Zadomowienie - powitania na forum - Luźne rozmowy bez tematu
Ziemniak - 9 Lipca 2008, 10:04
Martva, Wyślij jej maila o zasadach dopasowywania biustonoszy musiała mieć niezłe luzy jak nietoperza nie zauważyła
ihan - 14 Lipca 2008, 08:30
Gdyby ktos zastanawiałsie dlaczego ING tak intensywnie się reklamuje: ranking OFE . Jak to było: bo z męźczyzną jest jak z bankiem, musi zarabiać. Najbardziej idiotyczne hasło reklamowe zresztą, bo najlepiej to się chyba zarabia handlując narkotykami lub będąc płatnym mordercą.
Fidel-F2 - 15 Lipca 2008, 21:00
jakiś dziwny chyba jestem, gdzie tylko pada jakaś wzmianka o meczliwych i trudnych w odbiorze dziełach, natychmiast pojawia się 'Nad Niemnem' jako dyżurny przyklad, a ja to łyknąlem, może nie z zachwytem ale z dużym zinteresowaniem, autentycznie lektura mnie wciagnęla
Martva - 15 Lipca 2008, 21:27
Ja nie pamiętam czy mnie wciągnęło, ale nie cierpiałam jakoś bardzo strasznie podczas lektury. Nowelki Sienkiewicza były sporo gorsze.
mistique - 15 Lipca 2008, 21:38
Ja też bez bólu przebrnęłam, historia nie była jakaś porywająca, ale ciekawa dość, zwłaszcza w swoich czasach, styl wcale nie taki zanudzający. Natomiast cały Żeromski to był dla mnie ból potworny.
Fidel-F2 - 15 Lipca 2008, 21:48
Przedwiośnie, Syzyfowe prace czy Ludzie bezdomni szło bez bólu, ale na Popiołach utknąłem w połowie pierwszego tomu i padłem, może za młody byłem, gdzieś pod koniec podstawówki się za to wziąłem
Agi - 15 Lipca 2008, 21:48
Ludźmi bezdomymi rzucałam o ścianę, będąc przymuszona do przeczytania. Nad Niemnem czyta się łatwo, a miejscami nawet przyjemnie.
feralny por. - 15 Lipca 2008, 22:14
"Nad Niemnem" czytało mi się tak samo jak Kresowi - na 23 stronie usypiałem i koniec. Jest to jedna z czterech lektur, których nie dałem rady przeczytać. Druga i trzecia, to "Granica" i "Ludzie bezdomni". Po prostu się nie dało. Czwarty był "Lord Jim". Przy "Przedwiośniu" cierpiałem niewymownie, ale do końca dobrnąłem.
"Ziemia planeta ludzi" jest chyba najlepszym środkiem nasennym z jakim się zetknąłem. Zasypiałem po przeczytaniu, średnio 2 kartek, przez co zeszło mi strasznie długo.
Adanedhel - 16 Lipca 2008, 09:33
Byłem i będę przywoływał "Nad Niemnem" jako przykład koszmaru, nie książki. Ze zgrzytem zębów, choć musiałem to przeczytać, dobrnąłem do czterdziestej którejś strony - przy czwartym podejściu. Po czym zamknąłem książkę, stwierdziłem, że wolę 1 dostać i dwóję na semestr niż to czytać i pomaszerowałem oddać ją do biblioteki. Nikt i nic nie przekona mnie, że toto jest zdatne do czytania.
Kruk Siwy - 16 Lipca 2008, 09:41
Też nie dałem rady w szkole.
Ale przeczytałem, dużo dużo póżniej jednakowoż omijając zręcznie wszystkie opisy przyrody.
Martva - 16 Lipca 2008, 10:04
Mnie nie przeszkadzały opisy przyrody wolałam to niż pozytywistyczne wstawki i Cierpienie Za Naród.
Witchma - 16 Lipca 2008, 10:05
A ja dzielnie przeczytałam w szkole i to z opisami przyrody - taka wytrwała jestem
Godzilla - 16 Lipca 2008, 10:32
Widać, jak różne rzeczy lubimy. Mi się "Nad Niemnem" podobało, za to nie dobrnęłam do końca pierwszego tomu "Nocy i dni" (jest ich pięć, prawda?), a przemęczyłam się okrutnie przez Żeromskiego i "Granicę".
Anonymous - 16 Lipca 2008, 11:29
"Nad Niemnem" wspominam bez bólu, nawet na próbnej maturze pisałam o tej książce. Żeromski znacznie gorzej, ale i tak najgorszy był romantyzm i III część "Dziadów", "Kordian" oraz "Nie-boska komedia". Masakra.
