To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Powrót z gwiazd - Cisza wyborcza.

NURS - 27 Października 2010, 17:55

NURS napisał/a
A i zaraz PO bracia zlikwidują ulgi podatkowe dla twórców to też pewnie uznasz , ze to wyna PiS a PO musi choć ludzi dusi ;P: I nowe podatki będzie bulił z prawdziwym entuzjazmem wiernego antypismena.
na reystyczną demagogię nie odpowiadam - szkoda czasu.
Ty i tak wiesz lepiej :evil:


Nie zlikwidują, ale ci powiem, że miara patriotyzmu jest także robienie wyrzeczeń. Nie darcie ryja bez sensu i składu, kiedy ktoś inny coś robi, jak jest problem, tylko własnie wyrzeczenie się czegoś dla dobra społeczności. Jeśli kiedyś zabiorą nie będę pieprzył trzy po trzy, skoro ma to w czyms pomóc.

I nie siej wiatru, bo PiS ma nakryzys jeszcz elepsze pomysły, a jak rządził to nic nie robił z gospodarką, bo czasu na to nie starczało. albo robił, perony we włoszczowej, bo to symbol tamtej władzy. dać ludziom coś, czego niby potrzebują (niby, bo jakoś nikt nie korzystał) i zarobić na kolejne wybory.

jewgienij - 27 Października 2010, 18:03

terebka napisał/a
Po '89 bywało różnie, ale nie było jeszcze tak popieprzonego politycznie okresu, jak ten, trwający od kilku lat.


Był, był :D Co się działo z rządami za Wałęsy, a potem w trakcie wyborów Wałęsa -Kwaśniewski. Na You-Trąbie są ich telewizyjne debaty.

Wtedy media były słabiutkie, nie kreowały tak rzeczywistości. Dzisiaj by z tego była wojna domowa.

feralny por. - 27 Października 2010, 19:26

http://wybory.onet.pl/sam...aktualnosc.html
Okazuje się, że PiS to nie tylko prawdziwi Polacy i prawdziwi patrioci, ale i prawdziwa opozycja. Zaczynam się zastanawiać, czy cokolwiek co jest poza PiSem może być prawdziwe. Ale tak na prawdę prezes (a może obywatel Kaczyński, w sumie nie wydano jeszcze komunikatu na temat tego w czyim imieniu JK się wypowiadał i czy przypadkiem nie był po silnych lekach) powiedział coś ważnego o swojej partii. To mianowicie, że jej istotą jest bycie w opozycji (prawdziwej rzecz jasna) i w zasadzie nic poz tym jej nie interesuje. Ta gadka o zwycięstwie to tylko pro forma, bo niby co innego można powiedzieć przed wyborami. Potem jest za to fragment o krytykowaniu i kontrolowaniu rządzących przez media. Jak PiS reaguje na krytykę ze strony mediów, chyba nie trzeba przypominać. Stąd oczywiste założenie, że to nie PiS ma rządzić po wyborach.

Anonymous - 27 Października 2010, 20:00

Jewgienij - przecież słynny pomysł Aleksandra Kwaśniewskiego, żeby spóźnić się na debatę z Wałęsą to był właśnie czysty chwyt PR. Media może nie miały tak wielkiej siły kreowania wizerunku, ale specjaliści od niego już działali. Poza tym, oczywiście, zgoda. Początek lat 90 to okres w polityce znacznie gorszy (wywalenie Olszewskiego, harcownicy Leppera, Janowskiego). Odnoszę zresztą wrażenie, że tylko dzięki mediom jeszcze nie doszło do jatek. To media z jednej strony oczywiście pomagają politykom kreować pewien obraz, z drugiej - hamują. Gdyby nie prowokacja Teraz My "taśmy prawdy" PiSu i Samoobrony nigdy by nie ujrzały światła dziennego. Rywin też wyciekł dzięki mediom.

feralny - odnoszę wrażenie, że PiS po prostu próbuje grać na tworzenie takiego quasi-podziemnego państwa podziemnego (list Fotygi, artykuł Prezesa o polityce zagranicznej itp), by w ten sposób skonsolidować te 25% poparcia, które w tej chwili posiada.

A co do sposobów walki z kryzysem - trawkę zalegalizować i opodatkować, jak alkohol i tytoń. To dodatkowe kilka miliardów złotych.

