To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Piknik na skraju drogi [książki/literatura] - Ostatnio czytane

Toudisław - 25 Stycznia 2009, 20:28

Virgo C. napisał/a
Ja jeśli miałbym o coś pretensje do Jewgienija to za wykreowanie ciekawego świata i brak innych opowiadań w nim umieszczonych :twisted:

Świat ciekawy ok ( inna sparwa że logicznie nie mial by najmniejszego prawa istnieć i to mnie troszke bije po oczach. Zmniejszenie skali katastrofy ( odparowanie indi ) odjęło by dramatyzmu ale dodało nie co realizmu )

Agi - 26 Stycznia 2009, 22:14

Skończyłam I tom PLO, zaczynam drugi.
Zamierzałam dawkować sobie przyjemność małymi porcjami i spokojnie doczekać wydania trzeciego tomu, ale się nie udało.
Historia wciągnęła mnie z siłą tornada i nie puściła do ostatniej kropki.

Witchma - 26 Stycznia 2009, 22:44

Agi, odejmiemy Twojej postaci 2 punkty od siły woli :D
merula - 26 Stycznia 2009, 22:44

Właśnie kończę Kłamstwa Locke'a Lamory

jak na mój stan totalnego zniechęcenia czytelniczego całkiem nieźle mnie wciągnęło.
chyba szybciutko zacznę część drugą.

savikol - 27 Stycznia 2009, 09:03

CharakternikPiekary: Czyste Komuda Fiction. I wszystko jasne. Jak ktoś lubi to się nie zawiedzie. Jedyne różnice w stylu, to więcej humoru niż w kanonicznych dziełach Komudy i różnica w stężeniu fantastyki. O ile u Jacka K. elementy magiczno-fantasyczne pojawiły się śladowo i były jedynie dodatkiem do fabuły (podobno ostatnio całkiem znikły), to u Jacka P. stanowią rdzeń opowieści i jej integralną część.
Co do warsztatu, to bez zarzutu. Solidne czytadło do pochłonięcia jednym tchem.

Stormbringer - 27 Stycznia 2009, 09:56

merula napisał/a
Właśnie kończę Kłamstwa Locke'a Lamory

jak na mój stan totalnego zniechęcenia czytelniczego całkiem nieźle mnie wciągnęło.
chyba szybciutko zacznę część drugą.


O, kolejna "zlynchowana". ;) Zaczynaj śmiało - kontynuacja jest bardzo przyjemna. :)

Toudisław - 29 Stycznia 2009, 12:22

Czytanie "Czystopisu" idzie mi powoli i to bardzo. Zupełnie nie mogę przyzwyczaić się do tej książki. Oj Łukjanienko ma u mnie minusa. Nieprędko go nadrobi.

"Nowie idzie" za mną. Ciekawe, czy to naprawdę taka ma być Fantastyka za kilka lat. Oj chyba niestety nie, ale mnie to raczej nie przeszkadzało. Ogólnie zbiorek na plus.

Czytam teraz "Gamadeca. Sprzedawcy lokomotyw". To już powieść a nie zbiór opowiadań, a wiec pewna spora zmiana. Widać to, o czym mówiłem przy okazji zbioru. Marcin ma za dużo pomysłów. W tym wypadku na powieści to się rozkłada i wygląda o wiele lepiej niż w zbiorze. Wszystko staje się bardziej logiczne i bohater musi się troszkę pomęczyć, nim rozwiąże jakąś zagadkę. Podoba mi się to, że lepiej poznajemy Uniwersum Gamadeca a sam bohater nabiera więcej ludzkich cech.

mBiko - 29 Stycznia 2009, 20:25

"Zimistrz", kolejna cześć przygód młodej czarownicy, tym razem w nowym, znacznie lepszym tłumaczeniu.
Słowem lekki i przyjemny w spożyciu Pratchett.

illianna - 31 Stycznia 2009, 00:21

Kronika ptaka nakręcacza H. Murakami, niby bez specjalnej fabuły, momentami troszkę rozwlekle, ale się czyta... polecam
ihan - 6 Lutego 2009, 18:00

