Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
ketyow - 20 Maj 2010, 23:40
Fidel-F2, czasami mam taką ochotę, szczególnie że kot manifestuje swoje niezadowolenie z tego powodu, wymazując łapy g*wnem, a potem rozcierając to po całej podłodze i desce. Potem deska potrafi być w g*wnie uwalona kilka dni i nie ma komu tego posprzątać - udają, że nie widzą. I w sumie nie kota wina. Mieszkam tu ostatni miesiąc z kawałkiem - mam to gdzieś, współczuję tylko komuś kto się tu potem wprowadzi.
merula - 20 Maj 2010, 23:56
cztery godziny z żelazkiem
i cała suszarka zapchana nowym
Chal-Chenet - 20 Maj 2010, 23:59
ketyow, a po pokoju Ci nie grzebie jak Cię nie ma w chacie?
ketyow - 21 Maj 2010, 00:03
Chal-Chenet, akurat kot nie.
Chal-Chenet - 21 Maj 2010, 00:04
A ona tak?
To się nie dziwię, że się wynosisz.
Kruk Siwy - 21 Maj 2010, 00:05
ciekawe czy to co jednak grzebie też ma łapy uwalane produktami przemiany materii?
ketyow - 21 Maj 2010, 00:10
Raczej grzebać to nie, ale czasem zastaję pewne prawie niedostrzegalne zmiany - zagląda do pokoju ciekawska. Jak przemeblowałem, to właściciel jak raz u mnie był oczy rozszerzył, ona nie. Ale jest z niej taki szpieg, słyszy że otwieram komuś drzwi, to akurat przypadkiem wychodzi do kuchni/łazienki po coś, to nasłuchuje - ale coś trzeba robić jak się cały dzień tv tylko ogląda, nie? Paranoja, mówię wam, żeby mieć 20 lat i uważać się za spełnionego w życiu, kiedy jedyne zajęcia to przy garach i leżenie przed tv... Zero koleżanek nawet.
Do jasnej cholery, wkurza mnie, że miałem już dwukrotnie iść czytać i spać, a nadal na forum jestem
Kruk Siwy - 21 Maj 2010, 00:20
Jonathan Prye
Posty: 14963
Skąd: Szmulki
Wysłany: Wczoraj 13:50
Ech, ulewa nad Nową Iwiczną
Wysłany: Wczoraj 17:37
Kruku u Ciebie ulewa???
Wysłany: Wczoraj 18:07
Cytat:
Wysłany: Dzisiaj 17:37
Kruku u Ciebie ulewa???
U nas? Ulewa? Fakt, Kruk wybył z domu czas jakiś temu. Wyraźnie mu się żona z kochanką pomyliły. Bywa.
_________________
Ledwie człowiek wyjdzie z domu a już mu d... obrabiają. Ech żyźń proklataja!
ketyow - 21 Maj 2010, 07:09
Biletów na elektrycznych chyba nie będzie, bo cisza, zatem trzeba zamówić. Co widzę na allegro? Bilet wystawiony za 120 zł, a idiotka daje jeszcze taki opis
| Cytat | Sprzedaję ORYGINALNY bilet na koncert AC/DC w Warszawie, który odbędzie się 27 maja tego roku. Sprzedaje go bo nie mogę uczestniczyć na tej imprezie. Cena : 170 zł + 10 zł przesyłka (lub odbiór osobisty w opolu-wtedy tylko 170 zł)
Posiadam paragon jako potwierdzenie oryginalności.
WYSYŁKA GRATIS! |
Kai - 21 Maj 2010, 07:45
ketyow, skądś znam tę historię, prawdę mówiąc, podglądanie, podbieranie papierosów i alkoholu, szperanie w rzeczach, syf w kuchni i w łazience, korzystanie z komputera pod nieobecność, wyżeranie z lodówki - chyba w każdym "wspólnym na siłę" gospodarstwie jest to samo.
Miałam napisać, że mnie wku... głupie zaczepki, ale ostatecznie to może być czyjaś jedyna intelektualna rozrywka, więc niech tam...
Za to zdecydowanie popsuł mi humor dzisiejszy e-mail zwiastujący wykonywanie nie swojej roboty do późna.
Matrim - 21 Maj 2010, 09:49
ketyow, zastanawiające, że przesyłka w ciągu jednego akapitu spada z 10 zł do gratisu
A poza tym na Allegro chyba biletów nie można sprzedawać.
ketyow - 21 Maj 2010, 10:24
Wiem, że nie można po zawyżonych cenach (nie tylko na allegro z tego co wiem, ale zdaje się, że to w ogóle nielegalne - by zapobiec takim co wykupią 1000 od razu i będzie sprzedawał za dwukrotną cenę).
A wk*rwia mnie nieziemsko fakt, że kilka godzin przed koncertem mam poprawę koła z linuksa... I co, wybierać między studiami (bo mimo, że się przenoszę, nie chcę uwalić i odciąć sobie drogi awaryjnej) a AC/DC? Jest oczywiście jeszcze jedna poprawa. Dzień po moich urodzinach... Pięknie k*rwa, pięknie. Na dodatek koło jest tak trudne, że jedna poprawa na zaliczenie może być za mało - w pierwszym terminie z 53 osób zaliczyło 6, przy czym nie zaliczali nawet tacy, co z basha i liniacza korzystają na co dzień...
Martva - 21 Maj 2010, 10:28
Jutro ide na ślub (i mam nadzieję że potem to oblać w jakiejś knajpie), zupełnie nie mam koncepcji na ubranie.. Pogoda jest straszna. Coś mi się wydaje że włożę glany i skórę, i nie wiem czy jest sens do tego dodawać ładną kieckę, i tak ją będzie mało widać. Chora pogoda.