Kai - 27 Października 2010, 20:40

Żerań napisał/a
trawkę zalegalizować i opodatkować, jak alkohol i tytoń.
Mówisz, że oprócz młodzieży opalonej i opitej, musi być jeszcze oćpana?
feralny por. - 27 Października 2010, 20:42

Kai, a tak to nie ma oćpanej młodzieży?
terebka - 27 Października 2010, 20:43

Toż piszę, jewgienij, że bywało różnie. Nie da się pominąć zasług Lepperów, Korwin-Mikke'ów i Giertychów w tworzeniu politycznego przeciągu. Bywało. Bywało. Podawanie nogi, zamiast ręki - ot, takie anegdotki o przeszłości. To, co się dzieje teraz, przekracza zdolności narodu do samoregeneracji. Rana będzie się jątrzyć i paprać, bo jedna ręka zakłada opatrunek, a druga go zrywa, czasami też zamieniają się miejscami, a jeszcze częściej obie rozdrapują rany, zamiast je opatrywać.
Witchma - 27 Października 2010, 20:44

Kai, wolę, żeby była oćpana czymś, co można kupić normalnie w sklepie, a nie czymś, co nie wiadomo, skąd jest i co zawiera.
Pucek - 27 Października 2010, 21:03

Brawo. Niech będzie opita, opalona i oćpana. Legalnie i z akcyzą.

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie jej młodzieży chowanie", że tak starą mądrością polecę.

Kai - 27 Października 2010, 21:12

feralny por., ależ jest. Co więcej, podejrzewam, że zalegalizowanie zdjęłoby z niektórych "środków" piętno owocu zakazanego. Z drugiej strony jakoś mi się nie widzi sprzedawanie tego jak w kiosku. Biorąc pod uwagę, że mój 17-letni syn od dobrego roku bez problemu jest w stanie kupić piwo i niewiele jest osób, które go o wiek pyta, tak mi jakoś straszno. Dopóki nie będzie bardzo ścisłych metod kontroli, liczmy się z nadużywaniem, a to już mi się nie podoba.
Witchma napisał/a
a nie czymś, co nie wiadomo, skąd jest i co zawiera.

Kochana, a odkąd to masz gwarancję w sklepie, czy to co tam jest, jest tym, czym jest, czy może tylko kolejną atrapą? Jutro wstawię artykuł o "rzetelności" win.

Osobiście wolałabym, żeby nie truć się niczym. Szkoda dla finansów państwowych.

Witchma - 27 Października 2010, 21:26

Kai napisał/a
Osobiście wolałabym, żeby nie truć się niczym.


Spróbuj przekonać do tego młodzież.

Kai napisał/a
zalegalizowanie zdjęłoby z niektórych środków piętno owocu zakazanego.


To chyba akurat dobrze? Przecież to właśnie zakazany owoc smakuje najlepiej.

Kai napisał/a
odkąd to masz gwarancję w sklepie, czy to co tam jest, jest tym, czym jest


Ale istnieje taka szansa, a w obecnej sytuacji nie ma nad tym absolutnie żadnej kontroli.

feralny por. - 27 Października 2010, 21:30

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
To jest fajne.
Jakiś czas temu pewien historyk robił wkoło siebie strasznie dużo szumu (wszędzie go było pełno, w pewnym momencie to już bałem się lodówkę otworzyć) i w końcu doprowadził do ekshumacji generała, który zginął w katastrofie lotniczej. Po ekshumacji i sekcji, która dała wynik wysoce niezadowalający dla niego, historyk zniknął jak kamfora. Jak myślicie, w tym przypadku będzie podobnie?

Anonymous - 27 Października 2010, 21:59

Kai napisał/a
feralny por., ależ jest. Co więcej, podejrzewam, że zalegalizowanie zdjęłoby z niektórych środków piętno owocu zakazanego. Z drugiej strony jakoś mi się nie widzi sprzedawanie tego jak w kiosku. Biorąc pod uwagę, że mój 17-letni syn od dobrego roku bez problemu jest w stanie kupić piwo i niewiele jest osób, które go o wiek pyta, tak mi jakoś straszno. Dopóki nie będzie bardzo ścisłych metod kontroli, liczmy się z nadużywaniem, a to już mi się nie podoba.
Witchma napisał/a
a nie czymś, co nie wiadomo, skąd jest i co zawiera.

