Powrót z gwiazd - Cisza wyborcza.
Anonymous - 21 Września 2010, 14:20
Jemu chodziło imho o stanowisko premiera - niekoniecznie prezydenta miasta, zwłaszcza takiego, gdzie odsetek zwolenników PO jest na tyle duży, że nawet tam przegrał z Tuskiem. Oczywiście to było przed Smoleńskiem itp, ale skoro Warszawa głosowała za Bronkiem, to nie ma tutaj szans ŻADEN kandydat PISu, ze znanych obecnie. To raz. Dwa - to nie jest ten typ polityka. Dla kogoś, kto był premierem stanowisko prezydenta miasta jest imho degradacją polityczną (jak z Marcinkiewiczem), ruchy są raczej w druga stronę. Trzy - jak sądzicie, co się z Kaczyńskim stanie, kiedy przegra znowu jako kandydat na prezydenta? Za dużo do stracenia, zbyt mało do wygrania. I tak, jak jesteś prezydentem miasta nie możesz być jednocześnie posłem - konstytucyjna zasada incompatibilitas.
Gustaw G.Garuga - 21 Września 2010, 14:22
Żeraniu, wszystko racja, tylko weź pod uwagę, że Kaczyński myśli już w innych kategoriach, niż pragmatyczny polityk powinien. Jest nieobliczalny.
Anonymous - 21 Września 2010, 14:25
Dlatego nie ma szans wygrać. IMO. Mieszkańcy wielkich miast nie lubią nieprzewidywalności. Sami powiedzcie, na kogo byście głosowali: nieprzewidywalnego polityka (bez nazwisk), który często zmienia twarz, czy - wzorem Mamonia - tego, kogo znacie i wiecie, czego się spodziewać. E: Oczywiście nie mówię tutaj o elektoracie żelaznym - czyli dajmy na to jewgieniju i dalambercie, którzy okopali się na swoich stanowiskach, a niezdecydowanych. W zasadzie to jeśli Kaczyński wystartowałby, oznaczałoby to tylko tyle, że PiS ma krótką ławkę i nie ma kogo wystawiać. Co tylko źle świadczy o partii. Zresztą wyborcy nie zapominają raczej tego, co on ostatnio robił - marsze z pochodniami itp. Tak się nie prowadzi kampanii wyborczych. Nie, nie wystartuje...Mam nadzieję.
Matrim - 21 Września 2010, 14:30
Żerań, tu nie chodzi o to, czy go wybiorą, czy nie. Ale o nieprzewidywalność jego, czy wystartuje. Nie wiadomo, kto mu co podszeptuje, jakie przedstawia sondaże, albo mami poparciem milionów. Tu wszystko się dzieje za kurtyną.
Gustaw G.Garuga - 21 Września 2010, 14:32
No pewnie że nie wygra. To oczywista oczywistość. Ale przypomnijmy sobie co było po kampanii prezydenckiej - PiS głośno się żalił, że gdyby mówili o Smoleńsku, to by wygrali. Kaczyński może naprawdę wierzyć (świadomie używam tego słowa, bo tu w grę nie wchodzi już chłodna kalkulacja), że radykalizacja i zagrzewanie zwolenników do walki przyniesie mu zwycięstwo. To raz. Dwa, on może nawet nie liczyć na zwycięstwo, tylko wykorzystać kampanię jako szansę na bicie platformy po głowie wspomnieniem swojego brata i przypominaniem haniebnych zaniechań w upamiętnianiu katastrofy. To by pasowało jeśli przyjąć tezy niektórych komentatorów, że Kaczyński nie myśli już o wygranej wyborczej w tym i przyszłym roku, tylko patrzy dalej i buduje pewien ideologiczny ruch, który zaprocentuje dopiero za kilka lat.
Anonymous - 21 Września 2010, 14:40
Gdyby Kaczyński budował jakiś ideologiczny ruch na prawicy, to chyba tylko po to, by próbować rozbujać tak emocje społeczne, żeby doszło do jakiejś rewolucji, małej czy dużej, która by zepchnęła "liberałów". Oczywiście nie mówię tutaj o jakimś zbrojnym rokoszu, ale rewolucji nastrojów - tak jak w 2005, gdy na fali afery Rywina itp Kaczyński przekształcił Porozumienie Centrum w PiS i wygrał wybory. Nie wykluczę całkowicie, że próbuje teraz robić coś podobnego, bo nikt nie przewidział np. Afery Rywina. Ale wydaje mi się, że bez ewolucji programu partii - ze względu na pokoleniową zmianę społeczeństwa - nie ma szans na budowę takiego szerokiego ruchu na prawicy. Prędzej obstawiałbym już rozpad Platformy i budowę środowiska lewicowo-centrowego. PiS musieliby poprzeć dzisiejsi trzynasto i czternastolatkowie, ale oni są raczej lewicowi, niż prawicowi - imho. Ktoś ma jakieś badania?
