Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Kai - 30 Sierpnia 2010, 20:45
Wystarczy szef.
Przywołałam, posadziłam na moim miejscu. Niech pracuje
Pokiwał głową, a że z drugiej strony też są sygnały, drzwi wreszcie pewnie zaistnieją.
Godzilla - 30 Sierpnia 2010, 21:31
No tak. Mi by w pracy niemowlę przeszkadzało, i to bardzo. Bo natychmiast bym do niego polazła żeby z nim pogadać.
Jak po raz pierwszy zjawiłam się w robocie z trzymiesięcznym synkiem, zostałam obstąpiona przez koleżeństwo płci obojga, szef przyjrzał się szkrabowi krytycznie, pokazał mu jęzor, po czym wziął go na ręce, a wszystkie baby piszczały, że świetnie wygląda z dzieckiem, na co on się prześlicznie kwasił, że traci swą męską powagę. Po czym bractwo zaopiekowało się młodym gdy poszłam z kimś tam pogadać i mnie pogoniło żebym przestała do cholery co chwila się oglądać na wózek, a jak trzeba było zmienić pieluszkę, znaleźli mi wolną salę konferencyjną z wygodną kanapą.
Kai - 30 Sierpnia 2010, 21:38
Godzilla, słodko.
Mnie poczęstowano bawarką i oczywiście mnóstwo gruchania nad Kotem. Na szczęście oboje byliśmy odporni.
Do dzisiaj pamiętam Kocią reakcję (3-4 lata) na koleżankę z pracy "O, jakie ślićne słodziajstwo, dziabągu ty mój..."
Młody: "Kicia, co się tej pani stało w język?" (do szkoły Młody mówił na mnie Kicia, na szczęście teraz też nie zapracowałam na "starą" tylko na "mamę" lub "matkę")
Godzilla - 30 Sierpnia 2010, 21:50
Młody dobry
O nie, u mnie nie było ciumciania nad kołyską. Owszem, mieliśmy swoje własne zwroty dotyczące jednego i drugiego szkraba, całą kolekcję powiedzonek, ale chyba nie idiotyczną. Za to teściowa koniecznie chciała zdrabniać wszystko, co Potworowi pokazywała. Tramwaj zdrobniale? Tramwaik? Tramwajek? Nie pamiętam, u dziecka to był najpierw "taniaj", potem "tjambaj".
Co więcej, gdy mowa była o spacerze, padał tekst: "Idziesz aaaci?" - Jakie aaaci? - pytam w imieniu Potwora. - No na spacer. - Ale dlaczego aaaci? - Jak to? Przecież wszystkie dzieci mówią aaaci.
Tak, tak, jak je dorośli nauczą, to dzieci wiedzą, że aaaci to jest spacer. Moje nie wiedziały
Kai - 30 Sierpnia 2010, 21:55
Mój też nie wiedział Spacer to spacer, o ile dykcja pozwoli.
Pomidor to był pogo (wiedział co dobre!), kot koka albo kuki. ale króciutko.
ketyow - 31 Sierpnia 2010, 13:53
Wczoraj miałem neta 15 minut, teraz mam od jakichś pięciu i pewnie zaraz znowu przepadnie. Nigdy nie zrozumiem wifi, 19db sygnał i neta niet.
Martva - 31 Sierpnia 2010, 13:54
Pogoda.
dalambert - 31 Sierpnia 2010, 14:00
I tam grzybki rosną
Kai - 31 Sierpnia 2010, 14:01
| dalambert napisał/a | I tam grzybki rosną | U nas to chyba już raczej pływają, rozpaczliwie przebierając grzybnią...
Martva - 31 Sierpnia 2010, 14:28
Nie, bo najpierw zamarzły.
Przemoknęłam sobie buty i drugą parę spodni, nie wiem w czym wyjdę na psacer wieczorem
Kai - 31 Sierpnia 2010, 15:07
A ja muszę dotrzeć do domu.