Kochana, a odkąd to masz gwarancję w sklepie, czy to co tam jest, jest tym, czym jest, czy może tylko kolejną atrapą? Jutro wstawię artykuł o rzetelności win.

Osobiście wolałabym, żeby nie truć się niczym. Szkoda dla finansów państwowych.


Nie w kiosku, w coffee shopach. To raz. Dwa - w sytuacji, kiedy państwo ma kontrolę nad "miękkimi" narkotykami, spadają statystyki, hmm, zażywania narkotyków twardych. Żeby było zabawniej: ja cię, jako matkę, rozumiem. Natomiast miejmy świadomość paru rzeczy, jak wygląda "real life". Dopalacze pojawiły się między innymi dlatego, że młodzież w wieku twojego syna i tak, jak chce, to znajdzie sposoby na odlot. Gdybym miał ochotę, to nie tylko kupiłbym haszysz czy maryśkę za kilkadziesiąt złotych, ale mógłbym samodzielnie zająć się uprawą w doniczkach. Trzy - obecna ustawa została uchwalona, żeby łapać dilerów. Okay, zgoda. Wiesz jak to wygląda w praktyce? Dzieciak w wieku twojego syna robi sobie skręta i zostaje złapany przez gliniarzy za pięć gram marihuany w kieszeni. Potem praktykant Żerań sporządza takiemu delikwentowi akt oskarżenia i w efekcie - bo sądy rzadko skazują na grzywnę w takim wypadku, częściej zawiasy - ludzik ma przesrane do końca życia, bo jest notowany. Więcej - jest zestawiony z tymi, co handlują. Podrzucę gdzieś statystyki, jak to wygląda.

W tym, żeby ludzie palili/nie palili (zresztą pomijam tutaj, że trawka uzależnia mniej niż alkohol i nikotyna) duża rola rodziców...Nie państwa. IMO.

baranek - 27 Października 2010, 22:07

feralny por., tylko nie rozumiem dlaczego ta cała ekshumacja. będą szukali otworów po kulach w tyle czaszki, czy co?
a jeśli chodzi o ziele... pieprzyć kioski i akcyzy. niech pozwolą spokojnie uprawiać. jeszcze w latach osiemdziesiątych bez problemu na działce wysiewałem. a potem musiałem jakichś polanek w lasach szukać, psia krew. a tak przynajmniej każdy będzie wiedział co pali. i bez chemii i git.
a że państwo nie zarobi? dość na mnie zarabia. i hak mu, że tak powiem, w smak.

Kyle Katarn - 27 Października 2010, 22:14

Kai napisał/a
Biorąc pod uwagę, że mój 17-letni syn od dobrego roku bez problemu jest w stanie kupić piwo i niewiele jest osób, które go o wiek pyta, tak mi jakoś straszno.

To, że coś jest dostępne, nie oznacza, że wszyscy chcą tego próbować. Np. mimo że papierosy są legalne, nie zapaliłem w życiu ani jednego papierosa. Bo nigdy mnie do tego nie ciągnęło. Zawsze brzydziłem się śmierdzącym i trującym dymem papierosowym. Wiele innych osób też nigdy nie paliło. Mimo że prawo im zezwalało.
Tak samo, nie każdy człowiek pije alkohol, który wszakże jest legalny.
Należy raczej wzbudzać u młodzieży niechęć i wstręt do używek, mówić im, jakie to śmierdzące, niesmaczne i że się tego nie poleca, odwoływać się do poczucia dobrego gustu i estetyki, a nie zabraniać. Zakaz to co innego niż odradzanie. Zakazany owoc to co innego niż obrzydzony owoc.
Moim zdaniem państwo powinno być konsekwentne i skoro pozwala legalnie truć się papierosami i alkoholem, to powinno również pozwolić legalnie truć się maryśką i haszem. Albo niech zdelegalizuje alkohol i papierosy - tylko że wtedy handel tymi używkami oczywiście przeniesie się do podziemia, a liczba uzależnionych raczej wzrośnie niż zmaleje. Tak jak w USA po wprowadzeniu prohibicji.
Teraz nie każdy przypadek uzależnienia od narkotyków jest jawny i znany, a statystyki nie są miarodajne, bo skoro są to działania niezgodne z prawem, to na pewno część uzależnionych to ukrywa.
Przy okazji przypominam, że do 2001 r. w Polsce było legalne posiadanie narkotyków na własny użytek, a nielegalny był tylko handel nimi. Choć ja jestem za legalizacją zarówno posiadania na własny użytek, jak i handlu - w końcu handel to działalność gospodarcza, nieważne czy handel papierosami i alkoholem, czy trawką.
Poza tym: chcącemu nie dzieje się krzywda. Jak ktoś chce szkodzić samemu sobie, to niech sobie szkodzi. Jego sprawa. Tylko niech potem nie leczą go za publiczne pieniądze. Niech się zatruwa na własną odpowiedzialność. Jeśli ludzie są wolni, to muszą ponosić odpowiedzialność za swoje czyny - i tylko własne. Nie za cudze. Inaczej nie są wolni, tylko zależni od innych. Jak chcą być zależni, to niech będą, ale niech nie zmuszają do tego samego tych, którzy tego nie chcą. Kto chce, może oddawać się w niewolę - ale niech nie zmusza do oddawania się w niewolę tych, którzy chcą pozostać wolni.
Poza tym, z grubsza zgadzam się z Witchmą i Żeraniem.

