To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ihan - 3 Czerwca 2010, 16:01

Pogoda. Chmary komarów. Pogoda.
A miałam plany siedzieć z książką/robotą/czymkolwiek do czytania na słoneczku. Wrrrr.

Nitj'sefni - 4 Czerwca 2010, 09:00

A mnie wkurza to, że w przyszłym tygodniu mam trzy egzaminy. Dzień po dniu :evil: A jak pójdę na hardkora, to dojdzie jeszcze jeden :evil:
ihan - 4 Czerwca 2010, 09:26

Niedziałająca strona mojego Wydziału i to, że niby wiodący uniwersytet ma niewykupioną prenumeratę sporej ilości czasopism, których potrzebuję, a nie będę o każdy potencjalnie interesujący artykuł prosić autorów. Wrrrrrr.
merula - 4 Czerwca 2010, 09:56

trochę wody z nieba i już cywilizacja ma problemy.

sieci niet, kałuża koło mojego domu po kolana, kilka zwalonych murków, wysiadające oświetlenie, woda lejąca sie po ścianie w garażu, jakieś przecieki. ale na moim osiedlu to pikuś w porównaniu z sąsiednim - zalane samochody, wybijająca kanalizacja, ulice nieprzejezdne, strumyk wylał. a padać zaczęło przed wieczorem, tylko przez 2-3 godziny, z przerwami.

Gwynhwar - 4 Czerwca 2010, 10:27

Żeby to jasna *beep* strzeliła! Siostrze coś się posypało na uczelni - nie wiem co, bo na zainteresowanie z mojej strony odpowiada agresją i tekstami typu: "nie wtrącaj się w nie swoje sprawy". I ok, nie wtrącałam się, choć się zmartwiłam bo taka reakcja znaczy, że: 1. Stało się coś poważnego, 2. Stało się coś mniej poważnego, ale dla niej bardzo poważnego.
Zatem! Siedzę cicho, a dziś pojechała na uczelnię - okazało się niestety, że nikogo tam nie ma i musi poczekać do poniedziałku (nadal nie wiem z czym...)
Konspiracyjnie zaczepia mnie mama i mówi, że mam na nią nie naciskać (to ja naciskałam?!), i poczekać, aż sama mi powie. Odpowiadam, że w takim razie mnie to nie obchodzi, no bo dlaczego miałoby skoro jestem ostatnią osobą której chce to powiedzieć?
I JAKI GNÓJ! Jestem egoistką i nieczulą, złą, perfidną osobą, która nie potrafi się postawić na jej miejscu! No kurde nie potrafię skoro nie wiem o co kamą! I na koniec monologu o tym, jak to powinnam ją zrozumieć i te de, mama ciszej mówi mi, że "Już dobrze powiem Ci o co chodzi!", na co odpowiadam, że nie chcę wiedzieć, poczekam, aż sama mi powie. I ZNÓW GNÓJ! Że no tak! To nie moja sprawa! I FOCH! MEGA OBLEŚNY FOCH!
Brat też ma przeczucie, że dziś nawet niechcący zrobi jakąś aferę...


^%&%%^ Damn!

Easy - 4 Czerwca 2010, 14:54

Gwyn uroki mieszkania z rodziną. Nie to, żebym rodziców nie kochał, ale chyba bym już nie potrafił siedzieć w domu macierzystym 7 dni w tygodniu.
illianna - 4 Czerwca 2010, 15:15

merula, wczoraj u nas była istna nawałnica w nocy. Lało jak ze strażackiego węża, nie pamiętam takiej burzy w sensie ilości opadów, boje się czy dach mi się nie zawali nad zadaszonym balkonem, bo jak go oglądałam ostatnio był wklęsły w tym miejscu, leje się stamtąd na sufit balkonu, który już raz spadł był, oby nie zrobił tego znowu :evil:
Godzilla - 4 Czerwca 2010, 16:58

Wisła znowu ma przybierać, na razie nie do stanu alarmowego.
robert70r. - 5 Czerwca 2010, 09:00

Gołebie brudzące dopiero co oczyszczony parapet. Złośliwe ptaszyska. :evil:
Zgaga - 5 Czerwca 2010, 09:16

W zasadzie, ponieważ drugi dzień słoneczko świeci - nic.
terebka - 5 Czerwca 2010, 18:26

Szkoda słów. Koniec końców to rodzina :twisted:
Kai - 5 Czerwca 2010, 18:32

Bob1970r, kota, kota bierz! Odkąd mam kota, żadna skrzydlata fabryka guano nie lata mi bliżej, niż na antenę, a stamtąd to może sobie celować, poziomo nie poleci :twisted:
robert70r. - 5 Czerwca 2010, 23:13

Kai, zaczynam się nad tym kotem powolutku zastanawiać, bo już jasna cholera mnie bierze. :evil:
merula - 6 Czerwca 2010, 12:48

a mi dzisiaj czyjś kochany kociuś znowu nasrał na trawnik. jak dorwę, sierść będzie fruwać :evil:
Lynx - 6 Czerwca 2010, 12:50

merula, ale wszystkie koty zakopują swoje odchody. Jeśli masz na trawniku to ten kiciuś to raczej piesio. ;P:

A w temacie: ząb mi się ukruszył. :evil: Na bułeczce z ziarenkami :evil:

merula - 6 Czerwca 2010, 12:52

Lynx, na trawniku nie ma szansy zakopać, wiem, bo kilka razy podejrzałam, choć nie zdążyłam dorwać delikwenta. a psy po osiedlu luzem nie latają, tylko koty.
Kruk Siwy - 6 Czerwca 2010, 13:14

Srajkotom nasze stanowcze nie!
Młody zostawił broń na plastikowe kulki, rzecz skuteczna.

dalambert - 6 Czerwca 2010, 13:16

Kruk Siwy napisał/a
Srajkotom nasze stanowcze nie!

