To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Powrót z gwiazd - Cisza wyborcza.

Chal-Chenet - 2 Lipca 2010, 23:51

Lub czasopismem? :wink:
jaskiniowiec - 3 Lipca 2010, 00:02

Easy napisał/a
jaskiniowiec napisał/a:
To że w tym czasie byli represjonowani opozycjoniści nie ma nic do rzeczy


Przemilczę twoją wypowiedź w tej kwestii. Ale wiadomo, budowanie szczęśliwej socjalistycznej wspólnoty wymagało wymazania śmieci, nie? Oj towarzysze pierwsi sekretarze zawsze to rozumieli.


Mam nadzieję że komunizm nigdy nie wróci, był strasznym czasem a większość ludzi w PZPR to bydlaki. Uczciwi ludzie, patrioci byli katowani i zabijani. Mieli szczęcie jeżeli kończyło się tylko złamaniem kariery. Ale to nie ma nic wspólnego z tym czy ktoś był patriotą czy nie. To że ktoś popełnił zbrodnie nie może być patriotą? Równie dobrze można powiedzieć że nie może być matematykiem. A w czasie wojny domowej? Czy tylko jedna strona ma przypisany patriotyzm? Dwie osoby, dwie partie, dwa narody mogą się zwalczać i niszczyć a przy tym być patriotami. Uważam że setki, tysiące ludzi represjonowanych było wielkimi patriotami. To oni wywalczyli wolna Polskę ich poświęcenie. Ale czy jesteś pewna że wszyscy w PZPR chcieli tylko władzy? Czy nikt nie chciał aby Polska była potęgą. A to jest dla mnie patriotyzm.. chęć czynienia dobra dla swojej ojczyzny. Sądzę że Gierek był patriotą w przeciwieństwie do większości ludzi w PZPR.


Easy napisał/a
ie. Uważam, że wszyscy zasługują na to samo: wieczne potępienie na kartach historii.

Nie, to jest unik. :D Wskaż tego który był według ciebie lepszy.

ketyow - 3 Lipca 2010, 00:08

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

http://www.youtube.com/watch?v=o-nzEBqxkWA
(coś dla elektoratu Napieralskiego :wink: )

http://www.youtube.com/watch?v=rGMQLZNW8W0

Fidel-F2 - 3 Lipca 2010, 06:01

Agi napisał/a
Owszem, ale skutek zamierzony osiągnęli.
obojętne jaki to miało skutek, ważne są intencje, takie zachowanie cechuje gnojków, którym gdy człowiek musi podać rękę to czuje obrzydzenie
aniol - 3 Lipca 2010, 07:43

jaskiniowiec napisał/a
Sądzę że Gierek był patriotą w przeciwieństwie do większości ludzi w PZPR.


.


nie zgadzam sie , kiedys juz o tym pisalem
ogromna rzesza ludzi nalezaca do PZPR, ZSMP i innych naprawde wierzyla ze wstepujac do tych organizacji dzialaja dla dobra kraju
faktem jest tez rownie duza czesc wstepowala aby ulatwic sobie zycie (przesunac sie o kilka miejsc w kolejce na mieszkanie, telefon talon na samochod)
sporo ludzi wstepowalo dla swietego spokoju, pod presja otoczenia, inni ze strachu
ale twierdze ze naprawde wielu z tych ludzi wierzylo ze robia to dla kraju, podobnie jak wierzylo w imperialistyczne zakusy zachodu na nasz socjalistyczny raj na ziemi

zwroc uwage ilu ludzi wstepuje dzis do roznych organizacji nie dlatego ze dobro ojczyzny im lezy na sercu, ale dla jakis doraznych korzysci (przyklad pierwszy z brzegu: zwiazki zawodowe ktore wyplacaly swego czasu jednorazowy zasilek na okloicznosc urodzenia sie dziecka - efekt? do zwiazkow zapisywali sie moi koledzy z pracy w ostatnim miesiacu ciazy swoich zon, a wypisywali sie zaraz po otrzymaniu kasy)

nie mozna wrzucac wszytkich do jednego wora ze wzgledu na przynaleznosc partyjna tak kiedys jak i dzis

Easy - 3 Lipca 2010, 08:15

jaskiniowiec napisał/a
Easy napisał/a
ie. Uważam, że wszyscy zasługują na to samo: wieczne potępienie na kartach historii.

