To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Powrót z gwiazd - Cisza wyborcza.

Kyle Katarn - 28 Października 2010, 20:56

Kai napisał/a
Moje dziecko od 8 roku życia dostaje liza szampana na Nowy Rok, pozwalam mu umoczyć trąbę we wszystkim, co jest pite na imprezach i w domu. I ani się nie upija, ani nie ma ciągot do sprawdzenia, jak to jest się urżnąć. Wie, czym jest alkohol, wie, że szkodzi i uważam, że jest na najlepszej drodze, żeby nie pić w przyszłości.

I bardzo dobrze. O tym samym pisałem. Żeby dziecko wiedziało, czym jest alkohol, i nie miało niezdrowej ciekawości ani motywu do próbowania "zakazanego owocu". O to przecież chodzi.
Kai napisał/a
Ty jak mi się zdaje, dzielisz ich na abstynentów i pijaków.

Błąd. Zdaję sobie przecież sprawę z tego, że poza abstynentami i pijakami istnieją ludzie pijący z umiarem i kulturalni. Z mojego posta nie wynika, że dzielę ludzi na abstynentów i pijaków, więc nie wiem, skąd wniosek, że dzielę. Wniosek pochopny.
Kai napisał/a
rodzina, o której ja pisałem, jest znacznie bardziej patologiczna, bo tej patologii od razu nie widać. Dzieciak dożywiony, w szkole niezłe oceny, w domu dobry sprzęt, kasa i nigdy nie brakuje przed pierwszym, a jednak jest idealnym materiałem na pijaka/narkomana/a nawet mordercę.

W przykładzie, który podałaś, jest patologia potencjalna, a w przykładzie podanym przeze mnie patologia jest już od jakiegoś czasu i to nie potencjalna, tylko realna - bo co innego jest bycie dobrym materiałem na nałogowca lub bandytę, a co innego mieć rodziców nałogowców lub sadystów. Ktoś, kto jest na coś dobrym materiałem, wcale nie musi tym zostać. A jak rodzice są zwyrodnialcami, to jest to stan faktyczny istniejący już od jakiegoś czasu.
Kai napisał/a
i to ma być powód do chwały?

Nie - to ma tylko świadczyć o tym, że nie trzeba mieć rodziców za autorytety ani unikać pijąco-palącego towarzystwa, żeby nie brać używek.
Kai napisał/a
Mój syn piwo zna od dawna, prawdziwe piwo wypił w wieku 15 lat, potem miał okres doświadczeń w kręgu pijących, nie spodobało mu się, opuścił go, aktualnie za eksces uważa cztery piwa... a teraz skup się, Kyle, nigdy nie przyszedł do domu uwalony, ani nawet pod dobrą datą, nie musi, bo wie, że wszystko jest DLA LUDZI, właśnie dla ludzi, a nie bezwolnych, rozwydrzonych i ściśle chronionych maminsynków, którzy jak dorwą coś z procentami, to nie wiedzą kiedy skończyć.

To też bardzo dobrze. I to, co napisałem, też nie miało oznaczać, że jak ktoś za wcześnie zaczyna, to od razu przesadza. To był tylko przykład.

Kai - 28 Października 2010, 21:37

Kyle Katarn napisał/a
jak rodzice są zwyrodnialcami, to jest to stan faktyczny istniejący już od jakiegoś czasu.
Hmmm... ciekawe. Moja sąsiadka, uszkodzona w głowę patelnią przez zapijaczonego męża wychowała bardzo fajną, całkiem normalną dziewczynę, która urodziła całkiem normalne, fajne dziecko i teraz wszyscy się opiekują kompletnie niekontaktującą babcią (3 lata starsza ode mnie). Przestań patrzeć przez pryzmat klisz, szufladkowania, bo się możesz srodze zawieść.

Kyle Katarn napisał/a
nie trzeba mieć rodziców za autorytety

Szkoda. Wielka szkoda. Ja uważam, że trzeba, choć naturalnie, są rodzice, którym się to kompletnie nie należy.
Wiesz co? Daj sobie spokój z pisaniem na ten temat i wróć, kiedy będziesz miał co najmniej 7-letnie dziecko. Wtedy porozmawiamy.

