Powrót z gwiazd - Cisza wyborcza.
Rafał - 8 Września 2010, 09:00
| sneer napisał/a | | Rozumiem, że kochasz PO | Pogięło cię? | sneer napisał/a | | Co do dróg: zobacz ile z nich zostało zamówionych jeszcze za PiS czy nawet SLD. | No ile?
| sneer napisał/a | | I czytaj ze zrozumieniem - tak jest mowa o nakładach na drogi w ogóle, więc także na ich utrzymanie, nie tylko budowę | No to pisz ze zrozumieniem
sneer - 8 Września 2010, 09:05
| dalambert napisał/a | | sneer napisał/a | | Jak stawka VAT wzrośnie z 3 do 5% do o ile procent wzrosła? |
a jak stawka Vat wzrosła od 0 % do 7 % , to o ile procent wzrosła |
To było do Rafała i jego znajomości procentów, nie do Ciebie W takim przypadku jak piszesz nie wzrośnie wcale, bo jej wcześniej nie było. Pojawi się nowe zjawisko. I od razu piszę: ceny nie wzrosną o 7% w takim przypadku.
Rafał:
Policz te procenty. Inaczej nie będę odpowiadał na Twoje posty. Popłynąłeś już intelektualnie w wątku kolejowym.
Romek P. - 8 Września 2010, 09:07
Rany, a wy wciąż dyskutujecie o wyższości świąt jednych nad drugimi
No to na chwilkę spróbuję was oderwać od udowadniania, czy większym Szatanem jest PO, czy też PiS. Albowiem... Tutaj znalazłem sondaż z którego wynika, że w zasadzie scena polityczna składa się z tego, co przedtem, a nawet gorzej - szanse na zmianę maleją.
PO i PiS. No i jakiś skrawek czerwonego sukna, nic poza tym. Ale jak patrzę na to, widzę rozpacz, bo PO to jest dla mnie wielkie rozczarowanie - wszelkie nadzieje na cokolwiek poza spokojem poszły się paść. Liberalną gospodarkę to oni mieli tylko na papierze. PiS to banda wariatów i cyników, od tragedii smoleńskiej to są w większości ludzie, których strach się bać (bana przyjmę z pokorą). Z SLD to ja nie chcę mieć nic do czynienia, przepraszam, ale oni są tacy lewicowi, jak ja jestem sułtanem Brunei.
A reszta partii nie istnieje. I na kogo ma głosować taki miś jak ja? Znów nie iść na wybory?
Nie, żebym się skarżył, raczej:
a) zastanawiam się, czy ktoś też ma tak jak ja?
b) ktoś widzi jakieś szanse na powstanie przed wyborami parlamentarnymi dostatecznie silnej i sensownej alternatywy, która dostanie więcej niż 1% w wyborach?
dalambert - 8 Września 2010, 09:12
| Romek P. napisał/a | | a) zastanawiam się, czy ktoś też ma tak jak ja? |
coraz bardziej, acz nie do końca - mam za dobra pamięć / jeszcze /
| Romek P. napisał/a | | b) ktoś widzi jakieś szanse na powstanie przed wyborami parlamentarnymi dostatecznie silnej i sensownej alternatywy, która dostanie więcej niż 1% w wyborach? |
NIE takiej możliwości nie ma - chyba, że cichy sojusz Agory, Polsatu i ITI wymyśli sobie nowe-stare ugrupawanie i zacznie lans takowego. Wtedy to nawet w rok niecały, mogą na jakieś 10-15 % procent wskoczyć!
Mediokracja rzundzi
sneer - 8 Września 2010, 09:16
Hmm....
Dalambert, może założymy taką partię?
Dogadamy się z układem... Obiecamy koncesje, przywileje, nietykalność itp.
Romek P. - 8 Września 2010, 09:17
Dalambercie, prosiłem o poważne porady i diagnozy, a ty mi każesz pić walterianę?
Aczkolwiek masz sporo racji, że silne media musiałyby za tym stanąć. Choć nie tylko te nielubiane i wymienione przez ciebie.
Rafał - 8 Września 2010, 09:26
| sneer napisał/a | | To było do Rafała i jego znajomości procentów, nie do Ciebie | Chodzi może o to: | sneer napisał/a | | Jak stawka VAT wzrośnie z 3 do 5% do o ile procent wzrosła? | A to w związku z czym?
| sneer napisał/a | | Policz te procenty. Inaczej nie będę odpowiadał na Twoje posty. | Różnica między 5%, a 3% to jest 2%. Możesz nie odpowiadać. | sneer napisał/a | | Popłynąłeś już intelektualnie w wątku kolejowym. | No popatrz, a ja żyłem w błogim przeświadczeniu, że jest całkiem na odwrót.
dalambert - 8 Września 2010, 09:27
| sneer napisał/a | Hmm....
