To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Ozzborn - 23 Czerwca 2010, 13:40

Może być kiepsko, bo to był raczej przypadkowy kurs w jej wykonaniu - spokojna głowa, to znajoma kumpla, więc muszę tylko odpowiednio go przekupić ;)

Tak czy inaczej spartaczyłem po pierwszym sukcesie :roll:

Kruk Siwy - 23 Czerwca 2010, 16:52

Ło matko Ozzborn, pitolisz jak stara baba albo niedowarzony nastolatek. Napij się albo otrzeźwiej bo hadko słuchać!
Ozzborn - 23 Czerwca 2010, 17:13

Tak to jest jak ktoś od liceum nie może sobie baby znaleźć... :lol: (w tej sytuacji chyba łapię się do kategorii niedoważony nastolatek ;P: )
Kruk Siwy - 23 Czerwca 2010, 17:35

A chłopa...? Sorry, tak mi się wypsnęło.
nureczka - 23 Czerwca 2010, 17:37

Ozzborn napisał/a
Tak to jest jak ktoś od liceum nie może sobie baby znaleźć..

Wiesz, mam kilku kolegów, którzy chcieliby się swoich niewiast pozbyć. Przedstawić cię?

Ozzborn - 23 Czerwca 2010, 17:39

Ej... bo się sobie zamknę :cry:
ketyow - 23 Czerwca 2010, 17:39

Chcieliby? A to takie trudne? ;P:
nureczka - 23 Czerwca 2010, 18:30

ketyow, kobiety i czeki zawsze wracają.
ketyow - 23 Czerwca 2010, 19:55

A no coś w tym jest, ale bez przesady, wtedy wina leży po obu stronach - jeśli facet nie pozwoli wrócić, to nie wróci. Wiem na sobie, miałem powroty i miałem trwałe zakończenia i nie mogę powiedzieć, że ja nie chciałem, a ona wróciła. Trzeba tylko twardkim być i powiedzieć "nie i koniec", ale samemu będąc o tym przekonanym.
Ellaine - 23 Czerwca 2010, 20:21

Wkurza mnie, że mam coraz większego pietra przed ostatnim egzaminem... Będzie poprawka? trudno! Ale nie, musi mi zależeć, żeby nie było... Jeszcze mój "współlokator" idealnie mi "pomaga" w nauce i trzymaniu nerwów na wodzy. Nic dziwnego, że potem to z Lubym się kłócę o totalne pierdoły przez telefon... Mam dość tej sesji. Mam dość tego domu, chcę już wyjechać. Wrrr... (Przynajmniej plecak sobie kupiłam, więc będzie do czego się zapakować.)

A jeszcze tydzień praktyk w przyszłym tygodni. Ma ktoś ochotę wyskoczyć na piwo? bo ja bardzo chętnie. Może w sobotę się uda wyskoczyć z przyjaciółką, a potem do Częstochowy pojadę nad kolejnym piwkiem modlić się o spokojność ducha...

Ozzborn - 23 Czerwca 2010, 20:59

Weź nic nie mów, pan profesor ma chyba o mnie dobrą opinię, po moich rewelecyjnych występach na fonetyce u niego i teraz chyba będzie musiał zrewidować swoje poglądy... bo w tej chwili to ja z 4 szkół prawa muzułmańskiego to wymienię ze 2 i to bez żadnych charakterystyk, imamów może ze 4 z 12 a gdzie jeszcze te wszystkie odłamy po drodze :roll: no ok, znam filary i rytuały i islam Mahometa - to pewnie zaliczę... ale na pewno powinienem zakuwać zamiast tu siedzieć... ale tak straaaasznie mi się nie chce :?
Ellaine - 23 Czerwca 2010, 21:02

Na szczęście ten profesor nie ma o mnie żadnego zdania. Tylko trochę wstyd, żeby nie znać historii własnego regionu (tak, tak... Historia Śląska, egzamin z czterech semestrów. wszyscy są z tego powodu szczęśliwi... Chyba wolałabym, żeby co epokę robili nam egzamin z historii Śląska a nie tak wszystko hurtem. :/ ) Najgorsze to jest rozbicie dzielnicowe, w ciągu paru pokoleń z jednej dzielnicy zrobiło się z 17 księstw, które przechodziły z rączki do rączki, kuźwa noooo... :/
Ozzborn - 23 Czerwca 2010, 21:05