Fidel-F2 - 28 Października 2010, 23:43

Kyle Katarn, chwalić pana, zjawiłeś się, ludzkość po wiekach może w końcu odetchnąć, już wszystko będzie w porządku.
Anonymous - 28 Października 2010, 23:46

dzejes napisał/a
Kyle a powiedziałbyś na podwyższenie składki tobie, bo jak sam pisałeś nigdy nie paiłeś a jest dowiedzione, że niewielkie dawki nikotyny przeciwdziałają rozwojowi choroby Parkinsona i Alzheimera? Pasuje?


Nawiasem mówiąc, marihuana bywa używana w celach leczniczych.

P.S Dzieci wiedzą czym jest alkohol i używki lepiej od rodziców, hehe.

Odnośnie towarzystwa. Wpływ grupy ma ogromny wpływ na to, co robimy, ale ostateczną decyzję zawsze i tak podejmujemy sami. To, że kumpel jest miłośnikiem LSD nie oznacza, że ja będę brał LSD. To, że właściwie wszyscy moi znajomi idą na dymka, nie oznacza, że sam będę palił. Wydaje mi się, że zaczynacie niepotrzebnie dzielić włos na czworo, moi drodzy, Sprawa jest prosta: alkohol też powoduje zgon. Ludzie piją i palą. Palili i pili od zawsze. Uzależnić też możemy się od wszystkiego (od forum, od zakupów, od seksu), więc zakazywanie wszystkiego prowadzi do absurdów tak samo, jak dzielenie tzw. sytuacji życiowych na czworo. Nigdy nie przewidzimy wszystkiego dokładnie. A lepiej by państwo i rodzice mieli świadomość i kontrolę nad tym, co palą/piją młodzi (i starzy, myślicie, że starsi nie jarają? HA!), niż gdyby chemicy od narkobiznesu dodawali w niekontrolowany sposób chemię nieznanego pochodzenia. Wiecie, jakimi chemikaliami spryskuje się trawkę? HA! Nie uwierzylibyście. :mrgreen:

Fidel-F2 - 28 Października 2010, 23:51

Żerań, wysokie napięcie też jest używane w celach leczniczych
Anonymous - 28 Października 2010, 23:53

Tzn elektrowstrząsy? AFAIR - przy depresji. So what?

Po prostu nie popadajmy w absurd, tyle.

Fidel-F2 - 28 Października 2010, 23:57

Żerań napisał/a
So what?
to właśnie
Gustaw G.Garuga - 29 Października 2010, 03:04

Żerań napisał/a
Ktoś chyba się mocno zapędził, jeśli przywołuje argument o tym, że skoro na drogach ginie sporo ludzi z powodu picia alkoholu, to po trawce będzie trupów jeszcze więcej

Staram się w miarę bacznie śledzić tę dyskusję i jak dotąd takiego postawienia sprawy tu nie widziałem - ale może coś przeoczyłem :mrgreen: Nie oszukujmy się jednak, że wprowadzenie do legalnego obrotu kolejnego środka psychoaktywnego nie odbije się na ilości osób go używających. Bo się odbije. Pośród tych używających będą też kierowcy. Proste? Proste.

baranek - 29 Października 2010, 07:58

Gustaw G.Garuga, jeśli ta liczna wzrośnie, to nieznacznie. to tylko statystyki będą bardziej rzetelne.

dlaczego dyskutanci z uporem nazywają ziele narkotykiem. miękkim, ale jednak narkotykiem. stosują policyjno-prawną definicję narkotyku. jeśli ziele zostanie zalegalizowane, z punktu widzenia prawa narkotykiem być przestanie.
Światowa Organizacja Zdrowia jako narkotyki określa również alkohol i nikotynę.
generalnie - narkotyki to środki uzależniające fizycznie. ziele nie powoduje uzależnienia fizycznego. psychiczne - owszem, ale nie fizyczne.

