Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
ketyow - 25 Czerwca 2010, 13:56
Wypaliłem płytę na inną z prędkością 2x i ją odczytał. Instalowało się trochę czasu, doszło do końca, Vista wywaliła komunikat, że skonfiguruje się po pierwszej instalacji, skonfigurowała się, zrestartowała. Komputer się uruchamia, widzę już napis "Welcome" a po chwili co? Windows nie mógł dokończyć instalacji, aby zainstalować Windows na tym komputerze, spróbuj jeszcze raz. A ch*j z tym, co to to nie! I jak tu k*rwa nie piracić, jak zainstalowanie załączonego recovery graniczy z cudem, o ile nim nie jest?
K*rwa, obraz visty mam w *.nrg, którego nie czyta nędzne ashampoo. Ja dziś tego systemu nie zrobię, no...
Agi - 25 Czerwca 2010, 13:57
| Rafał napisał/a | | na rowerach w dużym dekolcie, |
W którym miejscu rower miał duży dekolt?
Wkurza mnie, że jeszcze godzinę muszę siedzieć w pracy, już mi się chce do domu.
dalambert - 25 Czerwca 2010, 13:59
| Agi napisał/a | | Wkurza mnie, że jeszcze godzinę muszę siedzieć w pracy, już mi się chce do domu. |
Ja jeszcze DWIE i też mnie to wkurza.
Rafał - 25 Czerwca 2010, 14:01
| Agi napisał/a | | W którym miejscu rower miał duży dekolt? | W strategicznym miejscu
ketyow - 25 Czerwca 2010, 14:15
"Nagrywanie płyty nieudane". No żeby 4h system instalować? Nie mogę już, zaczynam powoli nowe przekleństwa wymyślać...
Żeby to jeden raz. Przestało mi w ogóle płyty nagrywać, nie mam już nawet z czego tego systemu zainstalować.
Kai - 25 Czerwca 2010, 14:15
| dalambert napisał/a | | Ja jeszcze DWIE i też mnie to wkurza. |
a ja muszę godzinę, a powinnam do wieczora... Grrrr...
Agrerodes - 25 Czerwca 2010, 14:43
| Agi napisał/a | | Wkurza mnie, że jeszcze godzinę muszę siedzieć w pracy, już mi się chce do domu. |
| dalambert napisał/a | | Ja jeszcze DWIE i też mnie to wkurza. |
| Kai napisał/a | | a ja muszę godzinę, a powinnam do wieczora... Grrrr... |
Mwehehehe, a ja pracy jeszcze nie mam, mam początek wakacji i się bycze Tak napisałam żeby wam było przyjemniej wytrzymać te 2 czy jedną godzinę
Wkurza mnie wredota ludzi (ihihihihi )
nureczka - 25 Czerwca 2010, 14:45
Kolejny raz musiałam klientowi wytłumaczyć zadziwiający fakt, że system komputerowy działa znacznie lepiej, gdy jest włączony.
Witchma - 25 Czerwca 2010, 14:47
| nureczka napisał/a | | system komputerowy działa znacznie lepiej, gdy jest włączony. |
E tam, przesądy
Chal-Chenet - 25 Czerwca 2010, 14:50
Co do siedzenia w pracy.
Ja teoretycznie jeszcze nieco ponad godzinę, ale przypuszczam, że się przeciągnie, a w tym wypadku będę musiał zostać w pracy na pierwsze dzisiejsze mecze.
Godzilla - 25 Czerwca 2010, 14:53
"Bo ja nie po to kupuję kompa za pięć baniek, żeby jeszcze jakieś instrukcje potem czytać"?
Kruk Siwy - 25 Czerwca 2010, 15:24
Odpaliłem ogrzewanie. To qurka koniec czerwca!
Kai - 25 Czerwca 2010, 15:57
A w Tarach śnieg... trzeba się cieszyć z przedłużonego sezonu narciarskiego
Anix - 26 Czerwca 2010, 00:26
Wkur*iają mnie baby z Nadzoru Kasowego, które drugiego dnia mojego szkolenia, a pierwszego siedzenia na własnej kasetce ze stresem na twarzy (mojej, gwoli ścisłości), opierdaczają mnie za to, że za wolno skanuję towar. Bo liczy się STATYSTYKA, a więc nawet jeśli dopiero zacząłeś pracę, nie znasz systemu i się uczysz, masz lecieć na ilość, nie na jakość i na to żeby się nauczyć. JESTEM WŚCIEKŁA! To babsko zamiast motywować, demotywuje mnie już od samego początku!
