Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Rafał - 5 Lipca 2010, 10:49
A, to ja go znam, faktycznie duże bydle. BTW komary się wściekły i gryza mnie na potęgę, cholery jedne, ile by osób nie było, na mnie się skupiają i atakują Wczoraj wieczorkiem sobie siedzimy w przemiłych okolicznościach przyrody przy wytwornie zastawionym stoliku, a tu chmara tych krwiopijców tylko i wyłącznie na mnie trenuje kłucie
Kai - 5 Lipca 2010, 10:55
A u nas mają gniazdo osy... nic w tym strasznego, choć coraz to któraś próbuje wpaść na kawę, ale kolega panicznie boi się os, więc jest od razu polowanie a właściwie "weźcie stąd tę osę!!!".
robert70r. - 5 Lipca 2010, 10:58
Rafał, to ty może masz czystą krew jak czekolada, że cię tak męczą?
joe_cool - 5 Lipca 2010, 10:58
Kurczę, ochłodziło się, a ja głupia sweterka z domu nie wzięłam
Kai - 5 Lipca 2010, 11:01
Męczy mnie jordańska dokumentacja, zeskanowana tak, że na prawie wszystkich stronach brakuje ostatnich paru linijek tekstu. A jeśli tam będzie coś istotnego?
Rafał - 5 Lipca 2010, 11:03
| Bob1970r napisał/a | | Rafał, to ty może masz czystą krew jak czekolada, że cię tak męczą? | Mam taką teoryjkę, że za dużo kawy i żywca (ect. ) obniża poziom wit.B w organizmie, zatem coś będę musiał zaradzić. Zamiana Żywca na Lecha nie pomogła. Ale eksperymentuję dalej, poświęcę się dla ludzkości, o wynikach badań będę informował na bieżąco.
Kai - 5 Lipca 2010, 11:04
Najprościej łykać, a rzeczywiście pomaga.
Rafał - 5 Lipca 2010, 11:07
Zgadza się, a najsmaczniejsze jest łykane wprost z kufla
Kai - 5 Lipca 2010, 11:08
...zapijając witaminkę B complex
Czemu to co najsmaczniejsze, musi szkodzić
robert70r. - 5 Lipca 2010, 11:13
| Kai napisał/a | Czemu to co najsmaczniejsze, musi szkodzić |
Bo, niestety, to tak już ma...
Martva - 5 Lipca 2010, 18:55
Oblazłam kupę sklepów i nie kupiłam nic fajnego
Kai - 5 Lipca 2010, 19:47
Bo to letnia posucha. My wczoraj z Młodym obeszliśmy całą Pogorię i tylko spodnie kupiliśmy, więc resztę kasy dałam mu na mp4
Anix - 6 Lipca 2010, 12:09
Ten potworny gorąc mnie wykończy. Jeśli za parę dni nie dostaniecie zaproszenia do odwiedzenia mnie w szpitalu to będzie cud... Mam jakieś sensacje ciśnieniowe, czuję się osłabiona, nogi się pode mną uginają i w ogóle.
Godzilla - 6 Lipca 2010, 12:13
Też nie mam na nic siły. Chwilowo jestem po dwóch kawach i jako-tako na chodzie, ale ile kaw dziennie można w siebie wlewać?
Kai - 6 Lipca 2010, 12:17
A u mnie wszystkich g... obchodzi, jak kto się czuje, od 2 godzin dział stoi na rzęsach, bo ktoś sobie coś przypomniał.
Anonymous - 6 Lipca 2010, 12:18
Fabryka Słów mnie wkurwiła. Pamiętacie tę antologię? Właśnie dostałem oświadczenie wydawcy o odstąpieniu od umowy. Nie wiem tylko, czy dotyczy to wyłącznie mojego opowiadania, czy też Fabryka rezygnuje z wydania książki. Wprawdzie ja nie robiłem sobie wielkiej nadziei, ale myślałem, że mając podpisaną umowę i rachunek, można było oczekiwać realizacji postanowień wynikających z umowy o dzieło. Przeanalizuję ją jeszcze, ale sprawa mi się bardzo nie podoba.
Aha, jakby kto pytał: nie dostałem tekstu do redakcji, jeszcze miesiąc temu zapewniano, że wszystko jest okay...No nic, poczekamy. Od podpisania umowy minął ponad rok i należą się jakieś wyjaśnienia. Aha, projekt realizowany w podpisie to na szczęście coś zupełnie innego, dla innego podmiotu.
Ziuta - 6 Lipca 2010, 12:21
Żerań, na pocieszenie powiem, że nie jesteś pierwszy. My tu w Krakowie też mamy podobny przypadek. A patrząc na listę osób, które miały do antologii wejść, będzie ich teraz dwu.
dalambert - 6 Lipca 2010, 12:23
Żerań, oj źle się dzieje w państwie fabrycznyn !
