To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Kai - 5 Sierpnia 2010, 20:28

Rycyna, potem zawinąć na jakiś czas (którego nie pamiętam) zmyć i podobno po paru miesiącach (a robi się to chyba raz na miesiąc) nie poznasz głowy. Jak chcesz, to poszukam.
Kruk Siwy - 5 Sierpnia 2010, 20:36

Łysa glaca jest trudna do rozpoznania.
Kai - 5 Sierpnia 2010, 20:46

Do tego trzeba mieć elegancki kształt czaszki, a tego nie wiesz, dopóki się nie ogolisz, a wtedy już jest za późno.
ihan - 5 Sierpnia 2010, 21:31

Kai napisał/a
Do tego trzeba mieć elegancki kształt czaszki, a tego nie wiesz, dopóki się nie ogolisz, a wtedy już jest za późno.


Wszystko jest bardziej eleganckie niż zaczeska, niezależnie od kształtu.

Współpracownicy moga do mnie gadać, bo kompletnie się wyłączam i nie rejestruje. Tym niemniej preferuję wakacje, gdy wszyscy sa na urlopach/wakacjach/gdziekolwiek i mogę sobie w spokoju popracować. Szkoda, że wakacje trwają tak krótko.

Rafał napisał/a
Nina Wum napisał/a
a wieczorami bawić się w nielicznym, acz doborowym towarzystwie.
E tam, zobaczymy jak zmienisz zdanie po 65 roku życia :wink:

To znaczy? a) wieczorami będę wolała spać, b) nawet doborowe towarzystwo zacznie mnie wk... i będę wolała błogi spokój i a)?

Kai - 5 Sierpnia 2010, 22:14

ihan napisał/a
Wszystko jest bardziej eleganckie niż zaczeska, niezależnie od kształtu.
Bue, jadłam dopiero :roll:

Oczywiście, są jeszcze długie, skręcone i tluste resztki bez zaczesywania :twisted:

ketyow - 6 Sierpnia 2010, 00:06

Ja uwielbiam gadać w robocie ze współpracownikami, czas szybciej leci. Aczkolwiek trochę nam nie wolno się grupować na rozmowy, mamy biegać za klientami.
Nina Wum - 6 Sierpnia 2010, 10:09

Rafale,

zamierzam być rozrywkową staruszką. Refleksyjne wieczory w domu z książką odbębniłam w dzieciństwie. ;)
Kai,
ha - w pewnym sensie zgadłaś - :) By rozproszyć biurową nudę, wyciągam z szafy coraz fikuśniejsze ubrania.
Strój sekretarki z lat 50-tych nikomu nie wadzi, ale na czarną koronkę i łańcuchy na butach szefowa zareagowała wyrazem twarzy w rodzaju
"Widzę turkusową dżdżownicę. Widzę turkusową dżdżownicę!
Pomocy, gdzie waleriana?" :P

Czamataja,
widzę wyjście polubowne: wypijemy czekoladę. Goracą, pobrzmiewającą nutą pomarańczy i doprawiona kroplą likeru Bailey's.

ihan - 6 Sierpnia 2010, 10:55

Że jak znalazłyśmy fajną knajpę z super jedzeniem, dużymi porcjami, sympatyczną i nietuzinkowa obsługą, to ją likwidują i robią jakieś "Austriackie smaki" z ogromnymi ilościami mięcha, kaszanki i innymi nudziarstwami. To już druga fajna knajpa, którą nam zlikwidowali. Chyba zaczniemy chodzić do McDonalda, jeśli klątwa będzie dalej aktywna, to przynajmniej spełnimy dobry uczynek.
Fidel-F2 - 6 Sierpnia 2010, 14:15

widac lipny na tym biznes był
Kruk Siwy - 6 Sierpnia 2010, 14:23

Fidel-F2, tylko ihan, tam chodziła, no czasem Śmierdziela przyprowadziła, bo on też miąs nie spożywa. To jaki to miał być biznes?
Zastanawiam się jak przyjmą Śmierdziela w McDonaldzie, tam już z pewnością nikt nie pamięta Konia, który mówi...

Ciekawa jest też forma pluralis majestaticus jakiej używa ihan. Hm.

jewgienij - 6 Sierpnia 2010, 17:11

ihan napisał/a


Wszystko jest bardziej eleganckie niż zaczeska, niezależnie od kształtu.