Dalambert, może założymy taką partię?
Dogadamy się z układem... Obiecamy koncesje, przywileje, nietykalność itp. |
to, to im PO zalatwia - rzaczej musiała by wynikać z zachwiania sfer wpływów ukladu -a na to nowość nie poradzi, . | Romek P. napisał/a | | Choć nie tylko te nielubiane i wymienione przez ciebie. |
fakt nie lubię, ale doceniam ich siłę i zgranie, że o totalnym opanowaniu rynku nie wspomnę. Najlepszym tu dowodem na walkę o monopol jest nieustanny atak na RM - niszowa stacja, ale poza ukladowa.
A o monopoliźmie najlepiej świadczy wywalenie ostatnio za Szkoły dziennikarskiej im. Melchiora Wańkowicza Janiny Janowskiej za "porpisowskie podlądy" . Dokonał zaś tego autorytet moralny i ikona prawośći niejaki Stefan Bratkowski i to podobno na prośbę studentów tej renomowanej uczelni
Coż, ja jeszcze pamiętam czasy gdy podstawowa organizacja ZMP wywalała z uczelni "profesorów sanacyjnych" by mlodym w główkach nie mącili.
Wraca stare, a Tobie Romek P., nowych się partii zachciewa - no, no masz wymagania i pomysły, ale cóż fantasta jestes - wolno Ci
xan4 - 8 Września 2010, 09:30
Zgadzam się z dalambertem co do miediokracji, niestety opinią publiczną rządzą NN-y.
Miałem nadzieję, że konserwatyści pośrodku PO i PIS coś zrobią z tą Polską Plus, wtedy spróbowałbym im zaufać, ale już się rozmyli. Nie ma na kogo głosować.
A i jeszcze jedno:
dalambert - VAT na książki, był czasowo zawieszony jeszcze w dokumentach podpisywanych przez Millera. Więc nie PO. Od paru lat było wiadomo, że nie da się tego odkręcić. A VAT ma być 5% na książki, minimalna stawka w Unii, nie 7%, bo jeżeli już wyższa, to byłoby 8%, po zmianach ostatnich zapowiadanych.
sneer - 8 Września 2010, 09:34
@Rafał:
Brawo
Ja wprawdzie uczę studentów, że to są dwa punkty procentowe, a wzrost z 3 do 5% to wzrost o ok.67%. Ale według matematyki rodem z PO jest to dwa procent. Coraz częściej przekonuję się kto na nich głosował i ich popiera.
Co do wątku kolejowego: Wytłumaczę Ci skoro nie zrozumiałeś. Napisałem, że bez kolei nie byłoby samochodów, Ty mi na to, że to nieprawda jako przykład podając współczesną fabrykę, która dowodzi części do produkcji aut ciężarówkami. Najprostsze pytanie brzmi: w momencie, kiedy rozpoczynano produkcję aut na masową skalę co miało dowozić części do ich fabryk skoro aut nie było (bo jeszcze nie powstały) a kolej nie była potrzebna?
khamenei - 8 Września 2010, 09:41
sneer, Rafał tobie dobrze odpowiedział: różnica między 3% a 5% to rzeczywiście 2%, jeśli przyjmiemy % jako jednostkę, czyli punkty procentowe.
Nie napisał, że nastąpił wzrost o 2%, myślę, iż chciałeś to tam dojrzeć.
sneer - 8 Września 2010, 09:45
Jednostką są punkty procentowe, a nie procenty. To raz. A dwa, w takim razie Rafał nie umie czytać ze zrozumieniem bo pytanie zadałem jasne:
| Cytat | | Jak stawka VAT wzrośnie z 3 do 5% to o ile procent wzrosła? |
Matrim - 8 Września 2010, 09:55
Co nie zmienia faktu, że zmniejszenie nakładów na drogi o 10% wcale nie musi wpłynąć negatywnie na budowę i utrzymanie dróg, a to z tej racji, że Generalna Dyrekcja dużo oszczędza na zamówieniach publicznych i prawdopodobnie to jest powodem zmniejszenia nakładów. Większość przetargów wygrywają oferty duuużo poniżej przewidzianego budżetu - zdarzają się nawet takie za pół ceny.
