To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Powrót z gwiazd - Cisza wyborcza.

dzejes - 12 Wrzeœśnia 2010, 20:42

Gustaw G.Garuga napisał/a
Trzeba pamiętać, że owocem tego nieoglądającego się na nic rozwoju Chin jest ogrom nieszczęścia. Jaki będzie na dłuższą metę rezultat stworzenia tych milionów przymusowo wysiedlonych, zubożałych, wykorzenionych ludzi?


Gustaw napisał dokładnie to, co sam chciałem. Dlatego uważam, że Indie mają znacznie większą szansę na wszechświatowy sukces, nie Chiny.

sneer - 13 Wrzeœśnia 2010, 11:36

Weźcie pod uwagę, że Indie są znacznie mniej jednolite etnicznie niż Chiny. I na pewnym etapie rozwoju to może się zemścić.
Marcin Robert - 13 Wrzeœśnia 2010, 15:34

NURS napisał/a
Fakt, ze ktoś, cos krytykuje nie oznacza, ze jest automatycznie przeciwnikiem tego. Jesli wyrażę swoje wątpliwości co do jakości Toyoty zrobisz ze mnie wroga motoryzacji?


Chyba odpowiadasz na jakiś inny post, a nie na ten, który napisałem.

NURS napisał/a
Człowieku, rozejrzyj się po świecie, to nie idealny twór - demokracja ma tyle wad,że zabrakłoby nam tu czasu, zeby je wymienić, (...)


Jak wyżej. Demokracja ma wady i dyktatura ma wady. Demokracja daje więcej szans na eliminację tych wad.

NURS napisał/a
(...) dlatego podam tylko jedną: brak odpowiedzialności za decyzje (prócz wyborczych, ale to raczej przywilej, bo jak ktoś cos psieprzy, to może zostawić burdel nastepca i potem ich krytykowac za radzenie sobiez problemem - a jak ostatnie kilkanaście lat pokazuje doszliśmy do mistrzostwa w tej dziedzinie).


Ulubiony "argument" monarchistów (spotkałem go na ich stronach internetowych): W demokracji politycy są nieodpowiedzialni, a w monarchii są oni odpowiedzialni przed monarchą. Tylko przed kim odpowiada monarcha?, bo jeśli przed Bogiem i Historią, to cały ten "argument" jest raczej niewiele warty. A problem odpowiedzialności jest problemem z dziedziny nauki organizacji i zarządzania. Wystarczy zatrudnić specjalistę, który opracuje schemat struktury organizacji, w jego ramach przypisując każdej funkcji określone uprawnienia i obowiązki oraz określając, komu sprawujący daną funkcję podlega, a naprawdę nie trzeba będzie wówczas uciekać się do jakichś nadprzyrodzonych zdolności monarchy czy innego dyktatora.

NURS napisał/a
ale zgadzam się z jewgienijem, nie ma alternatywy na razie.


No to zgadzamy się z tym we trójkę.

NURS napisał/a
I jeszcze jedno, mozna być przeciwnikiem demokracji ale nie być jednocześnie zwolennikiem dyktatury.


Terminu "dyktatura" użyłem jako synonimu terminu "ustrój niedemokratyczny". Oczywiście pomiędzy idealną, teoretyczną demokracją a idealną, teoretyczną dyktaturą znajduje się niezliczona liczba realnych ustrojów pośrednich: w pewnym stopniu demokratycznych i w pewnym stopniu dyktatorskich. Te, w których przeważają elementy typowe dla demokracji możemy nazwać demokratycznymi (choć sądzić należy, iż oceny takiej dokonać możemy wyłącznie "na oko").

NURS napisał/a
A co do zebraka, jesteś jużnim, twoje dzieci też będa, bo demokracja cię zadłuzyła.


Nie chcę w tym podwątku dyskutować o finansach, ale nawet jeżeli jest to trafna ocena sytuacji, to jej przyczyną są konkretni politycy i działacze gospodarczy, a nie demokracja. Ruina gospodarcza Francji pod koniec rządów Ludwika XIV też nie byłaby (sama w sobie) trafnym argumentem przeciwko monarchii absolutnej.

