Piknik na skraju drogi [książki/literatura] - Ostatnio czytane
Witchma - 12 Października 2009, 19:33
Virgo C., dopiszę Cię do listy polecających mi "Szczeliny" Ale drabina sama nie chce się donieść pod szafkę
Virgo C. - 12 Października 2009, 19:34
Ronina wykorzystaj
Witchma - 12 Października 2009, 19:35
Virgo C., jeszcze bardziej niż przez ostatnich 8 (no prawie) lat?
Virgo C. - 12 Października 2009, 19:38
Jeśli mu to odpowiada to why not?
Martva - 13 Października 2009, 09:08
Nadal się męczę z Viriconium. Ale już jestem bliżej końca niż początku.
qbard - 13 Października 2009, 10:05
Janusz Paliwoda Joint. Książka o trudnej młodzieży gimnazjalnej. Narkotyki, przemoc i takie tam.
illianna - 13 Października 2009, 11:32
Martva, dzielna dziewczynka, ja na razie jeden rozdział łyknęłam
Martva - 13 Października 2009, 11:45
Ja mam jeszcze 3 opowiadania, 160 stron, może zdążę w tydzień, chociaż wątpię, bo zaczęłam czytać Mesjasza Diuny. Odkąd zaczęłam czytać V., w międzyczasie odskoczyłam w Pilipiuka, Pratchetta, Podziemia Veniss i nadgoniłam dwa numery NF.
rybieudka - 13 Października 2009, 12:35
Świeżo po zakończeniu lektury nowego SFFiH, wracam do nadrabiania zaległości. Szybko śmignął mi Pierścień Larry'ego Nivena, a teraz w kolejce są dwie książki obecnego Naczelnego, a mianowicie Przy końcu drogi i Kiedy Bóg zasypia. Potem ma "dofrunąć" do mnie Apokalipsa według Pana Jana. Jednak biorąc pod uwagę pewne wspomniane w innym temacie nieprzyjemne perturbacje, oraz naglący termin popełnienia sporego artykułu nt. zjawiska islamofobii (wraz duuużą ilością materiałów do przyswojenia)... ja po prostu nie wiem kiedy będę miał czas to czytać:(
Hoob - 13 Października 2009, 14:41
| Martva napisał/a | | Nadal się męczę z Viriconium. Ale już jestem bliżej końca niż początku. |
Im bliżej końca, tym lepiej, moim zdaniem. To znaczy nie dlatego, że "uf, wreszcie ta książka się kończy...", tylko po prostu poziom opowiadań wzrasta. Język jakby dojrzalszy, wizje pełniejsze, do tego Harrison zastosował lubiany przeze mnie zabieg: w kolejnych tekstach przewijają się postacie z poprzednich (choć może nie do końca te same? Kto to wie w Viriconium?).
Tak więc ostatecznie V. uważam za jedną z najciekawszych książek wydanych w Polsce w tym roku. I z pewnością jeszcze kiedyś po toto sięgnę.
Martva - 13 Października 2009, 15:06
Mnie się wydaje że bliżej końca jest lepiej, bo historie są krótsze. A bohaterowie mi się mylą tak czy tak
Najbardziej mi się podobała historia z samego początku, tylko się zepsuła. A tak poza tym to język jest barokowo rozdmuchany, a fabuła miejscami zanika, ja chyba jestem za głupia na takie książki.
Nutzz - 13 Października 2009, 16:18
Chorągiew Michała Archanioła, A. Przechrzta - taki Pan Samochodzik dla dorosłych. Dobrze się czyta ale bez rewelacji.
Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza. Północ-Południe, R. M. Wegner - zdecydowanie północ! Opisy bitew - boskie. Reszta bez fajerwerków, ale i tak nieźle.
Nocarz, Renegat, Nikt, M. Kozak - napisane prostym, przystępnym językiem, co jednak jest niewątpliwą zaletą. Kilka słabszych miejsc (w 2 i 3 części), równocześnie mniej więcej tyle samo genialnych. Ogólnie, lektura była baaardzo przyjemną i wciągającą.
Kiedy bóg zasypia, R. Dębski - na widok okładki rozbolały mnie zęby - SASI n a okładce xiążki traktującej o reakcji pogańskiej w XIw. Polsce?? Jugh!
Styl pisania z początku przypomina Orzeszkową (rooooooozwlleeeeeeczooooneeeee, szczeeeegóóóółooooweeee opisy), potem, gdy się człowiek przyzwyczai jest już lepiej.
Mimo wszystko, całkiem niezłe czytadło.
Virgo C. - 13 Października 2009, 20:40
| Nutzz napisał/a | | Reszta bez fajerwerków, ale i tak nieźle |
Heretyka na stos, na stos, na stos!!
Witchma - 13 Października 2009, 20:46
Virgo C., dobrze gadasz
Nutzz, czy możesz swoją opinię jakoś umotywować...? Zanim zginiesz śmiercią marną
Nutzz - 13 Października 2009, 20:55
Degustibus - haha.
Zasłona nie do przebicia.
Południe mi się nie spodobało. Niezbyt toleruję akurat taki typ bohaterów.
Górska straż, cytując Papuaskich kanibali - yah yah!
Witchma - 13 Października 2009, 21:06
| Cytat | Degustibus - haha.