Imię Wiatru Patricka Rothfussa. Przez pierwsze kilkaset stron czytałam w oszołomieniu, że fantasy, a całkiem niezłe. Zgrabne, niegłupie, miło czytac o kimś, kto jest głodny wiedzy. Niestety, nadeszło następne kilkaset stron. Jednak, jeśli czytelnik jest targetem czyli nastoletnią panienką spragnioną czytania o platonicznej miłości do dziewczyny przecudnej wprost urody, będziesz zachwycony. Jeśli lubisz czytanie klisz: szlachetny, biedny, pracowity, wrażliwy, utalentowany bohater i jego bogaty, wredny przeciwnik, wyłącznie piękne dziewczyny, które wszystkie kochają naszego milutkiego Kvothe, a najbardziej go kocha, ta którą on kocha, ale wiedzą o tym jedynie czytelnicy, gdyż bohaterowie cechują się w tym względzie wybiórczą inteligencją będziesz zachwycony. Niestety targetem nie jestem, więc raczej złości mnie w sumie ta książka. Bo potencjał jest, tylko się IMHO gubi. Oj szkoda, szkoda.
Lynx - 6 Lutego 2009, 19:05

David Weber , z cyklu "Starfire". Lubię takie klimaty, dobrze jest to napisane, jak u Sienkiewicza. Bohater, sceneria, klimat i napięcie. Pojedynczo czytane cykle świetne. Natomiast jak się czyta oba, trudno jest uniknąć porównań. I... powtórzenia, podobieństwa, identyczne teksty, doktryna. Błędy tłumacza? Nie wiem.
Ale i tak nie mogę się oderwać. :mrgreen:

Dzięki Adanedhel

ihan - 6 Lutego 2009, 19:12

Hmm, nie rozumiem casusu Murakamiego. Wszyscy wokół go uwielbiają, znaczy musi być dobry. Zaczęłam "Kafkę nad morzem". Na zaczęciu się skończyło. Czy ktoś z pozytywnym odbiorem mógłby założyć wątek, bo naprawdę mnie interesuje co jest w tym autorze urzekającego.
Adanedhel - 6 Lutego 2009, 19:26

Lynx, mimo wszystko pierwsza część Starfire była pierwszą powieścią Webera, więc można mówić, że Honor jest wtórna wzgledem tego ;P:
Pewne różnice są, ale poza tym - rzeczywiście podobne. Nawet niektóre postaci są takie same. Choć Starfire jest jednak dużo bardziej nastawione na walkę.

Lynx - 6 Lutego 2009, 19:30

Co nie zmienia faktu, że fajnie się czyta. :mrgreen:
Nocturn - 6 Lutego 2009, 19:36

Strasznie nie trawię Webera, ale to są gusta a o gustach się nie dyskutuje.
Za to skończyłem Davida Gemmela cykl o Rigante. W międzyczasie przeczytałem Olgi Gromyko "Zawód wiedźma" część pierwszą. A teraz zaczynam Glena Cooka "Delegatury Nocy".

Co do Rigante to chyba najlepsze powieści Gammela. Jakoś nie podobały mi się opowieści o Drussie Kroczącej Śmierci.

Co do Olgi Gromyko to chyba sobie daruję drugi tom. Pierwszy jest wystarczająco męczący w sensie feministycznym.

Glena Cooka uwielbiałem za "Czarną Kompanię". Mam nadzieję, że mnie teraz nie rozczaruje.

Adanedhel - 6 Lutego 2009, 19:49

Nocturn, to uważaj na SKOFIE, bo wpadniesz w objęcia admirała Dalamberta, kontradmirała wywiadu Adanedhela i reszty zgrai ;P:

(I kończę offtop ;) )

merula - 6 Lutego 2009, 20:38

drugi tom Lamory Lyncha.

przeczytany z przyjemnością, czekam na dalsze dzieje Niecnych Dżentelmenów.

tylko zastanawia mnie czy brak happy endu to nieszablonowość, niechęć do oklepanych rozwiązań i szczęścia bohaterów, czy unikanie komplikacji typu jak wcisnąć w ten zespół element, znacznie zmniejszający efektywność duetu i zaburzający równowagę.

mBiko - 6 Lutego 2009, 20:44

"Chorągiew Michał Archanioła" Adama Przechrzty. Opinia dziś lub jutro w wątku autorskim.
rysiull - 6 Lutego 2009, 21:12

"Chorągiew Michał Archanioła" Adama Przechrzty - podobała mi się
Ozzborn - 7 Lutego 2009, 02:56

Ja czas temu jakiś połknąłem Grę Anioła - C. Ruiza Zafona. Bardzo mnie się podobała. Intryga może nie rozwija i rozwiązuje się tak rewelacyjnie jak w Cieniu wiatru, ale i tak wciąga dokumentnie. Bardzo przyjemna atmosfera narracji ocierająca się o powieści gotyckie (które nomen omen w książce są wspominane nie raz). Polecam.