piętnaście lat spędziłem wśród permanentnie ujaranych, jak ktoś to poetycko i jakże kulturalnie ujął, debili. ba, sam byłem przez ten czas permanentnie ujaranym debilem. nie znam ani jednego przypadku przemocy w tym środowisku. nigdy nikomu nie stała się krzywda. nawet, za przeproszeniem, po ryju nikt nigdy nie dostał.

kilku moich znajomych poszło do piachu przez narkotyki. narkotyki, nie ziele. ale oni nie zaczynali od marihuany. zaczynali od chemii i na chemii kończyli.

to nie prawda, że ziele jest pierwszym stopniem do popadnięcia w narkomanię. to tak jakby stwierdzić, że jeśli zacznę pić piwo to po latach skończę na dykcie.

wybacz NURS-ie ale Twoje wizje świata pogrążone w chaosie z powodu ujaranych degeneratów są idiotyczne. nie, nie chciałbym, żeby kogoś z mojej rodziny przejechał któryś z ujaranych kierowców. ani staruszek po lekach na serce. ani sfrustrowany biznesmen po środkach uspokajających.

mam znajomego. nie pali. nie pije. nie ćpa. od czasu do czasu idzie do apteki, kupuje trzy powszechnie dostępne środki na przeziębienie i funduje sobie taki odjazd jakie nie da żadne zioło.

kilka lat temu przez Polskę przeszła fala silnych zatruć. *beep* żarli bieluń. wielu wylądowało w szpitalach, kilku na cmentarzach. nie słyszałem nigdy o przypadku zejścia po zielu.

bo cały czas piszę o zielu, a nie o chemicznym goownie, które można kupić w każdym gimnazjum.

i jeszcze na koniec: ziele w bardzo dużych ilościach rzeczywiście zgubnie wpływa na mózg. dlatego czasami zastanawiam się ile i czego wypalają niektórzy przeciwnicy legalizacji.

rozumiem Kai. zastanawiam się co zrobię jak zobaczę Gosię ze skrętem. pojęcia nie mam. mój Tata wiedział, że palę. powiedział, że ma nadzieję, że wiem co robię i że wierzy w mój rozsądek. i starczyło.

dzejes - 29 Października 2010, 08:26

Marihuana to środek psychoaktywny, a pisane peanów na jej cześć trochę mnie nerwi, bo osobiście znam dwóch gości, którzy z uzależnienia od niej się leczą - bo to jak każde inne uzależnienie choroba przewlekła.
baranek - 29 Października 2010, 08:44

dzejes, to nie chodzi o peany na cześć ziela. każdy [?] ocenia różne zjawiska na podstawie własnych doświadczeń. moje doświadczenia z zielem są jak najbardziej pozytywne. dlatego uważam, że ludzie powinni mieć wolny wybór i sami decydować o sobie. nawet jeśli te decyzje nie zawsze są mądre.
dzejes - 29 Października 2010, 08:55

Ale to, co piszesz jest mocno demagogiczne, bo przecież udostępnianie narkotyków to de facto ograniczanie ludziom wyboru.

Ja sam jestem za ograniczeniem listy substancji zabronionych, z marihuaną właśnie na czele rzeczy do wykreślenia z tej listy, ale nie wyobrażam sobie legalnego obrotu heroiną, a tutaj przecież można wysunąć ten sam argument, czyli o "wolnym decydowaniu".
Tymczasem rozumowanie ludzkie cechuje masa błędów poznawczych - choćby najbardziej znany "mi się to na pewno nie przytrafi". W związku z tym ludzie często nie są zdolni do prawidłowej oceny konsekwencji swoich czynów. I dlatego uważam, że jakieś zakazy muszą obowiązywać, co nie zmienia faktu, że stan obecny, gdzie ludzie dostawali wyroki więzienia w zawieszeniu za skręta (nawet nie 5 g, o których pisał Żerań) jest absurdalna.

NURS - 29 Października 2010, 09:32

baranek napisał/a
Gustaw G.Garuga, jeśli ta liczna wzrośnie, to nieznacznie. to tylko statystyki będą bardziej rzetelne.


Zdajesz sobie sprawę z tego, ze gdybasz?

