To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Powrót z gwiazd - Kaszanka z grilla czy wściekły pies? Wybór należy do Ciebie.

Martva - 13 Wrzeœśnia 2009, 11:01

Cebula będzie, oczywiście, czosnek też, jakiś bulion, serek topiony na pewno nie :) A kumin uwielbiam pasjami, musi być :D
A kremowe zupy to jest moje osobiste odkrycie sprzed może dwóch lat. Wcześniej nie lubiłam, bo ludzie je robią z jakimiś zagęszczaczami które mnie brzydzą, zamiast dać mniej wody i ziemniaka ;)

Anonymous - 13 Wrzeœśnia 2009, 11:04

W sensie, że mąkę dają, czy co? Do kremów nie zdarzyło mi się używać, ale do niektórych zup owszem, zasmażkę dodaję.
Martva - 13 Wrzeœśnia 2009, 12:13

Mąkę, żółtka, zasmażkę, śmietanę, jogurt i inne takie. Ale ja mam mało 'polskie' nawyki żywieniowe i nigdy nie lubiłam np zabielanych zup. Raz jadłam zupę krem z zielonego groszku, która owszem była zielona, ale nie smakowała groszkiem ni w ząb, śmietaną prędzej ;) a potem trafiłam na przepis na krem z cukinii, czosnku i ziemniaków, do ostatniej chwili się wahałam czy miksować, zmiksowałam i się zdziwiłam że zupa może być taka fajna ;) Od tej chwili miksuję często, czym unieszczęśliwiłam moją siostrę i odchudziłam ojca.
ihan - 13 Wrzeœśnia 2009, 12:57

Nie toleruję zabielania żadnej zupy. I przez długi czas myślałam, że zup nie lubię, po czym się okazało, że to nieprawda. Nie lubię po prostu zabielania. Zupa ma być przeźroczysta, jeśli z ryżem, to ryż gotowany osobno, żeby nie był rozkłapciany i nie przelazł smakiem zupy, tylko smakował ryżem.
dzejes - 13 Wrzeœśnia 2009, 14:00

Rozklapciały ryż przesiąknięty smakiem pomidorowej... Mniaaaam!
Anonymous - 13 Wrzeœśnia 2009, 15:01

ihan napisał/a
Nie toleruję zabielania żadnej zupy.

U mnie dokładnie odwrotnie - nie bardzo lubię zupy niezabielane. Przezroczysta zupa to nie zupa. ;P:

Martva - 13 Wrzeœśnia 2009, 15:02

Pomidorową wolę zdecydowanie z makaronem, jeśli już. Z ryżem raz zrobiłam zupę szczęścia wg Nigelli, z żółtą cukinią i cytryną, ale wyglądała lepiej niż smakowała ;) Dla mnie zupa powinna być przezroczysta, znaczy byłaby gdyby nie różne warzywa, albo 'skremowana' ;)różne tradycyjne przepisy typu ogórkowa, brokułowa (raz zrobiłam krem z brokuła, składający się z brokuła, wody, soli i pieprzu i był git, ale jak nie jest zrobiona przeze mnie, to nie lubię), i takie tam, co zawsze mają jakieś białe świństwo 'do smaku'.
A jak szukałam w zeszłym roku przepisu na zupę z dyni i trafiałam na takie z mlekiem (zwykłym, nie kokosowym), bez żadnych przypraw i w ogóle (rozwalił mnie taki co miał w nazwie 'pikantna', zawierał 1 małą cebulę i odrobinę pieprzu z potencjalnie ostrych składników), to mnie autentycznie mdliło. W końcu zrobiłam bez przepisu.

