Planeta małp - Co nas cieszy
mBiko - 12 Maj 2011, 22:17
Lynx, gratulacje temu Pomiotu.
Martva - 12 Maj 2011, 22:23
| baranek napisał/a | | oczy mam zalane łzami, |
Dobrze że łzami.
robert70r. - 13 Maj 2011, 08:57
Lynx, gratki dla Pomiotu!
A mnie cieszy Edycja Kolekcjonerska pewnej rodzimej gry
Lynx - 13 Maj 2011, 19:50
| mBiko napisał/a | | temu Pomiotu |
Dziękuje za gratulacje.
Ziemniak - 14 Maj 2011, 09:21
Właśnie skończyłem pisać swoją pierwszą stronę www.
Witchma - 14 Maj 2011, 09:34
Ziemniak, gratulacje
Sauron - 14 Maj 2011, 10:33
Ziemniak, brawo!
Iscariote - 14 Maj 2011, 10:38
| Ziemniak napisał/a | | Właśnie skończyłem pisać swoją pierwszą stronę www | Ja skończyłem na wyświetlaniu literek na ekranie Brawo Ziemniak
Agi - 14 Maj 2011, 12:00
Ziemniak, gratki!
Usunęłam chwasty z warzywnika. Dwudniowy deszcz przemoczył ziemię bardzo głęboko, wszystko zaczyna wreszcie rosnąć.
Zjadłam już pierwsze rzodkiewki z własnej uprawy, kupne mogą się schować.
shenra - 14 Maj 2011, 12:02
Ziemniak, hohoho. Brawo.
| Agi napisał/a | | Zjadłam już pierwsze rzodkiewki z własnej uprawy, kupne mogą się schować. | Pozazdrościć.
A ja się cieszę, bo nasz balkon wygląda na żywy, a nie zamarły jak to było do niedawna.
Virgo C. - 14 Maj 2011, 12:28
Brawo Ziemniak
ketyow - 14 Maj 2011, 19:36
Jestem na zajefajnej imprezie, dawno się tak nie bawiłem, ODME rządzą
PS. Byłem pod Jezusem Świebodzińskim i jednak nie ma głowy raptora
robert70r. - 15 Maj 2011, 09:46
| Ziemniak napisał/a | Właśnie skończyłem pisać swoją pierwszą stronę www. |
Brawo!
Kai - 15 Maj 2011, 10:51
Mackowa impreza pozostawiła mnie żywą i nawet nie cięższą. Pilaw po baskijsku, ślimoki i rodzimy, pyszny grill. Super towarzystwo i świetna zabawa.
Ziemniak, poka, poka!
Trzy pary butów - diabelnie ryzykownych, okazały się być klasy kapcia. W jednych - klapki 10 cm siedzę teraz i nie mam ochoty z nich wyjść.
Dla nieuświadomionych - mam bardzo kapryśne stopy.
merula - 15 Maj 2011, 13:27
operacja "Komunista" zakończona całkowitym sukcesem.
dawno nie miałam takiej imprezy, do której przygotowania działyby się przy minimalnym wysiłku, jakby mimochodem i do tego "szczęśliwie".
Witchma - 15 Maj 2011, 13:28
merula, Czwartek aktualny?
merula - 15 Maj 2011, 13:33
no ba... w końcu jesteśmy umówione
shenra - 15 Maj 2011, 13:38
merula, brawo! Czyli wsie zadowolone Ja mam za tydzień, panika na maksa
merula - 15 Maj 2011, 13:40
wychodzi na to, ze luz jest receptą na sukces.
joe_cool - 15 Maj 2011, 17:07
Byłam dzisiaj biegać
A na moim balkonie pojawiły się pelargonia, cyprysik i rozmaryn
Zgaga - 15 Maj 2011, 17:11
| joe_cool napisał/a | Byłam dzisiaj biegać |
Z nogą już OK?
joe_cool - 15 Maj 2011, 17:12
Tak, jutro mam ostatnią terapię manualną. Ale najważniejsze, że po tym dzisiejszym bieganiu póki co nic nie boli
merula - 15 Maj 2011, 17:29
to ja może też bym jednak w poniedziałek ruszyła do lasu pobiegać...
Arya - 15 Maj 2011, 18:59
Ekspozycja "Strachy na Lachy" na Zamku Lubelskim. Tajemnicze dźwięki z głośników, falujące czarne zasłony, malutkie lampki umieszczone w strategicznych miejscach...
Szkoda, że niezbyt duża ta wystawa, ale było warto pójść. (Jakby kogoś interesowało, to wystawa będzie czynna do września.)
Virgo C. - 15 Maj 2011, 19:46
Że jak za 10 minut zacznę zamykać sklep to mnie tutaj dopiero w piątek zobaczą
Kai - 15 Maj 2011, 21:04
Kolega w ramach wymiany naczyń po wymianie kuchenki z gazowej na elektryczną podarował mi cudowny garnek opcja gotowanie makaronu lub gotowanie na parze. Mniam!
Godzilla - 15 Maj 2011, 21:42
Acha, taki z wkładką - sitkiem? Fajna rzecz.
fealoce - 15 Maj 2011, 22:28
Wszystko wskazuje na to, że za tydzień jadę na 3-dniowe szkolenie do Krakowa Fajnie byłoby jeszcze wiedzieć o której się skończy, zaczyna itd no ale na takie szczegóły pewnie przyjdzie mi poczekać
Kai - 15 Maj 2011, 22:30
Mniej więcej - jest garnek właściwy, garnek perforowany tejże wielkości (miejsca między nimi akurat na przyprawy) i jako opcja płytki garnek do gotowania na parze. Plus pokrywka.
Godzilla - 15 Maj 2011, 22:37
A mnie niedawno pewien garnek znalazł sam. W zasadzie głupia historia. Dopiero co wywaliłam dwa emaliowane garnki, bo emalia poodpryskiwała i zaczęły mi okropnie rdzewieć. Wyszłam wyrzucić śmieci, patrzę - w kontenerze sterta jakichś dech, kartonów i w ogóle pozostałości po generalnych porządkach albo przeprowadzce, i na tej stercie stoi emaliowany kubek (czort z nim!) i całkiem sympatyczny garnek ze stali nierdzewnej. Na oko - nic nie dolega, solidny garnuszek z dużymi uszami i grubym dnem. Zastanowiłam się - brać, nie brać? Przespacerowałam się do sklepu i z powrotem, a że garnek nadal tam był, zabrałam. Wyszorowałam i wyprażyłam w piekarniku dla świętego spokoju. No i mam fajny, zgrabny dwulitrowy garnek. Tak na mnie patrzył tymi swoimi oczkami...
Edit: nie to, żebym nie miała w czym gotować, bo miałam. On mi się po prostu podobał, i nie mógł zostać zmielony w śmieciarce.
|
|
|