Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
ketyow - 26 Kwietnia 2010, 09:42
Ziemniak, faktycznie, co za oszołomy
BTW. Mamy epokę dziennikarzy, którzy nie wychodzą z domu i przeklejają z internetu znalezione informacje, podpisując się swoim nazwiskiem. Na wikipedii na temat katastrofy w Czarnobylu też stek bzdur.
| Cytat | | W trakcie akcji ratowniczej 2 osoby zginęły z powodów wypadków niezwiązanych z promieniowaniem, a jedna osoba zmarła z powodu zakrzepicy. |
Lynx - 26 Kwietnia 2010, 10:41
Nadal mój komputer.
Kai - 26 Kwietnia 2010, 10:45
Otoczenie. I to na maksa.
ketyow - 26 Kwietnia 2010, 10:47
Lynx, aktualizacja nie pomogła?
Ziemniak - 26 Kwietnia 2010, 10:49
ketyow, tutaj jest rzetelny artykuł na ten temat.
Chal-Chenet - 26 Kwietnia 2010, 10:49
Chamy zablokowali mi w pracy youtube, demotywatory i pokrewne strony.
Gwynhwar - 26 Kwietnia 2010, 10:50
Chal-Chenet, he he he
Przepraszam to jest dramat, ale bardzo zabawny
Lynx - 26 Kwietnia 2010, 10:50
ketyow, nie. Czekam na winzgrozę legalną.
Kai - 26 Kwietnia 2010, 10:54
Chal-Chenet, ja mam zablokowane gg, YT, w ogóle filmy, mp3 i część stron podejrzanych o bycie XXX. Prawdziwe XXX otwiera się bez problemu
Część można wyminąć, niestety nie wszystkie.
Witaj w korporacyjnej polityce bezpieczeństwa IT.
Chal-Chenet - 26 Kwietnia 2010, 10:59
| Gfyn napisał/a | Chal-Chenet, he he he |
Potwór.
Gwynhwar - 26 Kwietnia 2010, 11:00
Cichaj, grunt, że forum Ci działa!
Chal-Chenet - 26 Kwietnia 2010, 11:01
A tu przyznam, że mi leciutko ulżyło.
Agi - 26 Kwietnia 2010, 11:41
| Chal-Chenet napisał/a | | zablokowali mi w pracy youtube, demotywatory i pokrewne strony. |
Do tego imagesheck i w ogóle wszystkie domeny zagraniczne.
Generalnie do pracy nie są mi te strony potrzebne, czasm się irytuję, jak nie mogę zobaczyć czegoś przez Was wklejanego (ostatnio Kai pocieszała mnie kotem na amarylisie, a ja zirytowałam się jeszcze bardziej, bo był zablokowany ).
Kai - 26 Kwietnia 2010, 11:55
Agi, biedna, trzeba było powiedzieć U mnie na szczęście is działa. Natomiast wkurza mnie blokada GG tym durniejsza, że tlen działa normalnie.
Ziemniak - 26 Kwietnia 2010, 12:27
Następna porcja bzdur:
http://www.tvn24.pl/0,165...,wiadomosc.html
Rafał - 26 Kwietnia 2010, 13:08
Toż to prawie ćwierć wieku minęło od Czarnobyla. Wolno ludziom historię już pisać, każdemu swoją własną, a że bzdurna to i przewrotnie dobrze. Ja sam okres Czarnobyla pamiętam doskonale, pamiętam smak płynu Lugola, pamiętam wystawę propagandowo-objazdową o Czarnobylu na Białorusi (w domu kultury w Szereszewie), nasłuchałem się też o akcji gaszenia i betonowania sarkofagu od ludzi z firmy, która tym się zajmowała, a z którymi budowałem kiedyś pewien zakład w Czechach. Tak, że na całe szczęście swoje wiem
Ziemniak - 26 Kwietnia 2010, 13:12
Rafał, tylko później są takie efekty, że elektrowni atomowej nie mamy do tej pory. A prasa zamiast rzetelnie informować nakręca spiralę bredni.
dalambert - 26 Kwietnia 2010, 13:12
Ech, ja tam całą katastrofę na powietrzu przeżyłem w zaprzyjaźnionycm konskim ośrodku. Bawiliśmy dwa dni na trawce przy ognisku / grilla wtedy nie było/ jeno kiełbaski z patyka,ziemniaczki pieczone i wódeczka "Wiarus" tak , że ledwo na swoją porcję lugola się załapalem .