Cytat
dlaczego dyskutanci z uporem nazywają ziele narkotykiem. miękkim, ale jednak narkotykiem. stosują policyjno-prawną definicję narkotyku. jeśli ziele zostanie zalegalizowane, z punktu widzenia prawa narkotykiem być przestanie.
Światowa Organizacja Zdrowia jako narkotyki określa również alkohol i nikotynę.
generalnie - narkotyki to środki uzależniające fizycznie. ziele nie powoduje uzależnienia fizycznego. psychiczne - owszem, ale nie fizyczne.


Nie przestanie, sam sobie przeczysz, patrz pogrubienie. Bardzo zabawna teza z tym uzaleznieniem, mógłbyś ją sensownie rozwinąć? to znaczy czym rózni się uzaleznienie fizyczne od psychicznego?

Cytat
piętnaście lat spędziłem wśród permanentnie ujaranych, jak ktoś to poetycko i jakże kulturalnie ujął, debili. ba, sam byłem przez ten czas permanentnie ujaranym debilem. nie znam ani jednego przypadku przemocy w tym środowisku. nigdy nikomu nie stała się krzywda. nawet, za przeproszeniem, po ryju nikt nigdy nie dostał.


Syn mojej dobrej przyjaciółki zabił własną babcię, jak go odcieli od kasy na popalanie, tak mu tego brakowało, a starucha skąpa była nad grobem. O czym ty mówisz, rzeczy, których nie widziałeś nie ma?

Cytat
kilku moich znajomych poszło do piachu przez narkotyki. narkotyki, nie ziele. ale oni nie zaczynali od marihuany. zaczynali od chemii i na chemii kończyli.


Niemal sto procent osadzonych w więzieniach twierdzi, ze jest niewinna. brałeś i będziesz za wszelką siłe udowadniał, że to nie szkodzi, ale się mylisz.

Cytat
to nie prawda, że ziele jest pierwszym stopniem do popadnięcia w narkomanię. to tak jakby stwierdzić, że jeśli zacznę pić piwo to po latach skończę na dykcie.


podobnie jak idiotyzmem jest twierdzenie wręcz przeciwne, żeby skończyć na dykcie trzeba od czegoś zacząć. zaprzeczysz?

Cytat
wybacz NURS-ie ale Twoje wizje świata pogrążone w chaosie z powodu ujaranych degeneratów są idiotyczne. nie, nie chciałbym, żeby kogoś z mojej rodziny przejechał któryś z ujaranych kierowców. ani staruszek po lekach na serce. ani sfrustrowany biznesmen po środkach uspokajających.


ciekawa teza, wystarczy jednak pobyć w krajach gdzie to powszechny zwyczaj, a byłem tam ostatnio, zeby zobaczyć ciekawe przypadki zachowań ujaranych ludzi w samochodach.

Cytat
mam znajomego. nie pali. nie pije. nie ćpa. od czasu do czasu idzie do apteki, kupuje trzy powszechnie dostępne środki na przeziębienie i funduje sobie taki odjazd jakie nie da żadne zioło.


czyli ćpa, tylko okazjonalnie. napisaleś kolejną bzdyrę, zmieńmy to zdanie, zebyś zrozumiał, mam znajomego, który nie ciupcia, tylko od czasu do czasu idzie do burdelu i grzmoci wszystko, co mu w łapy wpadnie. :-)

kilka lat temu przez Polskę przeszła fala silnych zatruć. *beep* żarli bieluń. wielu wylądowało w szpitalach, kilku na cmentarzach. nie słyszałem nigdy o przypadku zejścia po zielu.

Cytat
bo cały czas piszę o zielu, a nie o chemicznym goownie, które można kupić w każdym gimnazjum.


i cały czas piszesz popierdółki.

Cytat
i jeszcze na koniec: ziele w bardzo dużych ilościach rzeczywiście zgubnie wpływa na mózg. dlatego czasami zastanawiam się ile i czego wypalają niektórzy przeciwnicy legalizacji
.

lol :-) chyba w tym punkcie masz stuprocentową rację, logika cię zawodzi na podstawowym poziomie.