Nie, to jest unik. :D Wskaż tego który był według ciebie lepszy.


A co to ma do diabła za znaczenie?

Kai - 3 Lipca 2010, 11:24

jaskiniowiec, w tamtych czasach patriotyzm był wpajany przez uwarunkowanie. Coś a la Mechaniczna Pomarańcza.
dalambert - 3 Lipca 2010, 11:28

Kai napisał/a
w tamtych czasach patriotyzm był wpajany przez uwarunkowanie. Coś a la Mechaniczna Pomarańcza.

Co, kto, komu, co Ty opowiadasz ?

RD - 3 Lipca 2010, 11:47

Nutzz napisał/a
PO za to co zrobiło w '92 powinno smażyć się w piekle.
I nie obchodzi mnie to, że większość ich dzisiejszych czołowych polityków nie należała wtedy do KLD. Wystarczy mi te 10% z Tuskiem na czele.

Zgadzam się - o tym warto pamiętać. Nie na darmo zaraz po powstaniu zdeszyfrowano skrót KLD jako Kongres Lewych Dochodów.
Ale Kaczyńskiemu też nie należy zapominać kaszanki, jaką PC z przyległościami zrobiło z rynkiem prasy przy dzieleniu łupów. I paru innych rzeczy, na przykład Leperiady.

Kai - 3 Lipca 2010, 13:46

dalambert, wybacz, że to tak ujmę, ale Ciebie jeszcze wtedy w planach pięcioletnich nie było :) a ja to zwyczajnie pamiętam :)

Jasne, z Mechaniczną Pomarańczą to tylko luźne skojarzenie, ale wierz mi, wesoło nie było.

Fidel-F2 - 3 Lipca 2010, 13:48

Kai napisał/a
dalambert, wybacz, że to tak ujmę, ale Ciebie jeszcze wtedy w planach pięcioletnich nie było a ja to zwyczajnie pamiętam
:mrgreen:
feralny por. - 3 Lipca 2010, 14:05

Nie sądziłem , ze jeszcze ktoś da się złapać na dalamberta, a tu proszę. :mrgreen: :bravo
Kai - 3 Lipca 2010, 14:14

feralny por., ależ ja już dalamberta znam, miło się dyskutuje :mrgreen:

Pomijając fakt, że to jedna z tych osób na forum, która wyraża jakieś poglądy, a nie ogranicza się głównie do docinków.

Agi - 3 Lipca 2010, 15:07

Kai, to Ciebie nie było w planach pięcioletnich, jak dalambert od jakiegoś czasu funkcjonował w dorosłym świecie :mrgreen:
dzejes - 3 Lipca 2010, 15:17

RD napisał/a
Ja nic wielce nie udowadniałem, przedstawiłem tylko obowiązujące uregulowania.


Obowiązujące uregulowania to jeden z argumentów w dyskusji, dlaczego akurat twoje wypowiedzi mają być obiektywne? Dla mnie to, że w ustawie jest zapisane "uprawnienie do głosowania..." nie jest argumentem rozstrzygającym, bo to tylko jeden z elementów systemu społeczno-prawnego tego kraju.
Dlaczego nie mogę sprzedać swojego głosu, skoro jest to uprawnienie?

RD napisał/a

Poprosiłem Cię, żebyś poparł konkretami swoje kategoryczne twierdzenie. Nie uczyniłeś tego, więc nie odwracaj teraz kota ogonem.


Czy to mój problem, że i ty i Romek uważacie, że znacie lepiej motywy mojego zachowania, niż ja sam? Moim problemem jest co najwyżej nieumiejętność wyrażenia tych motywów wystarczająco jasno.

RD napisał/a

Romek ma rację - w ostanim czasie Twoje wypowiedzi stały się bardzo kategoryczne i nie znoszące sprzeciwu, a od siebie dodam - bardzo często przykre dla interlokutora. Może warto by się nad tym zastanowić, skoro ktoś tak spokojny jak Romek zwraca uwagę, a nie uznawać od razu, że problem leży w innych?


Ja natomiast specjalnej zmiany w swoim zachowaniu nie dostrzegam, ale uwagę o byciu nieprzyjemnym przyjmuję i rozważę.