Gustaw G.Garuga napisał/a
NB, nikt w tej dyskusji nie twierdzi, że demokracja jest ideałem, tylko, że rzekome przewagi rządów niedemokratycznych są możliwe do osiągnięcia także w demokracji, za to bez ich niedostatków i zagrożeń.


Trafna uwaga.

NURS napisał/a
nawet nie o to cvhodzi, tylko o wskazanie, że w sumie rozsądny system zostal tak rozpieprzony przez polityków, ze dochodzi do jego rozkładu.


dzejes napisał/a
Gustaw napisał dokładnie to, co sam chciałem. Dlatego uważam, że Indie mają znacznie większą szansę na wszechświatowy sukces, nie Chiny.


Otóż kluczowym słowem jest SZANSA. Demokracja zwiększa PRAWDOPODOBIEŃSTWO, że dany problem zostanie dostrzeżony, że pojawią się dobre pomysły na jego rozwiązanie i że ktoś w miarę kompetentny zabierze się do wprowadzenia tego rozwiązania w życie. Nie ma jednak żadnej gwarancji, że faktycznie tak się stanie. Państwa demokratyczne też przeżywają kryzysy i upadają.

ihan napisał/a
Teoria demokracji jest super, a w praktyce jak widać dopuszcza dorwanie się do stołków decyzyjnych kompletnych laików. I nie dlatego, że teoria jest zła, tylko z praktyce nikomu nie chce się uszczelnić, proszę bardzo, osoby ubiegające się o funkcje związane z decydowaniem o prawie muszą sie wykazać znajomością podstaw ekonomii i zasad prawa. Wciąż demokratycznie, nikt nikomu nie broni się douczyć.


1) Jak wyżej. 2) Pozostaje tylko podpisać się pod tą wypowiedzią.

NURS - 13 Wrzeœśnia 2010, 15:54

Marcin Robert napisał/a
NURS napisał/a
Fakt, ze ktoś, cos krytykuje nie oznacza, ze jest automatycznie przeciwnikiem tego. Jesli wyrażę swoje wątpliwości co do jakości Toyoty zrobisz ze mnie wroga motoryzacji?


Chyba odpowiadasz na jakiś inny post, a nie na ten, który napisałem.


no to zacytuję:

Pogarda dla społeczeństwa jest typowa dla wrogów demokracji. Autor Marcin Robert w odpowiedzi na moje stwierdzenie, ze ludzie są w masie głupi.

Cytat
NURS napisał/a
Człowieku, rozejrzyj się po świecie, to nie idealny twór - demokracja ma tyle wad,że zabrakłoby nam tu czasu, zeby je wymienić, (...)


Jak wyżej. Demokracja ma wady i dyktatura ma wady. Demokracja daje więcej szans na eliminację tych wad.


Zapewne masz rację. W teorii przynajmniej. Demokracja jest łagodniejsza od dyktatury, ale może doprowadzić do znacznie większych cierpień. Patrz Irak. to piękny przykład, jak demokracja zastapiła dyktaturę zmiejszając cierpienia ludzi :-)


Cytat
Ulubiony argument monarchistów (spotkałem go na ich stronach internetowych): W demokracji politycy są nieodpowiedzialni, a w monarchii są oni odpowiedzialni przed monarchą. Tylko przed kim odpowiada monarcha?, bo jeśli przed Bogiem i Historią, to cały ten argument jest raczej niewiele warty. A problem odpowiedzialności jest problemem z dziedziny nauki organizacji i zarządzania. Wystarczy zatrudnić specjalistę, który opracuje schemat struktury organizacji, w jego ramach przypisując każdej funkcji określone uprawnienia i obowiązki oraz określając, komu sprawujący daną funkcję podlega, a naprawdę nie trzeba będzie wówczas uciekać się do jakichś nadprzyrodzonych zdolności monarchy czy innego dyktatora.


Dlaczego w takim razie, skoro to takie proste, nikt nigdzie na świecie tego nie robi? Znajdź odpowiedź na to pytanie, później pogadamy o praktyce :-)

Cytat
NURS napisał/a
ale zgadzam się z jewgienijem, nie ma alternatywy na razie.


