Powrót z gwiazd - Cisza wyborcza.
NURS - 11 Września 2010, 13:09
a wy tylko tym biednym Tuskiem straszycie...
dalambert - 11 Września 2010, 13:17
| NURS napisał/a | | a wy tylko tym biednym Tuskiem straszycie... |
jakie straszcie, nasz Pan Premier przecież, jest taki pełen troski, miłości , a jaki pracowity, jaki mądry i przewidujący i pełen zadziwiającej pasji naprawiania świata..
Czym tu straszyć, jeno podziwić można ...
NURS - 11 Września 2010, 13:19
No własnie, czym tu straszyć, rządzi trzy lata i dalej możecie hasać jak wam się podoba. Normalnie tyran, łukaszenka sputiniony w czabuł ajatollahowski
dalambert - 11 Września 2010, 13:21
| NURS napisał/a | Normalnie tyran, łukaszenka sputiniony w czabuł ajatollahowski |
Trudno się z Tobą nie zgodzić. ale dopiero teraz Cię oświeciło
sneer - 11 Września 2010, 13:24
Jasne. Dział PR Tuska
sneer - 11 Września 2010, 13:25
| dalambert napisał/a | sneer, naiwny przecież tu nie chodzi o jakąkolwiek rozmowę tylko, z nielicznymi wyjątkami, o popisanie sie postępowym antypisizmem, jadowitą walke z kaczyzmem i dowcipne pokazywanie języka |
o właśnie. A ugór do zaorania jak był tak jest.
sneer - 11 Września 2010, 13:26
| NURS napisał/a | a wy tylko tym biednym Tuskiem straszycie... |
Jakie straszenie. Analiza rządów. I to w dodatku człowieka, który o pisostwo nie może być podejrzewany. O korwinizm również.
feralny por. - 11 Września 2010, 13:27
| sneer napisał/a | | Dział PR Tuska | Nie wiedziałem, że Jarosław się u Tuska zaczepił.
Anonymous - 11 Września 2010, 13:33
Nie tylko Jarosław, ale też Zbyszek, Antek i cała reszta "talibanu".
Swoją drogą, kto się założy ze mną, że na wiosnę będziemy mieli przyspieszone wybory?
sneer - 11 Września 2010, 13:36
| feralny por. napisał/a | | sneer napisał/a | | Dział PR Tuska | Nie wiedziałem, że Jarosław się u Tuska zaczepił. |
Wiesz, wystarczyło "obrońców krzyża" medialnie zignorować. I zająć się prawdziwymi problemami.
feralny por. - 11 Września 2010, 13:40
Gdyby Jarosław nie urządził wczoraj festiwalu, to dziś nikt by o nich nie mówił. Dziękujemy Jarek.
| sneer napisał/a | | Wiesz, wystarczyło obrońców krzyża medialnie zignorować. I zająć się prawdziwymi problemami. |
Mógłby Jarek mówić o poważnych problemach, ale wolał się wypowiedzieć na temat zamknięcia Krakowskiego Przedmieścia. Dziękujemy Jarek.
sneer - 11 Września 2010, 13:41
Jarek ma traumę po śmierci brata i nie należy brać poważnie tego co mówi.
feralny por. - 11 Września 2010, 13:43
sneer, wszystkie kamery patrzyły na niego, mógł powiedzieć coś sensownego, poruszyć jakiś ważny temat... Jednak tego nie zrobił. Dzięki Jarosławowi (i posłom PiSu) informacja o planach podwyżek opłat rejestracyjnych pojazdów spadła na trzecie miejsce w wiadomościach. Dziękujemy Jarek.
Anonymous - 11 Września 2010, 13:44
| sneer napisał/a | | Jarek ma traumę po śmierci brata i nie należy brać poważnie tego co mówi. |
Przede wszystkim jest politykiem, szefem opozycji. Obywatelem Kaczyńskim byłby, gdyby nie startował w wyborach prezydenckich i odszedł z polityki, wtedy mógłby przeżywać traumę. To, co teraz robi, to jest polityczna nekromancja.
jewgienij - 11 Września 2010, 14:26
Ziemkiewicz zacytował wczoraj trafne spostrzeżenie jakiegoś satyryka:
" Ludzie wolą nawet, żeby Tusk nie spełnił swoich obietnic, niż żeby Kaczyński spełnił swoje"
Po czym dodał, że Polacy nie oczekują od polityków spełniania obietnic, bo przyzwyczajeni są do tego, że ci zawsze kręcą i nabierają wyborców i nie ma na to rady, trzeba się pogodzić z tym jak z deszczem. Taki fatalizm, w którym, moim zdaniem, jest niestety dużo prawdy. Dlatego prognozy, że niewywiązanie się rządu z obietnic jakoś strasznie rządowi zaszkodzi, ja też mam za przesadzone. Opozycja będzie to punktować, ale z jakim skutkiem?
