To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ihan - 1 Kwietnia 2010, 19:46

Rzeczywistość alternatywna wkradająca się do mojego świata. Ot, wstaję wczoraj rano, cos tam robię, nagle zauważam, że krwawi mi kostka prawej dłoni. Nie pamiętam gdzie i jak sobie krzywdę zrobiłam. Wzięłam prysznic, opatrzyłam chusteczką higieniczną, wyszłam do pracy, po drodze kupiłam plaster i nakleiłam. Rana pobolewa mnie do teraz, krew nie leci ale coś przeźroczystego się sączy (jestem od roślinek i na poziomie molekularnym, proszę nie wymagać żebym wiedziała co tam w człowieku bywa). I nie, nie umieram, byłam na koniach, plewiłam w ogrodzie, ale drażni mnie, że kompletnie nie wiem gdzie, jak sobie rozwaliłam tą (tę?, polonistą też nie jestem) kostkę. Wiem, starość, wiem: brak lecytyny, ale to mnie też drażni.
Kai - 1 Kwietnia 2010, 19:54

Tę.
Nie przejmuj się, człowiek tak ma.
Kilka dni temu wychodzę spod prysznica i widzę na ramieniu krwawiącą szramę. Nie ma szans, aby zwalić na kota, myłam się i musiałam zadrapać ale nie wiem, ani kiedy, ani jak.
Siniaki bez wspomnienia urazu - norma.

ihan - 1 Kwietnia 2010, 20:00

No, nie wiem, nigdy dotąd tak nie miałam. Zawsze miałam świadomość w jakich okolicznościach się uszkadzam. Znaczy: normalnieję? O Bogini! To dopiero straszne!
Martva - 1 Kwietnia 2010, 20:40

GG mi się zbiesiło jak gadałam z trzema osobami :evil:
ilcattivo13 - 1 Kwietnia 2010, 21:45

ludzie "dziergający" w GG, gdy jest Skype, w którym można normalnie pogadać :wink:
Kai - 2 Kwietnia 2010, 07:44

Jeśli się ma sprawne gniazda w dźwiękówce :evil:

Osoby roznoszące "Metro". Czy ja naprawdę muszę przed takim uciekać po całym przystanku? Jedno "Nie, dziękuję" nie wystarczy???

Chal-Chenet - 2 Kwietnia 2010, 09:47

Nie wystarczy. Zawsze jednak można wziąć i wyrzucić. Ja tak robię, jak sa wyjątkowo nachalni. Nie czytam produktów Agory.
Kai - 2 Kwietnia 2010, 09:51

Ja też nie, a jako papier pakowy są wyjątkowo obrzydliwe. Tyle że bieganie do kosza mnie też nie bawi, a pod nogi nie rzucę.

Moja koleżanka za to bierze tyle, ile jej dają (czasem 3-4 egzemplarze).

No to już będę kąsać.

Od środy wszystkie ceny produktów spożywczych w okolicy podskoczyły od 20-70%. To już jest przegięcie.

ketyow - 2 Kwietnia 2010, 14:55

Internet bezprzewodowy. 10 sekundowy filmik na youtube ładuje się 3 minuty. Nawet tematy na forum to masakra. :evil:
Eo - 2 Kwietnia 2010, 15:15

Internet z limitem !GB i świadomość, że za chwilę zostanie przekroczony.
Martva - 2 Kwietnia 2010, 15:50

O, to nie tylko mnie internet wkurza? nie wiem czy lapek się buntuje czy sieć szmatława, ale szlag mnie trafia. iPlus nie lepszy.
Kai - 2 Kwietnia 2010, 16:28

Wszystko się ładuje bezsensownie dłuuuuugo. Pamiętajcie, że idą święta, zawsze wtedy wszyscy wszystkim chcą po necie posłać życzenia.
Eo - 2 Kwietnia 2010, 18:25

Ja mam właśnie iPlusa. Tragedia. Nie polecam nikomu. Mogłabym zrobić bilans, co najbardziej mnie wkurza w każdym miesiącu i internet byłby na pierwszym miejscu.
terebka - 2 Kwietnia 2010, 18:37

Rany. Jakbym czytał o swoich problemach z iPlusem. Właśnie przedwczoraj przysłali mi zaproszenie, wraz z folderem, do przedstawicielstwa w najbliższym miasteczku bo umowa mi się kończy. No, nie wiem :twisted: Będę musiał zapytać, jak to widzą. Czy przez kolejny rok będę musiał stresować się stronami ładującymi się po pięć minut, samoczynnym wylogowywaniem się na forach, nie ładującymi się do końca stronami, w skrajnych przypadkach utratą połączenia z Netem. Z drugiej strony w czym ich oferta odbiega in minus od oferty innych dostarczycieli Internetu bezprzewodowego?

edit.
edit:
A najtragiczniejsze jest to, że w całym tym bajzlu spowalniają transmisję bo człowiek, diabeł jeden wie jaki cudem, przekracza limit. Jak? Kiedy? Gdzie te bajty, bo ja ich nie widzę.

