Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
shenra - 11 Kwietnia 2010, 22:33
Kruk Siwy, a po co strofować. Ciężko jest wytłumaczyć, że to smutne wydarzenie? Kudre Młoda ma 8 lat prawie i nie od dzisiaj rozumie, jak trzeba się zachować w danej sytuacji. Kruku nie przesadzaj. No chyba, że według Ciebie dzieci nie są tego wstanie zrozumieć.
Fidel-F2 - 11 Kwietnia 2010, 22:34
dobra, pojadę otwartym tekstem bo są problemy z rozumieniem
jeśli kto ma problemy z zachowaniami małego dziecka typu 'macha do kamery' to moim zdaniem ma problem z głową i nie powinien ust otwierać coby sobie wstydu nie narobić
Agi - 11 Kwietnia 2010, 22:34
Ludzie dajcie spokój, emocje Wam buzują.
Proszę, nie kłóćmy się ze sobą.
Kruk Siwy - 11 Kwietnia 2010, 22:36
shenra, różnie z tym rozumieniem bywa. Byłem dzieckiem, wiem. Ty już widać zapomniałaś.
Choć rzeczywiście gdyby dzieciak wrzeszczał chichotał i rozrabiał to trzeba zareagować. Po prostu zabrać go stamtąd. I tyle.
shenra - 11 Kwietnia 2010, 22:36
| Agi napisał/a | | Proszę, nie kłóćmy się ze sobą. | Masz rację, ostatni post mówi sam za siebie. EOT z mojej strony.
Tak Kruku, zaiste zapomniałam..
Chal-Chenet - 11 Kwietnia 2010, 22:36
Fidel-F2, po kiego fallusa od razu imputujesz problemy z głową?
Edit. Również EOT.
Fidel-F2 - 11 Kwietnia 2010, 22:38
a po co mam owijać w bawełnę?
Agi - 11 Kwietnia 2010, 22:41
Fidel-F2, przestań obrażać ludzi.
NURS - 11 Kwietnia 2010, 22:45
| shenra napisał/a | | Ja się odniosłam do czegoś innego, nie do prośby o wyluzowanie się obu dziewczyn. |
nie mam czasu biegac po wszystkich wątkach, więc poprosiłem, o informację jeśli gdzieś się zetną. A wcześniej zwróciłem uwage jednej i drugiej, gdybyś tego nie zauważyła.
Widzę, ze za bardzo zaczyna wam buzowac krew w żyłach. Stala się tragedia, ale to nie koniec świata, więc odpuście choć trochę, zanim naprawdę zaczną się sypać bany.
Fidel-F2 - 11 Kwietnia 2010, 22:46
Agi, jakie obrażanie? zwyczajnie mam złe zdanie o taki osobach
Agi - 11 Kwietnia 2010, 22:48
Fidel-F2, powiem tak, Twoje zdanie, Twój problem. Post został zgłoszony do moderacji, czyli ktoś jednak poczuł się obrażony.
shenra - 11 Kwietnia 2010, 22:49
NURS, nic mi nie buzuje, powiedziałam jedynie, że forma mi się nie spodobała. W ramach doboru słów, nic poza tym. Do zwróconej uwagi nic nie mam, bo zwrócona należycie. Czy wyrażenie zdania, że mogłeś swoją prośbę sformuować inaczej od razu oznacza, że mi krew buzuje?
NURS - 11 Kwietnia 2010, 22:50
nie do ciebie było buzowanie, popatrz na wątek, zrozumiesz.
