To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ketyow - 31 Maj 2010, 21:39

To co wkurzało mnie w poprzednim poście, a poza tym tragiczna pogoda, walka z odpaleniem powershella i makabrycznie zmulony internet przez ściąganie Win7. Javascript na filmwebie w ogóle przestał mi chodzić, a akurat sobie oceniałem obejrzane filmy.
hrabek - 1 Czerwca 2010, 09:44

ketyow napisał/a
W kwestii gazu - wszystkie nowsze kuchenki co jakiś czas same dają iskrę, żeby zapobiegać takim wypadkom, w zasadzie to u mojego ojca robi to nawet z 10-letnia Amica, to gość chyba na jakimś zabytku tego gazu nie zakręcił?


A to one tak to robią po cichu? Czy słychać jakieś pykanie? Mam Mastercooka, może czteroletniego i nie zauważyłem, żeby cokolwiek w nim iskrzyło, albo pykało. Chyba, że kuchenka jest w stanie skrzesać iskrę zupełnie bezgłośnie.

Kruk Siwy - 1 Czerwca 2010, 09:46

Mnie tam nic nie pyka, no chyba że w kolanach. Ale z drugiej strony to hrabek, ty non stop stoisz przy kuchence? Czy nosisz ją ze sobą?
ketyow - 1 Czerwca 2010, 10:08

hrabek, zauważyłem to ze dwa miesiące temu, a mieszkam tu od półtora roku. U mamy robi to właśnie kilkuletni zdaje się Mastercook - pewności nie mam, ale zdaje się że to właśnie Mastercook. Na stancji mam też Amicę, co najmniej 5-letnią. I jest pojedyncze wyzwalanie iskry, z dźwiękiem takim samym jakbyś robił to kurkiem. Nie jest to może idealna metoda, bo nie zawsze pierwsza iskra powoduje zapłon, ale zawsze to jakieś zabezpieczenie.
dzejes - 1 Czerwca 2010, 10:40

Ej, a ty nie opisujesz po prostu awarii iskrownika?
hrabek - 1 Czerwca 2010, 10:42

A ile czasu gaz z kuchenki musi się ulatniać, żeby zrobić wielkie bum? Zakładam, że żeby ten system był sprawny, a nie tylko hasłem reklamowym, iskra powinna iść co godzinę-dwie. Tak to sobie wyobrażam, ale oczywiście nie wiem, jak długo trzeba by mieć nieszczelność, żeby mogło to spowodować wybuch. Generalnie gdyby w takich interwałach (albo chociaż raz na 4-5 godzin) kuchenka się odzywała takim dźwiękiem, jak opisuje ketyow, to bym słyszał. Nie mówię, że za każdym razem, ale na pewno na tyle często, że zwróciłbym na to uwagę. Tymczasem moja kuchenka milczy jak grób.
Może jednak nie wszystkie kuchenki to mają. No i zastanawiam się, czy taka funkcja czasem nie zrobi więcej szkody niż pożytku? Bo możesz samemu wyczuć nieszczelność np. po powrocie z pracy - odłączasz gaz, idziesz otworzyć okno na oścież, a tu nagle kuchenka robi pyk.

Rafał - 1 Czerwca 2010, 10:57

Wbrew pozorom gaz nie zawsze wybuchnie, aby było bum musi go być dokładnie pomiędzy 5 - 15 %.
Kruk Siwy - 1 Czerwca 2010, 11:01

Znaczy jak będzie więcej nici z bum bumów?
robert70r. - 1 Czerwca 2010, 11:05

Rafał napisał/a
aby było bum musi go być dokładnie pomiędzy 5 - 15 %.