Godzilla - 16 Lipca 2008, 11:43
Akurat romantyzm mnie jakoś wciągnął, chociaż nie było to łatwe. Tak jak mówię, "Noce i dnie" to było nudziarstwo nad nudziarstwami. Za to moja teściowa je uwielbia ("Jakie to prawdziwe, samo życie" )
Kruk Siwy - 16 Lipca 2008, 11:45
Pamiętam w liceum jako jedyny z klasy przeczytałem Lorda Jima. Ale że podjąłem ten trud w przeddzień terminu to czytając w tempie ekspresowym robiłem notatki w formie podpunktów.
Załamana postawą klasy polonistka nakazała mi opowiedznie całego Lorda... bosz, notatki uratowały mi życie. Chociaż z drugiej strony mogłem odpuścić i lenić się jak reszta. Cwaj nie dostali a ja musiałem ględzić przez blisko czterdzieści pięć minut...
Godzilla - 16 Lipca 2008, 11:47
Lorda Jima zmogłam, ale teraz nie umiałabym sobie przypomnieć o co tam chodziło. Morze i jakiś młody człowiek, który źle skończył. Poloniści by mnie wytykali palcami.
Anonymous - 16 Lipca 2008, 11:59
"Lord Jim" był w porządku. Ciężki, wiadomo, ale lubię taką literaturę. Zresztą byłam karna i przeczytałam wszystkie lektury uczciwie. Dopiero na studiach wymiękłam przy Virginii Woolf.
Adanedhel - 16 Lipca 2008, 12:18
Kruk Siwy napisał/a | Ale przeczytałem, dużo dużo póżniej jednakowoż omijając zręcznie wszystkie opisy przyrody. |
Słyszałem, że ponoć tak należy do "Nad Niemnem" podchodzić. Ale nie spróbowałem i nie chce mi się sprawdzać.
Kruk Siwy - 16 Lipca 2008, 12:21
Przyznam ze wstydem że przeczytałem po obejrzeniu serialu, który mi się podobał. Czy spróbowałbym bez tej zachęty? Nie wiem.
Witchma - 16 Lipca 2008, 12:24
Godzilla napisał/a | Poloniści by mnie wytykali palcami. |
E tam... u nas w klasie nikt nie przeczytał (ja dobrnęłam do... 15 strony) i nasza polonistka też przyznała, że nie jest w stanie tego zmęczyć
Miria napisał/a | Dopiero na studiach wymiękłam przy Virginii Woolf. |
Virginia Woolf to przy Conradzie pikuś, przeczytałam co miałam przeczytać i nawet mi się podobało Za to Heart of Darkness to była masakra... przeczytałam i stwierdziłam, że nie mam zielonego pojęcia, o czym to jest
Agi - 16 Lipca 2008, 12:26
Z tzw. obowiązkowych lektur nie przeczytałam Przedwiośnia i mimo, że stoi na półce w zasięgu ręki, już raczej nie przeczytam. Nie-boska była masakrą, ale przebrnęłam. W zasadzie czytałam wszystko, co mi wpadło w ręce, chociaż miałam (i jak się okazuje nadal mam) skłonności do czytania po kolei wszystkiego,co wybrany do lektury autor napisał. Chyba najgorzej wspominam okres czytania Zoli, po piątym, czy szóstym tomie historii Rodziny Rougon-Macquartów poddałam się i nie dokończyłam.
Adanedhel - 16 Lipca 2008, 12:30
A ja Conrada jakoś lubię. "Jądro ciemności" jest świetne - a o czym jest niech każdy sam zdecyduje. Ja tam mam swoją teorię
dzejes - 16 Lipca 2008, 20:17
Jądro ciemności cenię głównie za wiadomą ekranizację.
Wielki K - 23 Lipca 2008, 20:05
"Granica" - nic nie wywołuje we mnie takich spazmów złości jak ta lektura. Dla mnie jest sztandarowym przykładem książki której się nie da czytać. Do tej pory lekcję na których omawiane było to "dzieło" śnią mi się po nocach. Książka, która rozpoczyna się kilkustronicowym opisem drzewa genealogicznego pewnej rodziny, co w ogóle nie ma żadnego związku z późniejszą fabułą. Do tego cała na arcyintelektualność i oryginalność dzieła, które w obecnych czasach może co najwyżej konkurować z telewizyjnymi tasiemcami dla znudzonych codziennością kobiet...
Chal-Chenet - 23 Lipca 2008, 21:20
Tak btw, bo temat odpowiedni: to teraz gollumy mogą mieć avatary przed awansem na Bombadila?
Agi - 23 Lipca 2008, 21:22
Chal-Chenet, zajrzyj do profilu Kolegi: Cytat | Dołączył: 13 grudnia 2005, 23:16 |
Na początku działania Forum było to możliwe.
Chal-Chenet - 23 Lipca 2008, 21:26
Aaa, już rozumiem.
Wielki K - 23 Lipca 2008, 23:01
To tłumaczyłoby moje nieudane próby zmiany avatara....
gorat - 23 Lipca 2008, 23:13
Witaj się przez dwa tygodnie codziennie w Dzień dobry... i problem przejdzie jak ręką odjął
|
|
|