Cała do przodu i lewa na burt :D

Masz to szczęście, że pewnie nie interesujesz się sportem i nie oglądałaś Mister Zaczeski, Dariusza Szpakowskiego, w Sportowej Niedzieli. To była tak misterna zaczeska, że jakby się odkleiła od czaszki, to by jej kamera w całości nie zarejestrowała.

Anix - 6 Sierpnia 2010, 21:39

Przeźroczystość mojej sukienki bywa fajna.
Do czasu, kiedy przez Warszawę nie przejdzie oberwanie chmury wraz z silnym wiatrem, który zrzuca gałęzie z drzew i kawałki blachy garażowej, oczywiście doprawione to wszystko błyskawicami i grzmotami.
A już jak się nie ma przy sobie parasolki to w ogóle zajedwabiście. Na przystanku oczywiście nie ma wiaty. I nikogo, kto by przygarnął mokre stworzonko pod swojego parasolowatego grzyba. Dodatkowo na autobus czeka się jakieś czterdzieści minut w związku z nawałnicą i tak Anix wsiadła do autobusu jako Miss Mokrej Kiecki/Mokrej Bielizny. Chyba nie muszę mówić, jak bardzo materiał uwidaczniał to, co miałam pod spodem i co zostało z mojego, dość minimalistycznego, makijażu.
Dorzućmy do tego kilku facetów w autobusie (przekrój wiekowy najróżniejszy - od dzieciaka do dziada) i już robi się, *beep*, wesoło...

Rodion - 6 Sierpnia 2010, 21:44

:twisted:
Nie żeby mnie to nie ubawiło :wink: , ale postaram się uruchomić resztki empatii i powiedzieć jak ja ci współczuje :evil:

Mnie aktualnie wnerwia potterabent za oknem i przygrywająca mu kapela typu trąbka, pompka i bębenek :evil:
Jóź kurna nie wiem czym ich zagłuszać ?

Anix - 6 Sierpnia 2010, 21:47

Przynajmniej się starasz, Rodionie. Ja się czułam z deka niepewnie i z grama niezręcznie, kiedy tak taksowali moje metr siedemdziesiąt dwa z dziwnym wyrazem twarzy. Panie również się przyglądały, ale raczej z zaciekawieniem (wredne małpy, same z parasolami, suchutkie i zadowolone -.-).
Rodion - 6 Sierpnia 2010, 21:54

Nie bardzo Cie zapewne pocieszy fakt, ze sam ostatnio z jakiegoś powodu regularnie moknę wracając z pracy. Tylko ze w moim wypadku wygląda to skrajnie inaczej i w tramwaju czy w autobusie zdecydowanie nie przyciągałbym niczyich spojrzeń :evil:
Kruk Siwy - 6 Sierpnia 2010, 21:55

Eee... ciężko jest zaproponować wspólnego grzyba obcej fajnej lasce. Bo zaraz podejrzenie że chcesz molestować, podrywać, wykorzystać sytuację...
Oczywiście w głębi ducha chcesz zrobić to wszystko a nawet i więcej. Ale tak przy ludziach?!

ketyow - 6 Sierpnia 2010, 21:57

Cały dzień.
merula - 6 Sierpnia 2010, 22:15

Anix, ja dzis czujnie założyłam kieckę nie dającą szans na Miss Mokrej Kiecki.

ale rozumiem, co czułaś.

Anix - 6 Sierpnia 2010, 22:27

Kruku, ależ TAK! Przy wszystkich, kici kici, bądźmy nieprzyzwoici :twisted: to nieźle działa na podnietę, nie? Jestem mistrzynią flirtu, podrywu i gwałtu pod jednym grzybem. Z tym, że wolałabym się wprosić jakiemuś megaprzystojniakowi pod tego grzyba - taki trick na Sierotkę Anisię. Niestety, megaciacha zazwyczaj "po mięsku" mokną, żeby pokazać, że nie są aż tak scukrzeni na jakich wyglądają. Parasole mają raczej starsze panie, a te mnie raczej nie kręcą ;P
Jestem zła, bo nie dość, że przemokłam, to jeszcze ktoś mi robi wyrzuty o byle co i uważa, że to wszystko moja wina. Kocham jak ktos oskarża tylko mnie, w ogóle nie patrząc na siebie.