Kto na koty poluje , ten się dobrze czuje!
Poluj na kocioły, a będziesz wesoły !

Kruk Siwy - 6 Czerwca 2010, 13:21

Te co srają, olewają na osiedle zapraszają!
Kai - 6 Czerwca 2010, 14:08

Kruk Siwy napisał/a
Te co srają, olewają na osiedle zapraszają!

Osobiście spotykam na drodze (nie w trawie nawet!) więcej odchodów psich niż kocich. Bynajmniej nie bezpańskich psów. I to wielkości, która przeciętnego kota by zabiła :twisted:

Mamy zatem 1:1

Przy okazji - koty mieszkające w domach dość często załatwiają sie w kuwecie, natomiast nie słyszałam o psie załatwiającym się w ten sposób.

Więc, Kruku, Twój argument jest chybiony :D

merula, jeśli "czyjś" to przychylam się do zdania Lynx, kot musi być chory lub w desperacji, żeby narobić tam, gdzie nie można zakopać. Albo... nauczony. A wtedy to już całkiem inna brocha.

Godzilla - 6 Czerwca 2010, 14:14

Parę razy psie g*** znalazłam na moim skalniaku trawniku pod balkonem, na kwiatkach. Wypaliło mi w nich kiedyś niezłą dziurę. Raz wdałam się w pyskówkę z pańcią, która całkiem sporego psa puszczała luzem po trawie pod moim blokiem. Kocie nieczystości leżące na wierzchu to jakieś dziwo. Psie, niestety, codzienność.
Zgaga - 6 Czerwca 2010, 15:18

Wisła...
O 13 ogłoszono alarm powodziowy. Kulminacja we wtorek. Fala krótsza, ale wały mokre - miejmy nadzieję, że wytrzymają.
A tu zapowiadają kolejne burze na południu i kolejną falę w niedalekiej przyszłości.
Brrr...

Godzilla - 6 Czerwca 2010, 15:55

Tia. Już widać że przybiera. Te zarośla, które jeszcze żyją, padną tym razem, i będzie to wszystko gniło. Zakładam optymistycznie, że nasz wał wytrzyma i tym razem. Inaczej, nawet jeżeli nie naleje się nam do mieszkania, marnie widzę fundamenty naszego budynku. Wicie-rozumicie, JW Construction budowało :?
Kai - 6 Czerwca 2010, 20:00

Dzisiaj też?? :shock:
U nas pogoda jak drut. Leżę i zdycham bo blok też z socrealistycznej epoki. Jakieś 30 stopni w pokoju.

A ja myślałam, że ten koszmar powodziowy już się skończył...

Prawdziwy problem to będą podtopione cmentarze i zwierzęta, które nie zdołały uciec.

mBiko - 6 Czerwca 2010, 22:52

A propos powodzi, niestety czuć ją w wodzie. Podczas wczorajszego spływu miałem okazje zobaczyć jak to wygląda od strony wody. Mnóstwo śmieci, troszkę zniszczeń i niestety dobiegająca z wielu zakamarków woń zgnilizny znacznie przekraczająca przeciętną.To wszystko na odcinku raczej dzikim i stosunkowo słabo dotkniętym powodzią.
Godzilla - 6 Czerwca 2010, 23:42

U nas, jak to tylko zaczęło opadać, po prostu waliło gnojówką. Potem deszcze to trochę spłukały.
Teraz znowu jest tak:

Kai - 7 Czerwca 2010, 07:51

O tym właśnie mówię - wszystko wypłynie :(

A mnie zaczynają znów wkurzać ludzie, którzy myślą, że przez noc się nie spocili i wieczorna kąpiel (jeśli w ogóle była) im wystarcza :evil:

Chal-Chenet - 7 Czerwca 2010, 09:38

Heh, tramwajowi terroryści.
dalambert - 7 Czerwca 2010, 09:42

Godzilla, ale Ty mieszkasz od drugiej strony tego wału, nie z łabądkiem ?
Ellaine - 7 Czerwca 2010, 10:43

Przeczytałam pierwszy tom Karaibskiej krucjaty, i chcę więcej. Wiedziałam, że tak będzie, że teraz będę się irytować, bo nie mam jak przeczytać drugiego tomu i dowiedzieć się jak to wszystko się skończyło. ARGH! Głupia, trza było w ogóle nie zaczynać tej książki... heh.
Poza tym mam egzamin na który nie chce mi się uczyć, jakoś w tym semestrze nie odczuwam presji sesji... śmiesznie trochę, ale cóż.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group