Cytat
rozumiem Kai. zastanawiam się co zrobię jak zobaczę Gosię ze skrętem. pojęcia nie mam. mój Tata wiedział, że palę. powiedział, że ma nadzieję, że wiem co robię i że wierzy w mój rozsądek. i starczyło.


Chyba nie, skoro, cytuję: piętnaście lat spędziłem wśród permanentnie ujaranych, jak ktoś to poetycko i jakże kulturalnie ujął, debili. ba, sam byłem przez ten czas permanentnie ujaranym debilem.

BTW mianem debili określam osoby, które doprowadzają się do wyniszczenia, patrz pogrubienie w twojej wypowiedzi ze dwa punkty wyżej. Nawet tego nie wychwyciłeś. :-)

baranek - 29 Października 2010, 09:53

otwórz człowieku serce przed NURSem, a on... :)
nieskładnie mi to wszystko wyszło. może faktycznie za dużo tego ziela było?
człowiek zawsze znajdzie sposób, żeby zrobić z siebie głupka.
ale to nie zmienia faktu, że nie rozumiem dlaczego nie mam prawa wyhodować sobie krzaczka, zapalić i delikatnie odpłynąć?

Rafał - 29 Października 2010, 10:03

Co by nie pisać, to trawka i tytoń leżą na jednej półce. Byłem naście lat uzależniony od tytoniu, traciłem pieniądze, zdrowie, bardzo ciężko było mi z uzależnienia wyjść, kosztowało mnie to i pieniędzy i zdrowia. Można postawić znak równości między jednym i drugim, a skoro tak, to jeśli marycha jest zakazana, to i tytoń powinien być. Nie jestem pewien, ale coś mi się wydaje, że to tytoń właśnie bardziej uzależnia niż maryśka.
Martva - 29 Października 2010, 10:03

Gustaw G.Garuga napisał/a
Co do legalizacji substancji psychoaktywnych - alkohol jest już oswojony kulturowo, podczas gdy szeroko stosowana marihuana itp. to będzie nowy czynnik.


Skąd Ci przyszło do głowy że marihuana nie jest teraz szeroko stosowana? Jest, tylko można iść siedzieć za posiadanie.

dzejes napisał/a
Ty, kolego jesteś albo zamaskowanym Ambioryksem


E tam, zamaskowanym.

Rafał napisał/a
ale coś mi się wydaje, że to tytoń właśnie bardziej uzależnia niż maryśka.


Tak.

baranek - 29 Października 2010, 10:09

Rafał, to jest właśnie jeden z powodów, których nie mogę zrozumieć tego całego zamieszania wokół legalizacji. paliłem ziele przez piętnaście lat. i któregoś dnia stwierdziłem, że już nie chcę. że nie potrzebuję. że świat jest wystarczająco kolorowy. znaczy - poznałem Magdalenkę. i od dziesięciu lat nic. ani dymka. a tego cholernego palenia nie potrafię rzucić.
NURS - 29 Października 2010, 10:20

baranek napisał/a
otwórz człowieku serce przed NURSem, a on... :)
nieskładnie mi to wszystko wyszło. może faktycznie za dużo tego ziela było?
człowiek zawsze znajdzie sposób, żeby zrobić z siebie głupka.
ale to nie zmienia faktu, że nie rozumiem dlaczego nie mam prawa wyhodować sobie krzaczka, zapalić i delikatnie odpłynąć?