Zaraz potem pochłonąłem Dziecko Rosemary - Iry Levina. Dobrze się czyta, w pierwszej i drugiej części, czająca się na granicy świadomości groza jest bardzo w moim guście. Niestety w końcówce autor psuje efekt moim zdaniem. Niemniej polecam amatorom horroru i literatury szatanistycznej :twisted:

ihan - 7 Lutego 2009, 21:57

Niestety, film jest lepszy. Mniej dosłowny, książka nie daje żadnego miejsca na interpretację. No i , wiadomo, kołysanka.
Ziemniak - 7 Lutego 2009, 22:08

ihan napisał/a
Mniej dosłowny, książka nie daje żadnego miejsca na interpretację


Wikipedia napisał/a
Jest to bardzo wierna ekranizacja powieści - wśród miłośników filmów grozy krążą anegdoty o tym, jak to Polański dzwonił do autora Dziecka Rosemary z pytaniami dotyczącymi konkretnego numeru czasopisma czytanego przez jedną z postaci

:mrgreen:


ihan napisał/a
No i , wiadomo, kołysanka.


Fakt, Komeda wymiata, cała muzyka jest niesamowicie klimatyczna.

ihan - 7 Lutego 2009, 22:12

Moje zdanie na temat Wikipedii jest mocno negatywne. Naukowa, angielska jest przyzwoita, ale polska to zgroza.
Pucek - 7 Lutego 2009, 22:27

Byłam na filmie Polańskiego jeszcze w kinie Moskwa. Ostatnie obrazy w filmie / pod napisy/ to miasto, zmierzch jakiś niebieski, przemglony. Obsługa otwiera drzwi wyjściowe / byly prosto z sali na ulicę/ - A TAM DALSZY CIĄG FILMU :!:
Dokładnie ta sama pora, ten sam kolor nieba, ulica zasnuta dymem z palonych gdzieś niedaleko liści. Normalnie bałam się wyjść...

Virgo C. - 8 Lutego 2009, 00:08

Rock'n'roll, bejbi! oraz Po Spirali Rogoży.
Z tego pierwszego jestem bardzo zadowolony - oryginalne postacie, pomysły może mniej oryginalne (jak zostałem uświadomiony) ale ciekawie przedstawione. I Krzywy, którego nie sposób nie lubić. Jednak to, co świetnie sprawdzało się w krótkiej formie, niekoniecznie sprawdza się w powieści. I nawet ciekawe zabiegi stylistyczne Piotrka pod w końcówce jakoś całości nie ratują. A może się czepiam, bom czytał całość jedno po drugim ? :roll:

Gra na cudzym boisku Marininy
Druga książka o przygodach major Kamieńskiej i, przyznam się, mocne rozczarowanie. Sam zarys fabuły ciekawy. Niestety autorka dość szybko odkrywa karty i domyślenie się kto jest tym złym nie wymaga zbytniego oczytania. W dodatku pojawia się ten denerwujący efekt, że czytelnik już wie co i jak i tylko czeka na potwierdzenie, a bohaterowie jeszcze przez dobre 20-30 stron się zastanawiają i drepczą w kółko. Jeśli ktoś chciałby sięgnąć, to polecałbym raczej następny tom cyklu - Skradziony sen. Lub znacznie późniejsze Męskie gry.

Diamentowy wiek Stephensona
Nie skończyłem, musiałem książkę oddać do biblioteki. Ale chyba też nie mam czego żałować, strasznie opornie mi szło czytanie. W ciągu tygodnia ledwie 130 stron przeczytałem, nie mogłem się wciągnąć w wykreowany przez autora świat i snutą opowieść. Może kiedyś spróbuje ponownie :roll:

xan4 - 8 Lutego 2009, 09:50

Virgo C. napisał/a
Diamentowy wiek Stephensona
Nie skończyłem, musiałem książkę oddać do biblioteki. Ale chyba też nie mam czego żałować, strasznie opornie mi szło czytanie. W ciągu tygodnia ledwie 130 stron przeczytałem, nie mogłem się wciągnąć w wykreowany przez autora świat i snutą opowieść. Może kiedyś spróbuje ponownie


jedna z lepszych rzeczy z fantastyki, które przeczytałem w życiu, spróbuj jeszcze raz kiedyś, naprawdę warto :!:

Witchma - 8 Lutego 2009, 09:53

Do mnie właśnie dotarł "Diamentowy wiek" w oryginale, już się nie mogę doczekać czytania :)

Teraz zabrałam się za "Nocarza", no bo skoro trylogia już w komplecie...