No to zgadzamy się z tym we trójkę.


bo to oczywista oczywistość

Cytat
NURS napisał/a
I jeszcze jedno, mozna być przeciwnikiem demokracji ale nie być jednocześnie zwolennikiem dyktatury.


Terminu dyktatura użyłem jako synonimu terminu ustrój niedemokratyczny. Oczywiście pomiędzy idealną, teoretyczną demokracją a idealną, teoretyczną dyktaturą znajduje się niezliczona liczba realnych ustrojów pośrednich: w pewnym stopniu demokratycznych i w pewnym stopniu dyktatorskich. Te, w których przeważają elementy typowe dla demokracji możemy nazwać demokratycznymi (choć sądzić należy, iż oceny takiej dokonać możemy wyłącznie na oko).


przecież wiem, napisałeś to wyraźnie, aczkolwiek jest to pewne nadużycie w dyskusji, bo stawia stronę przeciwną w dziwnej sytuacji.

Cytat
NURS napisał/a
A co do zebraka, jesteś jużnim, twoje dzieci też będa, bo demokracja cię zadłuzyła.


Nie chcę w tym podwątku dyskutować o finansach, ale nawet jeżeli jest to trafna ocena sytuacji, to jej przyczyną są konkretni politycy i działacze gospodarczy, a nie demokracja. Ruina gospodarcza Francji pod koniec rządów Ludwika XIV też nie byłaby (sama w sobie) trafnym argumentem przeciwko monarchii absolutnej.


A co to ma do rzeczy? Dług publiczny USA jest tak wielki, że amerykanie musieli niedawno bilion zielonych dodrukowac, zeby utrzymać sie na nogach, a Chiny w zasadzie trzymają ich już w kieszeni. Skoro pokazujemy spektakularne przykłady.

.

nureczka - 13 Wrzeœśnia 2010, 16:10

Aczkolwiek jestem zdeklarowaną zwolenniczką demokracji, mam świadomość, że ten system nie zawsze się sprawdza.
Wyobraź sobie demokratyczne głoswanie na oddziale kardiologicznym "Czym leczymy dzisiaj Pana X?". Albo że na polu walki, gdzie o sukcesie decydują sekundy urządzimy sobie referendum "Nacierać prawym skrzydłem, czy lewym?". Na wszystko jest czas i miejsce: i na demokrację, i na władzę auorytarną.
Stąd moja opinia (prywatna), że o pryncypiach (strategii) decydujemy demokratycznie, ale szczegóły (taktykę) pozostawmy fachowcom. Może to naiwne podejście, ale mam prawo do naiwnych przekonań. :)
To taki offtop mający przypomnieć, że nic nie jest ani całkiem czarne, ani całkiem białe

feralny por. - 13 Wrzeœśnia 2010, 16:22

nureczka napisał/a
Albo że na polu walki, gdzie o sukcesie decydują sekundy urządzimy sobie referendum Nacierać prawym skrzydłem, czy lewym?.
Historia zna takie przypadki.
nureczka - 13 Wrzeœśnia 2010, 16:24

feralny por., historia zna różne dziwne przypadki. :)
PS. Jakie były skutki?

sneer - 13 Wrzeœśnia 2010, 18:11

nureczka napisał/a
feralny por., historia zna różne dziwne przypadki. :)
PS. Jakie były skutki?


A jakie mogły być? :D
Dlatego Rzymianie wiedząc o tym, na czas zagrożenia państwem powoływali dyktatora z bezwzględną władzą życia i śmierci.

feralny por. - 13 Wrzeœśnia 2010, 18:25

nureczka, w czasie wojny domowej w Hiszpanii, jedna z brygad międzynarodowych wszystkie decyzje podejmowała w drodze głosowania. Także o tym czy brać udział w natarciu, czy się wycofać decydowali przez głosowanie. O ile dobrze pamiętam w drodze głosowania wydano także kilka wyroków śmierci na kilku żołnierzy. Rozwiązanie nie przyjęło się jednak.