Khorne_S - 2 Kwietnia 2010, 19:21

Mnie wkurw....... dzisiejsza wiadomość.
Zacytuje za stroną Paradoxu Warszawskiego:
"Na wstępie przepraszamy, że ogłaszamy tę smutną wiadomość tuż przed świętami, ale potrzebujemy Waszej pomocy.

Z przykrością informujemy, że dwa dni temu otrzymaliśmy wypowiedzenie umowy najmu lokalu, w którym aktualnie mieści się Paradox. Administracja jest dość bezwzględna i dała nam dwutygodniowy termin wyprowadzki… Oczywiście nie damy się, okopiemy i będziemy walczyć do końca, czy to o sam budynek, czy to o przedłużenie terminu wypowiedzenia co najmniej do 6 miesięcy, żebyśmy znaleźli alternatywę dla naszej działalności.

Podjęta decyzja została uzasadniona faktem, iż zaplanowano wyburzenie starej kamienicy, która przylega do naszej siedziby i tak przy okazji wyburzą również nasz budynek. Zdaniem miasta przedstawia on znikomą wartość użytkową oraz architektoniczną, a w wyniku jego rozbiórki miasto zyska piękny i uporządkowany teren pod nową inwestycję.

Zdajemy sobie sprawę, że plany wyburzenia były już znane podczas, gdy podpisywaliśmy umowę z miastem na wynajem naszej siedziby, bo przecież takie rzeczy załatwia się miesiącami. Czujemy się po prostu oszukani i nie zostawimy tego bez walki!

Zdajemy sobie sprawę, że nie powstrzymamy buldożerów, ale mamy szanse przedłużyć termin wyprowadzki. Nasz sąsiad urzędujący pomiędzy Paradoxem, a planowaną do wyburzenia kamienicą, dostał trzymiesięczny termin wypowiedzenia. Tym bardziej, nie rozumiemy decyzji o naszym, dwutygodniowym. Aktualnie podjęta jest uchwała o wyburzeniu, ale od uchwały do samej rozbiórki mogą minąć miesiące, a może nawet rok. Jedyną osobą, która jest władna wydłużyć termin naszej wyprowadzki jest zastępca burmistrza gminy śródmieścia Jerzy Majewski, który znalazł dla nas czas na spotkanie w czerwcu…

Tutaj prośba do Was Przyjaciele, czy nie macie możliwości, znajomości, aby przyspieszyć termin spotkania z ww. burmistrzem. Każdy kontakt i wsparcie jest dla nas na wagę złota…

Oczywiście musimy brać pod uwagę kolejną przeprowadzkę, więc również pomoc w znalezieniu nowego lokalu będzie mile widziana. Co więcej miasto Warszawa w swej wielkiej łaskawości napisało w wypowiedzeniu, że możemy ubiegać się o lokal zastępczy – jeśli wiecie o takim lokalu również dajcie nam znać. Na razie musimy jednak zrobić wszystko, żeby nas nie wyrzucili z Jezierskiego zanim nie znajdziemy alternatywnej lokalizacji.

Po świętach zamierzamy zbierać podpisy na petycji, która miałaby nam pomoc w przekonaniu burmistrza do zmiany jego decyzji a także uświadamiającej go o roli jaką Paradox pełni na kulturalnej mapie Warszawy.

Również w tej sprawie możecie być bardzo pomocni.

Jeżeli nasze próby nie spotkają się z pozytywnym odzewem władz gminy Śródmieście, będziemy chcieli nagłośnić w jak niesprawiedliwy i bezduszny sposób Paradox został potraktowany przez miasto. Chodzi nam o trafienie do mediów, stowarzyszeń, organizacji pozarządowych, fundacji, komisji sejmowych – wszędzie skąd możemy uzyskać pomoc.

Będziemy wdzięczni za wszelkie formy pomocy.

DZIĘKUJEMY!

Kontakt do nas:

Boguś Jakubowski 601 294 049

Ania Sybilska 785 179 838

Jakub Kalisiewicz 506 096 754"

No po prostu @#$%^&*()@#$%^&*()_@#$%^&*()$%^&*()@#$%^&*(

ilcattivo13 - 3 Kwietnia 2010, 00:25

coraz bardziej mnie wk*rwia bratowa i dzieciaki. Ona siedzi cały czas w domu, dzieciaki (12, 11 i 8 lat) miały wczoraj wolne. Sprzątali, aż się dymiło. Tyle, że tylko u siebie w pokojach. Na klatce schodowej błoto naniesione aż do drugiego piętra. Prosiłem od wczoraj o sprzątnięcie - ch*ja sprzątnęli. Okna przy tarasie na drugim piętrze upierdzielone, że ledwo przez nie widać. I to niby już po umyciu przez bratową. Z kibla na parterze ciągle korzystają, ale żeby umyć zasraną muszlę, to już, krwia, za bardzo delikatne rączki mają.

Ale jak tylko któreś zepsuje kompa, albo coś im potrzeba, to od razu przybiegają po pomoc.

