Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
robert70r. - 23 Lipca 2010, 09:21
Słuchajcie: coś faktycznie się dzieje, bo napłynęły chmury i żarówa jakby trochę przygasła.
Rafał - 23 Lipca 2010, 09:22
U mnie burze już poszły na wschód, zrobiło się zimno, mokro i pochmurnie
ketyow - 23 Lipca 2010, 09:25
Rafał, a to nie powód do zadowolenia?
Kai - 23 Lipca 2010, 09:34
| Cytat | | Kai, to nie prognoza, tylko rzeczywistość. |
Przeprowadzam się!
U mnie najobrzydliwsze z możliwych, białoszare niebo, wiszący smog i naparzające słońce. Może to się skończyć burzą, ale na razie przypomina to piec.
I nie, nie chodzi o temperaturę, tylko o to duszące powietrze.
robert70r. - 23 Lipca 2010, 09:35
| Rafał napisał/a | zrobiło się zimno, mokro i pochmurnie |
Jeśli ktoś NIE lubi wyżej wymienionych aspektów pogodowych to powód do załamki.
Jeśli o mnie chodzi to ja akurat lubię jak jest pochmurno.
Rafał - 23 Lipca 2010, 09:50
| ketyow napisał/a | | Rafał, a to nie powód do zadowolenia? | Że żabami rzuca?
Jeszcze wczoraj po południu az do późnego wieczora wybydlaliśmy się nad jeziorkiem, plaża, woda, zamki z piasku ) wieczorem w domu kolacja na dworze, gitara, piwko - luz blus, dzisiaj i jutro miał być grill, to z czego się tu cieszyć?
Prognozy pogody też są wkwk.. mamy chęć koło pierwszego wyskoczyć sobie na trzy dni w Pieninki, a tu jakieś deszcze zapowiadają
merula - 23 Lipca 2010, 10:09
ketyow przecież mówiłam, że będą, nie jadłam cichaczem
fochy, dąsy i lodowatość bez podania powodu.
Kai - 23 Lipca 2010, 13:27
Wkurza mnie coś takiego "To trzeba szybko zrobić" po czym się okazuje, że wcale nie trzeba, za to w dokumencie jest z 5 rodzajów formatowania, tabulatory robione za pomocą spacji, część numeracji automatyczna, część ręczna i jeszcze nie wiadomo, komu to posłać. A na pytanie słyszę odpowiedź "Wyślij jak chcesz, ja to tylko wolę mieć z głowy..." Noż pewne granice olewactwa istnieją chyba...
Adon - 23 Lipca 2010, 14:10
O2. Sprawa wróciła jak bumerang i widzę, że nie tylko polska telefonia działa jak chce. Zerwałem z nimi umowę 2 miesiące temu, bo płaciłem im z nielimitowany dostęp do internetu, a okazało się, że jednak jest limitowany. Teraz przysłali mi rachunek na 55 funtów za zerwanie umowy przed czasem. Po telefonie do nich, rozmowie z kilkoma managerami, wiem, że muszę im zapłacić, albo jak mam ochotę, mogę się z nimi sądzić. Powiedziałem im, że w takim razie nie przedłużę umów na telefony komórkowe i stracą dwójkę klientów, na co pani manager rozbrajająco stwierdziła, że to nie ich problem, bo to inny dział. Słowo "oszustwo" też spłynęło po nich jak po kaczce i mają na nie metodę zdartej płyty. Rewelacja.
Jakby ktoś w UK był, to odradzam korzystanie z usług tej firmy. A jeśli zawita do Polski, to wiecie, ze należy ich unikać.
Rodion - 23 Lipca 2010, 17:48
Nihili novi... Firmy telefoniczne to zło i niech ogień Imperatora ich spali do dziesiątego pokolenia.
Agnieszka poczekam na jakąś nowelę do terminu płatności. Zapłacę. A potem zobaczę co oni zrobią z tą nadpłatą. Najważniejsze by nie trafić przez kretynów na listę dłużników za 8 złotych z groszami bo jakoś totalnie mi się to nie opłaca.
A w robocie wk... mnie to ze z każdego g... robią problem i przyłażą z tym do nie zamiast samodzielnie ruszyć dupami które chyba maja zamiast łbów. W efekcie rozwaliłem słuchawki za 4 stówy i wejście w nowym iMacu. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
No i jeszcze szef wk... zachowaniem pary kretynów obciął nam nadgodziny i premie.
Jednym słowem miód z benzyną
SithLady - 23 Lipca 2010, 20:27
Cenzura na facebooku - pare grup zostalo zniknietych
Kai - 23 Lipca 2010, 20:50
Wciaz mnie zastanawia, co ludzie widzą w tym portalu. Przecież tam wieje nudą.
gudrun - 23 Lipca 2010, 20:57
| Kai napisał/a | | Wciaz mnie zastanawia, co ludzie widzą w tym portalu. Przecież tam wieje nudą. |
To, co dzieje się na tym portalu zależy wyłącznie od tego jakich masz znajomych. Jeżeli Twoi znajomi nieustannie coś mówią, robi się z tego taka zabawa jak na forum, tylko lepsza, bo naprawdę znasz wszystkich osobiście, macie swoje private jokes itp. Jeżeli Twoi znajomi mają fochy i ukrywają przez tobą część akcji to się nie dziw że wieje nudą
Kai - 23 Lipca 2010, 21:08
gudrun, sądzę, że to raczej ja wolę znajomych w realu i utrzymuję z nimi kontakty, traktując portal jedynie jako miejsce, gdzie można sie podzielić fotkami. Nie widzę potrzeby dzielenia się private jokes na tablicy, czy gdzie tam, skoro mogę to zrobić na chatboxie na własnym forum, albo na gg, albo w realu (najczęściej). To forum też jest dla mnie o niebo milsze, wiem przynajmniej, że nikt sobie z moich prywatnych informacji nie zrobi użytku. Moich znajomych po prostu tam w większości nie ma.
gudrun - 23 Lipca 2010, 21:16
Ja tylko wyjaśniam, co ludzie widzą w tym portalu. Nie wszystkich da się spotykać w realu niestety, a przynajmniej nie tak często jak by się chciało.