Jarosław zaczyna przypominać komiczną figurę z jakiejś farsy o despocie, np. z "Dyktatora" Chaplina. Dobrze, że to już nie czasy eliminowania wrogów fizycznie, więc może tylko toczyć pianę. Ale i tak jest szkodnikiem. W te puste łby spod krzyża wlewa pogardę dla demokracji, dla polskiej niepodległości ( rosyjsko-niemieckie kondominium), nienawiść do wszystkiego co nie po jego myśli.
We własnej partii prowadzi metody bolszewickie, jakieś czystki, chyba za czasów Gierka albo Jaruzelskiego na więcej można było w PZPR sobie pozwolić. Nie wiem, o co chodzi z tymi pochodniami, czy pojawiły się przed pałacem, jeśli tak, to przykład totalnego skretynienia, a symbol na tyle natrętny, że każdy ma prawo na narzucające się same skojarzenia. Ale powtarzam: nie wiem, czy coś takiego było, wnioskuje po niektórych Waszych postach.
Sneer Po pierwsze, gdyby media zignorowały wydarzenia z krzyżem, to by było, że jak za komuny nie chcą pokazywać niewygodnych dla rządu rzeczy.
Po drugie, one są od relacjonowania tego, co się dzieje, a nie ma co ukrywać, że coś się tam dzieje na skalę dawno już niewidzianą ( to nie tylko o krzyż chodzi, ale o kondycję rządu, Kościoła, demokracji, problem świeckości itp. problemy nie mniej istotne dla kraju niż podatki, które były i będą). Bagatelizują je ci, którym ta awantura teraz przynosi teraz więcej szkody i obciachu niż pożytku, bo zamiast spodziewanego ruchu społecznego na miarę 10 kwietnia zrobił się zlot wariatów i bluźnierców, plujących na wszystko, łącznie z biskupami.
Po trzecie w końcu, to sprzężenie zwrotne i będą pokazywać to, co ludzie chcą oglądać, a już na pewno komercyjne stacje.
feralny por. - 11 Września 2010, 14:34
jewgienij, tłum ludzi z pochodniami pomaszerował Krakowskim Przedmieściem pod pałac. Na czele kroczył Jarosław.
http://www.tvn24.pl/0,2372691,galeria.html
jewgienij - 11 Września 2010, 14:46
feralny por., no cóż, znaczy że wszystkie porównania były uprawnione. Bo trzeba być idiotą, żeby nie zdawać sobie sprawy z historyczno-symbolicznej wymowy pewnych gestów. A też nie pojawia się ten marsz w próżni, tylko w kontekście ostatnich wypowiedzi prezesa pełnych jawnych pogróżek i oskarżeń.
ED. I nie chodzi mi o równanie z mordercami- - to zresztą sprzyjające okoliczności czynią z ludzi bestie i morderców, a takich okoliczności w kraju nie ma - tylko o sposób manifestowania siły tego typu skrajnych ugrupowań, jakoś dziwnie ujawniający się w środowiskach ekstremistów, szowinistów, rasistów czy innych ksenofobów.
nureczka - 11 Września 2010, 15:55
| sneer napisał/a | | Jarek ma traumę po śmierci brata i nie należy brać poważnie tego co mówi. |
Tak czysto po ludzku mogę to zrozumieć, ale jako obywatel nie akceptuję.
Polityka jest pracą JK. Jesli nie daje rady powinien odejść lub przynamniej przeczekać.
Wyobraź sobie chirurga, który partaczy operacje, bo ma traumę po śmierci kogoś bliskiego. Czy nie byłoby rozsądne zakazać mu na jakiś czas wstępu na salę operacyjną? Dla dobra pacjentów i dla jego własnego dobra.
