To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Zadomowienie - powitania na forum - Luźne rozmowy bez tematu

mBiko - 29 Kwietnia 2008, 21:39

Właśnie i mnie chodzi o to, co ihan i Mirii. Niektórzy po prostu powariowali, a kwestie religijne są dla nich najmniej istotne.
Iwan - 30 Kwietnia 2008, 08:40

w sprawie prezentów to jak mi kumpel ostatnio w robocie powiedział na jakie prezenty teraz dzieci zamówienia robią to mało z krzesła nie spadłem :D laptopy i quady :shock:
banshee - 30 Kwietnia 2008, 09:05

Iwan napisał/a
laptopy i quady :shock:


mój starszy już ma quada :wink: i tak się zastanawiam co to będzie później :|

Dunadan - 30 Kwietnia 2008, 09:08

Po co dzieciom quady? :shock: żeby rozjeżdżały łąki i lasy? :evil:
banshee - 30 Kwietnia 2008, 09:11

żeby rodzice mogli od czasu do czasu sobie pojeździć :mrgreen:
Dunadan - 30 Kwietnia 2008, 09:15

Ah, o tym nie pomyślałem :mrgreen:
ja bym swojemu dziecku quada nie kupił... prędzej lunetę Svarowskiego do obserwacji ptaków , albo jakiś porządny aparat fotograficzny i lepszą szklarnię do niego choć to chyba większy wydatek niż quad.

Godzilla - 30 Kwietnia 2008, 09:43

Co do imienin, psychozy nie ma może dlatego, że:

1) są co roku, a nie raz w życiu,
2) nie mają posmaku inicjacji, przejścia na nowy etap w życiu, czy czegoś takiego,
3) są indywidualne a nie grupowe.

Zresztą bardziej eksponowane są urodziny, i tu już jest większa presja na prezent, ale nie taka jak przy okazji komunii.

Smutno mi to stwierdzić, bo moja własna komunia - poza punktem najważniejszym, czyli mszą - to był obiad w domu dla rodziny i chrzestnych, zdjęcia w komunijnej sukience, które mój tata pstrykał mi pod kwitnącymi drzewkami (sukienka - żadne tam cudo z koronkami i z falbankami, prosta sukienka do ziemi z dwoma złotymi czy żółtymi paskami), a na prezent dostałam zegarek. Pierwszy w życiu, radziecki, elektroniczne jeszcze nie istniały. A teraz co komunia, to komputer.

Dunadan - 30 Kwietnia 2008, 09:48

Godzilla, ja dostałem Amigę 1200 :mrgreen: cieszyłem się że hej...

Ale to chyba normalne, zwykła ewolucja. 100 lat temu nie dostałabyś zegarka bo takich nie było albo były tak drogie że... no wiadomo. Teraz w cenie niegdysiejszej amigi 1200 można dostać kompa z Quatro na pokładzie... dlatego dzieci dostają takiego kompa a nie Amigę 1200, czy właśnie zegarek który nie stanowi obecnie wielkiej wartości ( nie mówiąc o jakiś ekskluzywnych zegarkach ).
Ale quad to już przesada :mrgreen:

Martva - 30 Kwietnia 2008, 09:51

Nie lubię quadów. W ogóle nie lubię tych wszystkich hałaśliwych maszynek, las mi rozjeżdżają. I jeszcze śmią mówić że oni się tak relaksują i ze lubią przyrodę, szlag by ich... :evil:
Dunadan - 30 Kwietnia 2008, 09:54

Martva,
Cytat
las mi rozjeżdżają

Zuch dziewczyna! normalnie jestem ci za to w stanie wybaczyć to że lubisz lato i upały :mrgreen:

Martva - 30 Kwietnia 2008, 09:58

Pffff.
A poważnie, no co to ma być - człowiek sobie idzie na spacer, cisza, tylko ptaszki ćwierkają, a tu przejedzie jeden z drugim na czymś takim, śmierdzą, hałasują, doprowadzają mojego neurotycznego zwierzaka na granicę histerii, uch! :evil:
Rowerzystów też nie lubię, zresztą. Mają swój szlak, a jeżdżą wszędzie i nie myślą.