Ciekawym przypadkiem jest także los pewnego kanadyjskiego krążownika, którego załoga, również w drodze głosowania, zdecydowała o zakończeniu działań wojennych i okręt wrócił do domu. Tu warto wspomnieć, że żadnemu marynarzowi włos z głowy za to nie spadł.

Marcin Robert - 13 Wrzeœśnia 2010, 18:47

NURS napisał/a
Marcin Robert napisał/a
NURS napisał/a
Fakt, ze ktoś, cos krytykuje nie oznacza, ze jest automatycznie przeciwnikiem tego. Jesli wyrażę swoje wątpliwości co do jakości Toyoty zrobisz ze mnie wroga motoryzacji?


Chyba odpowiadasz na jakiś inny post, a nie na ten, który napisałem.


no to zacytuję:

Pogarda dla społeczeństwa jest typowa dla wrogów demokracji. Autor Marcin Robert w odpowiedzi na moje stwierdzenie, ze ludzie są w masie głupi.


Ale gdzie napisałem, że krytyka wad ustrojów demokratycznych jest czymś złym? Zawsze twierdziłem coś wręcz przeciwnego.

[quote="NURS"]Zapewne masz rację. W teorii przynajmniej. Demokracja jest łagodniejsza od dyktatury, ale może doprowadzić do znacznie większych cierpień. Patrz Irak. to piękny przykład, jak demokracja zastapiła dyktaturę zmiejszając cierpienia ludzi :-)

Właśnie w Iraku Amerykanie zrobili wiele, aby nie pojawiła się prawdziwa demokracja.

[quote="NURS"]Dlaczego w takim razie, skoro to takie proste, nikt nigdzie na świecie tego nie robi? Znajdź odpowiedź na to pytanie, później pogadamy o praktyce :-)

Ale przecież każdy urzędnik czy minister przed kimś odpowiada. Niezależnie od tego, czy mamy dyktaturę, czy demokrację. Nawet dyktator odpowiada przed swoim otoczeniem, od którego jest uzależniony. Całe więc to gadanie, że w jakimś ustroju nikt przed nikim nie odpowiada nie ma wiele sensu. Natomiast monarchiści, których wspomniałem w poprzednim poście, sądzą, że odpowiedzialność przed monarchą - który odpowiada tylko przed Bogiem i Historią - w jakiś cudowny sposób rozwiąże wszelkie problemy społeczne i gospodarcze. Otóż nieprawda! Nie ma cudownych rozwiązań. A jak ktoś chce poprawić strukturę organizacji (np. poprawić funkcjonowanie jakiegoś ministerstwa poprzez ścislejsze określenie jakie uprawnienia i za co odpowiada konkretny jego pracownik), to niech wykorzysta zalecenia nauki organizacji i zarządzania, co w demokracji nie powinno być trudniejsze niż w ustroju niedemokratycznym. (Zresztą zabawnym przykładem, że współcześni politycy - lokalni w tym przypadku - próbują korzystać z metod wypracowanych przez naukę organizacji i zarządzania, przynajmniej w celach propagandowych, jest TA STRONA).

NURS napisał/a
A co to ma do rzeczy? Dług publiczny USA jest tak wielki, że amerykanie musieli niedawno bilion zielonych dodrukowac, zeby utrzymać sie na nogach, a Chiny w zasadzie trzymają ich już w kieszeni. Skoro pokazujemy spektakularne przykłady.


Wskazanie jednostkowego błędu, który pojawił się w jakimś państwie, nie jest argumentem przeciwko ustrojowi politycznemu tego państwa. Argumentem stałoby się dopiero wtedy, gdyby udało się wykazać, że ustrój ten bardziej sprzyja powstawaniu owego błędu niż ustrój jakiegoś innego państwa.

nureczka napisał/a
Aczkolwiek jestem zdeklarowaną zwolenniczką demokracji, mam świadomość, że ten system nie zawsze się sprawdza.
Wyobraź sobie demokratyczne głoswanie na oddziale kardiologicznym (...)


Demokracja nie ma się sprawdzać na oddziale kardiologicznym, tylko w państwie. Jest bowiem pewną formą ustroju politycznego.

nureczka - 13 Wrzeœśnia 2010, 18:57

Marcin Robert napisał/a
Demokracja nie ma się sprawdzać na oddziale kardiologicznym, tylko w państwie. Jest bowiem pewną formą ustroju politycznego.