Grunt, że moja przełożona babę ochrzaniła, bo tak się nie robi. Zwłaszcza że za okres szkolenia mi nie płacą, na dodatek mordę nadzierają, że nie umiem. A jak niby mam umieć, skoro po to przyszłam na szkolenie, żeby się naumieć?!
I tak poszło nieźle, miałam tylko 33 grosze na plusie przy rozliczeniu, więc niech ryjówa spada. Grrr...
Jeżeli ona jutro będzie, to chyba wreszcie nauczę się podrzynać gardła kartami kredytowymi...
Nerwy mnie zżerają, kasa w realu jest jednak bardzo przerażająca. A pracować trzeba. Może za jakiś czas będzie to po mnie spływało jak po kaczce, ale teraz przejmuję się najdrobniejszymi duperelami... (przepraszam za nieskładność, ale jawna niesprawiedliwość odebrała mi umiejętność logicznego wyrażania własnych myśli)
Kai - 26 Czerwca 2010, 07:08
A bo to taka niewolnicza praca. Dawna moja koleżanka z LII też pracowała w kasie i miała podobne wrażenia, nawet po jakimś czasie. Plus upierdliwych klientów. W takich przypadkach jest tylko jedna możliwość - szukać innej pracy. Łaski nie robią, korzystają z tego, że pracę teraz dość trudno znaleźć, ale nie jest to niemożliwe.
A wkurza mnie, że mogłabym dosypiać, a nie umiem. Niby przydałoby się, ale jakoś zasnąć nie mogę.
joe_cool - 26 Czerwca 2010, 13:52
Kurczę, jakiś leń mnie złapał i nie mogę się zebrać, żeby pojechać do Leśnicy na DF-y...
Ellaine - 26 Czerwca 2010, 13:53
Osiołkowi w żłoby dano...
Nie lubię kupować książek (przez Internet).
ketyow - 26 Czerwca 2010, 14:17
Wkurza mnie, że będę przez wakacje musiał używać laptopa do muzyki, a jego morderczo nędzna karta ITD daje płaski i beznadziejny dźwięk, ponadto nie ma pod nią sterów do XP, zatem używam sterów z jej starszej siostry. Dziwi mnie tylko jedno - na Linuksie dźwięk jest o niebo lepszy (ale tylko stereo, a karta jest 5.1), mam na drugiej partycji Ubuntu, które samo sobie jakoś rozpoznało dźwiękówkę i miałem dźwięk od razu. Dlaczego zatem tam głos może być ładny, a na XP nie? Kto pisał stery na linuxa? Sami userzy? A na Viście ponoć też jest nędzny, więc sam producent karty robi gorsze stery od przypadkowych ludzi?
nureczka - 26 Czerwca 2010, 15:02
| ketyow napisał/a | | a jego morderczo nędzna karta ITD daje płaski i beznadziejny dźwięk |
Oto jak nieszczęście (moje), może stać się przyczyną radości. Przy moim kompletnym braku słuchu, mogę odtwarzać muzykę na czymkolwiek. I tak nie słyszę różnicy. A ile pieniędzy oszczędzam na sprzęcie audio
Anix - 26 Czerwca 2010, 20:08
| Cytat | | Oto jak nieszczęście (moje), może stać się przyczyną radości. Przy moim kompletnym braku słuchu, mogę odtwarzać muzykę na czymkolwiek. I tak nie słyszę różnicy. A ile pieniędzy oszczędzam na sprzęcie audio |
Mam to samo, ale mój men nie, i niestety, próbuje mnie doszkalać pod tym względem. Tak więc mój laptop to dno, bo dźwięk do żopy, moja mp4 do chrzanu, bo basów nie słychać, moje radio do śmieci, bo stare i dźwięk jak z pudełka.
Niby słuch mam, niby śpiewać śpiewam i to całkiem nieźle, ale nadal nie rozumiem tych subtelnych różnić kiedy są basy a kiedy ich nie ma.