Dunadan - 30 Kwietnia 2008, 10:02

Martva, nie wiem jak tam u was w Krk ale w Wawie to piękne nadwiślane łęgi sa porozjeżdżane i zamienione w bagnistą breję własnie przez pierniczonych quadowców :-/
Cytat
Rowerzystów też nie lubię, zresztą. Mają swój szlak, a jeżdżą wszędzie i nie myślą.

Tu się nie mogę zgodzić... nie wiem co ci w nich przeszkadza? mają szlak? haha, dobre, może w Finlandii czy innej Holandii to mają, albo na Urysnowie w Warszawie, bo w pozostałej części kraju to nie bardzo a jak już to "szlak" idzie sobie obok ruchliwej ulicy - enjoy, normalnie...
Faktycznie są i tacy co pędzą 30-40 km/h po parku... to już przesada. Ale reszta? nie widzę nic złego w tym że sobie jadą rowerem w lesie.

Martva - 30 Kwietnia 2008, 10:13

Hola hola, nie mylmy dwóch spraw. Uważam że ścieżek rowerowych w miastach powinno być więcej, oczywiście. I tras. I w ogóle miasta powinny być roweroprzyjazne.

Ja mówię o konkretnym szlaku w konkretnym Lasku Wolskim. Jest szlak rowerowy, oznaczony odpowiednio. Trzymam się z daleka od niego. A rowerzystów spotykam wszędzie.

Dunadan napisał/a
nie widzę nic złego w tym że sobie jadą rowerem w lesie.


Jak sobie jadą spokojnie i wolniutko (5%), to ja też nie widzę. Jak zjeżdżają z góry prosto na mnie, to widzę. A w lesie są stromizny, skały, wijące się ścieżki, zakręty. Mojej ciotce taki koleś dosłownie przefrunął nad głową (szła wąwozem).
Poza tym za dużo znalazłam rozjechanych zwierząt (płazy, ze trzy zaskrońce, drobne gryzonie) żeby się nie wściekać.

Dunadan - 30 Kwietnia 2008, 10:19

Martva, w lesie linie ostępowe mają 4-10 metrów więc miejsca jest IMO wystarczająco ;-) nawet jak ktoś jedzie szybko. Choć to faktycznie zależy od lasu - ja chodzę po lesie sporo a jeszcze nie trafiłem na jakiegoś maniakalnego rowerzystę. Miałem kilka spotkań w lasku kabackim i w lasku za rektoratem SGGW - ale to było w mieście więc się raczej nie liczy... ale chyba jednak potrafię cię zrozumieć - w tego typu lasach miejskich to może być problem.
Kruk Siwy - 30 Kwietnia 2008, 10:24

Taki jeden rowerzysta rozjechał na śmierć księżnę Radziwił.
A szalejący ze słuchawkami na uszach kolesie potrafią uprzykrzyć życie spacerowiczom. A jak jeszcze zapycha taki środkiem jezdni, bo myśli że jest nietykalny to już zupełny kosmos.

Martva - 30 Kwietnia 2008, 10:28

Dunadan, nie mam pojęcia co to są linie ostępowe, ale wierz mi, ścieżki są takie że wychodzę zza zakrętów z duszą na ramieniu. A te imbecyle jeszcze sobie skocznie budują na skałkach. Myślę że jeśli w ciągu najbliższego roku, dwóch nie zdarzy się jakaś tragedia z udziałem dziecka bądź osoby starszej, to się zdziwię.
Nie wiem jak wygląda Las Kabacki jeśli chodzi o ukształtowanie powierzchni, ale Wolski jest nierówny, skalisty, pełen wykrotów i jarów, i naprawdę trudno jest mieć oczy dookoła głowy. A trzeba.

Dunadan - 30 Kwietnia 2008, 10:29

Kruk Siwy, zgadza się, ale nie można uogólniać...
Tak z wami dyskutuję bo sam jeżdżę na rowerze i to sporo, a raczej jeździłem bo w wawie nie mam roweru :| ale bardzo lubię na nim jeździć i jakoś nie widzę w tym problemu.