E: Bosh, takiego babola walnąć.
Agi - 21 Września 2010, 14:46
| Żerań napisał/a | | Ktoś ma jakieś badania? |
Aktualne, lekarskie, a do czego Ci moje badania?
dzejes - 21 Września 2010, 14:46
| Żerań napisał/a | | tak jak w 2001, gdy na fali afery Rywina itp Kaczyński przekształcił Porozumienie Centrum w PiS i wygrał wybory. |
W 2001 roku SLD zdobyło 41% głosów. Na pewno o te wybory ci chodziło?
Anonymous - 21 Września 2010, 14:47
| dzejes napisał/a | | W 2001 roku SLD zdobyło 41% głosów. Na pewno o te wybory ci chodziło? |
Tfu, oczywiście chodziło o 2005. Cholerna pamięć.
Matrim - 21 Września 2010, 15:00
| Żerań napisał/a | | tak jak w 2005, gdy na fali afery Rywina itp Kaczyński przekształcił Porozumienie Centrum w PiS i wygrał wybory. |
Ale PiS powstało 4 lata wcześniej i raczej jako próba uratowania pup z rozpadającego się okrętu AWS, niż jako przeciwwaga dla SLD. Afera Rywina była oczywiście trampoliną popularności, ale to później
Anonymous - 21 Września 2010, 15:03
Wiem, skrót myślowy po prostu. Termin wyborów i powstanie partii zlały się ze sobą, to wszystko.
Dabliu - 21 Września 2010, 23:36
A dla rozluźnienia atmosfery, posłuchajcie sobie fantastycznej piosenki - DjFunkyKoval prezentuje: Dług Publiczny
| DjFunkyKoval napisał/a | Opowiem historię o długu publicznym,
Nazwijmy go długiem kosmicznym.
Można wysłać - nie, to nie farsa,
Za te pieniądze Polaka na Marsa.
Warto zapytać kto dług zaciągał,
Kto od problemu uwagę odciąga.
Kogo należy za stan rzeczy winić,
A komu krzywdy zadośćuczynić.
Problem stanowią kolejne rządy,
Wdrażają stare, socjalne przesądy.
Nie ma różnicy partia jaka,
Taktyka kradzieży zawsze jest taka:
Wydoić budżet po samo dno,
PiS SLD PSL i PO.
Rządzenie dla nich, to kręcenie lodów,
Starają się nie zostawiać dowodów.
Czasem tylko ktoś gdzieś wyczai,
Minister dostał zanim uchwalił.
Dziura w budżecie wynikiem grabieży,
Minister roztrwonił, włos się jeży.
Gdy sprawa przecieknie do wrogich mediów,
Używają wtedy innych remediów.
Wystarcza zwykłe bicie piany,
Krzyż uwielbiany, krzyż wyśmiewany.
Lud spiera się w sprawie pomników,
A nie, kto okrada podatników.
Młodzi, wykształceni i chyba z rezerwatu,
Drąc ryj pod krzyżem o podwyżce VAT-u zapomną.
Kiedy na to patrzę, w fotel mnie wgniata,
Biorę bas i na basie wymiatam.
2xREF.:
Gdy gram na basie,
Myślę jak Polska zadłuża się,
Jak rząd bezkarnie okrada,
Ciebie, mnie i dziecko sąsiada.
Gdy walę w kontrabas,
To tak się w&*%#iam na was,
Hołoto zwana rządem,
Niech bas razi was prądem.
...
Niech bas razi was, razi...
ZWR.:
Nie, refren to nie żadna groźba,
To tylko prośba i to całkiem zbożna.
Lepiej dla Ojczyzny naszej by było,
Gdyby przestępców w rządzie zwęgliło.
Wyjaśniam, bo nie chcę spotkać BOR-owików,
Gdy tuman z rządu dotknie palcem drucików.
O nienawiść niech mnie nikt nie posądzi,
Ja kocham rząd gdy mądrze rządzi.
To nie moja wina, że rządzą głupio,
Skupiają się tylko nad własną dupą.