Ziemniak - 8 Września 2010, 09:58
| sneer napisał/a | | w momencie, kiedy rozpoczynano produkcję aut na masową skalę co miało dowozić części do ich fabryk skoro aut nie było (bo jeszcze nie powstały) a kolej nie była potrzebna |
A czy tak trudno sobie wyobrazić zagłębie przemysłowe, gdzie wszystko jest produkowane na miejscu i nie trzeba niczego dowozić? A o pociągach drogowych słyszałeś? Potrzeba jest matką wynalazków
sneer - 8 Września 2010, 10:03
Następny.... A powiedz mi jakby to zagłębie bez kolei powstało? A dwa: pociąg drogowy to według Ciebie co - pojazd nadprzestrzenny czy jednak dość specyficzny, ale samochód?
Koniec OT z mojej strony. Po to jest wątek kolejowy.
@Matrim:
Musi i wpłynie. Chociażby poprzez zmniejszenie nakładów na odśnieżanie. W kwestii budowy - teoretycznie masz rację, ale zobacz ile inwestycji publicznych (nie tylko dróg) kończy się tak, że się po realizacji kontraktu dopłaca bo "koszty wzrosły". Czyli cena przetargowa była ustalona tak aby wygrać przetarg, a nie rzeczywiście według niej budować.
Kai - 8 Września 2010, 10:10
| Matrim napisał/a | | Większość przetargów wygrywają oferty duuużo poniżej przewidzianego budżetu - zdarzają się nawet takie za pół ceny. |
Ech, nie chcę nikogo martwić, ale kiedyś dobrą praktyką było automatyczne odrzucanie najniższej i najwyższej oferty, w tej chwili to się zmieniło, a te najniższe oferty to często - choć nie zawsze - firmy-krzak. Można się na tej polityce oszczędnościowej nieźle przejechać.
Agi - 8 Września 2010, 10:17
| Kai napisał/a | | Ech, nie chcę nikogo martwić, ale kiedyś dobrą praktyką było automatyczne odrzucanie najniższej i najwyższej oferty, w tej chwili to się zmieniło, a te najniższe oferty to często - choć nie zawsze - firmy-krzak. Można się na tej polityce oszczędnościowej nieźle przejechać. |
Zgodnie z prawem zamówień publicznych nie ma możliwości odrzucenia oferty z najniższą ceną tylko dlatego, że jest najniższa.
Odrzuca się ofertę z rażąco niską ceną, po uzyskaniu wyjaśnień od wykonawcy powodów takiej ceny, jeśli te wyjaśnienia nie są wiarygodne dla zamawiającego.
Natomiast "firmę-krzak" można wyeliminować poprzez zapisanie w SIWZ odpowiednich dla danego zamówienia warunków udziału wykonawcy i sposobu ich oceny (żądanie dokumentów potwierdzających spełnienie warunków).
NURS - 8 Września 2010, 10:26
| sneer napisał/a | @Rafał:
Brawo
Ja wprawdzie uczę studentów, że to są dwa punkty procentowe, a wzrost z 3 do 5% to wzrost o ok.67%. Ale według matematyki rodem z PO jest to dwa procent. Coraz częściej przekonuję się kto na nich głosował i ich popiera. |
Czy to ostatnie zdanie świadczy o tym, ze wyborcy budowniczego pewronu we włoszczowej są inteligentniejsi, sorka inteligientniejsi, bo takiej formy językowej uzywa prezes a on wie przeciez co mówi, od tych, którzy widza w takich działaniach populistyczny bezsens? Ale to na marginesie.
| Cytat | Co do wątku kolejowego: Wytłumaczę Ci skoro nie zrozumiałeś. Napisałem, że bez kolei nie byłoby samochodów, Ty mi na to, że to nieprawda jako przykład podając współczesną fabrykę, która dowodzi części do produkcji aut ciężarówkami. Najprostsze pytanie brzmi: w momencie, kiedy rozpoczynano produkcję aut na masową skalę co miało dowozić części do ich fabryk skoro aut nie było (bo jeszcze nie powstały) a kolej nie była potrzebna? |
Otóż mylisz się, stawiam 10 solarów przeciw czapce śliwek, że sytuacja w której bez kolei byłyby samochody jest jak najbardziej mozliwa, tylko po prostu inna. co do transportu masowego, jedna barka rzeczna przewozi tyle np. wungla, co 40-wagonowy skład kolejowy. Zdecydowana większosc miast jest ulokowanych na brzegach rzek, więc można sobie wyobrazić, ze ta drogą przewożone są ogromne masy towaru - co działo się dopóki nie uruchomiono szybszych połączeń kolejowych. To raz. Dwa, nie istnienie kolei mogłoby w kolejnym etapie wpłynąć na stworzenie systemu autostrad, którymi poruszałyby się tzw, pociągi drogowe, czyli stworzone w tychże fabrykach zasilanych częściami przewożonymi przez żeglugę śródladową (międzykontynentalnie w korelacji z frachtowacami) megaciężarówki.