Martva - linie ostępowe i oddziałowe dzielą las na kwadraty :mrgreen:
Faktycznie las Kabacki jest równy jak stół, ale już lasek za rektoratem SGGW jest też pełen nierówności itp i jeździ tam mnóstwo BMXowców... skaczących po górkach itp. U ciebie pewnie jest podobnie, więc faktycznie to niezbyt przyjemny proceder...
Z drugiej strony może oni po prostu nie mają innych miejsc gdzie mogą się wyszaleć?

Kruk Siwy - 30 Kwietnia 2008, 10:32

He, he.
Po prostu ocierasz opony z krwi staruszek i dzieciąt drobnych po ciemku mrucząc do siebie: nie widzę problemu.

To żart oczywiście, aczkolwiek celowo zgryźliwy.

Dunadan - 30 Kwietnia 2008, 10:35

Kruk Siwy, wiem, co masz na myśli ;-) patrz post powyżej - przyznzaję rację co do takich szaleństw. Ale to problem miast IMHO.

OK ja lecę na uczelnię bo mam kolokwium z hodowli lasu :|

merula - 30 Kwietnia 2008, 10:45

Zasadniczo podobno Las Kabacki jest rezerwatem, czy jakos tak, więc za park trudno go uznać. Rzeczywistosć jest taka, że są w nim, zwłaszcza w dni wolne dzikie tłumy, rajdowców również. I ja po kilku wycieczkach z premedytacją i świadomie popelniam te wykroczenia i z dziećmi jeżdzę ścieżkami z zakazem wjazdu rowerów, bo się boję, ze w razie czego jakiś dureń mi na dziecko najedzie, albo zbluzga je obelżywymi słowy, że nie pędzi na złamanie karku i jeszcze nie jest Lancem, czy inną Mają Włoszczowską.
A poza tym szlaki rowerowesa w nim moim zdaniem nieco niefajnie wyznaczone.

Martva - 30 Kwietnia 2008, 10:46

Cytat
Z drugiej strony może oni po prostu nie mają innych miejsc gdzie mogą się wyszaleć?


Ale co mnie to właściwie obchodzi? Mój pies tez nie ma się gdzie wyszaleć, to zacznę go spuszczać bez kagańca, może po paru poszarpanych łydkach fama się rozniesie i przeniosą się gdzie indziej :evil:
I powtarzam raz jeszcze: mają szlak rowerowy. Tu dowód. A oni jeżdżą po całym lesie, i do tego nie myślą.
I takie rzeczy sobie budują na skałkach. Kilka metrów od ścieżki. Nie ma możliwości żeby się zatrzymać po wyleceniu z czegoś takiego. (A Las Wolski tez jest rezerwatem, krajobrazowym. Taaaa).

Merula, rodziny z dziećmi jestem w stanie przeboleć, bo one jadą na tyle wolno że nie stanowią zagrożenia i jeszcze jestem w stanie łaciatego złapać. Ale do tych świrów to mam ochotę strzelać.

Dunadan - 30 Kwietnia 2008, 13:15

Martva, no właśnie oni nie mają gdzie jeździć. Chcesz powiedzieć że mają się bawić w wyczynową jazdę rowerem po ścieżce rowerowej?...

Tak samo było z deskorolkami - ludzie narzekali, biadolili, bluźnili na skate'ów aż wreszcie ktoś wpadł na "GENIALNY" pomysł wybudowania im miejsc do zabawy... tak samo jest z rowerzystami. Koło Lasu Kabackiego jest taka sztuczna górka gdzie sobie porobili różne rodzaju rampy, skocznie itp. i tam szaleją zamiast w lesie. Tyle że to nie wystarcza na całą Warszawę...

Cytat
Ale co mnie to właściwie obchodzi?

Zwróć się z tym problemem do władz miasta, życzę powodzenia - oleją ciebie i rowerzystów.
Cytat
może po paru poszarpanych łydkach fama się rozniesie i przeniosą się gdzie indziej

Co ty masz za psa? :shock: ja swojego spuszczałem ze smyczy niewiele sobie robiąc z przepisów :mrgreen: potem w całym mieście postawili zakaz wyprowadzania psów, haha... normalnie kocham ten kraj...
Na szczęście całkiem często jeździłem ze swoim psem na łąki itp...

