To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ihan - 29 Kwietnia 2010, 22:19

W tym problem Kruku, że też muszę, a nie mam kiedy. I po raz kolejny muszę wymyślić jakąś dobrą wymówkę, gdy kobieta mnie będzie zmuszać do farbowania, bo siwe na skroniach i nie tylko. No bez przesady, tracić wiosenną porą, gdy jest słońce i można spędzić miło czas w plenerze, godzinę czasu na trzymanie farby to idiotyzm.
czamataja - 30 Kwietnia 2010, 08:28

Wczorajszy korek ciągnący się od Chorzowa do Bytomia :arrow: nie zdążyłam do szewca :arrow: nie mam butów

Na poprawę humoru kupiłam kawę na wynos :arrow: poparzyłam się :arrow: przeszła mi ochota na kawę (niespotykane w moim przypadku)

Kiepski dzień...i to wczorajszy :evil:

Ellaine - 30 Kwietnia 2010, 09:01

Pobudka parę minut po szóstej w dzień wolny.
"I usłyszeli odgłos, który można by zapisać, jako: ARGH!" - że zacytuję kwiatek z takiej tam sesji RPG.

Kai - 30 Kwietnia 2010, 10:03

Wkurzyłam się. Zaczynam się bać jeździć pociągami.
Kolega właśnie opowiada, jak po raz kolejny obrzucili kamieniami pociąg, którym jechał. Tym razem obyło się bez zbicia szyby i poranienia pasażerów.
Drugi kolega był świadkiem, jak trzech łysych wyrzuciło z pociągu Nigeryjczyka, studenta. Nikt nie zareagował, w szczególności kierownik pociągu, który widział całe zajście zza węgła... że się tak wyrażę.

Ale na babinę bez biletu to trzech konduktorów się ustawiło... :roll:

Martva - 30 Kwietnia 2010, 10:07

Pierwszy raz od dawna zrobiłam coś spontanicznie i żałuję jak szlag, idę do 'kto mi powie'.
robert70r. - 30 Kwietnia 2010, 10:08

Kai, Bo babinka nie pobije i nie wyrzuci. A takich łysych to..., ech. :evil:
Kai - 30 Kwietnia 2010, 10:09

Bob1970r, za duzi, za silni, fakt :twisted:
robert70r. - 30 Kwietnia 2010, 10:12

Kai napisał/a
za duzi, za silni, fakt :twisted:

...i myślący :twisted: inaczej...

czamataja - 30 Kwietnia 2010, 10:41

Kierownik z pociągu raczej nie może go opuścić. Bo....będzie bezkrólewie


Edit: bardzo nieuprzejma uwaga. Tak jakoś dzisiaj nie w sosie

ilcattivo13 - 30 Kwietnia 2010, 18:19

tyla wiela czasu zmarnowanego na kupowanie gajerka :evil: a mogłem w tym czasie pospamować na Forum :twisted:
nimfa bagienna - 30 Kwietnia 2010, 18:19

Konieczność zapłacenia tym dziadom z urzędu skarbowego. :mrgreen:
Ozzborn - 30 Kwietnia 2010, 18:23

gardeło - zamiast zimnego piffa, lipa z miodem :roll:
ihan - 30 Kwietnia 2010, 22:16

Jak wracaliśmy z terenu, prawie przy zabudowaniach spotkaliśmy jelonka, coś nie tak miał z jedną nóżką, wcale się nas nie bał, był raczej zainteresowany i szedł w stronę koni. Niestety, zauważyły go też psy, owczarkoniemieckopodobne kundle sąsiada i pogoniły za nim. Mam złe przeczucia, bo te psy maja już kilka saren na sumieniu. I trudno się dziwić, bo są karmione wiejskim sposobem, tym co najtańsze, czyli mlekiem od własnej krowy i chlebem. I tylko tym. Więc same sobie organizują posiłki. Oczywiście chodzą wolno, niewiązane. Naprawdę, zaczynam popierać odstrzał dziko błąkających się psów przez myśliwych.
Kai - 1 Maj 2010, 11:55

ihan napisał/a
zaczynam popierać odstrzał dziko błąkających się psów przez myśliwych

Uważasz, że to psy są winne, że są źle traktowane i muszą "dojadać"? Ja bym raczej zainteresowała się właścicielami. W końcu nie są bezpańskie.

chochol - 1 Maj 2010, 12:29

Ale problem nie zniknie. Tak czy siak, psy znów pojawią się, jeśli nie w schronisku to na ulicy.
Kai - 1 Maj 2010, 12:33

Chyba mnie szlag trafi.
Przyłazi pasożyt raz w tygodniu i potrafi wszystko zepsuć. Nowy lejek z sitkiem - urwał sitko, tarka - wyrwał uchwyt.