feralny por. - 27 Października 2010, 22:14

baranek, a choćby, przecież na filmie "wyraźnie słychać strzały". No i najważniejsze jest nius na pasku i nawet nazwiska nie przekręcili.
baranek - 27 Października 2010, 22:25

jeszcze chciałem tylko zapytać, bo po przeczytaniu kilku postów już nie jestem pewien:
czy legalizacja oznacza możliwość zapalenia skręta, czy nakaz palenia. bo jeśli tylko możliwość to naprawdę nie rozumiem o co ten cały raban.

jewgienij - 27 Października 2010, 22:33

Ludzie się bawią wszystkim, co rośnie, od dawien dawna, tak prawdopodobnie i wierzenia szamańskie i religia powstały. Ja nigdy w to nie wchodziłem - nie licząc kilku nieudanych podejść do trawki - ale ograniczanie tego, to ograniczanie swobód obywatelskich. Czemu zabraniać komuś wchodzenia w inne stany świadomości, jeśli chce?
Alkohol nie dość że niszczy gospodarza, to jeszcze pobudza do wielu przestępstw, a jest legalny, nawet reklamowany.

Kyle Katarn - 27 Października 2010, 22:42

Baranek zadał dobre pytanie, bo zdaje się, że niektórzy ludzie faktycznie mylą brak zakazu z nakazem i myślą, że jak tylko się na coś legalnie pozwoli, to zaraz wszyscy zaczną to robić.
A przecież np. jedzenie kupy nie jest zabronione, a mało kto próbował kupy (jakby co, przepraszam za tak drastyczny przykład, ale na innym forum w dyskusji o legalizacji na taki natrafiłem i uznałem go za bardzo trafny). Bo nie ma zakazu, ale i nie ma nakazu. Jeśli coś komuś wydaje się obrzydliwe, to tego nie spróbuje, nieważne czy państwo zabrania, czy nie.
Teraz alkohol jest legalny, a nie ma nakazu lubienia alkoholu. Papierosy są legalne, ale nie ma nakazu lubienia ich. I tak samo po legalizacji narkotyków nie będzie nakazu lubienia narkotyków.
Narkotyki były legalne zawsze aż do końca XIX wieku, a ludzie zawsze dzielili się na tych, co je lubią i na tych, co ich nie lubią. I świat się od tego nie zawalił. Więc dlaczego nagle miałby się zawalić teraz?

Pod wpływem alkoholu też można popełniać przestępstwa, a jednak alkohol nie przestał być legalny.

Anonymous - 27 Października 2010, 22:43

Ostrożnie, bo nam Ciechana zdelegalizują. :mrgreen: Zresztą, jeśli chodzi o palenie, to tendencja w Unii jest teraz właśnie taka, żeby ostatecznie delegalizować tytoń. Nie sądzę, żeby do tego ostatecznie doszło (co najwyżej za kilka dekad, ale to i tak perspektywa przerażająca), ale mimo wszystko... No i od 15 listopada w knajpach bez dobrej wentylacji i wydzielonych salach nie zapalicie także u nas.

