Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
nureczka - 26 Marca 2010, 12:35
ketyow, dzięki.
I tak oto okazało się, że mam wspaniałą Wielką Forumową Rodzinę.
Sandman - 26 Marca 2010, 13:04
Zdecydowanie wszystkiego naj, naj, naj ... nureczka,
Agi - 26 Marca 2010, 13:06
Może do "Karczmy" się przeniesiemy? Co jak co, ale urodziny nureczki w żaden sposób nie powinny nikogo wkurzać
nureczka - 26 Marca 2010, 13:09
Agi, gdybyś była tak miła <dyga>
ketyow - 26 Marca 2010, 13:09
Wkurza nas, żeśmy wcześniej nie wiedzieli i z flaszką nie wpadli
Agi - 26 Marca 2010, 13:12
nureczka, nie ma sensu przenosić postów, bo wyjdzie pomieszanie z poplątaniem, następnych dobrze życzących zapraszam do właściwego wątku.
Kai - 26 Marca 2010, 14:17
Wracam do tematu
Wkurza mnie skłonność do "zawieszania się" (moja!). MBR mi pada czy jak?
Siadam i nie jestem w stanie nic zrobić. Muszę się zmuszać i to bardzo.
Kopniaki w odwłok w celu odwieszenia przyjmuję w każdej ilości.
Agi - 26 Marca 2010, 14:32
Kai, zamiast kopniaków wiosenny spacer w słońcu i dożo witamin Ci ordynuję.
Kai - 26 Marca 2010, 14:34
43 x 30 to jest 1290 i minus 2 to jest 1288 użytkowników z ilością postów >1.
Rezultat zawieszenia.
Duke - 26 Marca 2010, 15:40
Dzisiejszy dzień za całokształt plus to że jeszcze się nie skończył i jeszcze wiele może się sp***lić
Kai - 26 Marca 2010, 16:05
A teraz to mój żołądek.
Próbuję go zwalczyć gorącą herbatą.
ketyow - 26 Marca 2010, 16:54
Kai, to faktycznie jest drażniące. W godzinach, gdy niemal nie ma ruchu, tj. 11-12 autobusy jeżdżą puste. We wczesnoporannych i popołudniowych godzinach szczytu - po brzegi wypchane emerytami. Dlatego sklepy to już sobie odpuściłem.
Kai - 26 Marca 2010, 17:01
Ale ja czasem lubię zjeść świeżą bułkę, a nie wczorajszą. W ogóle chyba próg tolerancji mi się podniósł...
Dzisiaj bezczelnie babie powiedziałam wprost - Pani ma czas, ja nie, przepraszam. I wepchnęłam się przed nią. A rzeczywiście kupowałam tylko serek.
Adanedhel - 26 Marca 2010, 18:01
Pieprzona niepewność.
ihan - 26 Marca 2010, 19:00
| Kai napisał/a | | Dzisiaj bezczelnie babie powiedziałam wprost - Pani ma czas, ja nie, przepraszam. I wepchnęłam się przed nią. A rzeczywiście kupowałam tylko serek. |
Sorki, ale co z tego? Stała normalnie w kolejce, tak? Ale mam nadzieję specjalnie dumna z siebie nie jesteś?
merula - 26 Marca 2010, 19:33
Popieram ihan. Masz pewność, ze pani miała czas? I w czym Twój czas jest lepszy/cenniejszy od jej czasu? Trzeba było wyjść wcześniej z domu i zdążyłabyś.
Kruk Siwy - 26 Marca 2010, 19:45
Aczkolwiek rzeczywiście czasami człowiek ma ochotę wydusić emerytów już w kołyskach. Żeby nie było z teściem emerytem mamy to samo zdanie.
ihan - 26 Marca 2010, 20:01
Moja szefowa zawsze mawia, że w przypadku pewności, że urodzi się urzędnik, aborcja takich płodów powinna być obowiązkowa. Sugerujesz, że tak samo z emerytami?
Kai - 27 Marca 2010, 05:49
| merula napisał/a | | Popieram ihan. Masz pewność, ze pani miała czas? I w czym Twój czas jest lepszy/cenniejszy od jej czasu? Trzeba było wyjść wcześniej z domu i zdążyłabyś. |
Nie, nie stała. Dobiegła do lady, kiedy ja do niej dochodziłam, wcześniej wpychając się w drzwiach.
Cóż, zważywszy, że nagłe przyspieszanie, pakowanie się pod nogi w drzwiach i dobieg do lady stanowią od dawna ulubiony sport tej osoby, nie czuję się jakoś szczególnie źle..
Pytanie: dlaczego to ja mam wcześniej wyjść z domu, skoro w normalnych warunkach zdążam spokojnym krokiem do sklepu, na autobus i jeszcze chwilę mogę postać na przystanku? I czy rzeczywiście ma tak samo robić 10 lub więcej kolejkowiczów, którzy nieuchronnie się za tą panią zbierają?