EDIT: Kai - złapana :lol:

Ziuta - 3 Lipca 2010, 15:23

dzejes napisał/a
Dlaczego nie mogę sprzedać swojego głosu, skoro jest to uprawnienie?

O czymś podobnym mówił nam koleś na wykładach z własności intelektualnej. Mogę sprzedać prawa do rozporządzania (z góry przepraszam za nieprecyzyjne wyrażanie się) moimi utworami, ale nie mogę odsprzedać autorstwa. Czyli żeby od jutra piosenki Ziuty oficjalnie wychodziły jako piosenki Twoje. A pomimo tego dalej się mówi o prawach własności.

Nota bene, sporo burzysz swoją tezą. Od lat we wszyskich czasach i językach panuje sformułownie "prawo głosu".

dzejes - 3 Lipca 2010, 15:26

Ziuta napisał/a
A pomimo tego dalej się mówi o prawach własności.


Nie no, żeby porównanie trzymało się kupy to ja mogę odbić piłeczkę mówiąc, że głos jest mój, tylko jego treść pozostaje do sprzedania.

Ziuta napisał/a
Nota bene, sporo burzysz swoją tezą. Od lat we wszyskich czasach i językach panuje sformułownie prawo głosu.


A w Holandii dwóch facetów może wziąć mał - żeństwo!

Ziuta - 3 Lipca 2010, 15:32

Co do pierwszego masz rację. Co do drugiego – w Holandii to raczej było rozszerzenie pojęcia niż uznanie, że jest zupełnie inaczej.

Z innej beczki: czym w takim razie są limity CO2? Obowiązkiem, bo jak przekroczymy, to płacimy karę, czy prawem, bo możemy dokupić albo odsprzedać?

dzejes - 3 Lipca 2010, 15:45

Ziuta napisał/a
Co do drugiego – w Holandii to raczej było rozszerzenie pojęcia niż uznanie, że jest zupełnie inaczej.


To raczej już twoja interpretacja, wielu konserwatywnych komentatorów uważa, że jest to właśnie całkowite zaprzeczenie.

Ziuta napisał/a
czym w takim razie są limity CO2? Obowiązkiem, bo jak przekroczymy, to płacimy karę, czy prawem, bo możemy dokupić albo odsprzedać?


Tego zagadnienia chyba raczej nie da się sprowadzić do prostego obowiązek/uprawnienie. Hasło 'limity CO2" to przecież w rzeczywistości cały pakiet - od obowiązku przestrzegania zawartej umowy międzynarodowej, po uprawnienie do otrzymywania pewnych praw i inne - do sprzedawania i kupowania ich.

Fidel-F2 - 3 Lipca 2010, 16:13

dalambert, to pewnie był w planach już za sanacji :P
Nutzz - 3 Lipca 2010, 18:00

RD napisał/a

Ale Kaczyńskiemu też nie należy zapominać kaszanki, jaką PC z przyległościami zrobiło z rynkiem prasy przy dzieleniu łupów. I paru innych rzeczy, na przykład Leperiady.

Nie sposób zaprzeczyć... Ale z dwojga złego (tak, złego - ani Kaczyński ani Komorowski nie odpowiadają w choć minimalnym stopniu moim oczekiwaniom odnośnie kandydata do prezydentury), wybieram Kaczyńskiego ;)

RD - 3 Lipca 2010, 18:34

dzejes napisał/a
Obowiązujące uregulowania to jeden z argumentów w dyskusji, dlaczego akurat twoje wypowiedzi mają być obiektywne?

Obiektywne jak obiektywne, ale zgodne z obowiązującym porządkiem prawnym.

Cytat
Dla mnie to, że w ustawie jest zapisane uprawnienie do głosowania... nie jest argumentem rozstrzygającym, bo to tylko jeden z elementów systemu społeczno-prawnego tego kraju.

A dla mnie jest i dopóki ustawodawstwo w tym względzie się nie zmieni, argumentem rozstrzygającym pozostanie.

Cytat
Dlaczego nie mogę sprzedać swojego głosu, skoro jest to uprawnienie?

A wolność osobistą możesz sprzedać? Do niej też masz prawo, dopóki nie popełnisz przestępstwa.

Cytat
Czy to mój problem, że i ty i Romek uważacie, że znacie lepiej motywy mojego zachowania, niż ja sam?

