Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Kai - 18 Lipca 2010, 19:08
O.M.G.
Niełatwo mnie zbrzydzić po zupie z robaczkami z polibudzkiej stołówki i sowieckim bufecie, ale tego sobie nie umiem za bardzo wyobrazić.
ihan - 18 Lipca 2010, 22:13
Co do obrzydliwości (wciąż dobry wątek i nie ma off topu!) słyszałam opowieść o flakach podawanych w Związku Radzieckim w jakiś latach 60-tych, 70-tych ubiegłego wieku. Były to naprawdę flaki, a nie wypłukane i tysiąc razy obgotowane żołądki, flaki razem z zawartością, sieczka była najprzyjemniejszą rzeczą. Niezadowoleni klienci, Polacy, a jakże, dowiedzieli się, że jak nie chcą żreć, to niech nie żreją.
Kai - 19 Lipca 2010, 08:16
Chyba nawet w to wierzę
Wkurzam się, ale niedługo przestanę, przez cały weekend miałam mysz przestawioną na leworęczną (prawy klawisz mi świruje) i dzisiaj znowu się muszę przestawiać. A jak już się przestawię, to trzeba będzie iść do domu i...
Nie, nie kupię nowej, mam, ale nie podłączę do tego kompa bo już się boję go ruszać.
Agi - 19 Lipca 2010, 10:44
M i g r e n a
Martva - 19 Lipca 2010, 11:59
Ochłodziło się i słońce zaszło - natychmiast zrobiłam się głodna. Od dobrych paru tygodni jem trochę wg zasad diety dla insulinoodpornych, która wprawdzie nie sprawiała że chudłam, ale ładnie mi blokowała apetyt międzyposiłkowy i ochotę na trzecie śniadanie i drugi obiad A teraz rano jak zwykle wrąbałam sporą porcję płatków owsianych z morelami, borówkami i cynamonem i zamiast spokojnie jak zwykle wytrzymać do 14.00 od godziny męczy mnie chęć na coś małego a kalorycznego. Bez sensu.
Kai - 19 Lipca 2010, 12:01
Fajnie masz, ja jeszcze śniadania nie jadłam i to nie dlatego, że nie chcę. Ta Twoja dieta to wg zaleceń Mendozy? Też tak jem, tyle że nie z chęci, a z potrzeby, żeby mi się lekarka wreszcie od cukru odpiórkowała.
baranek - 19 Lipca 2010, 12:02
Kai, sznurek z Twojego podpisu wysyła w kosmos. przynajmniej mnie.
Kai - 19 Lipca 2010, 12:06
Wiem, dłubią przy stronie i serwerze, wczoraj jeszcze działał, potem przestał, potem znowu działał i tak w kółko. Chyba zmienię na jakiś czas, póki nie skończą.
Martva - 19 Lipca 2010, 12:24
Kai, wg dr Pape, nie wiem kim jest Mendoza. Śniadanie to podstawa, bez niego nie funkcjonuję, dlatego idea duuużego śniadania mi się podoba.
Kai - 19 Lipca 2010, 12:53
Mendoza, a raczej Mendosa, to gość, który opracował dietę dla diabetyków, opierając się na indeksie glikemicznym. Pape to jedna z odmian.
Do tej pory zasuwałam z ofertą, zwykle do tej 10 śniadanie mam zaliczone.
ketyow - 19 Lipca 2010, 16:17
Irytuje mnie zapychanie metra, a konkretniej schodów przy wyjściu. Ludziom się spieszy, chcą przejść, lewa jest na ruchomych dla idących, prawa dla stojących - może nie pisane, ale od dawna przyjęte zasady w metrze, tymczasem trzeba czekać, bo ktoś nie wiadomo po co staje z lewej. Ostatnio, gdy grzecznie zwróciłem uwagę panu przede mną, że spieszy mi się i czy mógłby mnie pprzepuścić, zostałem potraktowany bardzo sarkastyczną uwagą. Pełna kultura!