Tak ogólnie po dzisiejszym dniu pracy - żyję. Z jakiegoś powodu wszyscy byli dla mnie dzisiaj rozczulająco wręcz mili, uśmiechnięci, grzeczni, przyjaźni i radośni.
To MUSI być jakiś podstęp.
Ontopowo - irytują mnie nierówności chodnika, znienacka narażające mnie na upadek. Nasuwa mi to złe myśli o władzach gminy. Się potkłam na płaskim (teoretycznie) chodniku. W praktyce chodnik wystawał w górę na jakieś trzy centymetry.
Na dodatek klimatyzacja w 190 została bezczelnie wyłączona i duszno oraz śmierdząco niemożebnie...
Kai - 26 Czerwca 2010, 20:11
| Anix napisał/a | | nadal nie rozumiem tych subtelnych różnić kiedy są basy a kiedy ich nie ma | Tego się nie rozumie, to się czuje na wysokości żoładka i w stopach czasem też.
| Anix napisał/a | | Na dodatek klimatyzacja w 190 została bezczelnie wyłączona i duszno oraz śmierdząco niemożebnie... |
Rozumiem, że to autobus. U nas nawet chyba kierowca nie wie, że w autobusie ma klimę
Przez dwa tygodnie leczę opuchliznę nogi, pewna, że po prostu puchnie nierówno z drugą, a dzisiaj stwierdzam wielką bułę i zasinienie obok kostki. Jakiś czas temu tę kostkę skręciłam, ale poszłam dalej i zapomniałam. A to bydlę przez 2 tygodnie było jak bania
Memento - 27 Czerwca 2010, 00:17
ketyow, ja bym to podsumował zgrabnym, krótkim i treściwym shit happens!.
Notoryczny brak gotówki mnie irytuje niemożebnie. Trochę mniej irytuje mnie nie całkiem przemyślany zakup na allegro.
Agi - 27 Czerwca 2010, 03:54
Znowu się budzę w środku nocy.
SithLady - 27 Czerwca 2010, 07:46
| joe_cool napisał/a | Kurczę, jakiś leń mnie złapał i nie mogę się zebrać, żeby pojechać do Leśnicy na DF-y... |
Szkoda. Fajnie było.
ketyow - 27 Czerwca 2010, 11:23
Ja nie jestem straszliwie przeczulony pod tym względem, ale jakbyście usłyszeli mojego laptopa... Głuchy by usłyszał jak nędznie brzmi. Mówi się trudno, po 3 miesiącach jak znów puszczę muzykę ze stacjonarnego, będzie mi się wydawało, że słyszę najpiękniejsze dźwięki mojego życia
Kai - 27 Czerwca 2010, 11:29
A ja jestem ciekawym przypadkiem, bo wszystko, co z siebie wydaję, to dziki fałsz, ale sprzęt muszę mieć dobry. Z tym, że nie mam szczególnych oporów, aby słuchać w jakości YT, ale czuję różnicę.
A w temacie: nienawidzę, kiedy mnie ktoś pogania, wrrrrr...
nureczka - 27 Czerwca 2010, 11:57
| Kai napisał/a | | wszystko, co z siebie wydaję, to dziki fałsz, ale sprzęt muszę mieć dobry. |
Fałszowanie (gdy słyszysz, że fałszujesz) to nie brak słuchu, lecz pamięci muzycznej. Brak słuchu muzycznego objawia się tym, że fałszujesz i nie słyszysz. Tak mi wytłumaczył onegdaj zaprzyjaźniony, bardzo wybitny muzyk.
Kai - 27 Czerwca 2010, 12:10
Oj, słyszę doskonale. Sama się siebie boję słuchać Natomiast Młody ma niesamowity i słuch, i pamięć muzyczną. Nie po mnie, po ojcu też nie.
Ellaine - 27 Czerwca 2010, 13:44
To może po dziadkach? ;) (tudzież taka ciekawa mutacja poczarnobylska ;))
A mnie wkurza to, co zwykle, więc nawet nie chce mi się o tym mówić.
ketyow - 27 Czerwca 2010, 14:28
Półtorametrowy stos czasopism, układanych numer po numerze przeze mnie, rozpier*olony po całym pokoju, bo *beep* szukał jakichś pisemek z panienkami (udało mu się zawinąć mi dwa numery focusa o seksie, brawo!) - jakież życie byłoby piękne bez rodzeństwa
|
|
|