Uu, to u mnie w bloku, gdy sąsiad z dołu rozrabiał, musiało być coś koło tego. Nawiasem mówiąc - znowu wczoraj coś przypalił. :shock:

Rafał - 1 Czerwca 2010, 11:16

Kruk Siwy napisał/a
Znaczy jak będzie więcej nici z bum bumów?
Za mało tlenu, przykro mi.
ketyow - 1 Czerwca 2010, 11:18

Ciężko mi odgadnąć jak to kto przemyślał i na ile to sprawne, bo na szczęście gazu odkręconego nikt nigdy u mnie nie zostawił. Ale pyka, a teraz kiedy o tym wiem jakoś częściej to słyszę, przedtem nie zwracałem uwagi. Może i nie wszystkie tak mają, spodziewałem się, że powinno tak być, bo to dość rozsądne. I myślę, że jednak w większości przypadków więcej szkody byłoby bez tego.
Witchma - 1 Czerwca 2010, 11:22

Natarczywi telemarketerzy.
robert70r. - 1 Czerwca 2010, 11:34

Mają ciekawy zwyczaj dzwonienia o 7 rano z bardzo interesującą i korzystną propozycją...
Witchma - 1 Czerwca 2010, 11:50

Bob1970r, właśnie dzwonił do mnie pan z Playa z jakąś megahipergenialną ofertą i pomimo tego, że mu powiedziałam, że a) nie mam czasu teraz rozmawiać i b) wcale/w ogóle/absolutnie/na milion procent nie jestem zainteresowana zmianą operatora, zadzwonił bezczelnie jeszcze 3 razy.
Adon - 1 Czerwca 2010, 12:34

O2 które nie rozumie słowa "nielimitowany" w swojej własnej ofercie. Zerwałem umowę.
robert70r. - 1 Czerwca 2010, 14:44

Adon napisał/a
O2 które nie rozumie słowa nielimitowany w swojej własnej ofercie. Zerwałem umowę.


Słusznie.

Kai - 1 Czerwca 2010, 18:49

ilcattivo13, potwierdzam, zwłaszcza z młodym Connerym :)

hrabek, ja o takiej funkcji pierwsze słyszę, od tego są zawory odcinające. :shock:

A w temacie, wkurza mnie to, że certolą się z moim wcześniejszym wyjściem o 2 godziny (z jednego tygodnia mam prawie 8 godzin "nadminut") WTF?

shenra - 1 Czerwca 2010, 22:33

Byłam na Błoniach. Jak wychodziłam to jeszcze pogoda była w miarę jako taka, a w połowie...nosz tak dolało, że brrr.
Martva - 2 Czerwca 2010, 18:50

Jak się rano potknęłam o schody i własną stopę, tak do teraz mnie boli kostka i kolano. A domowy ortopeda wyjechał na długi weekend, uch.
shenra - 2 Czerwca 2010, 22:47

Rudawa już jest w połowie, Wisła pod Dębnickim już sięga schodów. Zaczyna się :|
Martva - 2 Czerwca 2010, 23:07

E, ja mam nadzieję że to jednorazowe po wczorajszych deszczach :|
shenra - 2 Czerwca 2010, 23:17

Z tego co wiem, będzie jeszcze padać. Może nie dojdziemy do poprzedniej poprzeczki.
Gustaw G.Garuga - 3 Czerwca 2010, 09:34

- Słucham, konsulat [znudzony głos]

- Dzień dobry, z kim mogę rozmawiać w sprawie szczegółów wydawania paszportów? [mówię szczęśliwy że udało mi się wreszcie dodzwonić, bo wczoraj cały dzień słuchałem tylko nagranych wiadomości, a na mejle odpowiedzi nie było dotąd żadnej]

- Proszę pana, jest teraz święto i nie pracujemy [głos wyższy, zniecierpliwiony]

- Święto? Jakie… aa, w Polsce! [przyznaję, zapomniałem o Bożym Ciele, w Polsce i tak nie obchodzę, a tu to w ogóle jestem oderwany od polskich spraw]

- Proszę pana! Święto nie jest tylko w Polsce ale w wielu krajach i dziś nie pracujemy! [głos jeszcze wyższy, zdenerwowany]

- … ale dlaczego pan się denerwuje? [pytam zdumiony i, powiem szczerze, zraniony, jakbym bez powodu w pysk dostał]