NURS - 11 Września 2010, 16:12
| sneer napisał/a | | NURS napisał/a | a wy tylko tym biednym Tuskiem straszycie... |
Jakie straszenie. Analiza rządów. I to w dodatku człowieka, który o pisostwo nie może być podejrzewany. O korwinizm również. |
nie odnosiłem się do artykułu, tylko całości dyskursu. Nic tylko zagłada nas czeka przez te rzady, a odpowiedź jest prosta, przez dwa lata rzadów PiS niczego nie robiono lepiej, a wręcz odwrotnie, Edgar Peron jest tego martwym już dowodem. I białe miasteczko. Głosując za Kaczyńskim głosujecie wyłacznie za słowami bo czynów nie ma żadnych.
więcej ci powiem, gotów byłbym iść o zakład, ze na miejscu tego rzadu, pisowcy doprowadziliby do znacznie gorszej katastrofy, bo tam nie ma nikogo z głową do gospodarki, tylko populiści i do tego tani.
Matrim - 11 Września 2010, 17:01
| Easy napisał/a | | Po prostu czasami nienawiść was po prostu zaślepia i tyle. |
A guzik. Nie podobają mi się metody stosowane przez całe towarzystwo PiSu, ale do nienawiści mi jeszcze daleko, uwierz mi. Nie mam zamiaru napadać któregokolwiek z ich przedstawicieli, nie życzę im śmierci, ani żadnych nieszczęść - więc wytłumacz mi, czym się moja niby-nienawiść przejawia?
A co do porównań i skojarzeń - od średniowiecza każdy chyba marsz nocny z pochodniami ma wydźwięk negatywny. Czy było to przeciw czarownicom, Żydom, Murzynom lub złym sąsiadom nie ma znaczenia. Marszy miłości się po zmroku wraz z ogniem nie urządza. I jak widać nie jestem odosobniony w takiej ocenie.
I nie wyskakuj z określeniami "bardzo głupio", albo "dziadowskie" w odniesieniu do mnie, szczególnie, jeśli nie biorę akurat udziału w dyskusji, bo to | Easy napisał/a | | nie na miejscu. | Ja cię epitetami nie częstuję, zauważ.
| Easy napisał/a | | A tu takie draństwo i nic? Porównywać - może i błądzących - ale jednak zwykłych obywateli, z których poglądami się ten użytkownik nie zgadza do zbrodniarzy i co słyszymy? |
Guzik drugi. Nikogo nie porównywałem, nikogo nie nazwałem. To że mam (jak i inni) takie skojarzenie, nie oznacza z automatu, że uważam Ludzi Spod Krzyża za równie groźnych, jak KKK. Oznacza tylko i wyłącznie, że widzę pewną analogię, która tworzy się na naszych oczach - oto ludzie mieniący się chrześcijanami burzą porządek społeczny w imię własnych zasad, występują przeciw współobywatelom, uważają ich za gorszych od siebie. Tyle. Nie dopisuj mi nic więcej ponad to. I tak, jak poprosiłem jeszcze wczoraj - podaj mi mądrzejsze skojarzenie, jeśli potrafisz.
jewgienij - 11 Września 2010, 17:05
Według sondaży PIS leci na łeb na szyje, za to rośnie SLD. Różnica między nimi sięga według ostatniego 5% .Oczywiście sondaże trzeba brać z dużą rezerwą, ale pewna tendencja jest zauważalna. Może dojdzie do tego, że nie będę się musiał martwić powrotem anarchistów do władzy, tylko spokojnie oddam głos na SLD zamiast pomagać PO.
Niech sobie dalej J.K. chodzi z pochodniami i po gomułkowsku wygraża paluszkiem z trybuny, rewolty nie wywoła, a pracuje na marginalizację PIS -u.
Katastrofa, a potem wybory okazały się katalizatorem w procesie odsłaniania prawdziwej twarzy i kompetencji PIS-u. Ludzie spod krzyża, sympatycy Kaczyńskiego, za to pokazali nam swoją "wizję Polski". I bardzo dobrze. Inaczej mogliby wyborców zwodzić jeszcze długo, a tak karty poszły na stół.
Jedyną szansą na powrót do władzy byłaby rewolucja, a takiej nie będzie. Demokratycznie też nie wrócą, z czego doskonale zdają sobie sprawę. A mit Lecha zbudują, ale tylko na własny użytek, a nie ogólnonarodowy.
sneer - 11 Września 2010, 17:06
@Nureczka:
O tym właśnie piszę. Powinien dać sobie na jakiś czas spokój z życiem publicznym. Ale partia mu nie daje.
@Nurs:
Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. PiS miało lepszych speców od gospodarki niż Tusk.