I zaczyna mnie drapać w gardle, nie wiem czy nareszcie złapałam wirusa od towarzyszki rodzicielki, czy to cos niezależnie.
Chal-Chenet - 21 Maj 2010, 10:29
| ketyow napisał/a | Raczej grzebać to nie, ale czasem zastaję pewne prawie niedostrzegalne zmiany - zagląda do pokoju ciekawska. Jak przemeblowałem, to właściciel jak raz u mnie był oczy rozszerzył, ona nie. Ale jest z niej taki szpieg, słyszy że otwieram komuś drzwi, to akurat przypadkiem wychodzi do kuchni/łazienki po coś, to nasłuchuje - ale coś trzeba robić jak się cały dzień tv tylko ogląda, nie? Paranoja, mówię wam, żeby mieć 20 lat i uważać się za spełnionego w życiu, kiedy jedyne zajęcia to przy garach i leżenie przed tv... Zero koleżanek nawet. |
Cóż, zdrowe to nie jest. Rozumiem dobrze, że chęć przeprowadzki może być duża. Sam też wynajmuję pokój, ale nie mieszka z nami właściciel. Zresztą on, jak przychodzi po siano, nawet nie wchodzi do pokojów i nie interesuje go jak wyglądają. I to mi odpowiada. A i wiem, że współlokatorzy nie łażą mi po pokoju, jeśli sam ich nie zaproszę. Z reguły też zostawiam nawet otwarte drzwi jak wychodzę, żeby kot sobie łaził a nie kisił się w jednym pomieszczeniu.
ketyow - 21 Maj 2010, 10:43
Do właściciela nie miał bym zastrzeżeń, gdyby jego dziewczyny była osobą w miarę normalną... Cóż poradzić. GDYBY (a raczej nie zakładam takiej opcji) nie powiodło mi się w Gdyni i musiałbym wracać do Olsztyna, to już nie tu.
Kai - 21 Maj 2010, 13:01
Nowa metoda zemsty na kimś - rozsyłanie obrzydliwych maili na jego temat do wszystkich, którzy go znają.
dalambert - 21 Maj 2010, 13:10
Kai, metoda nie jest nowa- puszcznie obrzydliwych plot, było już skuteczne w starożytnym Egipcie - ale nowy jest nośnik . No i fówno szybciej leci .
shenra - 21 Maj 2010, 13:10
Kai, bosz z kim Ty się zadajesz?
Lynx - 21 Maj 2010, 14:32
ketyow, podstaw jej kuwetę pod nogi, żeby do niej wlazła, jak będzie wychodzić z pokoju. Opcja nr. 2 - podstaw jej pod nos- na biurko, w kuchni na stół... Np. Na moja młodą podziałało, jak jej podstawiłam "przeterminowaną" kuwetę na klawiaturę. Od tego czasu sprząta z najwyżej jednodniowym opóźnieniem.
merula - 21 Maj 2010, 18:29
szalenie dociekliwy mężczyzna
i szalenie niekonkretny mężczyzna
i taka jedna firma
Kai - 21 Maj 2010, 18:33
| shenra napisał/a | Kai, bosz z kim Ty się zadajesz? |
Ja tylko jestem ofiarą spamu - dostałam na maila. Przeraziłam się, co to za ******, ale na szczęście informatycy się tym zajęli. Mimo to jestem w szoku.
Ellaine - 22 Maj 2010, 01:57
Ech, żeby zobaczyć słońce, chodzić po dworze bez flauszowego płaszcza, za to w spódniczce, żeby pobiwakować, zabawić się i usiąść na trawie bez obaw... musiałam wyjechać do Gdańska! ;)
Kai - 22 Maj 2010, 02:45
Bezsenność bez powodu.
Zgaga - 22 Maj 2010, 08:49
Zbytnia troska rodziny. Zupełnie bez powodu. Potrafią zagłaskać, zamartwić się na śmierć.
ketyow - 22 Maj 2010, 14:38
Wkurza mnie, że wszedłem do sklepu kupić jeden kabelek za 12 zł i zostawiłem prawie 150 Zaczynam być jak moja mama
Witchma - 22 Maj 2010, 14:39
ketyow, nic nie przebije tego, kiedy poszłyśmy z mamą do spożywczego po drugiej stronie ulicy, a wróciłyśmy z szafą do przedpokoju i szafką na buty
Nitj'sefni - 22 Maj 2010, 17:34
A co mnie denerwuje? (jedno słowo) - SESJA. Tyle nauki, tyle do roboty, a mnie się nic nie chcę. Przespać najbliższy miesiąc, a po przebudzeniu mieć indeks pełen zaliczeń...
joe_cool - 22 Maj 2010, 21:12
Włożyłam wczoraj moje podobno najwygodniejsze buty na obcasie, w których zamierzałam przetańczyć wesele kuzyna (za 1,5 m-ca). I teraz mam tak zmasakrowane stopy, że masakra
Kai - 23 Maj 2010, 06:19
joe_cool, łączę się w bólu. I mogę poradzić "Plastry na pęcherze" - sama wypróbowałam je na wszystkie możliwe sposoby - naprawdę przynoszą ulgę.
A mnie wkurzenie już chyba zostanie na zawsze...
joe_cool - 23 Maj 2010, 10:56
Pęcherze na podbiciu stopy były za duże na plaster... Ale przeprowadziłam konieczną operację i dzięki temu znowu mogę w miarę normalnie chodzić, nawet byłam wczoraj pobiegać
|
|
|