Kai - 23 Lipca 2010, 22:28
Moze dlatego, że mam wielu przyjaciół w realu i dwa "swoje" fora nie czuję takiej potrzeby. A moi przyjaciele też nie. Ba, gdybym im powiedziała, że w ogóle jestem na FB to by sie ze mnie nieźle ponabijali...
Gustaw G.Garuga - 24 Lipca 2010, 12:22
| Cytat | | mocne usensowienie Historii wydobywane przez porównanie członów alternatywy |
Tak zachwaścić ciekawą rozmowę
robert70r. - 24 Lipca 2010, 13:48
Chciałem sobie odpocząć po imprezie - ale się nie da. Sąsiad piętro niżej ma słabszy dzień i trzaska w co i czym popadnie. Poza tym jest duszno, niby padało, ale się niespecjalnie ochłodziło. Znaczy jest te 23,5 stopnia, ale powietrze przypomina zupę...
SithLady - 24 Lipca 2010, 21:34
| Kai napisał/a | Moze dlatego, że mam wielu przyjaciół w realu i dwa swoje fora nie czuję takiej potrzeby. A moi przyjaciele też nie. Ba, gdybym im powiedziała, że w ogóle jestem na FB to by sie ze mnie nieźle ponabijali... |
A ja skusiłam się w końcu na facebookową grę. Nawet fajnie się łapie myszy. Tylko żeby mnie znowu nie uzależniło
Rodion - 24 Lipca 2010, 21:40
Niestety myszki wciągają
Jedna z niewielu oryginalnych i dobrze zrobionych gier na fb
ketyow - 25 Lipca 2010, 02:10
Nosz kuźwa mać! Domofon się... zawiesił! Wejście na klatkę elektroniczne, to nie noszę kluczyka, bo i po co niepotrzebnie wypychać kieszeń. Tymczasem wybrałem numer mieszkania i wywaliło mi napis "error" i koniec, tak już zostało. Zadzwoniłem do Virgo, myślałem, że będę całą Wawę wracał, żeby u nich spać (na co właściwie to nawet mnie nie stać), ale popukałem w okna na parterze i jakaś dobra kobieta wyszła w piżamie i mi otworzyła, choć to druga w nocy. Od dziś noszę wszystkie klucze ze sobą, choć z takim przypadkiem spotykam się pierwszy raz w życiu. Jakby tego było mało jadąc busem zasnąłem i obudziłem się daleko za moim przystankiem Ale na pętli przynajmniej wysiadłem z kierowcą na papierosa i okazało się, że jest fanem Lema i Gwiezdnych Wojen, to ta krótka rozmowa zrekompensowała stracony czas.
Godzilla - 25 Lipca 2010, 07:01
ketyow, normalka. Bez klucza ani rusz, niestety. Error nasz dobry znajomy.
Kai - 25 Lipca 2010, 08:31
SithLady, już to miałam z Mafia Wars. Morderstwo, jak się ma robotę, a ręka sama sięga po gierkę.
Rodion - 25 Lipca 2010, 10:14
To spróbuj " Vikings of Thule "
Kai - 25 Lipca 2010, 10:18
A jeszcze czego
Porąbany dzień i porąbany łeb... znaczy porozumienie międzypokoleniowe przez GG
SithLady - 25 Lipca 2010, 10:27
| Kai napisał/a | | SithLady, już to miałam z Mafia Wars. Morderstwo, jak się ma robotę, a ręka sama sięga po gierkę. |
Od Mafia wars trzymam sie z daleka - nawet nie widze jej na scianie. Ale Mouse Hunt pozwala troche pracowac
ketyow - 25 Lipca 2010, 12:49
Dziewczyny gdzieś przełożyły klucz od domofonu i nie mogę go nigdzie znaleźć. Mam zatem nadzieję, że nie trafię znowu na "error", bo są w Wilnie... Nie bardzo rozumiem, po co w ogóle przekładać go z miejsca, gdzie zawsze kładziemy klucze?
Godzilla - 25 Lipca 2010, 12:54
Dorób egzemplarz dla siebie przy najbliższej okazji.
dalambert - 25 Lipca 2010, 13:04
| ketyow napisał/a | | Nie bardzo rozumiem, po co w ogóle przekładać go z miejsca, gdzie zawsze kładziemy klucze? |
Przepastne głębie kobiecej logiki
ketyow - 25 Lipca 2010, 13:06
W tym rzecz, że chodzi o ten egzemplarz, który powinienem mieć przy swoich kluczach. Odczepiłem go, bo nie lubię mieć powypychanych kieszeni, a w Olsztynie i w ogóle nigdy w życiu nie spotkałem się z tym, żeby się domofon zawiesił. Nie wiedziałem, że coś takiego jest możliwe i że ten klucz jest mi potrzebny. A wcale bym się nie zdziwił, jakby dziewczyny odruchowo zabrały go ze sobą.
|
|
|