No to jedziemy na analogicznych wózkach :P

trzymam kciuki i jednak się chyba pouczę :P Cała noc przede mną a egz. dopiero koło 15 ;P:

Ellaine - 23 Czerwca 2010, 21:06

No, ja mam jeszcze jeden dzień przed sobą, ale kiepsko to widzę. Cóż... zobaczymy. (Trochę przeraża mnie, że pan psor jest dyrektorem instytutu, wiesz ta bojaźń przed wysokim majestatem... ;) )

Trzymam kciuki, Ozzborn, co by Ci się te muzułmańskie prawa nie pofyrtały :D

ketyow - 23 Czerwca 2010, 21:07

Ozzborn, Ellaine, spokojnie, dacie radę, jak słucham czego musicie się uczyć, to mi się ta moja cała matma (może poza teorią liczb zespolonych, z którą ponoć nie poradził sobie nawet Edison, a ja nie polubiłem :twisted: ) wydaje dość prosta ;P:
nureczka - 23 Czerwca 2010, 21:11

ketyow, jako absolwentka obu kierunków zapewniam cię, że matma to miodzio. Tam przynajmniej jest jakaś logika (nawet w przestrzeniach wielowymiarowych jest, choć głęboko ukryta). A w takiej gramatyce historycznej....
Ellaine - 23 Czerwca 2010, 21:16

ketyow, studiowanie historii w gruncie rzeczy nie jest takie złe. Bywa całkiem przyjemne... dopóki nie trzeba zdawać egzaminów.
nureczka - 23 Czerwca 2010, 21:29

Ellaine napisał/a
Bywa całkiem przyjemne... dopóki nie trzeba zdawać egzaminów.

Tak jest na większości kierunków. Może poza inżynierią sanitarną i parazytologią.

mBiko - 23 Czerwca 2010, 22:35

Zależy co kto lubi nureczko.
Lynx - 23 Czerwca 2010, 22:40

Tak zwane "nieprzewidziane okoliczności". I to na maxa.
Ziuta - 23 Czerwca 2010, 22:41

Facetowi od Modelowania i Analizy sieci Telekomunikacyjnych odwaliło totalnie. Egzamin był rzeźnią.
Memento - 24 Czerwca 2010, 00:15

Perkusista zespołu w którym miałem ryczeć do mikrofonu, ostro poleciał w choóia. Od stycznia mam mikrofon, od stycznia co kilka - kilkanaście dni pytam go, kiedy jakaś próba, albo chociaż przesłuchanie. I cisza. Aż nagle dowiaduję się dwa tygodnie temu, że perkusista znalazł gitarzystę-krzykacza z doświadczeniem. W pale mi się to nie mieści, coorvah mać.
Kai - 24 Czerwca 2010, 08:03

Memento, z prawie własnego doświadczenia Ci powiem, że to sytuacja normalna. Nic nowego.

Wkurza mnie spychotechnika.

rybieudka - 24 Czerwca 2010, 10:46

@Memento No popatrz, a jeszcze niedawno szukałem wokalisty... ale znów wypieprzyliśmy pałkera i się kapela na czas jakiś zawiesiła.