Czy któryś z nas mówił o motywach? Nie, chcielismy od ciebie konkretnej odpowiedzi na konkretne pytanie. Nie doczekaliśmy się.

Kai - 3 Lipca 2010, 19:13

Agi, to tym lepiej, przynajmniej możemy podyskutować o czymś, co widzieliśmy na własne oczy (choć może nie wszystko, jak widać), a nie znamy z opowieści rodziców czy dziadków :) bo to mnie śmieszy najbardziej :mrgreen:

dzejes napisał/a
EDIT: Kai - złapana :lol:

Nie złapana, tylko wstrząśnięta, ale nie zmieszana :P

dzejes - 3 Lipca 2010, 19:15

RD napisał/a
A dla mnie jest i dopóki ustawodawstwo w tym względzie się nie zmieni, argumentem rozstrzygającym pozostanie.


Dla ciebie.

RD napisał/a
A wolność osobistą możesz sprzedać? Do niej też masz prawo, dopóki nie popełnisz przestępstwa.


Oczywiście, że mogę. Rzucę nawet tezą, że zdecydowana większość ludzkości sprzedaje swoją wolność. Czym wszak innym, niż jej sprzedawanie jest praca? Sprzedajemy pewien zakres swojej wolności w zamian za pieniądze. Praca na etacie to jakby z definicji sprzedawanie swojej wolności osobistej, czasem swojej godności, czci i innych chronionych prawem wartości.

RD napisał/a
Czy któryś z nas mówił o motywach? Nie


Tak.

RD napisał/a

Różnica polega tym, że Żerań, choć usilnie namawia do głosowania, potrafi uznać racje drugiej strony, jak w przypadku cytowanej wypowiedzi.


Choćby tu - zrozumiałem tę wypowiedź tak, że motywem moich działań jest fakt, że nie umiem uznać racji drugiej strony.

Romek P. napisał/a
Ty jedziesz w podkreślonym zdaniu stylem Mam rację i basta.


A wyjaśniałem, że to żadne 'mam rację i basta" nie było.

RD - 3 Lipca 2010, 19:36

dzejes napisał/a
RD napisał/a
A dla mnie jest i dopóki ustawodawstwo w tym względzie się nie zmieni, argumentem rozstrzygającym pozostanie.


Dla ciebie.

Zgadza się. Ale to nie ja usiłuję przekonać ciebie za wszelką cenę, że czarne jest białe - że prawo wyborcze jest obowiązkiem.




[quote="dzejes"]
RD napisał/a
A wolność osobistą możesz sprzedać? Do niej też masz prawo, dopóki nie popełnisz przestępstwa.


Oczywiście, że mogę. Rzucę nawet tezą, że zdecydowana większość ludzkości sprzedaje swoją wolność. Czym wszak innym, niż jej sprzedawanie jest praca? Sprzedajemy pewien zakres swojej wolności w zamian za pieniądze. Praca na etacie to jakby z definicji sprzedawanie swojej wolności osobistej, czasem swojej godności, czci i innych chronionych prawem wartości.
I znów probujesz odwrócić kota ogonem. Piszesz o sprzedaniu prawa wyborczego, a na rzeczowy argument wywalasz jakieś demagogiczne twierdzenie. Konkretnie bym poprosił - co wedle ciebie znaczy sprzedaż prawa wyborczego? Ale bez pitolenia - jasno i wyraźnie.




[quote="dzejes"]
RD napisał/a

Różnica polega tym, że Żerań, choć usilnie namawia do głosowania, potrafi uznać racje drugiej strony, jak w przypadku cytowanej wypowiedzi.


Choćby tu - zrozumiałem tę wypowiedź tak, że motywem moich działań jest fakt, że nie umiem uznać racji drugiej strony.
Dokonujesz rozpaczliwej nadinterpretacji. Mylisz ocenę motywu z oceną treści. Nie dysutuję z tobą na poziomie emocji, ale argumentów. A tych zdajesz się po prostu nie mieć, zaś kiedy zostajesz przyłapany na nielogicznościach lub błędach, udajesz, że czegoś nie powiedziałeś, albo znaczy to co innego niż się rozmówcy wydaje.



[quote="dzejes"]
Romek P. napisał/a
Ty jedziesz w podkreślonym zdaniu stylem Mam rację i basta.


