To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ihan - 18 Lipca 2010, 10:18

Czyimi? Flakami znaczy, czyimi?
Sorki, rzeczywiście zachowałam się nieodpowiednio, do obcych i jeszcze siwych, znaczy starszych, tak bezpośrednio.

Kruk Siwy - 18 Lipca 2010, 10:36

Chodzi mi o to paskudztwo co to flaczkami nazywają. Sam zapach przyprawia mnie o mdłości mam nadzieję że tak skarcony (skarmiony) odczuje duży dyskomfort.

Myślu, myślu... o jakże powoli.

Kai - 18 Lipca 2010, 10:48

Kruku Siwy, już nie śmiem inaczej :oops: bo jeszcze mnie ochrzanisz, jeśli ktoś nie lubi flaków-flaków, pyszna jest identycznie przyprawiona zupa na bazie gotowanego kuraka. Z dodatkiem kaczki i indyka dla konsystencji.

ontopowo:

Wkurza mnie moja prawa kostka - dostałam już antybiotyk, bo podejrzewano zapalenie żył głębokich,, żrę jakieś prochy na krążenie, a ona ciągle jak bania. A zawsze byłam taka dumna ze swoich nóg - a tu ani spódnicy, ani bermudów, jak tu taki kloc pokazać :evil: Z drugiej strony jak dotykam, czuję ból i mniej więcej raz na tydzień sobie ją lekko skręcam.

Nienawidzę jej.

ihan - 18 Lipca 2010, 10:54

Flaczki z majerankiem i marchewką w wykonaniu mojego taty to naprawdę dobra rzecz.
Fidel-F2 - 18 Lipca 2010, 11:00

muszę się zgodzić z ihan, dobrze przyrządzone są świetne
Kruk Siwy - 18 Lipca 2010, 11:01

To był test. Osoby lubiące flaczki MUSZĄ być Ufokami. Jesteś ufokiem ihan,! Zieloną galaretą!
Ogłaszam alarm dla Forum! Uwaga, uwaga - nadchodzą!

ketyow - 18 Lipca 2010, 11:18

Flaczki - pychotka.

A wkurza mnie lenistwo. Moje oczywiście.

jewgienij - 18 Lipca 2010, 11:20

Przy takiej temperaturze lenistwo jest wybaczlne, nie stresuj się
ihan - 18 Lipca 2010, 11:30

Oj Kruku, Kruku Siwy, przecież już nadeszłam. Za późno. Niestety, koma 3, trzasnęły gdzieś drzwi. Desant flakożerców już dawno został przeprowadzony. Nie możesz być teraz pewny kto się czai przed klawiaturą :twisted:
merula - 18 Lipca 2010, 12:00

Kruku, popieram cię. Jak można flaki jeść? :roll:

kurcze, wszędzie deszcz, tylko nas jakoś omija.

robert70r. - 18 Lipca 2010, 12:09

merula, Flaki jeś można i się jeszcze przy tym oblizywać. :mrgreen:
Dziś się nie wyspałem przez burzę, a właściwie pokaz naturalnych fajerwerków. Więc jestem deko wkurzony. :evil:

Kruk Siwy - 18 Lipca 2010, 12:14

A mnie wkurza że Bob1970r, nie zagląda do Quizu Edukacyjnego. O!
merula - 18 Lipca 2010, 12:20

Bob1970r, bluźnisz!
Kai - 18 Lipca 2010, 12:23

Bob1970r, jeszcze jak! A najlepsze jak sama zrobię :mrgreen:
robert70r. - 18 Lipca 2010, 12:24

Ale ja lubię flaczki... nic na to nie poradzę. Pałuckie w pomidorach.
Kruku Siwy, Nie było mnie trochę - to nie zaglądałem, ale już nowy post tam jest,o. :)

ketyow - 18 Lipca 2010, 12:25

I jeszcze muszą być dobrze pikantne... aaaa mniam! Wątróbkę niektórzy jedzą (sic!), to jak można dziwić się flaczkom?
robert70r. - 18 Lipca 2010, 12:26

ketyow, no właśnie. :)
Kruk Siwy - 18 Lipca 2010, 12:27

Pewni .... tu proszę wstawić określenie bo "ludzie" nie pasuje - jedzą też płucka, a nawet i kurze i kacze kupry.
Tak że mnie to nie dziwi ino brzydzi.

merula - 18 Lipca 2010, 12:45

albo kisiel oraz budyń na zimno. brr...
robert70r. - 18 Lipca 2010, 12:46

To ja chyba jestem kosmitą: lubię budyń czekoladowy na zimno...
Kai - 18 Lipca 2010, 12:52

Ja nie, jedynie ten kożuszek z góry... :twisted:
terebka - 18 Lipca 2010, 13:54

Flaki som dobre. Tylko nie za dużo marchewki. Swego czasu zostały uznane najobrzydliwszą potrawą na świecie, i to przez kogo? Przez Angoli, o kuchni mających takie pojęcie, jak, nie przymierzając, Francuzi o wstrzemięźliwości seksualnej :roll:


Denerwuje mnie ustawiczny i nieuleczalny brak czasu.

Kai - 18 Lipca 2010, 14:20

terebka napisał/a
Przez Angoli
:bravo :bravo :bravo nie ma to jak znawcy!


Kluski kładzione wyszły mniam, ale się namęczyłam, dziwna mąka ten Diament, miałam wrażenie, że ciasto mi się rozrzedza z czasem.

feralny por. - 18 Lipca 2010, 15:15

Zaprawdę powiadam wam. Nie wie jak obrzydliwe flaki być potrafią, tan któren flaków z wojskowej stołówki nie zaznał.
terebka - 18 Lipca 2010, 17:05

Jestem zagorzałym wielbicielem zupy szczawiowej. Mógłbym ją przyjmować dożylnie. I tak, zaznałem jej obrzydliwej wersji z wojskowej stołówki. Zaprawdę powiadam wam, nie zmieniłem co do niej zdania. Mimo wszystko. ;P:
feralny por. - 18 Lipca 2010, 17:14

Akurat zupy szczawiowej z wojskowego gara nigdy się nie bałem. Wydaje mi się nawet, że byłą to jedna z tych rzeczy, które przeważnie były smaczne.
terebka - 18 Lipca 2010, 17:44

Ale ten szczaw był PRZEMIELONY :shock: Jeden diabeł raczy wiedzieć z czym. I aby nie było posądzeń o offtop, nadal mnie to wkurza, kiedy o tym pomyślę.
feralny por. - 18 Lipca 2010, 17:52

Niech on sobie będzie przemielony, żeby tylko zupa nie capiła starą skarpetą, a zdarzało się i tak.
terebka - 18 Lipca 2010, 18:00

feralny por. napisał/a
żeby tylko zupa nie capiła starą skarpetą


Ciekawe czemu :wink:

Zdarzali się kuchciki żartownisie, dodający do posiłków coś od siebie. Zdarzali i totalnie wyluzowani - tacy, co to kroją kiełbachę na śniadanie, chwilę potem skrobią się ostrzem noża po nagiej, owłosionej goleni, po czym wracają do krojenia - wciąż mam ten obraz przed oczyma.

feralny por. - 18 Lipca 2010, 18:12

terebka, nie widziałeś naszej dżembaby. Jak nakładała dżem, to żeby nie przywierał do łyżki (zazwyczaj wkłada się łyżkę co jakiś czas do kubka z wodą) oblizywała łyżkę po nałożeniu każdej porcji. Niektórzy do dziś dżemu nie jedzą.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group