To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Kai - 8 Sierpnia 2010, 11:51

Bob1970r, zawsze marzyłam, żeby je zobaczyć.
robert70r. - 8 Sierpnia 2010, 12:06

O tak, byłby z okna niezły widok. :P


SithLady - 8 Sierpnia 2010, 20:21

Zgubione okulary. I to w tym roku nabyte. A do tego za tydzien wyjazd
Fidel-F2 - 8 Sierpnia 2010, 23:05

jewgienij napisał/a
Uwielbiam, ale budżet mam tak obliczony, że nie ma miejsca na zachcianki. Kryzys dopadł.
zrób debet
jewgienij - 8 Sierpnia 2010, 23:32

Już dawno jest
Fidel-F2 - 8 Sierpnia 2010, 23:33

a to przepraszam
ihan - 9 Sierpnia 2010, 09:55

Ależ wodzu, co wódz.
Fidel-F2 - 9 Sierpnia 2010, 09:56

ok, zrób większy
ihan - 9 Sierpnia 2010, 10:20

Oj ci chłopcy, ci chłopcy. Tylko wielkością się ekscytują. Zieeeew.
Rafał - 9 Sierpnia 2010, 10:28

ihan napisał/a

Rafał napisał/a
Nina Wum napisał/a
a wieczorami bawić się w nielicznym, acz doborowym towarzystwie.
E tam, zobaczymy jak zmienisz zdanie po 65 roku życia :wink:

To znaczy? a) wieczorami będę wolała spać, b) nawet doborowe towarzystwo zacznie mnie wk... i będę wolała błogi spokój i a)?
Nie, żebym coś krytykował, czy do czegoś namawiał, ale wszystkie znane mi singielki w okolicach 65+, albo są strasznie namolne i wpadają w kompleks, bo ja wiem, starej osiemnastki bo doborowe towarzystwo się wykruszyło, albo coś dziwnego zaczyna się im dziać z psychiką. Tak sobie myślę, że człowiek nie bardzo na dłuższą metę sobie radzi w samotności i kiedy zaangażowanie w pracę i towarzystwo przeradza się w samotne poranki i wieczory, łatwo zakłada się na głowę moherowy beret np. Punkt widzenia zmienia się z punktem siedzenia, a ten po iluś tam dziesięciu latach nie jest ten sam przecież - po prostu chyba chciałem powiedzieć Ninie - "nigdy nie mów nigdy" :wink:
[quote="Nina Wum"]Rafale, zamierzam być rozrywkową staruszką. Ło jejku, takie są najgorsze, napadają niczego nie spodziewającego się, biednego człowieka i chcą się zaprzyjaźniać, super-hiper-nadtowarzyskie i maksymalnie wyluzowane, okropność - żartowałem :D

ihan - 9 Sierpnia 2010, 10:33

Rafale, uogólnienia są równie mądre jak mówienie: "nigdy". I wrzucanie ludzi do woreczków i szufladek.
Rafał - 9 Sierpnia 2010, 10:36

ihan, czyli znów się nie sprawdziłem w roli pocieszyciela? 8)
Kai - 9 Sierpnia 2010, 10:42

Moim zdaniem to nie jest kwestia samotności, bo znam dwie singielki-siostry, które już od 40-50 roku życia wykazywały wszelkie objawy zdziecinnienia, odcięcia od świata, nieświadomości tego, co się wokół nich dzieje, czyli syndrom wiecznego zdumienia. A nie były ani przez moment samotne w sensie towarzyskim (do teraz raczej nie są), nie mają problemów finansowych ani szczególnych zdrowotnych, one po prostu nie chcą być inne. Jest sporo różnych sposobów reagowania na samotność i upływ lat, nie wszystkie do przyjęcia dla otoczenia, ale jeśli umysł pracuje, a ciało nie jest w kiepskim stanie, to raczej nie ma reguły.

Ale zarzekanie się "nigdy" czasem bywa zabawne, kiedy sobie człowiek przypomni po latach, czego to miało "nigdy" nie być.

ketyow - 9 Sierpnia 2010, 12:06

Wymieniłem ostatnio w łazience kilka żarówek (niestety to są te małe 12V 20W), bo się przepaliły. Ostatnio przepaliły się następne - myślę ok, najwyraźniej się dopala reszta serii skoro razem były montowane, choć dziwne że idą po dwie-trzy naraz i że mają tak zbliżony czas życia. Ale dziś stoję w łazience a tam nad głową błysk w ułamku sekundy. Wyjąłem żarówkę, zamieniłem miejscami z inną przepaloną i... obie świecą :shock: Szkoda, że stare powyrzucałem, pewnie też działały. Brak mi logicznego pomysłu na to, że po kilka sztuk przestają świecić a wcale nie są przepalone. Szczególnie kiedy są na dwóch różnych obwodach i zawsze się "przepalają" i z jednego i drugiego, nawet jak któryś jest odłączony - czary.
Kai - 9 Sierpnia 2010, 12:33