NURS - 11 Września 2010, 17:22
| sneer napisał/a | @Nureczka:
O tym właśnie piszę. Powinien dać sobie na jakiś czas spokój z życiem publicznym. Ale partia mu nie daje. |
no, znasz przypadek człowieka, który nie chciał, ale musiał? G. prawda, jakby chciał to by odszedł. Jemu raczej nikt niczego nie może nakazać.
| Cytat | @Nurs:
Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. PiS miało lepszych speców od gospodarki niż Tusk. |
Miało, ale wszyscy pomarli przed naszym urodzeniem
Twoje prawo wierzyć, ze Gosiewski byl cudotwórcą i w Kielcach nie tylko lotnisko ale i port morski by powstał.
Jakoś trudno znaleźć wielkie dokonania PiSu na tym poletku. A rządzili w czasie hossy, i dostali prezent w postaci wielomiliardowych nadwyzek po Belce. Tyle, że woleli spisków szukać, niż naprawdę rządzić.
nureczka - 11 Września 2010, 17:23
| sneer napisał/a | | Ale partia mu nie daje. |
Ty tak poważnie? A co mu mogą zrobić? Postawią do kąta? Dadzą klapsa?
A jeśli nawet (no cóż, z pewnością jest wiele uwarunkowań, o których nie wiem) to jest to najlepszy przejaw braku racjonalności w postępowaniu partii. Wniosek: PiS kieruje się emocjami, a nie zdrowym rozsądkiem. To nie jest najlepszy pomysł na kierowanie krajem.
Marcin Robert - 12 Września 2010, 17:34
Najwyższa pora na moją odpowiedź. W niniejszym poście wszystkie systemy niedemokratyczne określam terminem dyktatura, któremu jednak nie przypisuję żadnych cech wartościujących.
| ihan napisał/a | | Marcinie Robercie, niby racja. Ale... ale kiedyś sie zastanawiałam nad dyplomacją. To jednak była sztuka, wymagająca wykształcenia, sporej wiedzy ogólnej, umiejętności obracania się w różnych towarzystwach i często stąpania po brzytwie odmiennych kultur i przyzwyczajeń. |
W systemach demokratycznych oczywiście nie ma dyplomacji?
| ihan napisał/a | | Władca, no mógł się trafić taki, który był szaleńcem lub lekko opóźniony umysłowo, (...) |
I trafiał się. Zazwyczaj zaś trafiali się władcy przeciętni, bez większych zdolności.
| ihan napisał/a | | (...) ale istniały możliwości przekazania jednak podejmowania decyzji kompetentnym doradcom. |
Kompetentni doradcy panaceum na niekompetencję władców? Ależ w demokracji też tak można! (Jeżeli faktycznie takowych doradców można znaleźć i jeżeli znamy sposób, aby władcy i politycy demokratyczni faktycznie ich słuchali).
| ihan napisał/a | W systemie demokratycznym naszym (o innych się nie wypowiadam, bo nie znam) choćby sposób ustanawiania prawa, z milionem poprawek posłów, którzy o owym prawie zielonego ani żadnego innego pojęcia nie mają, w zasadzie cud, że to wszystko jeszcze kompletnie się nie rozwaliło.
cdn. |
Oczywiście władcy, dyktatorzy i ich ministrowie wolni są od pokus manipulowania przy prawie?
| NURS napisał/a | | no to podejmę rękawicę. Demokracja jest najłagodniejszą formą rządów, nie najlepszą. To równanie do najsłabszego/najgorszego. |
Uważaj wnusiu! Kiedy władzę obejmą ci wstrętni demokraci, wszyscy zostaniemy żebrakami!
| NURS napisał/a | | Człowiek jako istota jest ułomny. 95% społeczeństwa nie wie nawet gdzie żyje. Mamy tego efekty, zdecydowana wiekszość posłów nie miałaby szansy na dostanie odpowiedzialnej roboty, bo są zwykłymi wałkoniami. |
Pogarda dla społeczeństwa jest typowa dla wrogów demokracji. Nie spotkałem jednak dotąd kandydata na dyktatora, którego można by nazwać kompetentnym politykiem i z którym byłoby wszystko w porządku pod względem psychicznym (patrz Jarosław Kaczyński, Jan Maria Rokita, Janusz Korwin-Mikke, Zbigniew Ziobro itd., itp.)