Iwan - 8 Lutego 2009, 17:03

Welin jako ze sam nie jestem dobry w "tworzeniu" słowem przytoczę cytaty z recenzji które odzwierciedlą moje odczucia


...Sama struktura powieści powoduje, ze lektura nie należy do łatwych. Mamy do czynienia z szarpaną, pociętą na kawałki narracją, którą dopiero trzeba sobie poskładać w jednolitą całość. Raz jesteśmy w tajemniczych krainach, raz w okopach pierwszej wojny światowej, kiedy indziej znowu uczestniczymy w wyprawie poszukującej zaginionej cywilizacji. Wszystkie te pozornie oderwane od siebie wydarzenia splatają się w logiczną całość i tworzą obraz świata, który nie jest tak dobrze znany jak byśmy sądzili...
...Nic nie jest do końca określone, bowiem przyszłość, przeszłość i teraźniejszość przeplatają się ze sobą. Istnieją równolegle, bowiem czas w Welinie nie jest liniowy. W to wszystko wmieszane są jeszcze mity sumeryjskie i greckie, które uzupełniają historię głównych bohaterów. Sama powieść zmierza do ostatecznej konfrontacji, apokalipsy, po której nic już nie będzie takie samo...

...Jak już wspomniałem jest to bardzo trudna lektura, która wymaga od czytelnika dużego zaangażowania. Dlatego raczej nie nadaje się do czytania w autobusie, czy pociągu, a raczej na długi jesienny lub zimowy wieczór. Tę książkę trzeba smakować.Hal Duncan w „Welinie” eksperymentuje z formą. Powieść ma intrygującą strukturę – jest podzielona na dwa tomy, w których wydzielone są rozdziały, w ramach których wyodrębnione są jeszcze mniejsze jednostki. Jakby tego było mało, to na podrozdziały składają się kilkunastowersowe epizody, często ze sobą, przynajmniej pozornie, niepowiązane. Można powiedzieć, że książka składa się z niewielkich obrazków, wizji, które oddziałują na wyobraźnię czytelnika. Są niczym elementy układanki rozsiane po całej książce, wymieszane, a czytelnik w trakcie lektury odkrywa kolejne pasujące do siebie elementy, składające się na wielki i niezwykle skomplikowany obraz. I przede wszystkim ta zabawa formą sprawia, że „Welin” jest aż tak trudny w odbiorze. Na początku miałem duże problemy z połapaniem się w tym wszystkim, ale cierpliwość się opłaciła. Mniej więcej w jednej trzeciej książki nagle wszystko zaczęło się zazębiać, poszczególne kawałki mozaiki zaczęły do siebie pasować. Nie oznacza to oczywiście, że wszystko stało się jasne, o nie! Do samego końca czytelnik odkrywa nowe szczegóły, zgłębia kolejne niuanse, a na część pytań nie znajduje odpowiedzi...

biorę się za drugi tom "Atrament"

Caitleen - 8 Lutego 2009, 20:54

Philip K. Dick 'Radio wolne Albemuth'. Paranoiczna jazda bez trzymanki...znaczy niby nic specjalnego te rozległe miedzygalaktyczne sieci komunikacji, pozaziemskie inteligencje nawiązujące kontakt przez fale radiowe, polityczne zimnowojenne podchody, ale sposób w jaki to wszystko jest opisane, ponure zakończenie i świadomość, że autor wierzył w istnienie Valis i spisku komunistów przejmujących władzę w Stanach - ufff, ciężka książka.
Kostucha Drang - 9 Lutego 2009, 12:52

Właśnie skończyłem "Bliznobrodego" - drugi tom Kronik Szalbierskich Tomasza Łysiaka. Czyta sie rewelacyjnie !-wciaga jak bagno. Jedyny problem, że wszystkie wątki pozostały otwarte.. Na okładce napisano, że jest jeszcze trzeci tom p.t. Psy Tartaru, ale nie mogę go nigdzie namierzyc. Czy ktos może czytał tą ostatnią częśc ?


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group