Kruk Siwy - 6 Sierpnia 2010, 22:40

A o oczywiście żartuję sobie. Ponieważ noszę okulary noszę też i parasol. I zdarzało mi się zaoferować grzyba paniom w różnym wieku. Co prawda nie na przystanku bo czeguś wszystkie uczęszczane przeze mnie mają wiaty.
Jak jeździły "ogórki" pomagałem też wychodzić z nich zupełnie obcym paniom bo buty na obcasach czyniły z tej czynności hardcor. Ale to były inne czasy. Teraz mamy... autobusy niskopodłogowe.

Anix - 6 Sierpnia 2010, 23:20

Cóż, Kruku, ja również noszę okulary, jak już zdążyłeś zauważyć, ale jakoś nie mam nigdy funduszy na grzyba. A przydałby się. I to też mnie irytuje.
Grau.

Ziuta - 6 Sierpnia 2010, 23:59

Kruk Siwy napisał/a
Ponieważ noszę okulary noszę też i parasol.

Mam oba, ale w życiu bym nie przypuszczał, że to się koreluje.

Kruk Siwy - 7 Sierpnia 2010, 00:06

Myśleć! Myśleć!
Jak mi zapada szkła to przestaję widzieć. Jak je zdejmę - jeszcze bardziej. Parasol=widzenie świata w deszczu. M.in. fajnych lasek na przystankach.

jewgienij - 7 Sierpnia 2010, 01:15

Anix napisał/a
Kruku, ależ TAK! Przy wszystkich, kici kici, bądźmy nieprzyzwoici :twisted: to nieźle działa na podnietę, nie? Jestem mistrzynią flirtu, podrywu i gwałtu pod jednym grzybem. Z tym, że wolałabym się wprosić jakiemuś megaprzystojniakowi pod tego grzyba - taki trick na Sierotkę Anisię. Niestety, megaciacha zazwyczaj po mięsku mokną, żeby pokazać, że nie są aż tak scukrzeni na jakich wyglądają. Parasole mają raczej starsze panie, a te mnie raczej nie kręcą ;P
Jestem zła, bo nie dość, że przemokłam, to jeszcze ktoś mi robi wyrzuty o byle co i uważa, że to wszystko moja wina. Kocham jak ktos oskarża tylko mnie, w ogóle nie patrząc na siebie.


Anix, nie desperuj, prawdziwe problemy dopiero przed Tobą, jesteś dziecinna do bólu, co w połączeniu z avikiem robi wrażenie, nie powiem. Ale nie nadużywaj :D

Fidel-F2 - 7 Sierpnia 2010, 06:03

Anix, mogę tylko rzec, że strasznie żałuję, że mnie nie było w okolicy
Witchma - 7 Sierpnia 2010, 09:21

Od wczoraj od godziny 15 nie ma netu. A za blueconnecta płacę jak za zboże :evil:
ihan - 7 Sierpnia 2010, 10:17

Kruku, twierdzenie, że Śmierdziel nie je mięsa jest nieuprawnione. Został przyłapany na posiadaniu przeżutej i wyplutej myszy w swoim żłobie, ilość koników polnych jakie wciągnął wraz z trawą jest niepoliczona. Roślinożerność jest mu raczej narzucona przez pańcię.
Anix, zdecyduj się, kto miał cię wziąć pod grzyba, skoro starsze panie cię nie kręcą, a reszta była grzybów pozbawiona. Trochę konsekwencji dziewczyno.

Ozzborn - 7 Sierpnia 2010, 10:21

Fidel-F2, +1 :mrgreen:

Oczywiście dlatego, że też zawsze noszę parasol jak Kruk ;P:

robert70r. - 7 Sierpnia 2010, 11:49

Deszcz. Pokrzyżował mi grilla. Impreza przełożona na jutro. :evil: Nie wiem, czy karkówka wytrzyma ...
Kai - 7 Sierpnia 2010, 18:19

Kruk Siwy napisał/a
Teraz mamy... autobusy niskopodłogowe.
Kruku zapraszam na przystanek (bo nie stację!) Katowice-Piotrowice. Peron na poziomie torów i wsiadaj tu ze skręconą kostką. Ale widziałam, że młodsze i nieuszkodzone też miały problem, więc to kwestia lokalizacji :)

A wkurza mnie, że robię tego kompa i robię, a końca nie widać, bo się Młody na 7 uparł.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group