| NURS napisał/a | | Cytat | | jewgienij napisał/a | | Sprawia wrażenie, że niesie w sobie same przywileje, a zero obowiązków. |
Ciekawe na kim, bo na pewno nie na mnie. A to zazwyczaj w systemach niedemokratycznych właśnie członkowie warstwy rządzącej nadają sobie przywileje bez obowiązków. |
Rozejrzyj się wokoło, wszyscy ządają przywilejów. |
A w systemach dyktatorskich mają szanse ich realizacji. Przynajmniej niektórzy.
| NURS napisał/a | | Cytat | | jewgienij napisał/a | | Dzięki niej byle dziad się rozbestwi. |
Przeciwnie, to właśnie dyktatura demoralizuje, zgodnie ze znanym powiedzeniem lorda Actona, że każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie. |
prawda, ale przebrzmiała. |
Znaleziono specyfik przeciwko demoralizacji wywołanej sprawowaniem władzy?
[quote="NURS"]i dotyczy rzadzących, nie rzadzonych.
Zgadza się.
[quote="NURS"]| Cytat | | jewgienij napisał/a | | Państwem powinni rządzić ludzie wyselekcjonowani i kompetentni, zawsze są lepsi i gorsi, nie oszukujmy się |
A czy nie rządzą? Oczywiście kompetencja rządzących zawsze jest ograniczona i dlatego ci, którzy nie są u władzy, także powinni mieć coś do powiedzenia, przynajmniej w swoich sprawach. |
Nie rzadzą, powtórze, do parlamentu dostają się ci, którzy pieknie kity wciskają, albo potrafią lepiej zgnoić przeciwnika.
Nawet w Polsce do najwyższych stanowisk dobiło się dosyć kompetentnych ludzi, aby nasz kraj stał się członkiem NATO i Unii Europejskiej i żeby sprawnie funkcjonował pomimo katastrofy smoleńskiej i działalności tak patologicznej partii, jaką jest PiS. A w dyktaturach też nie brakuje miernot na ministerialnych – czy jakichkolwiek innych – stanowiskach. Zresztą dyktatorzy na ogół wolą właśnie takich w swoim otoczeniu.
| NURS napisał/a | | Cytat | Poza tym, kto miałby dokonywać selekcji? Ci, którzy uważają się za lepszych? |
to trudne, dlatego mamy co mamy. Ale gdyby pare mądrych głów się zeszło, pewnie by coś uradziło na ten temat. |
Dobry argument na rzecz demokracji. Tu też nic nie przeszkadza, aby parę mądrych głów się zeszło i poradziło coś na jej wady. W demokracji jest to nawet bardziej realne.
[quote="jewgienij"]Ja też uważam, że demokracja jest jedyną opcją, nie ma alternatywy rozsądnej. Co nie przeszkadza mi widzieć jej słabości.
Ups, pomyłka! Ale Twój post naprawdę wyglądał tak, jakby pisał go przeciwnik demokracji. Zresztą sprawny system demokratyczny jest najlepszym ustrojem pod względem możliwości autonaprawy (sprzyja temu swobodna refleksja nad jego wadami, natomiast dyktatorzy bardzo nie lubią, gdy ktoś dyskutuje nad niedoskonałością ich rządów).
| jewgienij napisał/a | Może trzeba nam nieco do niej dorosnąć. Jakie społeczeństwo, takie rządy, tu chyba pies pogrzebany. Narodem intelektualistów, w porównaniu z takimi Niemcami czy Francją, nie jesteśmy na pewno, a dochodzi wieloletnie pranie mózgów przez różne idee. Dlatego intelektualiści nas nie reprezentują, tylko jakieś dziwne osobniki w rodzaju Nikodema Dyzmy |
Nikt jeszcze nie dorósł do demokracji. Podobnie zresztą jak do dyktatury. (A dotyczy to w szczególności samych dyktatorów).
NURS - 12 Września 2010, 18:44
Fakt, ze ktoś, cos krytykuje nie oznacza, ze jest automatycznie przeciwnikiem tego. Jesli wyrażę swoje wątpliwości co do jakości Toyoty zrobisz ze mnie wroga motoryzacji?
Człowieku, rozejrzyj się po świecie, to nie idealny twór - demokracja ma tyle wad,że zabrakłoby nam tu czasu, zeby je wymienić, dlatego podam tylko jedną: brak odpowiedzialności za decyzje (prócz wyborczych, ale to raczej przywilej, bo jak ktoś cos psieprzy, to może zostawić burdel nastepca i potem ich krytykowac za radzenie sobiez problemem - a jak ostatnie kilkanaście lat pokazuje doszliśmy do mistrzostwa w tej dziedzinie). ale zgadzam się z jewgienijem, nie ma alternatywy na razie.