Gwynhwar - 19 Lipca 2010, 16:53
ketyow, Warszafka, niby czego innego się spodziewałeś
merula - 19 Lipca 2010, 16:59
Bo niby gdzie indziej to się nie zdarza? Darujcie proszę te truizmy
Gwynhwar - 19 Lipca 2010, 17:01
Oj, żart! Cyniczny truizm, na dodatek totalna nieprawda bo osobiście znam samych kulturalnych i miłych Warszawiaków
hrabek - 19 Lipca 2010, 18:22
| merula napisał/a | Bo niby gdzie indziej to się nie zdarza? Darujcie proszę te truizmy |
merula, no weź. Tylko w Warszawie. Pokaż mi drugie miasto w Polsce, w którym też schody do metra są zastawiane
feralny por. - 19 Lipca 2010, 18:23
hrabek,
merula - 19 Lipca 2010, 18:27
pomijając metro ( touche hrabek, ) w innych miastach nie zdarzają się ruchome schody?
Rodion - 19 Lipca 2010, 18:34
Gdańsk dworzec, schody w górę działają w dół nie. Jest w tym jakaś filozofia
merula - 19 Lipca 2010, 18:35
bardziej zrozumiała, niż gdyby było odwrotnie
Rodion - 19 Lipca 2010, 18:37
Zstąpienie w otchłanie wymaga wysiłku a wyniesienie ku światłu nie?
Oki, to nawet po mojej linij programowej
Kai - 19 Lipca 2010, 18:47
Wkurzają mnie dyskusje, który antywirus jest najlepszy A nie łazić po XXX i ruskich pirackich mp3 to nawet z avastem przez 6 lat złapałam tylko trzy wirusy, z tego dwa przez GG.
feralny por. - 19 Lipca 2010, 18:52
Kai, no żartujesz, przecież "internet is for porn"
hrabek - 19 Lipca 2010, 18:55
No ale antywirus to już nie tylko program przeciwko wirusom, tylko całe "internet security", które potrafi także zabezpieczyć komputer przed atakiem z zewnątrz, a także przed wysyłaniem niechcianych informacji na zewnątrz.
No i co z tego, że nie łazisz po stronach, jak wira złapiesz od znajomego na pendrivie?
Kai - 19 Lipca 2010, 19:26
| hrabek napisał/a | | jak wira złapiesz od znajomego na pendrivie? | Jak ktoś sobie pozwala wtykać byle co... a poważnie, faktycznie mieliśmy w firmie ten problem, poszło kilka kompów, bo ktoś przyniósł wirusa na flashu. Norton sobie z nim nie poradził, przeszliśmy na NOD-a, ciekawe, czy teraz będzie lepiej.
Osobiście wciąż używam avasta i chyba przy nim zostanę, plus firewall sprzętowy i parę drobnych programików w spadku po byłym, całkiem nieźle chronią. A złości mnie ta dyskusja dlatego, że każdy potrzebuje czegoś innego, w zależności od charakteru pracy, więc kłótnia przypomina dyskusję o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. I to dorośli informatycy, wstyd!
ketyow - 19 Lipca 2010, 19:30
Z avastem nic nie złapie z pendrive'a. Przynajmniej ja na swoim kompie usuwałem masę wirusów znajomych a chroni mnie tylko avast i nic mnie nigdy nie zaatakowało. Zresztą przeważnie do walki z wirusami wystarcza... totalcommander i msconfig
Kai - 19 Lipca 2010, 19:35
Taa, wiem, ale nigdy sobie na tyle nie ufałam.
Z drugiej strony od miesiąca ciągnę na spuchniętych kondensatorach i padającym dysku i jakoś leci... byle do weekendu!
Rodion - 19 Lipca 2010, 19:54
Formatowanie zawirusowanych flaszy na Macu.
A potem pożyczanie ich na chwile.
I jeszcze TP sa
Kai - 19 Lipca 2010, 20:02
Czyżbyś miał Neostradę?
I rozumiem, że wracają znów zawirusowane?
Nie wiem, czy mam sobie wytatuować na czole, że nie jestem serwisem drukarki?
Rodion - 19 Lipca 2010, 20:04
Nie, ojciec miał telefon.
I powiedz że bufer nie wyrabia z kolejka
Kai - 19 Lipca 2010, 20:09
Askont.
Kupili nam trupa z second handu, serwer czasem udaje, że nie słyszy, tonera i bębna nikt inny nie umie wymienić bo mnie się akurat wtedy do domu nie chciało wracać i czy tak ciężko samemu zresetować system?
Ja się telefonu sepsy pozbyłam daaaawno, ale na net nie narzekam i narzekać nie zamierzam!
|
|
|