Niech sobie pada, z cukru nie jestem, ale wieje tak, jakby łeb chciało urwać. Dobrze, że mam kurtkę z kapturem.
merula - 31 Sierpnia 2010, 15:27
wkurwiona jestem na pewną sytuację niemożebnie.po prostu mam ochotę natrzaskać komuś po jajach, abo inaczej krzywdę zrobić. i wścibskość niektórych kobiet. i brak poszanowanie dla prywatności.
Kai - 31 Sierpnia 2010, 18:32
Powaleni kioskarze - już dzisiaj nie można dostać biletów miesięcznych. Jedna mi zaproponowała źle (podwójnie i oba razy niewyraźnie) ostemplowany. Ja wiem, że ona będzie musiała za niego zapłacić, ale, jak mawia Han Solo "Lepiej ona niż ja".
Matrim - 31 Sierpnia 2010, 23:15
Moja bezgraniczna głupota.
Jeśli kiedykolwiek komukolwiek z was uda się osiągnąć jej szczyt, to ja będę wygodnie siedział na wierzchołku flagi tam zatkniętej. Miejsca nie oddam, czy raczej miejsce nie odda mnie.
feralny por. - 31 Sierpnia 2010, 23:21
Matrim, ależ ty nas nie doceniasz, prawie poczułem się urażony.
merula - 31 Sierpnia 2010, 23:29
Matrim, niestety nie ma możliwości, aby twoje słowa były prawdą.
Matrim - 31 Sierpnia 2010, 23:37
merula, a to czemu? Nikt mi nad głową nie szybuje.
merula - 31 Sierpnia 2010, 23:38
bo za nisko zadzierasz głowę.
Matrim - 31 Sierpnia 2010, 23:40
Licytować się chcesz?
merula - 1 Września 2010, 00:00
niestety, nie muszę
terebka - 1 Września 2010, 00:01
Wybacz, ale ktoś Ci już siedzi na ramionach, Matrim. a Ty nawet tego nie zauważyłeś
Matrim - 1 Września 2010, 00:01
merula, łokej, przesunę się trochę.
Edit: terebka to musi szeroki maszt być, nie ma co
terebka - 1 Września 2010, 00:03
A czemu? Takiś szeroki w barach
Matrim - 1 Września 2010, 00:09
terebka, no jak do któregoś wchodzę, to od razu puchnę
Maszt tam miał być wyżej no!
terebka - 1 Września 2010, 00:14
I wszystko jasne...
I aby offtopu nie dokarmiać złego: *beep* mnie sytuacja w pracy. Ale to akurat nic nowego
ketyow - 1 Września 2010, 00:17
Że za 5h 45 minut wstaję, a jeszcze nikt się nie wybiera spać. To i ja nie mogę.
Ellaine - 1 Września 2010, 08:04
Deszcz, który pada nieprzerwanie od wczorajszego rana.
I temperatura nie przekraczająca plus 10 stopni Celsjusza.
Godzilla - 1 Września 2010, 09:52
Niewyspanie, deszcz, początek roku szkolnego, kapcie Młodego, które muszę wygarnąć ze skrzyni, ubranie do odprasowania, mam wyliczać? Zważywszy na wysoki stopień tego pierwszego, reszta wpienia mnie niemożebnie.
Kai - 1 Września 2010, 10:55
Marnowanie mojego czasu, pretensje moich kolegów do świata... dużo tego.
merula - 1 Września 2010, 12:41
Nie wiem jakim słowem to określić, bucówka, chamstwo, bezmyślność, złośliwość losu, totalna dezynwoltura? Na monity i nalegania gmina wreszcie w swej łaskawości zrobiła kawałek tymczasowego chodnika do szkoły. Konkretnie wysypali destrukt, ale i tak dawało to szansę, aby jako tako do tej szkoły dojść, a nie pętać się po jezdni. Więc dzisiaj powracaliśmy z chłopakami z rozpoczęcia roku pieszo, w tą psią pogodę i co? I prawie na całej długości "chodnika" stały zaparkowane samochody, a my dalej popylaliśmy po kałużach na brzegu jezdni.
|
|
|