Martva - 30 Kwietnia 2008, 13:54

Dunadan napisał/a
Chcesz powiedzieć że mają się bawić w wyczynową jazdę rowerem po ścieżce rowerowej?...


To nie jest ścieżka rowerowa, to jest szlak. Wygląda jak inne ścieżki w lesie, stromy jest miejscami, poza tym co mnie jako normalnego spacerowicza obchodzi że oni nie maja gdzie jeździć? Mogli się zastanowić zanim sobie kupili sprzęt do DH.

Dunadan napisał/a
Zwróć się z tym problemem do władz miasta, życzę powodzenia - oleją ciebie i rowerzystów.


Może się poświęcę i nie uskoczę ze ścieżki przed następnym rozpędzonym głąbem. Pewne kwestie wymagaja ofiar zanim się coś z nimi zrobi :(

Dunadan napisał/a
Co ty masz za psa? :shock:


Znerwicowanego dalmatyńczyka po przejściach. Spuszczam go - w kagańcu. Tylko że niektórzy jadą zbyt szybko żeby ten kaganiec zauważyć.

Fidel-F2 - 30 Kwietnia 2008, 20:49

Martva napisał/a
Rowerzystów też nie lubię, zresztą. Mają swój szlak, a jeżdżą wszędzie i nie myślą.
ja bym poszedł w kierunku zamknięcia cyklistów w rezerwatach
mawete - 30 Kwietnia 2008, 21:34

Ja mojej córce na komunię Leoparda 2 kupię - nie bedzie mialo dziecko przynajmniej problemów z parkowaniem :twisted:
Fidel-F2 - 30 Kwietnia 2008, 22:12

mawete, to się nazywa awangarda
hjeniu - 30 Kwietnia 2008, 22:21

No, rok później wszystkie dzieci będą chciały czołgi. A jak już je dostaną to pojadą odbijać Wilno i Lwów :mrgreen:
mawete - 30 Kwietnia 2008, 23:02

hjeniu napisał/a
No, rok później wszystkie dzieci będą chciały czołgi. A jak już je dostaną to pojadą odbijać Wilno i Lwów :mrgreen:

No własnie mniej więcej o to mi chodziło :mrgreen:

mBiko - 1 Maj 2008, 09:59

Dunadan zostań moim rodzicem! Za lunetę Svarowskiego jestem gotów dać sie ponownie ochrzcić i w ogóle.

W temacie rowerzystów, tras rowerowych i rezerwatów:
Tras jest faktycznie mało, a te co są nie są najlepiej zaplanowane. Wkurzają mnie zarówno szaleńcy rowerowi jak i starowinki, które z uporem godnym lepszej sprawy chodzą z zakupami ścieżkami rowerowymi, tuż obok mając chodnik dla pieszych, a jeszcze sklną cię, że jedziesz rowerem.
Jeżeli zaś chodzi o rezerwaty i ochronę przyrody, to odnoszę wrażenie, że coś takiego u nas nie istnieje. Po pierwsze wiele rezerwatów znalazłem tylko i wyłącznie dzięki mapom, bo żadnego oznakowania w terenie nie było, a po drugie palenie ognisk, wyrzucanie śmieci i tym podobne zjawiska to standard. Przydało by się wyciągnąć parę eurasków z Unii i wzmóc działania w kierunku np. przywrócenia Straży Ochrony Przyrody. Sam chętnie bym się tym zajmował, zwłaszcza gdyby była to służba etatowa, a nie na zasadzie woluntariatu.

Dunadan - 1 Maj 2008, 11:26

mBiko, nie no to w sensie że zamiast quada to już wolałbym lunetę dać... ale kasy chyba nie będzie chyba że dostanę fajna pracę :mrgreen:

Co co parków i rezerwatów. Straż tu nic nie pomoże a nawet wręcz przeciwnie - znając podejście przeciętnego Polaka do życia :-/ to tkwi w nas w ludziach... i stamtąd trzeba wyplenić.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group