Do tego codzienne (od 7:00 do 21:00) wrzaski bratowej, głównie na swoje dzieci - i jeszcze pinda ma pretensję, że "Hubertowi to wolno krzyknąć, a do niej się czepiamy". Tylko kiedy i do kogo ja niby tak krzyczę, skoro od rana jestem w robocie, a potem widzę mamę tylko w czasie obiadokolacji, bo potem idę do siebie na strych, albo coś robić przy domu.

Jeszcze bym to zrozumiał, żeby normalnie płacili za mieszkanie. Ale ja biorę od nich tylko za zużytą wodę i prąd. Bo to rodzina, a od rodziny nie wypada brać normalnych pieniędzy.

Żeby nie było mi żal dzieci, to już dawno bym kazał jej się spakować i spier*alać. Ale >tyle< brakuje, żebym się przełamał i w tej kwestii...

shenra - 3 Kwietnia 2010, 09:28

ilcattivo13, (głask) :wink: (popatrz jak fajnie dyndają cthulhu macki :mrgreen: )

A tak ontopicznie, damn jak mi się nie chce iść do roboty, tyle jeszcze świątecznych wypieków będzie mnie potem czekać :evil:

ilcattivo13 - 3 Kwietnia 2010, 09:44

bratowa wczoraj wieczorem wyjechała na wioskę, a właśnie się dowiedziałem (i to nie od pozostałych domowników), że na jutro zaprosiła gości :evil: *beep* *beep* *k*rwa* *beep* AAARRRRGGGGHHHHHH!!!
shenra - 3 Kwietnia 2010, 09:47

ilcattivo13, to niech ich obsługuje.
Kai - 3 Kwietnia 2010, 10:04

Zaraz kopnę Młodego w... Niech poświęci te yayka i będzie spokój
ilcattivo13 - 3 Kwietnia 2010, 10:59

shenra - i tak by sama obsługiwała, ale chodzi o to, że gości się zaprasza do posprzątanego domu, a jak się mieszka na stancji, to jeszcze wypadałoby się spytać gospodarzy, czy można tych gości zapraszać. Zwłaszcza, że pewnie sobie zdrowo popiją...
mBiko - 3 Kwietnia 2010, 11:24

Mi się goście wprosili sami. Wczoraj poinformowali, że będą dziś, wczesnym popołudniem.
terebka - 3 Kwietnia 2010, 11:29

I tak szczęście w nieszczęściu, że nie wyskoczyli nagle. Szast! Prast! Otwierasz drzwi - goście, a Ty w samych slipach jeno ;)
ketyow - 3 Kwietnia 2010, 11:48

Rodzina mnie wk*rwia i to tak, że jak w każde święta, mam ochotę stąd *beep* i wracać do siebie. Kiedyś *beep* po prostu przestanę przyjeżdżać, bo moja psychika tego nie zniesie.
mBiko - 3 Kwietnia 2010, 12:44

terebka, nawet po mieszkaniu nie chodzę w samych niewymownych, ze względu na takie sytuacje właśnie.
terebka - 3 Kwietnia 2010, 13:56

Słusznie mBiko, przezorny... i tak dalej.

Nie Ciebie jednego, ketyow. Przykład sprzed nieco ponad godziny:

Nie ma brata, pytam gdzie jest. W odpowiedzi słyszę:
"Pojechał do miasta.
"To czemu mi nie powiedział, że jedzie?"
"Wszystkim powiedział".
"Mnie nie powiedział"
"Nam powiedział."
"Mnie nie powiedział"
"Bo nie pytałeś"
Więc poczekałem aż przyjedzie i pojechałem sam. Za późno. Sklep był otwarty do południa. Gdybym pojechał z bratem, już w tej chwili trzymałbym w ręku kwietniowy numer SFFiH, a tak będę musiał czekać do po świętach.

Rodzina...

Fidel-F2 - 3 Kwietnia 2010, 14:04

terebka, słyszałeś o telefonach komórkowych?
ketyow - 3 Kwietnia 2010, 14:12

Fidel-F2, niestety zgodnie z prawami Murphy'ego, zawsze kiedy jest pilna sprawa, wszyscy mają telefon albo rzucony w kąt, albo nie słyszą, albo cokolwiek. Ileż to razy miałem taką sytuację, to wolę sobie nie przypominać. Nie wiem po co tym ludziom telefony, jak do niektórych nigdy nie idzie się dodzwonić. Dla przykładu mam kumpla z czterema numerami, trzema telefonami a po prostu nigdy nie odbiera. Raz na sto razy może udaje mi się do niego dodzwonić?
terebka - 3 Kwietnia 2010, 14:25

Nie uwierzysz, Fidel-F2, ale wpadłem na ten pomysł, jednak głos w telefonie, informujący że abonent czasowo jest niedostępny, nie należał do mego brata. Nie wiem, czy właśnie tak to określił Murphy, ale *beep* czasami wpada w wentylator, a jeszcze częściej zwyczajnie sobie leży i czeka aż ktoś weń wdepnie.
shenra - 3 Kwietnia 2010, 17:30

Brak poszanowania jakiejkolwiek prośby przez osoby trzecie. Żeby ich tak powyginało :evil: :evil: :evil: :evil:


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group