Powrót z gwiazd - Kaszanka z grilla czy wściekły pies? Wybór należy do Ciebie.
Agi - 7 Września 2009, 20:01
Z jabajbaju, to tylko wiosną, a i owszem mam w ogródku.
Kruk Siwy - 7 Września 2009, 20:06
Pytam, bo to trauma z dzieciństwa. A pfuj!
Ziemniak - 7 Września 2009, 20:07
Ja nie mogę szczawianów (kamyczki), dlatego jabajbaj odpada, ale szpinaku to mi brakuje i czasem się skuszę.
Martva - 7 Września 2009, 20:09
Kurczę, pierwszy raz jadłam rabarbar jak juz chyba pełnoletnia byłam I kompot to powiedzmy tak średnio, ale sorbet z rabarbaru i pomarańcz - rewelacja
Agi - 7 Września 2009, 20:13
kompot z rabarbaru gotuję raz do roku na otwarcie sezonu i obowiązkowo raz robię ciasto drożdżowe z rabarbarem.
ilcattivo13 - 7 Września 2009, 20:14
fasolka po bretońsku - fach "gazownika" mam niekoniecznie w ręku
Lynx - 7 Września 2009, 21:52
Chleb.
Ozzborn - 8 Września 2009, 09:08
łojez jabajbaj... obrzydlistwo w każdej postaci - razem z botwinką tworzyli przerażający duet wśród smakołyków babci.
Kruk Siwy - 8 Września 2009, 09:30
Przebija to bulionik grzybowy na oleju lnianym serwowany tradycyjnie przez moją teściową w wigilię.
Kobita do rany przyłóż ale tym bulionem to bym większych grzeszników niż ja poić kazał...
Ozzborn - 8 Września 2009, 09:45
| Kruk Siwy napisał/a | | oleju lnianym |
serio?
Brzmi to tak dziwnie, że aż bym zaryzykował spróbowanie
U nas barszczyk grzybowy to najlepsze danie Wigilii... razem z pierogami grzybowymi
Kruk Siwy - 8 Września 2009, 09:46
Serio serio. Tradycyjnie ma być i ubogo! No i jest... obrzydliwie.
Ozzborn - 8 Września 2009, 09:51
upsss
Pucek - 8 Września 2009, 10:01
Ja robię grzybową na włoszczyźnie, ze śmietaną to z kolei tradycja moich babć. Wszystkim pasuje.
Dziecię moje ( to dzieciate) właśnie zwija małolata w koszyk i leci do męża. A że ten ostatnio miał serdecznie dosyć włoskiego pieczywa to kupił ustrojstwo do pieczenia i ponad 10 kg. mąki żytniej, orkiszowej i innych dodatków pojechało. Do Świąt mniej-więcej powinno starczyć.
Trening u mamusi był
dalambert - 8 Września 2009, 10:12
Sa dwie szkoły Wigilijne:
Barszczyku - z uszkami grzybowymi, grzybowo kapuścianymi, grzybowo cebulowo śledziowymi itd.
Grzybowej - tu Puckowa - wywar solidny z włosczyzny i w nim się porżądne prawdziwki suszone gotuje, następnie kroi w paseczki, dodaje łazanki i śmietaną zaprawia - pycha!
O oleju lnianym jako pdstawie Grzybowej Wigilijnej pierwsze słyszę, cóż Kruku może dasz radę Tesciową na wywar z włoszczyzny nawrócić, a jak nie to masz doroczne umartwienie i cierp w cichości ducha
Martva - 8 Września 2009, 10:14
Kurczę, a olej lniany jest strasznie reklamowany teraz jako samo zdrowie, naprawdę jest taki niedobry?
Muszę pojechać zrobić jakieś zakupy warzywno-owocowe.
Kruk Siwy - 8 Września 2009, 10:22
Cierpię. Co będę teściową lat siedemdziesiąt stresował. Raz do roku to nawet dietę Martvej, bym zniósł.
Zamykam oczy, łykam i już pod paru minutach jestem w stanie znowu się uśmiechać do rodziny.
Twardym trzeba być...
Pucek - 8 Września 2009, 10:27
Olej lniany to do farb olejnych (artystycznych) używałam zasadniczo, a smakuje tak sobie.
Grzyby z olejem to chyba średnio...
Yaga - 8 Września 2009, 12:55
Mmm, naleśniczki z serem i budyniem (pierwszy raz szamam) - pychotka.
Oczywiście nie mojej roboty
merula - 8 Września 2009, 15:45
dalambert, jest jeszcze szkoła Rybna, a u mojej babci była zupa z maku
Martva - 8 Września 2009, 15:51
Mam kukurydzę i nie zawaham się jej użyć!
Przydźwigałam również straszliwe ilości ziemniaków, cukinii i kabaczków, gdyby miało mnie coś nachodzić w najbliższym czasie. Malin i śliwek nie udźwignęłam
Virgo C. - 8 Września 2009, 15:58
Też mam, chociaż zaczyna mi już bokiem wyłazić. Chyba mi się już kubki smakowe totalnie poprzestawiały i domagają codziennie nowych doznań
Martva - 8 Września 2009, 16:03
Kukurydza, masło, sól, i nie wiem jeszcze czy czarny pieprz czy papryka. Hmmm.
ilcattivo13 - 8 Września 2009, 18:52
parszukowna wątróbka z cybulkom i skwareczkami
Fidel-F2 - 8 Września 2009, 20:17
| Kruk Siwy napisał/a | | Przebija to bulionik grzybowy na oleju lnianym serwowany tradycyjnie przez moją teściową w wigilię. | w życiu nie jadłem ale mój kumpel z zamojskiego opowiada o tej wigilijnej potrawie z rozrzewnieniem, jemu bardzo smakowało
Zgaga - 9 Września 2009, 08:03
| Kruk Siwy napisał/a | | Przebija to bulionik grzybowy na oleju lnianym serwowany tradycyjnie przez moją teściową w wigilię. |
Ciesz się, żeś kisielu owsianego nie próbował. Kiedyś mi się zdarzyło. Świństwo jakich mało.
Martva - 9 Września 2009, 14:44
Zrobiłam zielone placki ziemniaczane (6 ziemniaków, 2 cukinie, pół dużego pęczka natki). Pożarłam ich straszną ilość z pomidorami i jogurtem greckim, mam pewne wrażenie że nie były dosmażone w środku, ale co tam, najwyżej umrę
dalambert - 9 Września 2009, 14:51
Martva, e tam martve nie umierają
Ziemniak - 9 Września 2009, 15:33
| Martva napisał/a | | najwyżej umrę |
Są rzeczy gorsze od śmierci
Virgo C. - 9 Września 2009, 16:26
Cukinia nadziewana mieloną cielęciną z ryżem, cebulką i cukinią się właśnie dusi. Za to farszu mi zostało pół miski, jutro chyba gołąbki z tego zrobię
Edit:
Cukinia wyszła boska. Co prawda trochę do farszu soli poskąpiłem, ale na pieprz i ostrą paprykę idealne. Jutro się przy gołąbkach to niedociągnięcie poprawi
Fidel-F2 - 9 Września 2009, 21:02
| Virgo C. napisał/a | | cielęciną | burżuj
|
|
|