- Nie denerwuję się, tylko grzecznie panu mówię. [głos niższy, zjadliwy]

- Ależ jest pan zdenerwowany i nie rozumiem, dlaczego. [ciągle jeszcze jestem tylko zdumiony]

- Nie jestem zdenerwowany, tylko panu tłumaczę [zjadliwość + zniecierpliwienie]

- A ja panu mówię, że niepotrzebnie się pan zdenerwował. Proszę o tym pamiętać na przyszłość [tu już nóż mi się w kieszeni zaczyna otwierać]

- O, dziękuję panu za radę! [sarkazm wylewa się ze słuchawki]

- Proszę. [pięknym za nadobne]

Tyle. Bezsensowne spięcie. W ogóle mam wrażenie, że Polacy mają bardzo niską kulturę telefoniczną. Jak sobie przypomnę niegdysiejsze rozmowy z roztomajtymi urzędami, to jeszcze i teraz szkliwo mi pęka. Rzadko spotkałem się z czymś takim, jak próba zrozumienia sytuacji dzwoniącego. Można odnieść wrażenie, że dla takiego kogoś liczy się tylko ja i moje biurko, pech, że z tym uprzykrzonym telefonem. Z ciekawości przeszukałem teraz internet na okoliczność takich właśnie przygód z polskimi konsulatami i okazuje się, że nie jestem sam. W tych placówkach pracuje byle kto, byle jak.

Piech - 3 Czerwca 2010, 10:25

Skoro ten urzędnik siedzi w pracy, a nie pracuje, to znaczy, że w święto bierze Twoje pieniądze z nic. Skoro mu tak wolno, to i werbalnie olać Cię może, nie?
Gustaw G.Garuga - 3 Czerwca 2010, 10:28

Tak się właśnie zastanawiam, po kiego w ogóle odbierał ten telefon, skoro i tak miał zamiar olać "petenta", bo przecież "nie pracuje". Czekał na telefon od dziewczyny czy co?

Niestety, to ujawnia fikcję obchodzenia takich świąt przez takich ludzi. Niby Boże Ciało facet obchodzi, ale chrześcijańska miłość bliźniego jest mu obca.

Może sprywatyzować korpus dyplomatyczny?...

Godzilla - 3 Czerwca 2010, 10:54

Orientaliści już od dawna sprzedawali sobie informacje, gdzie jest w miarę sensowny konsulat, a gdzie absolutnie nie ma co liczyć na jakąkolwiek pomoc. Niektórzy chyba łapią robotę w ambasadach bo mają szansę pogrzać się na słoneczku w przyjemnych krajach. A robota? Jaka tam robota...
Kai - 3 Czerwca 2010, 14:31

Aś tam ambasady. Posłuchalibyście paru osób pracujących w tak reprezentacyjnym dziale, jakim jest marketing/sekretariat dużej firmy. Po prostu sporo osób przychodzi do pracy, aby się zrelaksować, a tu jakiś "burak" zmusza ich do myślenia, a nie daj Bóg do podniesienia zadu z krzesła, kiedy już się tak ładnie uformował do siedzenia :evil:

Ja mam w pracy inny przypadek - gość, który odbiera czasem cudzy (!) telefon, zaczyna prowadzić rozmowę w stylu "A państwo to skąd się znacie?", " A pan może z rodziny tego (tu pada jakieś znane nazwisko, które rozmówca ma nieszczęście nosić)".

Martva - 3 Czerwca 2010, 14:41

Kai napisał/a
gość, który odbiera czasem cudzy (!) telefon

:shock:
(bo nie ma opadu szczeny)

Zrobiłam sobie mnóóóstwo zdjęć a teraz je wyrzucam, własciwie mogłabym wyrzucać bez patrzenia :(

ketyow - 3 Czerwca 2010, 14:54

Martva, w(y)rzuć na forum ;P:
Martva - 3 Czerwca 2010, 14:55

Jeśli jakaś zostanie, to wrzucę ;P: Na razie są złe i/lub nieostre.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group