Strasznie zawężasz pole widzenia, jak ci to jest potrzebne do wykazania wyższości nad rozmówca, albo nie posiadasz kompletnej wiedzy na ten temat.
Żegluga śródlądowa za komuny przewoziła gigantyczne ilości towarów, wiem z pierwszej ręki, bo sam pływalem troszeczkę. I spokojnie zaspokoiłaby potrzeby przemysłu samochodowego w pierwszych etapach jego rozwoju.
Kai - 8 Września 2010, 10:26
Agi, problem w tym, że te firmy nabrały już doświadczenia i nauczyły się, jak nie "podpaść" i spełnić wymagania. A problemy z rzetelnym wykonawstwem nadal istnieją. Mówię oczywiście o własnej działce.
Matrim - 8 Września 2010, 10:33
| sneer napisał/a | | Czyli cena przetargowa była ustalona tak aby wygrać przetarg, a nie rzeczywiście według niej budować. |
Wszystko zależy od Warunków Zamówienia, czy szerzej odbioru. Jeśli podałeś w przetargu cenę za wykonania metra asfaltu, to za taką cenę cię rozliczą - nie ma wyjścia. Jedyne co ugrasz, to fakt, że możesz zrobić więcej metrów Zapewniam, że nawet przy małych budowach byle Powiatowy Zarząd Dróg sobie w kaszę dmuchać nie pozwoli, bo to ich kasa i ich drogi. Pewnie, są i przekręty, ale to mimo wszystko ułamek.
Agi już wszystko wyjaśniła w kwestii za niskich cen.
Edit: Kombinowanie to też nie jest wyjście, Kai, bo rozliczanym się jest za robotę już zrobioną, nie ma zaliczek (albo ja o takim cudzie nie wiem ), więc firma-krzak nic by nie zyskała na wygranym przetargu, jeśli nie chciałaby go w ogóle robić.
Agi - 8 Września 2010, 10:36
| Kai napisał/a | | A problemy z rzetelnym wykonawstwem nadal istnieją. Mówię oczywiście o własnej działce. |
To już inna kwestia.
Odnosiłam się do opisywanej przez Ciebie "dobrej praktyki", która jest niedopuszczalna w świetle przepisów pzp. Zamawiający nie ma wybierać oferty najtańszej, a najkorzystniejszą.
Tu kłaniają się właściwie dobrane kryteria oceny ofert i oczywiście wcześniej wspomniane warunki udziału wykonawcy w postępowaniu o zamówienie publiczne.
Zajmuję się tą kwestią od początku funkcjonowania zamówień publicznych w samorządach, czyli ok. 15 lat, a od 10-ciu jako przewodnicząca komisji przetargowych.
E. pochwalę się, że tylko raz przegrałam sprawę odwoławczą, a rzecz dotyczyła uznania certyfikatu na wyrób, okna konkretnie.
Rafał - 8 Września 2010, 10:36
Ech, czytanie ze zrozumieniem, pisanie ze zrozumieniem, myślenie ze zrozumieniem, niby prosta rzecz, a jaka skomplikowana. | sneer napisał/a | | wzrost z 3 do 5% to wzrost o ok.67% | Prawda. | Rafał napisał/a | | Różnica między 5%, a 3% to jest 2%. | Też prawda, szokujące, nieprawdaż?
| sneer napisał/a | | Napisałem, że bez kolei nie byłoby samochodów | A nieprawda. Napisałeś takie coś: | sneer napisał/a | | A jak sobie wyobrażasz transport potrzebnych materiałów do fabryk samochodów bez kolei? | Absolutnie nie napisałeś "jak sobie wyobrażasz transport materiałów do budowy fabryk samochodów/do budowy samochodów w XIX w. bez kolei". | sneer napisał/a | | Najprostsze pytanie brzmi: w momencie, kiedy rozpoczynano produkcję aut na masową skalę co miało dowozić części do ich fabryk skoro aut nie było (bo jeszcze nie powstały) a kolej nie była potrzebna? | W końcu zaczynasz pisać z sensem.