A wyjaśniałem, że to żadne 'mam rację i basta" nie było.
To przeczytaj sobie swoje wypowiedzi i zgadnij, skąd taka a nie inna interpretacja ze strony Romka.

dzejes - 3 Lipca 2010, 20:14

Cytat
Zgadza się. Ale to nie ja usiłuję przekonać ciebie za wszelką cenę, że czarne jest białe - że prawo wyborcze jest obowiązkiem.


Uważam, że przytoczony przez ciebie przepis nie jest argumentem rozstrzygającym, ty uważasz, że owszem. I super, żyjmy sobie dalej.

RD napisał/a
Piszesz o sprzedaniu prawa wyborczego, a na rzeczowy argument wywalasz jakieś demagogiczne twierdzenie.


"Wolność możesz sprzedać?" nie jest rzeczowym argumentem, tylko pytaniem. Moja odpowiedź jest rzeczowa, bo właśnie dokładnie tak, jak pisałem - wolność jest na sprzedaż. "Demagogiczne twierdzenie" to twoja ocena, ja uważam, że to było celne zbicie twojego pytania, w którym ukryty był przykład mający na celu zdyskredytowanie mojego twierdzenia, że prawo wyborcze to de facto obowiązek.

RD napisał/a
Konkretnie bym poprosił - co wedle ciebie znaczy sprzedaż prawa wyborczego? Ale bez pitolenia - jasno i wyraźnie.


Ależ ja napisałem to bardzo jasno, ale niech będzie, jeszcze jaśniej - dlaczego sytuacja w której w zamian za gratyfikację finansową oddaję głos zgodnie ze wskazaniem finansującego jest penalizowana art. 250a kk.

i prosiłbym o odpowiedź konkretną, nie jakieś pitolenie o tym, jaki to ja jestem zUy i jak bardzo odwracam kota ogonem.

RD napisał/a
A tych zdajesz się po prostu nie mieć, zaś kiedy zostajesz przyłapany na nielogicznościach lub błędach, udajesz, że czegoś nie powiedziałeś, albo znaczy to co innego niż się rozmówcy wydaje.


Ty natomiast nie dyskutujesz o moich motywach i emocjach, tylko o argumentach. Teraz wyjaśnij mi jakim argumentem jest "jesteś niegrzeczny" albo też "to była demagogiczna wypowiedź".

Rafał - 4 Lipca 2010, 00:24

RD napisał/a
I znów probujesz odwrócić kota ogonem. Piszesz o sprzedaniu prawa wyborczego, a na rzeczowy argument wywalasz jakieś demagogiczne twierdzenie. Konkretnie bym poprosił - co wedle ciebie znaczy sprzedaż prawa wyborczego? Ale bez pitolenia - jasno i wyraźnie.

Uch, och, ach, jedziesz po ostrzu noża, ja np. za niezgadzanie się z dzejesem dostałem od niego osobistego bana, rozumiesz, nie istnieję dla tego mądrali, ratuje cie chyba tylko funkcja :wink:

baranek - 4 Lipca 2010, 09:34

będę dzisiaj w telewizorze. w studio wyborczym. ten mieszkaniec wsi z wykształceniem średnim, o którym będzie mowa podczas omawiania sondaży - to ja.
zostałem bowiem przesondażowany telefonicznie na okoliczność mojego nie brania udziału w drugiej turze wyborów prezydenckich.
i już wiem dlaczego 50 procent ludzi odmawia braniu udziału w tych sondażach. otóż o tym, po co właściwie ta miła pani zadzwoniła [z numeru, który wyświetlił się jako 'zastrzeżony'] dowiedziałem się dopiero po dłuższej chwili. jakoś tak w szóstym, albo nawet siódmym zdaniu powiedziała mi o co jej właściwie chodzi.
myślę, że większość ludzi, po usłyszeniu zagajenia: 'dzień dobry, dzwonię z firmy [tu padła nazwa, której zwyczajnie nie dosłyszałem], czy mogę zająć panu dwie minuty czasu' jest przekonana, że ma do czynienia z akwizytorką, albo przedstawicielką firmy windykacyjnej i zwyczajnie odkłada słuchawkę.
gdyby zaczynała od słów: 'dzień dobry, prowadzę ankietę dotyczącą wyborów prezydenckich' z pewnością miałaby lepszy wynik. w końcu każdy chce mieć poczucie, że bierze czynny udział w życiu politycznym swojego kraju.
ja już mam.