Żyłoby się lepiej bez budowy orlików,
Wszystkim, nie tylko znajomym królików.
Rząd tak bardzo dobrze nam służy,
Sto osiemdziesiąt miliardów nas zadłużył.
Trzydzieści trzy miliardy odsetek rocznie,
Z tego powodu dług ciągle rośnie.
Dług w całości to siedemset miliardów,
I jeszcze dziesięć, będzie na kloszardów.
Siedemset dziesięć to piękna liczba,
Ale nie, gdy musi na to tyrać Ojczyzna.
Bo żeby dać, choćby w dobrej wierze,
Urzędnik co wypłaca drugie tyle bierze.
Przerost biurokracji związek ma z długiem,
Wracam do basu, bo biurw nie lubię.
2xREF.:
Gdy gram na basie,
Myślę jak Polska zadłuża się,
Jak rząd bezkarnie okrada,
Ciebie, mnie i dziecko sąsiada.
Gdy walę w kontrabas,
To tak się w&*%#iam na was,
Hołoto zwana rządem,
Niech bas razi was prądem.
...
Niech bas razi was, razi...
ZWR.:
Wszystkie rządy roztrwoniły sporo forsy,
Nasz ostatni jest chyba najgorszy.
Czarował wyborców liberalizmem,
Pomylił go wyraźnie z socjal-etatyzmem.
Zamiast wprowadzić gospodarczą wolność,
Znacząco zmniejszyć biurokrację, nieudolność.
Obniżyć podatki, zlikwidować składki,
By pieniędzy nie miał ZUS, tylko biedne dziadki.
W górę VAT, brak cięcia wydatków,
Łatwo przychodzi podnoszenie podatków.
Wolą kraść więcej, niż reformować.
Lubią gadać, nasz czas marnować.
Wszystko obiecał nasz cudny rząd,
Drugą Irlandię nie wiadomo skąd.
Zapomniał, że Irlandia dobrze miała,
W okresie, gdy podatki obniżała.
W rządzie umysłowo ograniczeni,
Zamiast ciąć wydatki,
Łapę do kieszeni naszej i pokoleń przyszłych wsadzają,
Żadnych skrupułów gnoje nie mają.
Od lat dobrze robią tylko sobie,
W państwie wszystko stoi na głowie.
Gdyby nie straszne byłoby komiczne,
Gram na basie terapeutycznie.
2xREF.:
Gdy gram na basie,
Myślę jak Polska zadłuża się,
Jak rząd bezkarnie okrada,
Ciebie, mnie i dziecko sąsiada.
Gdy walę w kontrabas,
To tak się w&*%#iam na was,
Hołoto zwana rządem,
Niech bas razi was prądem.
...
Niech bas razi was, razi... |
Anonymous - 22 Września 2010, 21:15
Tak jak przypuszczałem, Kaczyński nie wystartuje w Wawie - zamiast niego zrobi to Czesław Bielecki. I znowu będę głosował przeciw, a nie za.
Gustaw G.Garuga - 22 Września 2010, 21:25
Dla Warszawy to dobrze, bo jest szansa na w choć minimalnym stopniu sensowną debatę o mieście. Dla Polski źle, bo Kaczyński ostatecznie by się skompromitował, a to może (może!) wymusiłoby jakieś zmiany w PiS.
Poza tym tak spojrzałem dziś na wiadomości, widzę, że Kaczyński znów coś bredzi, i pomyślałem - szkoda na to czasu. Zatem robię sobie na jakiś czas odpoczynek od polityki
ihan - 22 Września 2010, 21:34
Dla Polski byłoby lepiej gdyby pojawiła się jakakolwiek nowa, inna, z odmienna optyka opcja polityka. bo tak wszystko kisi się w tym samym sosie pseudoprawicy i pseudolewicy. I czy nazywa się PO czy PiS to w sprawach gospodarczych czy pomysłu na państwo specjalnie się nie różni.
aniol - 23 Września 2010, 14:48
pewnie wsadze kij w mrowisko
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
Anonymous - 23 Września 2010, 15:29
To i ja dorzucę cegiełkę o PiSie. I jak tutaj tej partii nie kochać?:-) Niby nie chcą, by o ich sprawach rozmawiać na zewnątrz, niby chcą być poważni, ale prezes nie przychodzi na posiedzenia RBN, bo się obraził, a posłanka prezesa atakuje polskiego noblistę:-) Cóż, to u nich nagminne - Wałęsa też dostał Nobla, więc go atakują. Czyżby zazdrość i ambicja zżerały? Wcześniej dostało się "żelaznym" kandydatom do Nobla - Kapuścińskiemu i Gombrowiczowi.
