Powrót z gwiazd - Cisza wyborcza.
Agi - 22 Czerwca 2010, 16:46
Wyrok zapadł
NURS - 22 Czerwca 2010, 18:13
| Rafał napisał/a | | Strasznie ciężko jest mi powrócić po urlopie do normalnego funkcjonowania, ale dziwię się do upojenia kampanii wyborczej Komorowskiego. Tak nieudolnie prowadzona kampania rodzi podejrzenia o nieudolność celową, nie wiem, może Tusk chce utrącić Schetynę kosztem Komorowskiego i zagrać na rozbicie PISu po wygranej Kaczyńskiego, ale takie zagranie to kretyństwo. Okręgi na kampanię dostały po 1100 zł słownie: jeden tysiąc sto złotych. Wygląda mi na to, że Kaczyński naprawdę chce wygrać, a Komorowski udaje, że chce. PO nie zatrudniła żadnej profesjonalnej agencji do prowadzenia kampanii. Boję się, że to gra pozorów, ale pojęcia nie mam po co. Denerwuje mnie taka nieudolność. Głosowałem i znów zagłosuję na Komorowskiego, ale uczynię to cokolwiek zniesmaczony. |
Rafale, ja to napisałem ileś stron wcześniej. IMO Kaczyński też nie chce tej wygranej, i może dlatego tak przyklapnął i się ucywilizował. Dla niego najlepsze jest drugie mocne miejsce, bo pokazuje siłe, mobilizuje swoich i zyskuje pozycje wyjściową do kolejnych wyborów. Jak PO z pełnią władzy się wyłoży (a kopać wtedy łatwiej po kostkach) to lepiej dla niego. A jak stanie się hamulcowym, może na tym przegrac z kretesem.
dalambert - 22 Czerwca 2010, 18:17
Agi, odwołanie tez leci.
Ziuta - 22 Czerwca 2010, 18:25
| NURS napisał/a | | IMO Kaczyński też nie chce tej wygranej |
To znaczy, że obaj goście, którzy dostali się do drugiej tury wyborów, wcale nie chcą być prezydentem? W takim razie kandydaci z niższych miejsc powinni się poczuć mocno oszukani. I obywatele też.
Kai - 22 Czerwca 2010, 19:33
Ziuta, był już taki, co mówił "nie chcem, ale muszem". Nie jest elegancko chcieć stanowiska, trzeba się wzbraniać, a co. Wydawałoby się logiczne - nie chcę, to nie kandyduję, nieprawdaż? Nie ma tak dobrze, poświęcamy się dla Ojczyzny, a że czynimy jej przy tym niedźwiedzią przysługę, a to już druga sprawa... Ja bym im nie wierzyła, że nie chcą.
NURS - 22 Czerwca 2010, 19:33
Moim zdaniem nie chcą. Ani jednemu, ani drugiemu to się nie opłaca. Dla PO Kaczyński jest idealnym wytłumaczeniem każdej porazki, PiS woli Komorowskiego, bo będzie zyskiwał i może powalczyć w kolejnych wyborach o realną władzę a sam JarKacz może mieć stracha o partię, kiedy bedzie musiał abdykować na rzecz zyrandola, pardon, pałacu. Młode wilki tylko czekają, zeby się dobrać do konfitur.
IMO odcięcie się od ostrej kampanii i dziadków z wehrmachtu jest najlepszym dowodem na słuszność tej tezy. mogła być rzeźnia, jazda na trumnach, opluwanie, a jest festiwal usmiechów.
Chal-Chenet - 22 Czerwca 2010, 19:56
A czy dałoby się przy każdych kolejnych wyborach zmieniać w tym temacie ankietę na aktualną?