Na kaca fatalny
Rafał - 26 Kwietnia 2010, 13:19
| Ziemniak napisał/a | | Rafał, tylko później są takie efekty, że elektrowni atomowej nie mamy do tej pory. | A wiesz, że nigdy nie łączyłem tego z awarią w Czarnobylu? Przynajmniej do połowy lat 90-tych nie liczono się z czymś takim jak opinia publiczna.
Kruk Siwy - 26 Kwietnia 2010, 13:28
Liczono się.
Choć nie zawsze.
Rafał - 26 Kwietnia 2010, 13:39
Możliwe, aczkolwiek nie spotkałem się, a nawet wprost przeciwnie.
dalambert - 26 Kwietnia 2010, 13:41
Rafał, nikt nie przeprowadzał dokładniejszych badan opinii publicznej niż SB/ a i ankieterów miało sporo/ co nie znaczy , że z wynikami leciano do prasy.
Leciano owszem , ale do PolitBiura KC PZPR.
Kruk Siwy - 26 Kwietnia 2010, 13:42
Jeżeli opór materii (społecznej) był czegoś duży to sprawdzano. Warto li robić coś tam (np. elektrownię atomową) czy nie. Warto ryzykować niepokoje społeczne czy nie? Oczywiście lobby węglowe potężne w PRLu i tak więcej znaczyło niż głoś ludu ale i tenże głos brano pod uwagę.
Agi - 26 Kwietnia 2010, 13:46
A ja świetnie pamiętam awanturę, jaka wybuchła gdy zrodził się pomysł elektrowni atomowej w Klempiczu (jakieś 50 km od mojego domu).
Tu są echa tej historii http://www.polskaniezwykl...ion/20001822.id
Owszem, ostatecznie projekt upadł z powodów ekonomicznych, ale prace wstrzymano po wybuchu elektrowni w Czanobylu.
E: dopisek
Kai - 26 Kwietnia 2010, 13:53
A ja sądzę, że to takie historie, oczywiście odpowiednio przetworzone, rozbuchane i rozdmuchane. No i w końcu to u tych "złych", przecież nie można jak oni...
Magiczne słowa "odpady radioaktywne", "wycieki", "choroba popromienna" działają na wyobraźnię, a nie ma komu dokładnie wyjaśnić, co, jak i dlaczego.
Zresztą spalarnie śmieci też spotkał podobny los, a kotłów na biomasę nie, bo tak naprawdę nikt się nie zastanawia, co się pod tym terminem kryje, a zawsze można zbyć, że to odpady drzewne, albo coś
Rafał - 26 Kwietnia 2010, 14:01
Tak czy siak, ani głos ludu ani rachunek ekonomiczny nie bywały podstawami do działań inwestycyjnych (chociażby zbiornik w Czorsztynie i akcja Tama-tamie - osobiście oglądałem zmagania protestantów z policją/milicja? z tarasu Czorsztyńskiej knajpy popijając doskonałego Okocimia stolik w stolik z panami "dowodzącymi")
ketyow - 26 Kwietnia 2010, 15:43
Okazało się, że z koła z linuksa, z osób piszących mój rząd zaliczyły dwie, które od lat w linuksie siedzą, a jeden z nich, gdy oddał program do sprawdzenia, nie wiedząc jak zrobić część zadania zwrócił się o pomoc do faceta. Wyszło na to, że facet wymyślił takie zadania, których sam nie potrafił rozwiązać. To jak do ku*wy nędzy ja miałem to zrobić?
Lichtenstein - 26 Kwietnia 2010, 16:49
Szczerze mówiąc, gdybym był pracownikiem uniwersyteckim i miał problem ze swoim Linuksem, zrobiłbym to samo.
robert70r. - 26 Kwietnia 2010, 17:38
Problem problemem, ale czy trzeba było uciekać się do koła? Nie można było zrobić z tego zajęć?
ketyow - 26 Kwietnia 2010, 17:55
On nie miał takiego problemu raczej i nie chciał go w ten sposób rozwiązać, bo to co robimy w bashu jest głupotą, i nikt normalny nigdy nie będzie tego używał. On po prostu przed wejściem na zajęcia wymyślił jakieś przykłady, nietrafnie określając ich stopień trudności i jedno zadanie trafiło się mniej więcej takie jak robiliśmy tydzień wcześniej, a drugie z kosmosu, bo jak się okazało sam sobie nie wstawiłby za nie piątki. I w sumie nie byłbym taki zły, gdyby gość nie był takim cholernym mądralą. Fakt, że potrafi coś nauczyć (choć jak zwykle nie to co potrzeba), ale ile się przy tym namądrzy i nagada - odechciewa się wszystkiego. Szczególnie komuś, kto do linuksa ma uraz.
|
|
|