Może masz napięcie na masie? Ja tak miałam i kiedy odłączyłam kuchenkę od rury gazowej zgasło mi światło :twisted: (nie ja podłączałam!)
ketyow - 9 Sierpnia 2010, 12:45

To żarówki, nie ma ochronnego. I wszystko jedno czy fazowy byłby podpięty na odwrót z neutralnym. Tobie pewnie jakiś łoś podpiął fazę pod styk uziemienia, bo myślał, że to neutralny - ja po czymś takim i oparciu się o grzejnik kiedy grzebałem w komputerze dotykając jego obudowy, wylądowałem pod drugą ścianą pokoju ;P: Ale jakbym tak się inaczej oparł i zrobiłbym sobie obwód po rękach, to mogło się skończyć tragicznie.
Martva - 9 Sierpnia 2010, 15:21

Burza, zimno, pada, mam doła i peemesa.
nureczka - 9 Sierpnia 2010, 16:18

W związku z nocnym atakiem kota materializuje się plan zakupu mopsa. Mnie to wk***, ale Kruka i Licha jak najbardziej :twisted:
Kai - 9 Sierpnia 2010, 16:27

siedzę jak d**a i czekam na decyzję dyrekcji, czy trzeba robić ofertę czy nie. Poza tym leje, i tak nie wyjdę. :evil:
jewgienij - 9 Sierpnia 2010, 17:13

Mój kot atakuje mnie co rano i emocjonalnie szantażuje, bo nie dostaje tego do żarcia, do czego nadopiekuńcza pańcia go przyzwyczaiła.
Dostaje porządne niemieckie żarcie, które na reklamach koty uwielbiają, a patrzy na to z takim niesmakiem, jakbym mu sypał do miski żwir.

Chal-Chenet - 9 Sierpnia 2010, 17:25

Haha, znam to. :D
Virgo C. - 9 Sierpnia 2010, 17:31

Też znam, szczególnie tą część o budzeniu rano :D
ketyow - 9 Sierpnia 2010, 18:12

Pojechałem na Marymont, żeby wypłacić kasę bez prowizji z bankomatu, bo tam mam najbliżej :roll: Na miejscu okazało się, że wczoraj zmęczony wracając z pracy po zakupach nie odłożyłem karty do portfela i została w innych spodniach. Chyba nie muszę tego już komentować :evil:
Agi - 9 Sierpnia 2010, 23:31

Miało być miło, spokojnie, urlopowo, może jakiś wypad z domu na dzień lub dwa...
Od trzech godzin Driver jest w drodze na Łotwę, a ja próbuję odtajać po całodziennym stresie związanym z pospiesznym załatwianiem spraw, które miały być załatwione do końca tygodnia.
Do listy przekleństw dodaję kolejne: Obyś miał własną firmę! :evil:

ketyow - 10 Sierpnia 2010, 11:02

Dawno nie jadłem razowego chleba, kupiłem najtańszy czyli wydałem na niego trzy złote (!) i mi go zarazy zeżarły :| Aaaargh....
dalambert - 10 Sierpnia 2010, 11:04

ketyow napisał/a
kupiłem najtańszy czyli wydałem na niego trzy złote

Ten jest najlepszy :!:

Kruk Siwy - 10 Sierpnia 2010, 11:05

Smakowało im chociaż?
Rafał - 10 Sierpnia 2010, 11:10

Ależ mnie pracownik wk...zirytował. Dzizaz, jaki #$%$^#532. Na dodatek i kolega (czego unikam) i gostek mocno schorowany, tak, że nawet zj!@ć go było niezręcznie.
Pracodawco! Za duży luz i samodzielność pracownika przyczyną wypadków przy pracy i wrzodów żołądka! :twisted:

czamataja - 10 Sierpnia 2010, 11:15

Nie dość, że zajmują łazienkę, to jeszcze do kuchni raczą wchodzić. Co za zwyczaje!
ketyow - 10 Sierpnia 2010, 11:33

Nie są takie złe znowu (we trzy nawet podczas okresu nie są w 1/10 tak irytujące jak moja poprzednia współlokatorka w Olsztynie kiedy miała dobry humor), ale po prostu wkurza mnie, że ja sobie chcę zrobić dobrze i po 12h pracy stoję w kolejce pół godziny po głupi chleb, a potem się okazuje, że jakiś pasożyt :wink: pożarł go, bo same sobie kupiły biały, bo tańszy. Nie mówiąc o tym, że kupiłem wczoraj słoik czekolady do chleba za 8 zł (znaczy że taki duży, 750g bodaj), jeszcze nie jadłem, a już połowy nie ma :twisted: Więc jeśli ktoś myśli, że w związku 3 kobiety + facet, to facet będzie mógł sobie popasożytować i nic nie robić i w ogóle będzie pięknie, to muszę od razu powiedzieć, że aż taką bajką to to nie jest ;P: Aczkolwiek oczywiście są też pewne aspekty, dla których można zapomnieć o chlebie, ba, nawet o browarze bym zapomniał :mrgreen:


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group