Żeby coś wyjaśnić - ja sam miałem styczność jedynie z trawą, a i to raz czy dwa w życiu. Natomiast wychodzę z założenia, pomijając aspekty ekonomiczne (więcej kasy w budżecie), prawne (jeśli uznamy uzależnienie od narkotyków za chorobę, to chorych ludzi stawia się razem z handlarzami, co łamie zasady sprawiedliwości społecznej) i czysto społeczne (mniejsza ilość użyszkodników twardych narkotyków), że każdy ma prawo decydować o sobie, o ile nie szkodzi innym. Jeśli zatem chciałbym zapalić skręta podczas pisania, to powinienem mieć do prawo. Nie tylko możliwość.

Kai - 28 Października 2010, 07:47

Kyle Katarn napisał/a
To, że coś jest dostępne, nie oznacza, że wszyscy chcą tego próbować.

Czy ja coś takiego napisałam? :shock: Wydaje mi się, że wyraziłam się jasno, skoro jest zakaz sprzedaży alkoholu i papierosów osobom poniżej 18 roku życia, powinien on być egzekwowany. Wtedy mogą sobie sprzedawać. I, dla jasności, nie mówię o 17-latkach, to był tylko przykład. Mówię o dzieciakach grubo poniżej tego wieku. Po prostu w innym przypadku sytuacja obecna a hipotetyczna po legalizacji będzie podobna, a dostępność większa. Jeśli ktoś dopilnuje, żeby nie było jak z papierosami, że spory odsetek palących (tak naprawdę wszyscy, których znam) to ci, którzy zaczęli w wieku szkolnym i tak im zostało, to jestem jak najbardziej za legalizacją. Zawsze twierdziłam, że im coś jest bardziej zakazane, tym jest atrakcyjniejsze i póki co mi się to doskonale sprawdza.

Żerań, tak, pod warunkiem, że jesteś dorosły.

Kyle Katarn napisał/a
Narkotyki były legalne zawsze aż do końca XIX wieku, a ludzie zawsze dzielili się na tych, co je lubią i na tych, co ich nie lubią. I świat się od tego nie zawalił. Więc dlaczego nagle miałby się zawalić teraz?

Może dlatego, że relacje wychowawcze są całkiem inne? Że młodzież ma w nosie gadki umoralniające, pogadanki o szkodliwości i paskudnym smaku. My, dorośli ludzie, możemy mówić o podejmowaniu decyzji, lubieniu i nielubieniu, ale sporo osób tutaj ma dzieci i chyba nikt by nie chciał, żeby ktoś za nie tę decyzję podjął.

baranek - 28 Października 2010, 07:59

Kai, kiedyś, przy okazji wprowadzenia 'godziny policyjnej' dla nieletnich ktoś rzucił pytanie: 'a co ma zrobić szesnastoletnia matka, której nagle w środku nocy skończy się mleko dla maleństwa?' z tą dorosłością - no nie wiem. to zawsze była kwestia rozumu, a nie kalendarza.
Kai - 28 Października 2010, 08:14

baranku, a w ilu nocnych sklepach dostaniesz Bebiko? :P
Tego rozumu też trzeba gdzieś nabrać. Niestety, najczęściej głównym autorytetem dla młodszych nastolatków są koledzy, a nie rodzice czy szkoła. A od "złego towarzystwa" trudno dziecko ustrzec, bo nie ma reguły, skąd się ono wywodzi. Nie przewidzisz.

Powtarzam, jeśli te narkotyki będą dostępne wyłącznie dla dorosłych, to jestem za. Ale nie można wprowadzić do handlu kolejnej używki zdając się wyłącznie na rozsądek ludzi. Trzeba to zrobić mądrze i tyle.

I obiecany link -

http://krytykkulinarny.pl...w-butelce-wina/

baranek - 28 Października 2010, 08:19

Kai, poza dyżurnymi aptekami? w Toruniu? w 'Paluszku' na Rubinkowie. I na Bema też. pracowałem to wiem. aha! ;P:
dalambert - 28 Października 2010, 08:23

Kai, a jak się produkuje "napój" zwany niegdyś "wino - patykiem pisane' a obecnie "coctajl" lub po serialu "mamrot' ?
Kai - 28 Października 2010, 08:46

baranek, a myślisz, że tak jest wszędzie? :P

dalambert, w końcu płacisz za jakość :mrgreen: W obu przypadkach. :P Prawdziwego J-23, takiego, który wypala oczy siarką od samego wąchania też.

dalambert - 28 Października 2010, 08:51

Kai napisał/a
Prawdziwego J-23, takiego, który wypala oczy siarką od samego wąchania też.