I jeszcze jedno, mozna być przeciwnikiem demokracji ale nie być jednocześnie zwolennikiem dyktatury.
A co do zebraka, jesteś jużnim, twoje dzieci też będa, bo demokracja cię zadłuzyła.
jewgienij - 12 Września 2010, 19:07
Tutaj też przypomina mi się rzecz opowiedziana przez jakiegoś korespondenta zagranicznego w TV ( Ostrowski albo Mroziewicz), który rozmawiał ponoć z jakimś prominentnym Hindusem na temat wyścigu Indii i Chin jako dwóch tygrysów gospodarczych.
Hindus mu rzekł, że nie mają szans z Chinami, bo właśnie - demokracja.
W Chinach, jak chcą zbudować autostradę, to ją budują, nie oglądają się na nic, a już na pewno na ekologów przykuwających się do drzew czy niezadowolenie mieszkańców. To, że kitajce uciekają kryzysowi, to w pewnej mierze również efekt niedemokratycznych metod. Jak się okazuje nic nie jest tak do końca czarne ani białe, choć osobiście wolę niedoskonałą demokrację niż silną chińszczyznę.
Gustaw G.Garuga - 12 Września 2010, 20:05
Słyszałem to samo w radiu. Metaforycznie - ta chińska metoda to taki taran, który bramę roztrzaska i twierdzę w trymiga podbije, podczas gdy metoda hinduska to bardziej czasochłonne pertraktacje, które mogą jednak pozwolić zdobyć twierdzę bez jednej kropli krwi i drzazgi. Trzeba pamiętać, że owocem tego nieoglądającego się na nic rozwoju Chin jest ogrom nieszczęścia. Jaki będzie na dłuższą metę rezultat stworzenia tych milionów przymusowo wysiedlonych, zubożałych, wykorzenionych ludzi? Tego teraz powiedzieć się nie da. Chińczycy teraz muszą masowo sadzić drzewa w rejonach, które niedawno w imię tego właśnie taranowego postępu wylesiali. Fabryki trujące ludzi i środowisko buduje się ot, tak, bo protesty można łatwo zignorować lub zdusić (na szczęście już coraz trudniej). Niejedna z tych autostrad prowadzi donikąd, podnoszą się też głosy, że pieniądze są marnotrawione na projekty potrzebne tylko chcącym się wykazać oficjelom. Nic nie jest czarne ani białe - w tym postęp.
NB, nikt w tej dyskusji nie twierdzi, że demokracja jest ideałem, tylko, że rzekome przewagi rządów niedemokratycznych są możliwe do osiągnięcia także w demokracji, za to bez ich niedostatków i zagrożeń.
NURS - 12 Września 2010, 20:10
nawet nie o to cvhodzi, tylko o wskazanie, że w sumie rozsądny system zostal tak rozpieprzony przez polityków, ze dochodzi do jego rozkładu.
ihan - 12 Września 2010, 20:16
Marcinie Robercie, IMHO nic nie usprawiedliwia braku profesjonalizmu, w żadnym ustroju. Grzebanie przy ustawach, jeśli robione jest profesjonalnie powoduje dużo mniej zła niż wypuszczanie bubla prawnego. Tak, ten bubel, nawet w dobrych celach ustanawiany bardziej mnie drażni, bo może przynieść kompletnie nieprzewidywalne rezultaty. Teoria demokracji jest super, a w praktyce jak widać dopuszcza dorwanie się do stołków decyzyjnych kompletnych laików. I nie dlatego, że teoria jest zła, tylko z praktyce nikomu nie chce się uszczelnić, proszę bardzo, osoby ubiegające się o funkcje związane z decydowaniem o prawie muszą sie wykazać znajomością podstaw ekonomii i zasad prawa. Wciąż demokratycznie, nikt nikomu nie broni się douczyć. Może jestem przewrażliwiona, ale nie czuję się komfortowo w sytuacji, gdy Ministrami są ludzie bez pojęcia o danej dziedzinie. Bo przy rozmowach międzynarodowych, spotkaniach rozmaitych niekoniecznie będą mieli pod bokiem doradcę.
|
|
|