Nie mam pojęcia jakim cudem używałam tych rzeczy przez cały tydzień, myłam, wycierałam i nic się nie działo :evil:

Pucek - 1 Maj 2010, 17:09

Świętowanie pierwszomajowe jak 30 lat temu: telefonów nie ma. Cały blok.
Wczoraj spaliła się szafa (plastikowa) z łączami, a przy okazji kawał ocieplenia na ścianie bloku. Teoria spiskowa mówi, że winne są śmieci zwalone obok. Kusiły do podpalenia.

mBiko - 2 Maj 2010, 12:51

Czaszka mnie napitala tak, że prawie na oczy nie widzę.
Ellaine - 2 Maj 2010, 22:27

Ucieszyłam się dzisiaj rano, że zadymę, która się zrobiła w wątku z rozmowami luźnymi, przeczytałam dopiero kiedy się skończyła... Ciśnienie mi skoczyło ostro, kiedy to czytałam. Nie tylko z powodu treści... ale dlatego, że w...wia i w pewnym sensie przeraża mnie (a może nawet bardziej przeraża), że są ludzie w moim wieku, czasem nawet studiujący ten sam kierunek, co ja... i wygadują takie bezdenne bzdury, niegodne człowieka myślącego. Po prostu... argh.
Ech, szkoda gadać. Ale dobrze, że przeczytałam to już parę dni po, bo jeszcze bym powiedziała parę słów za dużo i jeszcze wylądowałabym z ostrzeżeniem.

Godzilla - 2 Maj 2010, 22:32

Pamiętasz "Znaczy Kapitana"? Tam był taki oficer, bodajże Hrabia. Długo pływał ze Znaczy Kapitanem. Kapitan podpytywany dlaczego dawno temu nie wysłał go na zieloną trawę odpowiadał, że ten człowiek na pewno poszedłby na służbę na innym statku i chwalił się, że poprzednio służył u niego. No i Hrabia został, żeby nie psuć opinii Znaczy Kapitanowi. Może to też taki przypadek? Jedno wielkie, nieustające Birbante Rocca?
Agi - 2 Maj 2010, 22:41

Czwarty dzień boli mnie głowa :evil:
Przestaje na trochę, znowu zaczyna, mam już dość.

Ellaine - 2 Maj 2010, 22:42

Niestety nie miałam jeszcze okazji czytać. Noszę się z zamiarem, ale jak zwykle - książek masa, czasu mało.
edit: to było do Godzilli, bo post chyba był kierowany do mnie :)

Agi - 2 Maj 2010, 22:43

Ellaine, "Znaczy kapitan" to świetna książka, przeczytaj koniecznie.
Chal-Chenet - 2 Maj 2010, 22:44

Agi, trzymaj się. Jutro na pewno już nie będzie.
nureczka - 2 Maj 2010, 22:45

Agi, tuli, tuli. Rozumiem (aż za dobrze) co czujesz. Bardzo współczuję.
Ellaine - 2 Maj 2010, 22:46

Postaram się ją zdobyć na wakacje. Zresztą zamiar przeczytania tej powieści pojawił się, kiedy nam pani doktor na którychś zajęciach parę miesięcy temu o niej wspomniała, w kontekście mniejszości żydowskiej (czy jakoś tak. Chodziło o jakąś scenę, gdzie Żydzi kupowali statek za grosze, żeby był ich domem na czas podróży, i w ten sposób nie łamali przepisów szabasu, jeśli dobrze pamiętam przytoczony fragment)
Kai - 2 Maj 2010, 22:46

Agi, mam to samo, na przemian prochy i brandy żeby funkcjonować. Jakaś upiorna huśtawka baryczna.

Ellaine, polecam, uwielbiam tę książkę.

Agi - 2 Maj 2010, 22:48

Dziękuję, staram się nie zatruć prochami, ale znowu będę musiała coś wziąć. Chyba pora na ketonal.
Ellaine - 2 Maj 2010, 22:49

Trzymaj się, Agi. *mocny przytul*
Godzilla - 2 Maj 2010, 22:50

Przeczytaj, przeczytaj. I "Szamana morskiego" do kompletu, tam też jest sporo ładnych historii :)
Agi, przytulam, bo nic innego nie mogę zrobić.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group