Fidel-F2 - 11 Kwietnia 2010, 22:51
| Agi napisał/a | | Post został zgłoszony do moderacji | dżiz, co za ludzie, znaczy miałem rację
shenra - 11 Kwietnia 2010, 22:55
NURS, rozumiem, że skomentowanie wszystkiego razem, przy jednoczesnym zacytowaniu mojego posta i sugestii o niezrozumieniu to szereg osobnych kwestii. Można oddzielić te dwie kwestie, bo się profesjonalnie zlewają. Ale ok, jeśli takie samowytłumaczenie jest dla Ciebie wystarczające. EOT.
gorim1 - 11 Kwietnia 2010, 23:00
Co wam powiem to wam powiem:
Wkurza mnie mocno to co się dzieje na forum, tak owszem przez dłuższy czas byłem aktywnym członkiem tejże społeczności ale ilość spamu, która wycieka z wielu miejsc (mimo regularnie dodawanych tematów do zablokowanej listy) zniechęca mnie całkowicie do jakiejkolwiek aktywności tutaj. Podejmując kolejną próbę przełamania się i wrócenia na forum wszędzie widzę objawy irytującego trollingu, chamstwa a wręcz bezmyślności osób piszących. Czasem warto się dwa razy zastanowić nad tekstem wiadomości zanim ją się wyśle byłoby łatwiej i milej. Niektóre teksty powinny być zachowane dla siebie bądź przekazane za pomocą PW a nie walone w każdym możliwym temacie.
Czuję się ostro zniesmaczony głupimi kłótniami, które wychodzą i z każdym razem coraz bardziej mi się odechciewa. Czyli pewnie znów znikam i będę czasem zaglądał do kilku tematów z działu spotkań, którymi jestem zainteresowany. To tyle.
Memento - 11 Kwietnia 2010, 23:03
| ihan napisał/a |
Każdy przeżywa po swojemu, oczywiście. Nie zginął tam nikt kogo bym znała, nikt, kto byłby dla mnie autorytetem, bo polityką się nie interesuję. Byli dla mnie bytami kompletnie witrualnymi. I skoro nie rozpaczam codziennie, gdy giną ludzie w wypadkach samochodowych, gdy umierają na różne nieuleczalne choroby osoby których nie znam, a różniący się tylko tym, że nie kojarzę ich z ekranu telewirzora, nie będę udawać, że coś w moim życiu się zmieniło. Rozumiem waszą akcję wstążeczkową, ale gdybym zrobiła to samo, byłoby to zwyczajnie nieuczciwe z mojej strony. |
Ju ar absolutli rajt, mnie też polityka wisi ciężkim kalafiorem, jednak mimo tego mam jakieś takie na wpół szalone, na wpół nierealne poczucie, że skończyło się coś ważnego. Jakby ktoś mnie wrzucił w środek wyjątkowo ponurego koszmarnego snu.
A tak w ogóle to jestem zły bo mi się fistaszki skończyły.
Fidel-F2 - 11 Kwietnia 2010, 23:05
| Memento napisał/a | skończyło się coś ważnego. Jakby ktoś mnie wrzucił w środek wyjątkowo ponurego koszmarnego snu.
| | Memento napisał/a | | A tak w ogóle to jestem zły bo mi się fistaszki skończyły. | urzekło mnie
Memento - 11 Kwietnia 2010, 23:19
i fajno
Kai - 12 Kwietnia 2010, 09:11
A ja uważam, że dzieci są na tyle empatycznymi stworzeniami (o ile w nich ktoś tego nie zdusi) że w pewnych sytuacjach bez trudu dadzą się uspokoić i wyciszyć, zwłaszcza w kontakcie z rodzicami, którzy coś przeżywają. To tyle w temacie "rozradowanych" dzieci.
Natomiast po dwóch dniach zastanowienia - i tu czekam na pręgierz - doszłam do wniosku, że najbardziej żal mi tych 96 ludzi, bez rozróżnienia stanowiska, zawodu, roli, płci. Naturalnie, kraj poniósł wielką stratę, ale zginęli przede wszystkim ludzie, a potem dopiero politycy, dostojnicy, piloci, duchowni.
A poza wiodącym tematem - przez ile lat można remontować jeden odcinek drogi, uniemożliwiając normalny dojazd do pracy? Bo mnie wychodzi już ok. 25.
hrabek - 12 Kwietnia 2010, 09:23
Kai: ale dlaczego mają uciszać dziecko? Bo nie wypada? Dziecko będzie miało jeszcze dużo czasu na smutek. Na razie niech cieszy się radością życia. Ono i tak nie zrozumie, co się stało. Mój syn miał wczoraj świetny humor i nie tonowałem go, wręcz nakręcałem jeszcze bardziej, bo po pierwsze mi pozwolił odejść od telewizora i od tragicznej rzeczywistości, a po drugie do głowy mi nie przyszło, żeby go posadzić i wytłumaczyć, że trzeba się smucić, bo ktoś w telewizorze umarł.