Nie może być, nigdy bym na to nie wpadła! ;P:
A poważnie, zastosowałam znaną od 2 tys. lat metodę chrystusową, zwaną przypowieścią.

feralny por., dzięki. To naprawdę bardzo ciekawe. Natchnąłeś mnie do pogrzebania w źrółach.

Marcin Robert - 13 Wrzeœśnia 2010, 19:04

nureczka napisał/a
Nie może być, nigdy bym na to nie wpadła! ;P:
A poważnie, zastosowałam znaną od 2 tys. lat metodę chrystusową, zwaną przypowieścią.


Ale argumenty takie, jak ten, który przedstawiłaś są naprawdę często wysuwane przez wrogów demokracji. "Demokracja jest zła, bo co by to było, gdyby w mojej firmie pracownicy głosowali nad asortymentem produkcji i tym podobnymi sprawami". (Mniej więcej taki "argument" wysunął kiedyś pewien przedsiębiorca w rozmowie ze mną).

nureczka - 13 Wrzeœśnia 2010, 19:37

Marcin Robert, czy ja gdzieś napisałam, że jestem wrogiem demokracji? Nie wkładaj mi, proszę, w usta czegoś, czego tam nigdy nie było.
Jako że nie pojmujesz przenośni spróbuję łapatologicznie: można demokratycznie podjąć decyzję o budowie 100 km autostrad (i to jest strategia, o której mówię). Ale już wykonawcę powinni wybrać fachowcy (zakładam oczywiście pewną idealizajcę - że są bezstronni), którzy będą w stanie ocenić nie tylko koszty, ale także aspekty techniczne oferty, to czy jest ona wogóle realna, itd. (i to jest taktyka).

Gustaw G.Garuga - 13 Wrzeœśnia 2010, 19:49

sneer napisał/a
Weźcie pod uwagę, że Indie są znacznie mniej jednolite etnicznie niż Chiny. I na pewnym etapie rozwoju to może się zemścić.

Dzięki za podpowiedź. Właśnie na przykładzie nie-chińskich obszarów Chin, jak Tybet i Xinjiang widać, że rdzenne kultury tych obszarów bardzo źle reagują na postęp made in China, widząc w nim narzędzie polityki imperialnej, wykorzeniania i równania do określonego odgórnie poziomu.
NURS napisał/a
Demokracja jest łagodniejsza od dyktatury, ale może doprowadzić do znacznie większych cierpień. Patrz Irak. to piękny przykład, jak demokracja zastapiła dyktaturę zmiejszając cierpienia ludzi

Irak Husseina to nie był wzorzec z Sevres dyktatury, tylko konkretne państwo. Tak samo dzisiejszy Irak po amerykańskiej interwencji. Wziąłeś skrajny przykład bardzo nieudanej demokracji i porównałeś ją z dość przeciętną dyktaturą. Tymczasem żadna, nawet najgorsza demokracja nie jest w stanie doprowadzić do takich cierpień jak np. reżim Pol Pota, nie przestając jednocześnie być demokracją.
nureczka napisał/a
Wyobraź sobie demokratyczne głoswanie na oddziale kardiologicznym Czym leczymy dzisiaj Pana X?

Słyszałaś na pewno o konsylium lekarskim. Najpierw narada, jak leczyć, a potem egzekwowanie decyzji.

dalambert - 13 Wrzeœśnia 2010, 20:46

Jacek Karnowski kandydatem PO na prezydenta Sopotu :lol: :mrgreen:
Agi - 13 Wrzeœśnia 2010, 20:54

dalambert napisał/a
Jacek Karnowski kandydatem PO na prezydenta Sopotu :lol: :mrgreen:
A co w tym takiego śmiesznego? - pytam grzecznie.
nureczka - 13 Wrzeœśnia 2010, 21:00

Gustaw G.Garuga napisał/a
Słyszałaś na pewno o konsylium
lekarskim. Najpierw narada, jak leczyć, a potem egzekwowanie decyzji.