Anonymous - 22 Czerwca 2010, 20:04
NURS może mieć rację, ale przy jednym zastrzeżeniu, no, dwóch. Po pierwsze - Kaczyńskiego napędza w tej chwili autentyczna chęć ciągnięcia polityki brata. Ewentualne przejęcie prezydentury to hołd złożony Lechowi i właśnie dlatego wystartował. Nie dziwię mu się, bo sam też - po śmierci np brata - zachowałbym się zapewne tak samo. Po drugie - roszady personalne w PiSie muszą się odbyć, a to z kolejnych dwóch powodów. Przejęcie władzy przez, jak nazwał ich NURS, młodych wilków musi się odbyć tak czy siak, chociażby ze względu na metrykę. Jarosław to polityk w sile wieku, zbliżający się do emerytury politycznej. Ile może posłować? Jedną kadencję jeszcze, nie więcej. Po drugie PiS, aby myśleć o ew. wygranej w wyborach parlamentarnych, musi zmienić wizerunek. W kafkowską "przemianę" Kaczyńskiego wyborcy nie uwierzą, bo zaczyna się prezes PiSu zbliżać do karykatury samego siebie, ale już młodzi politycy PiS startują z w miarę czystym kontem. Zauważcie: nie mówię tutaj o Ziobrze, który prawdopodobnie będzie pełnił rolę delfina, ale o Hoffmanie, Kluzik-Rostkowskiej, Poncyliuszu i innych. To są młodzi politycy, głodni sukcesu. Mogą śmiało odciąć się chociażby od Rydzyka za jakiś czas (i tak elektorat ultrakonserwatywny zagłosuje na nich). A propos wieku. Mnie, jako wyborcy PO, martwi co innego. W PO nie widać młodych gniewnych, kadry, która mogłaby przejąć schedę po Tusku...
Agi - 22 Czerwca 2010, 20:06
| dalambert napisał/a | | Agi, odwołanie tez leci. |
Obawiam się, że granaty Mańki też nie pomogą.
Agi - 22 Czerwca 2010, 20:08
| Chal-Chenet napisał/a | | A czy dałoby się przy każdych kolejnych wyborach zmieniać w tym temacie ankietę na aktualną? |
Można wstawić aktualną, tę nieaktualną usunęłam.
Jakie pytanie do ankiety i jakie opcje?
ketyow - 22 Czerwca 2010, 20:35
"Na kogo głosujesz?" i kandydatów + nie głosuję? Chyba o to chodziło Chalowi?
Chal-Chenet - 22 Czerwca 2010, 20:46
Fakt, coś w tym guście. czyli w tym wypadku: "Kaczyński", "Komorowski", "nie głosuję".
Agi - 22 Czerwca 2010, 20:51
Można głosować.
Kruk Siwy - 22 Czerwca 2010, 21:23
Głosowałem na Bronka.
ketyow - 22 Czerwca 2010, 22:27
Co prawda tego należało się spodziewać, ale wręcz wstydliwie wypada frekwencja na wyborach (im ciemniejszy zielony, tym większa procentowa ilość osób uprawnionych, które zagłosowały.
dalambert - 22 Czerwca 2010, 22:29
ketyow, te procenta niewiele znaczą, wszak Pan Olechowski dostał w Korei Północnej 25 % głosów , czyli 3 glosy wśród pracowników naszej ambasady! Ale sukces
dalambert - 23 Czerwca 2010, 09:46
Jeszcze pomarudze/ wiem post pod postem/ ale skoro nikt nie gada
Przy 30 000 000 uprawnionych do głosowania 55 % to 16 500 000
z tego 0,18 % to 29 700 /pan Ziętek/
z tego 0,13 % to 21 450 /pan Morawiecki/
to ja się pytan jakim cudem obaj ci panowie zebrali ponad 100 000 podpisów by się zarejestrować i wystartować do prezydenckiego urzędu. I proszę mi nie mówić , że obu panom ponad 70 000 ludzi podpisało listę z poparciem dla picu czyli poure la chec.
Te ich listy powinny zostac sprawdzone równie starannie co swego czasu listy z poparciem dla pani Beger.
Toż to na milę zalatuje szwindlem
NURS - 23 Czerwca 2010, 09:49
Zapomniałes, ze Michnik się podpisał Kaczyńskiemu? Była akcja, zeby podpisywać każdemu. to ludzie podpisywali. Co nie znaczy, ze oddali potem na nich głos.
RD - 23 Czerwca 2010, 09:54
No i trzeba jeszcze wziąć pod uwagę kampanię wyborczą, w której obaj inkryminowani mogli stracić sporo głosów. To, co prezentowali na ekranach telewizorów było - delikatnie rzecz ujmując - skrajnie nieprzekonywujące.
hrabek - 23 Czerwca 2010, 09:58
Czemu dla picu? Przecież te głosy poparcia mogą się powtarzać - w sensie że jeden człowiek może poprzeć Morawieckiego, Ziętka, Komorowskiego i Kaczyńskiego.
