To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Easy - 17 Czerwca 2010, 19:57

Ozzborn napisał/a
A miałem nadzieję, że powtórzę sukces sprzed 5 i 2 lat - gdzie miałem wolny wrzesień :roll:


Poprawka we wrześniu to żaden wstyd. W geście solidarności też uwalę przynajmniej jeden egzamin.

ketyow - 17 Czerwca 2010, 20:01

Hihihihi, a ja już wiem, że nie będę miał żadnego terminu na wrzesień (nie mogę sobie na to pozwolić, przecież już nawet tu nie będę mieszkał) ;P: No i też nigdy nie miałem :twisted: Tylko u mnie inna bajka, nie mogłem mieć żadnych dwój nigdy, żeby mieć stypę naukową, a jak mus to mus.
nureczka - 17 Czerwca 2010, 20:01

Ozzborn napisał/a
egzamin z antropologii kulturowej.

:shock:

Ozzborn - 17 Czerwca 2010, 20:03

Easy, Ależ ja to wiem... dlatego pozostałe wrześnie maiłem zawsze solidnie wypełnione :lol:
Tak tylko mówię, że fajnie by było przypomnieć sobie to uczucie...

A zapomniałem, że przecież w zeszłym roku już nie studiowałem więc też miałem luz. Kurde jakby się tak dobrze zastanowić to wrzesień miałem tylko po 2 roku biotechu i po 1 sem. technologii żyw... ;P: Przy czym sukcesem był ten 1 rok bo pozosałe wolne wrześnie wzięły się z niestudiowania... no proszę czyli jest lepiej niż myślałem... znaczy z czystym sumieniem mogę uwalić :lol:

edit: nureczka, a co się dziwisz? ;P:
edit 2: ketyow Ty dziobaku! :mrgreen: bosh... dla mnie stypendium to od zawsze jest jakaś legenda - na naukowe jestem zbyt leniwy, a na socjalne zbyt zamożny ;]

Easy - 17 Czerwca 2010, 20:09

Ech, tak żeśmy w optymistyczne tony wpadli, że aż pozwolę sobie obydwa egzaminy na wrzesień przenieść!
Ozzborn - 17 Czerwca 2010, 20:11

Easy, :mrgreen: Ja też mam dwa jeszcze, ale aż tak to chyba szalał nie będę ;P:
nureczka - 17 Czerwca 2010, 20:12

Ozzborn, wiesz, ja na pierwszym roku zdawałam historię KPZR, a nie takie dziwne dziwności. ;P:
Ozzborn - 17 Czerwca 2010, 20:17

oj żebyś wiedziała, że dziwności... mnogość teorii które ni jak się nie chcą zapamietać a już na pewno nie w łączności z nazwiskami ich autorów, które dodatkowo trzeba zastosować w praktyce w jakichś ekstremalnych przykładach mimo, że się nie wie o co w nich chodzi no i jak się rzekło kobieta utrudnia sprawę ściemniając :roll:
Martva - 17 Czerwca 2010, 20:45

Kai napisał/a
Nie masz zinwentaryzowanych pieprzyków? :shock:


Mam. Znaczy miałam. Ale robią mi się nowe ciągle, pamiętam że jakoś na początku studiów miałam wycinane największe, a teraz mam na plecach wielkiego czarnego pieprza, którego wtedy na pewno nie było - poszedłby pod nóż też, z rozpędu.

Wkurza mnie bardzo wolno schnący lakier do paznokci i to że nie zdążyłam sfocić najnowszego dzieła :( a powtórzyć go nie powtórzę.

nureczka - 17 Czerwca 2010, 20:49

Pytanie Kruka:
Czy naprawdę masz dużo pracy, czy tylko tłumaczysz?

Witchma - 17 Czerwca 2010, 20:50

nureczka, :?
Godzilla - 17 Czerwca 2010, 20:50

Albo tekst klienta do tłumaczki: "Pani mi to przepisze po angielsku".
Kruk Siwy - 17 Czerwca 2010, 21:30

Uprzejmie proszę o nie dorabianie mi gęby. Pytanie miało sens: co teraz robisz, pracujesz dla korporacji czy tłumaczysz. Dixi.
Witchma - 17 Czerwca 2010, 21:33

Kruku, tylko winni się tłumaczą.
Kruk Siwy - 17 Czerwca 2010, 21:34

Oczywiście, ja się nie tłumaczę.
SithLady - 17 Czerwca 2010, 21:47

Bolące gardło (a za tydzień DFy)
Kai - 17 Czerwca 2010, 22:56

nureczka napisał/a
ja na pierwszym roku zdawałam historię KPZR
nureczka, holu smoke, chyba nie we Lwowie? :shock:
Ozzborn - 18 Czerwca 2010, 02:10