Tak, ale w konsylium biorą udział fachowcy. A nie hydraulik, stolarz i prawnik, którzy akurat zalegają na oddziale. Przecież cały czas o tym piszę.

sneer - 13 Wrzeœśnia 2010, 21:01

dalambert napisał/a
Jacek Karnowski kandydatem PO na prezydenta Sopotu :lol: :mrgreen:


Dalambert:
To jest lepsze: CBA wzywa Palikota

jewgienij - 13 Wrzeœśnia 2010, 21:01

Nureczka, o księdzu zapomniałaś :D

Oni znają się na wszystkim.

Chal-Chenet - 13 Wrzeœśnia 2010, 21:06

sneer napisał/a
Dalambert:
To jest lepsze: CBA wzywa Palikota

Czy lepsze? Są siebie warci.

nureczka - 13 Wrzeœśnia 2010, 21:09

jewgienij, :bravo
dalambert - 13 Wrzeœśnia 2010, 21:13

Agi napisał/a
A co w tym takiego śmiesznego? - pytam grzecznie.

grzecznie odpowiadam, człowiek wykluczony z PO, który po wygraniu referendum przysiegał, ze NIE będzie kandydował ponownie na prezydenta Sopotu, ;P: jednak startuje w wyborach, a PO czem prędzej go popiera w d*** mając głoszone przez siebie standardy moralne i inne fierdoły. :mrgreen:
Cisza wyborcza, aż w uszach dzwoni, a ksiadz misjonarz o zwykłych księży po szpitalach dowcipnie tropi. :lol:

Boki zrywać :!:

sneer - 13 Wrzeœśnia 2010, 21:18

http://www.youtube.com/watch?v=8vdUEj2Ai9c

Tak mi się skojarzyło jako komentarz do naszej rzeczywistości :(

Gustaw G.Garuga - 13 Wrzeœśnia 2010, 21:25

nureczka napisał/a
Gustaw G.Garuga napisał/a
Słyszałaś na pewno o konsylium
lekarskim. Najpierw narada, jak leczyć, a potem egzekwowanie decyzji.

Tak, ale w konsylium biorą udział fachowcy. A nie hydraulik, stolarz i prawnik, którzy akurat zalegają na oddziale. Przecież cały czas o tym piszę.

Pociągnijmy tę analogię szpitalną. Niewykwalifikowany medycznie chory (wyborca) podejmuje decyzję o pójściu do danego lekarza czy szpitala (o poparciu danej partii), następnie szczegółowe decyzje dotyczące leczenia (rządzenia) podejmują lekarze (politycy), za co są później rozliczani, bo pacjent jeśli jest niezadowolony może zmienić lekarza / placówkę / terapię (a wyborca partię).

Obywatele krajów demokratycznych bardzo rzadko podejmują decyzje szczegółowe - poza krajami takimi jak Szwajcaria, gdzie referenda są sednem podejmowania decyzji. Dlatego Twoje "naiwne podejście" nie tylko nie jest naiwne, lecz jest wręcz realizowane ma co dzień w wielu krajach.

nureczka - 13 Wrzeœśnia 2010, 21:32

Gustaw G.Garuga, i jak to często bywa, po wyjaśnieniiu szczegółów dochodzimy do wniosku, że mamy bardzo podobne poglądy.
Jak widać, w spokojnej dyskusji można wiele ustalić. Byleby tylko nie dać się ponieść (za bardzo) emocjom.

NURS - 13 Wrzeœśnia 2010, 22:24

Marcin Robert napisał/a

NURS napisał/a
Zapewne masz rację. W teorii przynajmniej. Demokracja jest łagodniejsza od dyktatury, ale może doprowadzić do znacznie większych cierpień. Patrz Irak. to piękny przykład, jak demokracja zastapiła dyktaturę zmiejszając cierpienia ludzi :-)


Właśnie w Iraku Amerykanie zrobili wiele, aby nie pojawiła się prawdziwa demokracja.


Coś sobie przeczysz. Tam zaprowadzano demokrację. tak wygląda zaprowadzanie demokracji siła w miejscach, które tego wcale nie chą.