NURS ci tylko pokazuje, ze fajnie jest mieć argumenty, nie piję do ciebie osobiście.
Co do ostatniego pytania, odpowiadałem, ale powtórzę, chocby dlatego, że nie każdy umie odpuścić, i podobnie jak spory odsetek tych, którzy sięgają po piwo, jest część ludzi, którzy popadną w nałóg i się z niego nie uwolnią. A przy już istniejących syfach, dodawanie kolejnego nie ma sensu, bo lada chwila systemy ochrony zdrowia padną, a leczenie narkomanów to spory koszt. Nie będzie wyrzucania narkomanów żeby zdychali na ulicach, bo to tak nie działa, odrzuceni zaczną siłą zdobywac pieniądze na dalsze ćpanie. USA to przećwiczyły przez kilka dziesięcioleci.
Yo, ze to bie się udało wyjść, bo masz lepsza tolerancję chemiczną, nie znaczy, że innym się uda. Ja mogę chlać na umór - wyrabiam spokojnie podwójną, jesli nie potrójną średnią krajową, shit, jaka ona jest ostatnio i prawie to na mnie nie działa, znaczy nawet alkomat wykazuje u mnie piąta cześć tego, co innych, z ktorymi się napiję) ale w życiu nie odezwę się pochwalnie o wódzie, bo wiem jak potrafi wyniszczyć człowieka. Tym się różnimy.

Rafał - 29 Października 2010, 10:22

baranek, a tam stwierdziłeś, że nie chcesz, zmieniłeś po prostu przedmiot uzależnienia :wink: :D
Kai - 29 Października 2010, 10:46

baranek napisał/a
rozumiem Kai. zastanawiam się co zrobię jak zobaczę Gosię ze skrętem. pojęcia nie mam. mój Tata wiedział, że palę. powiedział, że ma nadzieję, że wiem co robię i że wierzy w mój rozsądek. i starczyło.

Tak się nie musi stać, ale - może. Ja też nie wiem, czy Tomek pewnego dnia nie da się namówić... komuś. Choćby któremuś z muzyków, nie z kapeli, bo oni są w porządku, ale spoza, w czasie trasy - mogę tylko ostrzegać, uprzedzać, prosić i wierzyć, że nie sięgnie, choćby dlatego, że to oznacza zapalenie skręta, a papierosy omija szerokim łukiem.

Matrim - 29 Października 2010, 10:51

A czy uprawa tytoniu na własny użytek jest w Polsce legalna?
Kyle Katarn - 29 Października 2010, 11:35

Kai napisał/a
Moja sąsiadka, uszkodzona w głowę patelnią przez zapijaczonego męża wychowała bardzo fajną, całkiem normalną dziewczynę, która urodziła całkiem normalne, fajne dziecko i teraz wszyscy się opiekują kompletnie niekontaktującą babcią

Czyli w tym przypadku patologiczny jest tylko ojciec, a nie cała rodzina. To różnica.

Masz rację, że nie powinno się szufladkować. Ale ja pisałem o czym innym niż zacytowane powyżej.
Kai napisał/a
Szkoda. Wielka szkoda. Ja uważam, że trzeba

Ech... cytat wyrwany z kontekstu, bez którego nabiera całkiem innego znaczenia niż w kontekście.
Oczywiście jestem zdania, że generalnie dobrze jest, kiedy rodzice (nie-patologiczni) są autorytetami dla swoich dzieci. Odniosłem się tylko do stwierdzenia, że czasy, gdy ojciec był autorytetem dla swoich dzieci, minęły już dawno - pisząc, że można nie popaść w nałogi nawet wtedy, gdy rodzice nie są autorytetami dla swoich dzieci.
Kai napisał/a
Daj sobie spokój z pisaniem na ten temat i wróć, kiedy będziesz miał co najmniej 7-letnie dziecko. Wtedy porozmawiamy.

Ok.
Napiszę tylko, że moim zdaniem znowu Żerań i baranek mają dużo racji.

Gustaw G.Garuga - 29 Października 2010, 13:43

Martva napisał/a
Skąd Ci przyszło do głowy że marihuana nie jest teraz szeroko stosowana? Jest, tylko można iść siedzieć za posiadanie.

Nie mam wątpliwości, że będzie stosowana szerzej - może nawet znacznie szerzej. Ja na pewno spróbuję - dotąd, choć okazje były, nie chciałem wchodzić w coś, co jest niezgodne z prawem. Jeśli marihuanę będzie można legalnie kupić, na pewno skorzystam. Ze zwykłej ciekawości. Ilu ludzi także sięgnie, bo przestanie się bać wpadki? Ilu z nich na jednym skręcie nie poprzestanie?
Rafał napisał/a
Można postawić znak równości między jednym i drugim, a skoro tak, to jeśli marycha jest zakazana, to i tytoń powinien być.