Kai - 12 Kwietnia 2010, 09:34
Nie wiem, ja jestem zwolenniczką takiego wychowania dziecka, żeby nikomu nie przeszkadzało. Wyznawałam zawsze zasadę, że dzieci dzielą się na czyste i szczęśliwe, że nie wolno dziecka ograniczać, ale są sytuacje, w których powinno umieć się zachować i wiedzieć dlaczego. Nie wiem, czemu powiedzenie "uspokój się, cioci/babci/tej pani jest smutno, możesz jej przeszkadzać" miałoby w jakikolwiek sposób ograniczać radość z życia dziecka - myślę, że raczej uczy je zwracać uwagę na inne osoby i ich nastroje, a przy okazji, że może i powinno od otoczenia oczekiwać tego samego.
Inna sprawa, że zabieranie dzieci na takie wydarzenia, które przekraczają ich pojmowanie, nie jest dobre. Zwłaszcza dla otoczenia.
Lynx - 12 Kwietnia 2010, 09:39
A'propos dzieci. Jakoś tak już się przyzwyczaiłam chyba do reakcji często nieadekwatnych do sytuacji. Junior wczoraj i przedwczoraj non stop wyłączał mi telewizor- nie podobało mu się to, co nadawali.
Zastanowiłabym się raczej nad sensem filmowania machającego dziecka. Nawet 7-miolatek niekoniecznie musi rozumieć powagę takiej sytuacji, nie mówiąc już o modszych.
Kai - 12 Kwietnia 2010, 09:53
Dziecko to dziecko. To rodzice powinni wiedzieć, co robić.
A dziwisz się temu wyłączaniu? Posępna muzyka, czarno-biały obraz. Dobrze, że się nie wystraszył, bo mój (chyba niewiele starszy w czasie ataku na WTC) ryczał przez dwa dni. Raz, że wyobraził sobie, że zmiotło cały Nowy Jork, a dwa, że zwyczajnie się bał. Zobaczył zresztą przypadkiem, wróciliśmy ze szczepienia, ja usłyszałam wiadomości w autobusie i chciałam po prostu zobaczyć co się dzieje.
Potem już nie włączałam przy nim telewizora przez kilka dni i tyle.
Adanedhel - 12 Kwietnia 2010, 10:22
Coraz bardziej męczy mnie wałkowanie w kółko tego samego w milionie miejsc i tematów.
dalambert - 12 Kwietnia 2010, 10:29
| Adanedhel napisał/a | | Coraz bardziej męczy mnie wałkowanie w kółko tego samego w milionie miejsc i tematów. |
Już ?
Godzilla - 12 Kwietnia 2010, 10:30
Moje małe były nieznośne. Kłóciły się co chwila, dopytywały czemu jesteśmy z tatą tacy ponurzy, dlaczego wszystkie strony w internecie są na szaro, a synek (prawie 10-letni) co jakiś czas próbował sobie to wszystko w głowie poukładać. Że prezydent zginął, że nigdy nie zobaczy wujka, i takie różne szczegóły. Ale żeby całe dwa dni wytrzymać z ponurymi dorosłymi i nie dostać fioła, to chyba było za dużo. Dzieciaki nie dawały rady.
Adanedhel - 12 Kwietnia 2010, 10:32
Już od jakichś 40 godzin.
robert70r. - 12 Kwietnia 2010, 10:35
| Godzilla napisał/a | | Dzieciaki nie dawały rady. |
W sumie i tak wykazały się wyjątkawą wytrzymałością - jak na tak małe istoty.
Godzilla - 12 Kwietnia 2010, 10:36
Owszem. A myśmy mieli podwójnie przechlapane.
|
|
|