Kai - 23 Września 2010, 15:38
A Pani Sobecka to już wcześniej czegoś takiego nie wymyślała? Jakoś mi się plącze w pamięci.
O, mam.
Cytaty z tej Pani. Ja bym się zanadto nie przejmowała.
sneer - 23 Września 2010, 16:58
To się nazywa walka o deficyt:
http://wiadomosci.dzienni...lcerowicza.html
Sandman - 23 Września 2010, 17:48
Odpowiedź Kościoła na Sobecką http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
dalambert - 23 Września 2010, 17:59
| Sandman napisał/a | | Odpowiedź Kościoła na Sobecką |
Z całym szacunkiem, ale dawno już arcb. Życiński nie wyraża stanowiska Kościola tylko własne.
Marcin Robert - 23 Września 2010, 18:04
| dalambert napisał/a | | Z całym szacunkiem, ale dawno już arcb. Życiński nie wyraża stanowiska Kościola tylko własne. |
Pewnie Cię zaskoczę, ale zgadzam się z Twoją opinią. Kościół katolicki z natury jest PiSowski. To moje tegoroczne odkrycie.
Anonymous - 23 Września 2010, 18:06
| dalambert napisał/a | | Z całym szacunkiem, ale dawno już arcb. Życiński nie wyraża stanowiska Kościola tylko własne. |
A kto wyraża? Polski Kościół nie ma głowy od śmierci Papieża.
Sandman - 23 Września 2010, 18:08
Czyli etap, wybieramy z wypowiedzi kościelnych to co nam pasuje, a reszta to prywatne opinie, nawet jeśli wygłaszane oficjalnie przez arcb, twierdzącego, że robi to w imieniu Kościoła.
dalambert - 23 Września 2010, 18:28
Żerań, O o Konferencji Episkopatu Polski słyszałeś
Anonymous - 23 Września 2010, 18:30
Oczywiście. Ale Konferencja to są różni biskupi, którzy mają często swoje poglądy - i prawie żadnego autorytetu. Mi chodziło o jednostkową "głowę", kogoś, kogo uznawałaby większość Polaków, nie "ciało kolegialne", do którego należy AFAIR także abp. Życiński, czy Prymasa. Jest kilku hierarchów, którzy mogliby aspirować do roli "latarni Kościoła", ale nie maja siły przebicia (Pieronek, Nycz).
btw - znikam do Paradoksu.
Marcin Robert - 23 Września 2010, 18:32
| Sandman napisał/a | | Czyli etap, wybieramy z wypowiedzi kościelnych to co nam pasuje, a reszta to prywatne opinie, nawet jeśli wygłaszane oficjalnie przez arcb, twierdzącego, że robi to w imieniu Kościoła. |
Wybieramy to, co jest zgodne z wielowiekową praktyką KK oraz co stanowi dominującą tendencję w działaniach Kościoła hierarchicznego.
Sandman - 23 Września 2010, 22:34
Czyli w skrócie wiecie lepiej niż arcybiskup?
dalambert - 23 Września 2010, 22:35
Sandman, oczywiście, może nie lepiej inaczej
ihan - 24 Września 2010, 10:17
Trzech Króli dniem wolnym od pracy. Rewelacja. Rozdział Kościoła od państwa? Jest w tym kraju jakiekolwiek święto nie będące świętem kościelnym, bo nawet 1 maja stał się już świętem Józefa Robotnika. A poza tym po kij mi dzień wolny w zimie, nie dało się znaleźć żadnego święta kościelnego w lecie? Nie wierzę. Wrrrrrr.
Edit: dziękuję ci PO. I zapraszam posłów do opracowania mi nowego rozkładu zajęć z uwzględnieniem 1 listopada, 11 listopada, 6 stycznia i beeep (samoobsługa beepowa, żeby forum się nie przemęczało) wie którego jeszcze dnia wolnego. I w życiu nie będzie dobrze w tym państewku, jeśli uchwalanie dni wolnych przechodzi szybciutko, a nie ma kto ustanowić sensownego prawa pozwalającego ludziom prowadzić firmy i własną działalność i bez tony papierków głównie ZUSowskich zatrudnić np. nianię albo pomoc domową. Wypisuję się z tego kraju.
|
|
|