nie chce mi się nawet o tym dyskutować, bo naprawdę niemądrze się wypowiedziałeś. Bądż na którymś ze spotkań to powiem Ci dlaczego tak myślę.
Rzecz jasna nie próbuję obrażać Ciebie. Tylko głęboko i całkowicie nie zgadzam się z takimi poglądami - pozostałościami komuny i ich pogrobowców.
mawete - 2 Sierpnia 2006, 07:51
witam all
Rafał - 2 Sierpnia 2006, 07:56
Cześć. Jak widzę zapanowały nam klimaty martyrologiczno-patriotyczne. I potrzeba podkreślenia naszego bohaterstwa jest konfrontowana tu i tam z poprawnością polityczną: lubienia/nie lubienia Niemców. W Holandii kilka lat temu jeszcze w ichni dzień zwycięstwa zamykali granicę z Niemcami, aby żaden szkop nie mógł wejśc na teren Holandii. Mam bardzo wielu znajomych Holendrów i czasami tam bywam. Stwierdzam, że Holendrzy bardziej dbają o honorowanie polskiej walki i bohaterstwa w II WŚ niż czynią to Polacy. Wielu, bardzo wielu Holendrów jest nam autentycznie wdzięcznych za Maczka i nasze poświęcenie. Smutne to, że nasz honor przehandlowujemy za polityczną poprawność. A przynajmniej w dzień rocznic trzeba mieć odwagę aby powiedzieć kilka dosadnych słów typu faszystowskie świnie, zbrodniarze i mordercy dzieci. Na co dzień możemy się lubić, (co prawda wśród moich niemieckich przyjaciół rodowitych Niemców z dziada pradziada raczej nie mam), ale krew naszych pomordowanych rodzin należy mieć w pamięci. Przynajmniej dwa - trzy razy w roku.
Nasuwa mi się oklepany frazes, banał typu: pamiętając o przeszłości patrzeć w przyszłość.
Padre - 2 Sierpnia 2006, 08:16
A ja sie tylko przywitam .
I opowiem dowcip ale nie ten o gąsce Balbince
*Gdzie leżą niemcy pod Stalingradem
i to by było tyle o patriotyzmie martyrologi itd.
*wiem ze można go usłyszeć ostatnio wszędzie ale i tak mi się podoba
PS
A Polski udział w wyzwalniu ziem zachodnich wcale taki krystaliczny nie był i nie wszędzie nas tak kochają jak , jak mniemam Holendrzy.
ALe to off
Godzilla - 2 Sierpnia 2006, 08:21
Witajcie.
Agi - 2 Sierpnia 2006, 08:27
Witam wszystkich
Pako - 2 Sierpnia 2006, 08:37
Cześć
Anonymous - 2 Sierpnia 2006, 08:43
Witajcie, drodzy współforumowicze! Dzień najazdu na Warszawę zbliża się!
Studnia - 2 Sierpnia 2006, 09:00
Dzieńdobry... Moja głowa... Kawa, gdzie moja kawa...(Teraz wyglądam dokładnie jak na zdjęciu)
Słowik - 2 Sierpnia 2006, 09:00
Cześć.
Po drodze do pracy widziałem 21 ślimaków, 5 psów i pięcioro cyklistów. Cokolwiek to znaczy.
Kruk Siwy - 2 Sierpnia 2006, 09:08
nightingale, ślimaki były najszybsze!
Słowik - 2 Sierpnia 2006, 09:13
Ślimaki są pierońsko szybkie, jak się na nie nie patrzy. Zawsze mi to przychodzi do głowy, jak je nagle widzę po deszczu
|
|
|