Anonymous - 13 Wrzeœśnia 2009, 15:05

Dziś kokosowa kontynuacja - kalafior panierowany w wiórkach kokosowych i sałatka z fetą. Udało się wywalczyć brak ogórka w sałatce owej i zastąpienie go rzodkiewką. Pojadłam.
Martva - 14 Wrzeœśnia 2009, 16:43

O, a ten kalafior to z jakimis przyprawami? I panierowany na surowo, zblanszowany, ugotowany? Brzmi ciekawie :)

U mnie dziś zupa z dyni. Potem zabawa ze śliwkami, część do zalewy octowo-winnej, część na ciasto na bazie Puchatki. Znalazłam jeszcze przepisy na chutney śliwkowy, ale może juz nie dziś, tylko trzy kilo kupiłam ;)

Anonymous - 14 Wrzeœśnia 2009, 18:50

Ugotowany al dente, tak, żeby był chrupki, potem pomaczany w jajku oraz w bułce zmieszanej z wiórkami kokosowymi i usmażony, do tego sos pietruszkowy z jogurtem. Z przyprawami tym razem nie eksperymentowałam, ale pole do popisu jest. Na temat efektu końcowego może się pewna osoba wypowie. :wink:

Co do śliwek, to chciałam zrobić ketchup śliwkowy, ale jakoś nie mam kiedy się za to wziąć.

Anonymous - 14 Wrzeœśnia 2009, 20:46

Miria napisał/a
Nie toleruję zabielania żadnej zupy.
bleeeeeeeeeeeeeeeee
to jest najgorsze na swiecie lubie pomidorowa ale bez smietany

Pucek - 14 Wrzeœśnia 2009, 21:51

Przywiozłam wczoraj (między innymi grzybami) pół wiaderka modraczków. Niesamowita zabawa z kolorami : grzybki żółte, pokrojone stają się wściekle niebieskie a na patelni znowu apetycznie złociste. A jakie dobre :D
Poza tym zrobiłam dziś w ramach eksperymentu pomidorową z żółtych pomidorów (nierozgotowane plastry) ze świeżą zieloniutką bazylią. Też ładna w kolorze. A smakuje jak najzwyklejsza.

Lynx - 14 Wrzeœśnia 2009, 22:05

Śmietanę daję "na stół" kto chce, ten sobie dodaje ile chce.
Śliwki w tym roku zamroziłam troszku do ciasta, i powidła robię w ilościach masowych. Z zeszłego roku mam śliwki w syropie. Istnieje niewielka szansa na spożycie ich do grudnia.

Edzia: śliwki zrywane osobiście przeze mnie, w pół godziny nazrywałam prawie 20 kg. Obfitośc taka, że się gałęzie łamią. To samo się zapowiada z jabłkami i gruszkami.

Martva - 14 Wrzeœśnia 2009, 22:11

Miria, hmmm, może kiedyś spróbuję, o ile się nie będę bała ;)

Lucyfer napisał/a
lubie pomidorowa ale bez smietany


No proszę, nie sądziłam że możemy mieć coś wspólnego ;P:

Pucek napisał/a
A smakuje jak najzwyklejsza.


No bo żółte pomidory smakują zwyczajnie, co jest dość zaskakujące ;) Mam takie małe żółte gruszeczkowate, ale zużywam normalnie do sałaty, nie chce mi się z nimi nic kombinować. W sumie na pizzy by mogły fajnie wyglądać :)

Lynx napisał/a
Śmietanę daję na stół kto chce, ten sobie dodaje ile chce.


I słusznie :)

Kurde, gdybym była dobrą siostrą, to bym zrobiła mojej sis knedle w środę. Problem jest taki że nigdy w życiu nie robiłam knedli, nie wiem czy próbować, czy poczekać aż wróci z wyjazdu i będzie miała wolny weekend...

EDIT: wow, 20 kilo? nieźle...