Widocznie większości ludzi to nie przeszkadzało - podpisali, a niech sobie startują. Dopiero to prawdziwe głosowanie ma znaczenie.
Było o tym mówione w tym wątku przecież już wcześniej, właśnie wtedy jak te listy były przygotowywane i podpisy zbierane.
dalambert - 23 Czerwca 2010, 10:06
NURS, nie zapomniałem, ale jeden Michnik wiosny nie czyni, i co az 70 000 ludzi w każdym przypadku tych panów posłuchało, nie takie zwierzę nie istnieje
merula - 23 Czerwca 2010, 10:12
ale jeszcze są ci, co podpisali, a zagłosować nie poszli.
Kruk Siwy - 23 Czerwca 2010, 10:14
dalambert, suma sumarum łatwo jest rzucać pomówienia.
dalambert - 23 Czerwca 2010, 10:16
hrabek, o ile pan Zietek jeszcze ma jakiś "aparat" / Związek Zaw. Sierpień 80/ to pan Morawiecki ma jeno przeszłość chlubną i kilkunastu kumpli, ja tam w cuda nie wierzę, choć żem wierzący, no przynajmniej w takie cuda
Kruk to nie pomówienia jeno wyliczenia, nie zapomnij, że panem Ziętkiem kieruje pan Słomka /a jego - Słomki- dokonania na polu zbierania podpisów pamiętasz?/.
NURS - 23 Czerwca 2010, 10:19
zdziwisz się dalambercie, Morawiecki ma nazwisko, być może przypiąl się do jakiegoś grubszego kandydata, na zasadzie postawienia stoliczków obok, i miał darmowy dopływ podpisywantów
RD - 23 Czerwca 2010, 10:21
| dalambert napisał/a | NURS, nie zapomniałem, ale jeden Michnik wiosny nie czyni, i co az 70 000 ludzi w każdym przypadku tych panów posłuchało, nie takie zwierzę nie istnieje |
Gdyby do mnie zgłosił się ktoś z listą poparcia kandydatury Morawieckiego, podpisałbym bez wahania. Ziętka pewnie też. Mimo że nie głosuję. Ziętka nie znam, ale rzucanie podejrzeń na Kornela Morawieckiego, który życie sobie zmarnował dla idei i porównywanie go do Beger czy kogokolwiek z Samoobrony jest bardzo nie w porządku. Moim zdaniem Morawiecki nie nadaje się na prezydenta, ale już w wyborach do Sejmu głosowałbym na niego. Na Dolnym Śląsku jest jeszcze wielu ludzi, którzy pamiętają jego działalność, albo z nim współpracowali. Na pewno więcej niż wymagane 100 tysięcy.
dalambert - 23 Czerwca 2010, 10:24
NURS, oczywiscie Morawiecki ma NAZWISKO i godna ciekawa przeszłośc, coś tam mogli zebrac, ale i tak dysproporcja między 100 000 koniecznymi do rejestracji, a niecałymi 30 000 otrzymanymi jest ogromna
hrabek - 23 Czerwca 2010, 10:25
dalambert: ale jaki to problem? Rozstawiasz stolik w centrum wielkich miast i zbierasz podpisy. Podejrzewam, że w warszawie 100 tysięcy w środku miasta to przewala się w godzinę-dwie. Pięć-sześć takich miast przez kilka dni i spokojnie masz podpisy. Ludzi kosztuje to kilka sekund na podejście, więc co to za problem?
Zupełnie inaczej sytuacja zaczyna wyglądać, gdy trzeba się przejść do lokalu wyborczego. No i wtedy głosujesz już na tego co chcesz. Nie wszyscy wzbraniają się przed podpisaniem listy poparcia innemu kandydatowi niż wybrany.
NURS - 23 Czerwca 2010, 10:27
przede wszystkim poparcie dla człowieka w pierwszej fazie polega na kojarzeniu twarzy albo nazwiska. w czasie kampanii masz już zupełnie inne kryteria.
Limerick - 23 Czerwca 2010, 10:31
| hrabek napisał/a | Ludzi kosztuje to kilka sekund na podejście, więc co to za problem?
|
Myślisz, że każdy potrafi wpisać swój PESEL z pamięci? Bo jeżeli nie, to trzeba wyciągać dowód i spisywać cyfra po cyfrze. Kłopotliwe trochę.
|
|
|