Pewnie masz racje, ostatniego "patyka" wypiłem gdzies dobre dwa dziesiąciolecia temu, więc w tym temacie to raczej zorientowany w aktualnościach nie jestem.
Ej, ten dwanych wspomnień czar , tfuuuuu :P

NURS - 28 Października 2010, 08:57

A nie sądzicie, ze legalizacja trawki to jednak coś innego, niż papierosów. Te drugie tylko trują, a po trawce mozna mieć jednak odlot - zależy od człowieka jaki - ciekawe co powiecie, jak debile, a tych nam nie brakuje, zaczną po legalnej trawce zabijać siebie i innych, np jeżdżąc po mieście na haju.
to nie takie proste, jakby się wydawało. inteligentni ludzie potrafią kontrolować swoje nałogi, ale statystyki dotyczące picia i jeżdżenia pokazują, że społeczeństwo jest durniejsze, niz ustawy przewidują.
Z tym problemem jest trochę jak z gejami. Oni są istnieją, moga nie wadzić, i nigdy mi nie przeszkadzali, jestem jak najbardziej za daniem im wszystkich praw obywatelskich, np. za uznaniem ich związków na równi z małżeństwami, zwłaszcza w wymiarze prawnym, ale kiedy zaczynają się te wszystkie parady to zaczynam się zastanawiać o co tym ludziom tak naprawdę chodzi.

Kai - 28 Października 2010, 09:08

NURS napisał/a
Te drugie tylko trują, a po trawce mozna mieć jednak odlot - zależy od człowieka jaki - ciekawe co powiecie, jak debile, a tych nam nie brakuje, zaczną po legalnej trawce zabijać siebie i innych, np jeżdżąc po mieście na haju.
Tak samo, jak po nielegalnej, ale legalizacja POWINNA pociągnąć za sobą odpowiednie przepisy regulujące również i tę kwestię.

Zresztą, jak pokazują ostatnie wypadki, wcale nie trzeba mieć odlotu, żeby narozrabiać.

NURS napisał/a
kiedy zaczynają się te wszystkie parady to zaczynam się zastanawiać o co tym ludziom tak naprawdę chodzi.

Mnie też to zastanawia. Odnoszę wrażenie, że padają ofiarą homofobii i to w ciekawy sposób, czyli zaczynają się zachowywać tak, jak się tego od nich oczekuje. Oni już po prostu wierzą, że muszą nosić zniewieściałe ciuchy, mówić cienkimi głosami i określać swoje spory "walką na torebki". I na paradzie to właśnie demonstrują, na zasadzie "chcieliście nas takimi, to nas macie". Ale może się mylę.

Edit: po namyśle - wydaje mi się, że legalizacja to jedno, a zwiększona dostępność to całkiem co innego. Koncesje też. Bo zwiększona dostępność będzie oznaczała zwiększenie możliwości, że zainteresuje się nimi ktoś, kto nigdy w życiu nie miałby z tym styczności, gdyby nie zobaczył... to tak, jak widzisz nowy produkt i kupisz go "na próbę".

aniol - 28 Października 2010, 09:43

NURS napisał/a
A nie sądzicie, ze legalizacja trawki to jednak coś innego, niż papierosów. Te drugie tylko trują, a po trawce mozna mieć jednak odlot - zależy od człowieka jaki - ciekawe co powiecie, jak debile, a tych nam nie brakuje, zaczną po legalnej trawce zabijać siebie i innych, np jeżdżąc po mieście na haju..

a debile jedzacy po miescie pijani w 3 *beep* ci nie przeszkadzaja? bo nie rozumiem dlaczego legalnosc jednego narkotyku (alkohol) ci sie podoba a drugiego (trawka) nie
a z zupelnie innej beczki
http://fakty.interia.pl/p...lowac-w,1550498

no na tak oczywista prowokacje moge powiedziec tylko jedno:
przepraszam Panie Prezesie



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group