A co mnie w...temacie? Otoż sposób przekazywania informaciji na Uniwerku. Od lutego byłem sięcie przekonany, ze czeka mnie semestr spokojnej pracy w domu. Żadych zajęć, zaliczeń, tylko dziubanie doktoratu i konferencje, ew. pisanie jakiś tekstów do publikacji. A tu nagle ni stąd ni zowąd na tydzień przed terminem rozliczenia sie z pracy w tym semestrze okazuje się, że przez cąły semestr miałem zajęcia z etyki badań naukowych! Tzn. miałem mieć bo ja o nich nic nie wiedziałem, wiec nie chodziłem! A teraz muszę je zaliczyć. Przyczyna braku informacji: banalna Nikt nie umieścił na starej wydziałowej stronie dla doktorantów informacji, ze jest nowa. A na nowej jedną z pierwszych czynności było zmodyfikowanie planu zajęć dla mojego roku w trybie nagłym (bo pewnie Pan Profesor chciał dodatkowe lajtowe zajęcia/kaskę) przez dołożenie w/w zajęć. Szczęśliwie sie okazało, że pan Profesor jest typem totalnie bezproblemowym i mam to zaliczyć (na wyjątkowo lajtowych warunkach) w trybie eksternistycznym w przyszłą środę. Do tego w***temacie mnioe więc też to, że muszę coś jednak na tą etykę przygotować.

Z drugiej strony śmieszniej miał kolega, który był ze mną na roku (wiec też miał na te zajęćia chodzić) ale sie szybciej obronił. Tzn. obronił pracę doktorską w zeszłą środę, a dowiedział sie o tym że takie zajęcia były w sobotę, jakoś tak w połowie swojego wieczoru kawalerskiego. Najśmieszniejsze jest to, ze mimo obrony itp. nie otrzymałby tytułu bez zaliczenia tych zajęć! Paranoja... Szczęsliwie Pan Profesor był jeszcze bardziej lajtowy niż w moim przypadku i kolega ma już problem z głowy.

Kai - 24 Czerwca 2010, 12:30

Młody też chodzi jak struty, bo jak chciał uczciwie załatwić sprawę i powiedział w kapeli, że go nie będzie do końca czerwca, to chcą się go pozbyć - to oficjalna wersja, że nie ma czasu na próby. Podejrzewam, że prawdziwa jest nieco inna i to też mnie wkurza.
Kruk Siwy - 24 Czerwca 2010, 12:41

Może nie umi?
Anix - 24 Czerwca 2010, 12:43

Irytuje mnie strach przed jutrzejszym drugim dniem szkolenia. Anix nie mogła znaleźć sobie pracy - siostra Faceta znalazła pracę jej. Kasa w Realu. O szoku... Po pierwszym dniu wyszłam z łbem jak karmelicka bania, podniesionym ciśnieniem i przerażeniem. Ale to i tak był lajt, bo siedziałam tylko i się lampiłam na ręce kasjerki, a jutro mam już sama usiąść za kasą - z obstawą, bo z obstawą, gapić się będzie na mnie uprawniona kasjerka i mnie pouczać, ale aż mi niedobrze na myśl, że mogę zrobić niechcący różnicę kasjerską, albo coś innego spieprzyć. A już w weekend normalnie pracuję bez obstawy...
Błagam, zabijcie mnieee... potrzebna mi praca na gwałtu rety, a to jedyne miejsce, gdzie mogą się grafikiem dostosować pod moje wydumane potrzeby
:cry:

dalambert - 24 Czerwca 2010, 12:50

Anix, głęboki oddech, skupienie, no i nietety trening. Dasz rade, zdolna dziewczynka jesteś :D
Kai - 24 Czerwca 2010, 12:56

Kruk Siwy napisał/a
Może nie umi?
Umi, umi, tylko granie coverów na okrągło go z lekka nudzi i odważył się to głośno powiedzieć. :evil:

No i się wyjaśniło - obie kapele mają tego samego menedżera i to on kombinuje :evil:

Anix napisał/a
A już w weekend normalnie pracuję bez obstawy...

I dasz radę. Wierz mi. Kwestia wprawy.

Ellaine - 24 Czerwca 2010, 18:07

Chcę mieć już tę dwóję w indeksie, zamiast jeszcze jutro przeżywać ten pieprzony stres. Zmęczona już jestem. W dodatku taki jeden wk... znaczy irytuje mnie od kilku dni, a w dodatku muszę w Katowicach spędzić jeszcze cały tydzień. Ba, pewnie posiedzę do 4 lipca, bo nie będzie mi się chciało pójść do UM po ten głupi świstek. Normalnie wściec się można.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group