Zasłona nie do przebicia. |
Dla rozjuszonego fana nie ma zasłon do przebicia. A degustibusy są po to, żeby je kształtować. Różnymi ciężkimi przedmiotami
A czy potrafisz wyjść w ocenie Południa poza to, że główny bohater jest niefajny? Bo ja go też akurat nie lubię.
Nutzz - 13 Października 2009, 21:10
Ehhh... no po prostu mi nie podeszło.Nie przepadam za w tym stylu prowadzonymi dywagacjami nad duszą, sensem istnienia i życia.
No i, co trudno mi ukryć, mocniej przemawia do mnie środowisko zahartowanych w północnym mrozie górali niż spalonych słońcem południowców.
Nic nie poradzę.
Adon - 14 Października 2009, 20:20
E. Peters - Pustelnik z lasu Eyton
Nadal seria trzyma poziom. Zabija go nieco nienajlepszy tłumacz.
xan4 - 15 Października 2009, 16:58
Serialu Diaczenkowie ciąg dalszy:
tym razem Kaźń i muszę przyznać, że mi się podobała, lekko się czyta, za to pomysł ze światami i Modelarzem jakby ściągnięty z mojego ulubionego Dicka, tylko inaczej przedstawiony,
bez przesady ale polecam i wezmę się za inne powieści tego małżeństwa.
Martva - 16 Października 2009, 15:20
Skończyłam Viriconium. Ufff.
dalambert - 16 Października 2009, 15:27
| Martva napisał/a | | Skończyłam Viriconium. Ufff. |
Warto było się męczyć
Martva - 16 Października 2009, 15:39
IMHO - nie. Ale ja jestem głupia i płytka
Virgo C. - 16 Października 2009, 19:01
@Martva
Gadanie
Sam skończyłem wczoraj Wieki światła. I ciesze się, że nie posłuchałem Rudusa, bo ominąłby mnie kawał dobrej literatury. Owszem, na początku styl MacLeoda męczy, ale gdy już człowiek do niego przywyknie to strony same lecą. Świat przez niego wykreowany niby różni się od naszego, ale jednak jest swojski. Dlatego zarzut, że w książce jest za dużo socjalizmu trochę bawi. To XIX wieczna Anglia, w której odkrycie eteru co prawda zastopowało rewolucje przemysłową, ale nie społeczną. Nie powinna więc dziwić walka niższych cechowych i partaczy o swoje prawa czy pojawienie się sufrażystek. Już samo to tło przemian obyczajowych jest ciekawe, a momentami historia Roberta i Anny blednie na ich tle.
Warto więc zagryźć początkowo wargi i brnąć przez pierwsze 50-100 stron. Później będzie już tylko lepiej
Martva - 17 Października 2009, 08:57
Zaczęłam wczoraj 'Zabijcie odkupiciela' i przeczytałam ponad połowę od pierwszego przyłożenia. To lubię, książka którą się da czytać i nie ma przerostu formy nad treścią (chociaż forma bardzo w porządku).
rybieudka - 17 Października 2009, 09:22
Podobnie jak Nutzz aktualnie "na tapecie" leży Kiedy bóg zasypia Dębskiego. Za to skończyłem już tegoż samego autora Przy końcu drogi. No i muszę przyznać, że jestem trochę rozczarowany. Po pierwsze, trzeba zaznaczyć, ze fantastyki tam jak na lekarstwo - ale to akurat zarzut nie jest. Jest nim natomiast język, którego stylizacja sprawia czasem wrażenie wymuszonej. Ponadto miałem wrażenie, że wątek głównego bohatera był niesamowicie przewidywalny i praktycznie od samego początku można było przewidzieć jak się historia potoczy. Za to fajnie pokazano wydarzenia historyczne i wręcz bardzo fajnie prezentowały sie portrety głównych postaci historycznych (np. Sieciecha, Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego). Ogólnie powieść jedynie przeciętna. A szkoda, bo komplikując nieco fabułę można było stworzyć coś naprawdę bardzo dobrego.
mBiko - 17 Października 2009, 10:04
Inkluzja - A. W. Sawickiego, w wolnej chwili parę słów w wątku autorskim.
Memento - 17 Października 2009, 15:42
Wielki Marsz Richarda Bachmana AKA Stephena Kinga po raz drugi przemeblował mi na jakiś czas psychikę. Ciut więcej później w wątku kingowym.
Navajero - 17 Października 2009, 16:52
A. Tchaikovsky "Imperium czerni i złota". Dobrze napisane, niebanalne fantasy. Mamy technikę - inna rzecz, że mogłaby być lepiej opisana, w magię niemal nikt nie wierzy ( tylko, że ona i tak działa ) potężne imperium podbija państwa kierowane przez skłóconych, głupich i skorumpowanych polityków ( skąd my to znamy? ). Losy świata kształtują ludzie różnych ras ( autor - zoolog postawił na owady, a więc mamy: osy, pająki, żuki itp), zarówno ci którzy polegają tylko na technice, jak i kryjący się w mroku pogardzani przez "postępowców" zwolennicy magii. Akcja jest wartka, intryga goni intrygę, bohaterowie są krwiści i pełnowymiarowi. Konkludując - mnie czytało się dobrze. A teraz zabieram się za "Żmiję"
ilcattivo13 - 18 Października 2009, 10:12
R. M. Wegnera "Opowieści..." - delektowałem się do 4:40 rano Genialna książka. Czekam na kontynuację.
Memento - 18 Października 2009, 11:28
Na tapecie Misery Kinga.
|
|
|