Cytat
NURS napisał/a
Dlaczego w takim razie, skoro to takie proste, nikt nigdzie na świecie tego nie robi? Znajdź odpowiedź na to pytanie, później pogadamy o praktyce :-)


Ale przecież każdy urzędnik czy minister przed kimś odpowiada. Niezależnie od tego, czy mamy dyktaturę, czy demokrację. Nawet dyktator odpowiada przed swoim otoczeniem, od którego jest uzależniony. Całe więc to gadanie, że w jakimś ustroju nikt przed nikim nie odpowiada nie ma wiele sensu. ).


Wiesz, odpowiedzialnośc ma różne oblicza - w tym kraju nie ma odpowiedzialności za bezsensowne decyzje, nie tylko w polityce. weź sędziówq wydających kuriozalne wyroki, te wszystkie agencje łamiące nagminnie prawo/ Co tysięcznemu spada włos z głowy. Urzędnicy państwowi moga wydac każda decyzję i nikt ich nie ursza.

Cytat
NURS napisał/a
A co to ma do rzeczy? Dług publiczny USA jest tak wielki, że amerykanie musieli niedawno bilion zielonych dodrukowac, zeby utrzymać sie na nogach, a Chiny w zasadzie trzymają ich już w kieszeni. Skoro pokazujemy spektakularne przykłady.


Wskazanie jednostkowego błędu, który pojawił się w jakimś państwie, nie jest argumentem przeciwko ustrojowi politycznemu tego państwa. Argumentem stałoby się dopiero wtedy, gdyby udało się wykazać, że ustrój ten bardziej sprzyja powstawaniu owego błędu niż ustrój jakiegoś innego państwa.


A ty z ta Francją co pokazałeś? nie jednostkowy przykład. BTW kryzys z Ameryki rozlał się na cały świat, więc taki to jednostkowy przykład. Niemal każdy z krajów tzw. demokracji ma zadłuzenie, które może go powalić na kolana, jak nie dziś to za lat kilka. My co roku dodajemy do dziury budżetowej kolejne 40 mld zł, policz ile to jest w skali 20 lat. A PKB to jakieś 350 mld. Rozumiesz jak wygląda ten mechanizm? Kryje się pozyczkami pożyczki na spłacenie pożyczek.

Virgo C. - 14 Wrzeœśnia 2010, 10:05

dalambert napisał/a
tóry po wygraniu referendum przysiegał, ze NIE będzie kandydował ponownie na prezydenta Sopotu, jednak startuje w wyborach, a PO czem prędzej go popiera w d*** mając głoszone przez siebie standardy moralne i inne fierdoły.

Przypomniał m się od razu taki jeden, co też przysięgał że nie będzie premierem jeśli jego brat zostanie prezydentem. I inny, co to nie chciał, ale musiał. I jeszcze pewnie wielu innych, którzy przysięgali różne rzeczy w czasie swoich kadencji i poza nimi. dalambert, Ty naprawdę nadal bierzesz przysięgi polityków za dobrą monetę?

dalambert - 14 Wrzeœśnia 2010, 10:08

Virgo C. napisał/a
Przypomniał m się od razu taki jeden, co też przysięgał że nie będzie premierem jeśli jego brat zostanie prezydentem

No, no - a w Ameryce murzynów biją, rozumiem, że przypominanie meandrów politycznych zagran PiS usprawiedliwia i rozgrzesza hipokryzję PO.
Można i tak , tylko argument do d***, a merytorycznosć jak przemówienie Palikota :mrgreen:

feralny por. - 14 Wrzeœśnia 2010, 10:10

dalambert napisał/a
rozumiem, że przypominanie meandrów politycznych zagran PiS usprawiedliwia i rozgrzesza hipokryzję PO.
W kwestii formalnej. Czy przypominanie hipokryzji PO rozgrzesza PiS?
Virgo C. - 14 Wrzeœśnia 2010, 10:11

@dalambert
Doczytaj do końca mojego posta, a nie zatrzymaj się w miejscu które wydaje Ci się najwygodniejsze. Dodatkowo podpisuje się pod pytaniem feralnego.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group