Kai - 8 Września 2010, 10:38
| Matrim napisał/a | | firma-krzak nic by nie zyskała na wygranym przetargu, jeśli nie chciałaby go w ogóle robić. |
Nie chodziło mi o to, że nie chciałaby robić, wręcz przeciwnie. W przypadku naszych przetargów mieliśmy na przykład kilka kuriozalnych konsorcjów z bardzo niskimi cenami - to nie są przekręty, to jest zwyczajna walka o zamówienie, tyle, że oszczędza się na podwykonawcach.
| Agi napisał/a | | jest niedopuszczalna w świetle przepisów pzp |
Oczywiście. Ale ile przetargów idzie poza pzp? Wystarczy podzielić inwestycję na odpowiednio małe (to znaczy tanie) kawałki i z Ustawy wziąć tylko to, co pasuje.
Matrim - 8 Września 2010, 10:39
| Agi napisał/a | | a od 10-ciu jako przewodnicząca komisji przetargowych |
To ja się do ciebie uśmiechnę
Ale w kwestii ofert - w 95% przypadków jedynym kryterium oceny jest, niestety, cena. Przy dużych przetargach mogą jeszcze dochodzić gwarancje i inne takie. Ale głównie jest właśnie najtańsza = najlepsza.
sneer - 8 Września 2010, 10:41
@NURS:
Kwestię wyborców prezesa pomijam. Głosowałem na niego, nie z miłości jednakowoż.
Co do kolei:
1. Uprę się, że jednak mam wystarczającą wiedzę. Także ekonomiczną. Skomplikowane drogi postępu technicznego to mój taki mały konik zawodowy. Aczkolwiek niestety na codzień zajmuję się innymi kwestiami w ekonomii.
2. Nie masz racji jednak. Otóż problem polega na tym, że układ złóż surowców nie pokrywa się z układem rzek. I nie byłoby czym dowozić np. rudy metalu na masową skalę. Ponadto dochodzą koszty - kolej okazała się tańsza, przyspieszając rewolucję przemysłową. Woda, oczywiście tak i nie tylko za komuny jej używano, w Anglii sporo kanałów pozostało. Ale wszystkiego przewieźć się nie da.
Matrim - 8 Września 2010, 10:41
Kai, a to jest inna sprawa Ja ze swojej strony spotykałem się z takimi sytuacjami, że wielkie konsorcjum zdobywało przetarg na budowę autostrady za śmiesznie małe pieniądza, a potem szukali podwykonawców, którzy im część robót zrobią za równie małe kwoty. I nie wskazując na nikogo, powiem, że ostatnio na nadzorowanym przez tą firmę odcinku były przekręty z wywożeniem dolomitu
Kai - 8 Września 2010, 10:44
Matrim, ja siedziałam tylko w Banku Światowym - tam kryteria były podobne jak w pzp, a śmiem twierdzić, że w niektórych punktach ocena, zwłaszcza przez "górę" była nawet surowsza, a i tak problemy były.
No i właśnie tu wchodzi firma-krzak jako podwykonawca. Stosowaliśmy metodę podawania podwykonawców w ofercie, z referencjami, a i to nie zawsze dało się tego ustrzec.
Rafał - 8 Września 2010, 10:47
| Kai napisał/a | | Nie chodziło mi o to, że nie chciałaby robić, wręcz przeciwnie. W przypadku naszych przetargów mieliśmy na przykład kilka kuriozalnych konsorcjów z bardzo niskimi cenami - to nie są przekręty, to jest zwyczajna walka o zamówienie, tyle, że oszczędza się na podwykonawcach. | Niestety trafiają się firmy samobójcy, potrafiące zagrać na własnym upadku i sporo ugrać. Miałem przypadek wykonawcy, który po kilku latach prosperity położył klasycznie kilka dużych projektów w całej Polsce (u mnie osiedle domków), a po jakimś czasie na rynku zobowiązań pojawiły się faktury za niezrealizowane, aczkolwiek umownie przewidziane wzajemne świadczenia, co więcej znaleźli się klienci na owe zobowiązania.
Matrim - 8 Września 2010, 10:47
Kai, ja o drogach i mostach mówię, bo z tym się stykam, nie wiem jakie są kryteria przy zakupie sprzętu komputerowego albo samochodów. Na pewno to inaczej wygląda.
Kai - 8 Września 2010, 10:47
Matrim, to były kotłownie i elektrociepłownie, a więc i budowlanka, i technologia.
Dobra, robimy zdaje się OT.
|
|
|