Lynx - 14 Wrzeœśnia 2009, 22:32

Martva, a to było już drugie podejście. MOje potomstwo powidła lubi i zjada, wiec dlaczego mam ich nie uszczęśliwić?
dzejes - 15 Wrzeœśnia 2009, 11:00

Miria napisał/a
Ugotowany al dente, tak, żeby był chrupki, potem pomaczany w jajku oraz w bułce zmieszanej z wiórkami kokosowymi i usmażony, do tego sos pietruszkowy z jogurtem. Z przyprawami tym razem nie eksperymentowałam, ale pole do popisu jest. Na temat efektu końcowego może się pewna osoba wypowie. :wink:


Dobre było. Kokosowy kalafior brzmi dziwnie, ale smakuje nieźle ;)

Virgo C. - 15 Wrzeœśnia 2009, 15:33

Właśnie przed chwilą skończyłem krokiety z mięsem plus brokuły z bułeczką. Czuje się przyjemnie napełniony :mrgreen:
Fidel-F2 - 15 Wrzeœśnia 2009, 20:45

kilka dni w lesie i na półeczce stoi 25 słoiczków z grzybkami róznorakimi
dalambert - 15 Wrzeœśnia 2009, 21:02

Fidel-F2 napisał/a
na półeczce stoi 25 słoiczków z grzybkami róznorakimi

Ty nas stresujesz :shock:

Fidel-F2 - 15 Wrzeœśnia 2009, 21:09

a to jeszcze nie koniec, w zasadzie dopiero się rozkręcam
dalambert - 15 Wrzeœśnia 2009, 21:18

Fidel-F2, a modraczki trafiłeś ?
Fidel-F2 - 15 Wrzeœśnia 2009, 21:19

pogooglałem i wychodzi, że to ptak, mówisz, że dobry w marynacie?
Lynx - 15 Wrzeœśnia 2009, 21:22

dalambert, ale te modraczki to po ludzku co?
Zakwas nastawiłam. Mam zamiar chleb z niego upiec i ciekawam co z tego będzie...

Kruk Siwy - 15 Wrzeœśnia 2009, 21:23

Chyba te grzybki co to barwę zmieniają. Była już o tym mowa.
Godzilla - 15 Wrzeœśnia 2009, 21:24

Piaskowiec modrzak, jeśli to o niego chodzi, to krewniak prawdziwka, fajny grzybek, najchętniej rośnie dokładnie zasypany w piasku, np. na jakichś wydmach. Ma piękny biały miąższ, prześlicznie wybarwiający się na granatowo przy dotknięciu, ale ten kolor schodzi w gotowaniu.

Jedyny większy zbiór modrzaków jaki pamiętam był jeszcze w latach 70-tych, kiedy byłam z rodzicami na wczasach w Wildze. To była radocha przyuważyć takiego upiaszczonego grzybasa. W zeszłym roku znaleźliśmy przypadkiem jednego niedużego. Rzadka sprawa.

dalambert - 15 Wrzeœśnia 2009, 21:27

Godzilla, Pucek trafiła pół kubełka / już się tu chwaliła/ tak fachowo "Piaskowiec modrzak" - Pyszne :lol:
Fidel-F2 - 15 Wrzeœśnia 2009, 21:27

no to nie, bardziej tradycyjnie, borowiki, podgrzybki, maślaki, kurki i kozaki
Martva - 15 Wrzeœśnia 2009, 21:29

Moim sąsiadom wyrosły kozaki na trawniku, ale takie jak z książeczki dla dzieci, obok jest budowa więc ślimaków nie ma i nie przyszły zepsuć ;) Sąsiad stwierdził że nie będą zbierać bo mu szkoda, takie ładne.
Ja miewałam 'zajączki' (niestety slimaki zawsze odkrywały je pierwsze) ale odkąd dąb nam padł to przestałam miewać. Pieczarki się zdarzają sporadycznie.

Lynx - 15 Wrzeœśnia 2009, 21:34

Znalazłam. Nie widziałam. Najbardziej siniejący grzybek, jaki znam to borowik ceglastopory.
Fidel-F2, też mam już troszkę tegorocznych grzybków.Zamrożone, ususzone, marynowane. Sporo zjedzonych, np. jako grzybowa ze świeżych, albo w sosiku do mięska.

Fidel-F2 - 15 Wrzeœśnia 2009, 21:36

suszyć będzie teściowa a potem wymiana barterowa


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group