Zauważasz, co się teraz dzieje? Postępujące wycofywanie tytoniu z przestrzeni publicznej. To robota na pokolenia, bo trujące cholerstwo zakorzeniło się i rozpleniło jak chwast, a szkody przynosi ogromne - społeczne, budżetowe, osobiste.

Rafał - 29 Października 2010, 13:48

Gustaw G.Garuga napisał/a
Zauważasz, co się teraz dzieje? Postępujące wycofywanie tytoniu z przestrzeni publicznej. To robota na pokolenia, bo trujące cholerstwo zakorzeniło się i rozpleniło jak chwast, a szkody przynosi ogromne - społeczne, budżetowe, osobiste.
Aha. Zauważ jeszcze, że to co można pozytywnego o małych dawkach alkoholu powiedzieć nie ma zastosowania do tytoniu. I pomimo, że uważam, że ludzie generalnie głupi nie są, a szczególnie jeżeli chodzi o nich samych (dawka zdrowego egoizmu), to w przypadku tytoniu jako gatunek zgłupieliśmy.
Martva - 29 Października 2010, 14:02

Gustaw G.Garuga napisał/a
Nie mam wątpliwości, że będzie stosowana szerzej - może nawet znacznie szerzej. Ja na pewno spróbuję - dotąd, choć okazje były, nie chciałem wchodzić w coś, co jest niezgodne z prawem. Jeśli marihuanę będzie można legalnie kupić, na pewno skorzystam. Ze zwykłej ciekawości. Ilu ludzi także sięgnie, bo przestanie się bać wpadki? Ilu z nich na jednym skręcie nie poprzestanie?


Cóż, podobno wszystko jest dla ludzi. A jeśli chodzi o naćpanych kierowców... W Anglii nie ma psich kup na chodnikach. Ojciec mówi że to kwestia nie tylko większej kulturalności, tylko większych kar: 500-1000 funtów za niesprzątnięcie. Zalegalizować zielsko, zapisać w kodeksie naprawdę poważne kary za prowadzenie w stanie poziołowym i tyle.
Chciałabym żeby sytuacja u nas znormalniała, nigdy w życiu nie miałam tak bardzo normalnego ciśnienia wewnątrzgałkowego jak po powrocie z wycieczki do Holandii. Okulistka myślała że to po kroplach, nie miałam serca jej powiedzieć że notorycznie zapominałam o kroplach.

Fidel-F2 - 29 Października 2010, 14:07

Martva napisał/a
Chciałabym żeby sytuacja u nas znormalniała, nigdy w życiu nie miałam tak bardzo normalnego ciśnienia wewnątrzgałkowego jak po powrocie z wycieczki do Holandii. Okulistka myślała że to po kroplach, nie miałam serca jej powiedzieć że notorycznie zapominałam o kroplach.
zioło działa na obniżenie ciśnienia wewnątrzgałkowego?
Martva - 29 Października 2010, 14:10

Tak.
I jest przeciwbólowe.

Fidel-F2 - 29 Października 2010, 14:14

znaczy w stosownych dawkach, lekarstwo
Martva - 29 Października 2010, 14:18

I w niektórych krajach wydawana na receptę.
baranek - 29 Października 2010, 14:20

gdzieniegdzie zalecane przez lekarzy jako lekarstwo na jaskrę, zdaje się.

NURS napisał/a
Ja mogę chlać na umór - wyrabiam spokojnie podwójną, jesli nie potrójną średnią krajową, shit, jaka ona jest ostatnio i prawie to na mnie nie działa, znaczy nawet alkomat wykazuje u mnie piąta cześć tego, co innych, z ktorymi się napiję) ale w życiu nie odezwę się pochwalnie o wódzie, bo wiem jak potrafi wyniszczyć człowieka. Tym się różnimy.


no i tym, że Ty możesz wejść do sklepu i kupić sobie alkohol w dowolnym rodzaju i dowolnej ilości. i ja nie odmawiam Ci prawa do tego.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group