Ziuta - 4 Lipca 2010, 10:41

Gratulacje :bravo
Fajnego przeciętnego sobie znaleźli :mrgreen:

RD - 4 Lipca 2010, 11:11

dzejes napisał/a
RD napisał/a
Piszesz o sprzedaniu prawa wyborczego, a na rzeczowy argument wywalasz jakieś demagogiczne twierdzenie.


Wolność możesz sprzedać? nie jest rzeczowym argumentem, tylko pytaniem.

Tego typu pytanie ma wagę argumentu. Taki, rozumiesz, środek retoryczny.


[quote="dzejes"]
RD napisał/a
Konkretnie bym poprosił - co wedle ciebie znaczy sprzedaż prawa wyborczego? Ale bez pitolenia - jasno i wyraźnie.


Ależ ja napisałem to bardzo jasno, ale niech będzie, jeszcze jaśniej - dlaczego sytuacja w której w zamian za gratyfikację finansową oddaję głos zgodnie ze wskazaniem finansującego jest penalizowana art. 250a kk.
Prawo wyborcze jest niezbywalnym prawem w demokracji, to znaczy w ustroju, w którzym przyszło ci żyć, a który stara się w założeniu strzec praw wszystkich obywateli. Nie możesz sprzedać wolności osobistej - nie ma możliwości w świetle prawa iść za pieniądze czy też bez nich odsiedzieć czyjś wyrok. Mam na myśli nie podkładanie się w czasie śledztwa i w sądzie, bo to zwyczajne oszustwo, ale uzyskanie gratyfikacji finansowej od człowieka, który powinien iśc do więzienia, a podstawia niewolnika. Twoje argumenty dotyczące sytuacji świadczenia pracy itd. dotyczą innego obszaru zagadnienia wolności.
A zatem - nadal czekam na odpowiedź :mrgreen:

Cytat
i prosiłbym o odpowiedź konkretną, nie jakieś pitolenie o tym, jaki to ja jestem zUy i jak bardzo odwracam kota ogonem.

I taką otrzymałeś.

Cytat
Demagogiczne twierdzenie to twoja ocena, ja uważam, że to było celne zbicie twojego pytania, w którym ukryty był przykład mający na celu zdyskredytowanie mojego twierdzenia

Czyli jednak zauważyłeś, że podobne pytanie jest czymś więcej? A wyżej udawałeś, że tak nie jest.

dzejes napisał/a
RD napisał/a
A tych zdajesz się po prostu nie mieć, zaś kiedy zostajesz przyłapany na nielogicznościach lub błędach, udajesz, że czegoś nie powiedziałeś, albo znaczy to co innego niż się rozmówcy wydaje.


Ty natomiast nie dyskutujesz o moich motywach i emocjach, tylko o argumentach. Teraz wyjaśnij mi jakim argumentem jest jesteś niegrzeczny albo też to była demagogiczna wypowiedź.

Nie dyskutuję o twoich motywach i emocjach. Nie oceniam cię, nie mówię, jak to sugerujesz, że jesteś zły. Odnoszę się do twoich twierdzeń, z ktorymi się nie zgadzam i tyle. Natomiast Romek zauważył, że twoje zachowanie względem rozmówców pozostawia wiele do życzenia, nie odnosząc się również do motywacji i emocji. A ja się z nim zgadzam. I nie miało to nic wspólnego z dyskusją jako taką. Chcieliśmy dać ci coś delikatnie do zrozumienia. Jeśli ktoś używa tutaj emocjonalnych argumentów, to raczej nie ja ani Romek.
Co to jest "demagogiczna wypowiedź" możesz sobie spokojnie wyguglać i przypasować do swoich postów.

[quote="Rafał"]Uch, och, ach, jedziesz po ostrzu noża, ja np. za niezgadzanie się z dzejesem dostałem od niego osobistego bana, rozumiesz, nie istnieję dla tego mądrali, ratuje cie chyba tylko funkcja
Ja z natury nie jestem tchórzliwy :mrgreen: . Dzejes jest modem i może mi spokojnie zaproponować bana, jesli uzna, że przekroczyłem magiczną granicę :D . Na razie chyba nie bardzo byłoby za co :wink:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group