Czy mój czas jest cenniejszy? W pewnym sensie tak, dla niej też, bo ja potem lecę z wywieszonym ozorem, żeby zarabiać na emeryturę tej pani (cóż, taki system), a ona mój stracony czas spędza pod sklepem na pogaduszkach.
| Kruk Siwy napisał/a | | Aczkolwiek rzeczywiście czasami człowiek ma ochotę wydusić emerytów już w kołyskach. Żeby nie było z teściem emerytem mamy to samo zdanie. |
Wydusić może nie, ale odzwyczaić od świętokrówstwa i owszem...
Bo czasem człowiek ma wrażenie, że się na nim odgrywają za te parę lat mniej, czy za coś? Nie mam pojęcia, ale bywa, że strasznie dużo w nich agresji i złośliwości. Nawet kiedy rozmawiam ze znajomym lekarzem, słyszę, że od żadnego z pacjentów, nawet od najgorszego menela nie usłyszy tyle gniewu i obelg, co od nobliwych pań-emerytek.
Witchma - 27 Marca 2010, 08:30
*beep* administracja, według której najlepszym terminem obcinania drzewek pod blokiem jest 6 rano w sobotę, jakby nie można było tego zrobić w tygodniu, kiedy większość ludzi wstaje rano do pracy. To sobie odespałam
Kai - 27 Marca 2010, 08:49
Ciesz się, że podcinają, a nie wycinają. Mieliśmy piękne, zielone osiedle, komuś się nie spodobało, powycinali drzewa, teraz latem na balkonach zamiast cienia jest patelnia, a osiedle wygląda już jak wszystkie inne blokowiska, szare i brzydkie.
nureczka - 27 Marca 2010, 08:55
Pogoda. Zaczął się weekend - dla mnie pierwszy wolny od dwóch miesięcy - i co? Za oknem szaro jak na Zaduszki!
ihan - 27 Marca 2010, 09:16
| Kai napisał/a |
Nie, nie stała. Dobiegła do lady, kiedy ja do niej dochodziłam, wcześniej wpychając się w drzwiach. |
Widzisz, i to całkiem zmienia obraz. Bo w sumie nie wkurza cię, że jest emerytką i ma czas, tylko wkurza cię zwykłe chamstwo i cwaniactwo.
Kai - 27 Marca 2010, 09:34
| ihan napisał/a | | Widzisz, i to całkiem zmienia obraz. Bo w sumie nie wkurza cię, że jest emerytką i ma czas, tylko wkurza cię zwykłe chamstwo i cwaniactwo. |
Mniej więcej o to chodzi.
Ciekawe tylko, że tego chamstwa i cwaniactwa coraz więcej jest wśród ludzi, którym - jak mnie uczono - należy się poszanowanie i pewien stopień opieki, z racji wieku, niepełnosprawności i innych problemów.
Doskonale rozumiem, kiedy pani z porażeniem mięśni wpycha się przed innych w wejściu do autobusu, jeśli jest tłok, autobus pełny, chce wejść jeszcze kilkadziesiąt osób.
Natomiast taki manewr przy pustym autobusie i 2-3 wsiadających osobach mnie zadziwia. Stanie jej się coś, jeśli przed nią wejdzie osoba zdrowa?
Ot, takie obserwacje codzienne.
mBiko - 27 Marca 2010, 09:48
nureczka, łączę się w bólu, też mieliśmy z Potworem plany spacerowe, a wygląda, że guzik z tego.
merula - 27 Marca 2010, 10:39
mi też pogoda nieco popsuła szyki. ale taka weekendowa odmiana szarości jakoś taka standardowa sie robi
Kai - 27 Marca 2010, 11:25
No teraz to właściwie powinnam wykropkować wszystkie swoje myśli nawet...
Nie dość, że na moim zad.... Galaktyki jest jeden bankomat w promieniu 3 km, to jeszcze akurat ten nie czyta kart chipowych i to w wybitnie złośliwy sposób, bo wciąga, miele, nawet PIN możesz wstukać, tylko potem dziobiesz i dziobiesz klawisz potwierdzenia, a ten udaje, że nie wie o co chodzi...
Czyli znowu wyprawa do centrum
Lichtenstein - 27 Marca 2010, 14:31
nureczka, mBiko, merula, to rzućcie w diabły cokolwiek robicie* i przyjedźcie do Krakowa, bo tu teraz dzień w dzień tylko wszyscy wygrzewają się na skałkach i nad rzeką.
* za wyłączeniem tego, od czego zależeć może napełnienie mojego brzucha w przyszłych miesiącach.
Ziuta - 27 Marca 2010, 14:47
| Lichtenstein napisał/a | | tu teraz dzień w dzień tylko wszyscy wygrzewają się na skałkach i nad rzeką. |
A chcesz w papę?
Lichtenstein - 27 Marca 2010, 14:51
Ziuta: Jestem radykalnym empirystą i nie wierzę w istnienie ludzi, których nie widzę.
|
|
|