:mrgreen: oj znacznie lepiej Kai, ale to niech się pochwali sama ;P:
Kai - 18 Czerwca 2010, 08:55

Ozzborn, ok, po prostu miałam ten sam przedmiot, więc wnioskuję jak umiem :D
ketyow - 18 Czerwca 2010, 10:48

Po to zaliczam wszystko w pierwszym terminie, żebym nie musiał tu jechać we wrześniu 200 km, ale wygląda na to, że będę musiał, bo dostanie wpisu jest trudniejsze niż zaliczenie najgorszych egzaminów. Jeden gość zrobił sobie wakacje i wpisy daje dopiero we Wrześniu, z innym umówiłem się na dziś telefonicznie - dzwoniąc do niego do domu (!), a od dwóch tygodni wstaję w piątek rano i poginam na wydział po wpis z elektroniki i gościa na dyżurze ani razu nie było. Numeru do niego nie mam, masakra. Jeszcze żeby nie było wała, że przyjadę po wpis z Warszawy, a się okaże że "dziś nie mógł przyjechać". K*rwa, wykładowcy mają studentów tak głęboko w d*pie, że szkoda słów. Zawsze są piekielne problemy z wpisami, mają ustalone dyżury i nie przychodzą, umawiają się na konkretne godziny a potem i tak nie pojawiają, bo coś tam. Fuck...
nureczka - 18 Czerwca 2010, 11:03

Kai, w samym sercu Systemu, w Moskwie.
Kai - 18 Czerwca 2010, 14:26

Ups, nureczka, to miałaś gorzej niż ja, Lwów w sumie nie był aż taki zły :)
Myślałam w sumie, że już nie pamiętam rosyjskiego za grosz, a tu mi się zaczął znowu przydawać :D

A ontopowo, to nie chce mi się NIC a i to nic przychodzi mi z wielkim trudem. :evil:

nureczka - 18 Czerwca 2010, 17:56

Sklep, w którym się zaopatruję przysłał mi dwa katalogi bielizny damskiej. Wypatrzyłam sobie dwa modele biustonoszy (cuuuuudo) i żadnego z nich nie mają w ofercie. Wrrrrr....
Mogę poszukać gdzie indziej, ale u nich dużo kupuje więc mam rabat.

Anix - 18 Czerwca 2010, 20:21

Obudziłam się z seksownie zaklejonym czymś dziwnym prawym okiem. A kiedy już udało mi się je otworzyć, przekonałam się, co to znaczy "mieć oczy jak Voldemort". Czerwone, piecze, wygląda przerażająco - albo jakbym płakała histerycznie jednym okiem *hardcore*, albo jakbym czymś dostała w ślip. Nie byłoby tego złego, gdyby nie to, że ludzie lampią się na mnie jak na nowy model Sami-Wiecie Kogo, albo ofiarę patologii w rodzinie.
:cry:

Godzilla - 18 Czerwca 2010, 21:31

Anix, no co zrobić... albo jakieś krople Ci lekarz przepisze, albo domowym sposobem, kompres z esencji herbacianej, rumianku albo świetlika?
Kai - 18 Czerwca 2010, 23:56

Brzmi jak zapalenie spojówek, lepiej do lekarza, z oczami nie ma żartów.


Wszystko mnie boli - kombinacja szaleństw koncertowych, ciasnego busa i wbitych dziś 40 stron dokumentacji.

Martva - 19 Czerwca 2010, 09:03

Wczoraj wlazłam pod prysznic, a zanim odkręciłam wodę podleciał komar i użarł mnie w tyłek. To już, kurde, przegięcie :evil:
Kai - 19 Czerwca 2010, 09:04

Wybacz, Martva, ale to :bravo uśmiałam się totalnie. Posmaruj dowolnymi kropelkami do nosa, po godzinie masz sprawę (bąbel znaczy) z głowy (no może nie całkiem... :wink: )
Martva - 19 Czerwca 2010, 09:11

Pal sześć bąbel, jestem cała pożarta i trudno, ale bezczelność tej krwiożerczej baby przekroczyła wszelkie granice!
Agi - 19 Czerwca 2010, 09:28

Martva, przykro mi z powodu Twojego nieszczęścia, ale opis i wyobrażenie sytuacji rozbawiły mnie do łez.
Używam preparatu odstraszającego komary, inaczej nie dałoby się pracować w ogrodzie dłużej niż pięć minut.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group