Najpierw Sebastian, teraz TO
Anix - 6 Lipca 2010, 12:24
A mnie wku*wia niefrasobliwość mojej koordynatorki. Wróciła z urlopu i co? I okazało się, że moje ksera dokumentów i umowę za czerwiec zostawiła u rodziców 300 kilometrów od Warszawy. Muszę wypełnić trzy druki umowy - jeden za czerwiec i dwa na lipiec i jeszcze raz skserować jej dowód.
Bosko, cholera.
Anonymous - 6 Lipca 2010, 12:26
No, źle się dzieje. Poczekam na oficjalny komunikat wydawcy, ale takich rzeczy bez uprzedniego zawiadomienia autoru, że powinien spodziewać się rezygnacji z publikacji, się nie robi; nie po tym, jak od podpisania umowy minął rok, a jeszcze miesiąc wcześniej twierdzono, że jest okay. Pacta sund servanda, god damn it! Mam nadzieję, że jakoś dojdziemy do porozumienia; na szczęście są inni wydawcy książkowi, którzy podobnych numerów nie odstawiają, więc jeśli dobrze pójdzie, to jeszcze o mnie usłyszycie.:)
Kruk Siwy - 6 Lipca 2010, 12:43
Żerań, oj naiwny naiwny... nasz ty rajterze eksportowy, witaj w rzeczywistości.
RD - 6 Lipca 2010, 13:38
Żeraniu
Cała antologia poszła się paść, w tym między innymi mój tekst. I też się o tym dowiedziałem niedawno. Dla początkującego autora to faktycznie może być frustrujące. Później człowiek takie rzeczy ma gdzieś, że tak sobie pozwolę niezgrabnie Cię pocieszyć
EDIT: literówka
Kruk Siwy - 6 Lipca 2010, 13:41
Dobrześ mu powiedział bo jeszcze pomyśli chłopina że to jakiś spisek antyżeraniowy.
Anonymous - 6 Lipca 2010, 14:01
W spiski to ja nie wierzę, ale szkoda, że zostałem postawiony przed faktem dokonanym i bez żadnego słowa wyjaśnienia; tyle. Wielka szkoda. IMHO to kwestia elementarnej kultury wydawniczej.
RD: bywa. Przynajmniej wiem, że byłbym w niezłym towarzystwie.
Kai - 6 Lipca 2010, 14:03
Brak poszanowania dla czasu i nerwów kolegów. Wywiązałam się z zadania, a teraz zamiast skończyć sprawę i zająć się czym innym czekam, az kolega wyciśnie dwa zdania... a on nawala przez telefon jak nakręcony.
Agi - 6 Lipca 2010, 14:05
Kai, zabierz mu telefon i włóż do kubka z kawą
nureczka - 6 Lipca 2010, 14:13
Żerań, tak samo potraktowano duet Oldich. Tak że jak widzisz, znalazłeś się w dobrym towarzystwie (RD, Sebastian, Oldi... i pewnie inni, o których poprostu nie wiemy)
hrabek - 6 Lipca 2010, 14:21
Ćwiek już dawno opisał swoje doświadczenia z Fabryką.
Kai - 6 Lipca 2010, 15:08
| Agi napisał/a | Kai, zabierz mu telefon i włóż do kubka z kawą |
Wydarłam się i na razie poskutkowało. Teraz tracą mój czas podpisujący.
RD - 6 Lipca 2010, 17:20
| nureczka napisał/a | | Żerań, tak samo potraktowano duet Oldich. Tak że jak widzisz, znalazłeś się w dobrym towarzystwie (RD, Sebastian, Oldi... i pewnie inni, o których poprostu nie wiemy) |
Mnie akurat przy okazji Mistrzów i Adeptów nie ukrzywdzili jakoś specjalnie, bo opowiadanie do antologii było pisane do jeszcze innego zbioru, innego wydawnictwa, które w ogóle olewało autorów i nie miało (i nie ma) we zwyczaju płacić tym, na których żeruje. Fantasmagoricon się nazywa i już przed nim przestrzegalem w swoim wątku. Jakoś tak się złożyło, że w końcu tekstu nie wzięto i przekazalem go fabrykantom do wykorzystania. Widać pechowe jest cokolwiek to opko:twisted: .
A Fantasmagoriconowi i jego właścicielowi Witoldowi Chwiłkowksiemu przy tej okazji chcę powiedzieć stanowcze NIE, skoro już piszę w wątku Co nas wkur....
|
|
|