To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Powrót z gwiazd - Cisza wyborcza.

ketyow - 17 Czerwca 2010, 12:01

Zawsze można zagłosować na JKM :wink: Uczciwy, szczery, mówi wprost co myśli, nie zmienia poglądów, prezydentem nie zostanie... ;P:
Anonymous - 17 Czerwca 2010, 12:02

A więc osoby, które w czasie nie zabiły żadnego - dajmy na to - Niemca, tylko np. ukrywały Żydów/Polaków pod podłogą nie są według ciebie, Vikingu, patriotami, bo nie chwyciły za broń. To myślenie dziewiętnastowieczne, anachroniczne. Są różne odmiany patriotyzmu i nikt nie ma na niego monopolu. Widzę, że, hehe, swoim postem wsadziłem kij w mrowisko. I dobrze.

dalambercie: za granicą można głosować w konsulatach i ambasadzie.

Matrim - 17 Czerwca 2010, 12:03

Last Viking napisał/a
Napisałem 3 powieści, w których zarzuca się mi zbytni patriotyzm, zbytni patos i uwielbienie dla narodu Polskiego. A na wybory nie idę.


No i tego nie rozumiem :)

Last Viking napisał/a
A może jedynym wyznacznikiem patriotyzmu jest jedynie chwycenie za broń w chwilach zagrożenia?


Tak było w głównej mierze przez ponad sto lat i wiek XIX i się chyba nie możemy z tego otrząsnąć.

Last Viking napisał/a
Wkurzają mnie słowa: jestem patriotą bo chodzę na wybory i płacę podatki.


Tego nie powiedziałem. Wybory to jeden z przejawów, nazwijmy to górnolotnie, "troski o własne państwo". Daleki jestem od stwierdzeń, że patriotyzm to TYLKO wybory i podatki.

Edit: A to Viking też w Chinach?

dalambert - zwalanie nieudziału na odległość, to już zwykłe lenistwo, a nie brak patriotyzmu :)

RD - 17 Czerwca 2010, 12:08

Żerań napisał/a
RD, sprzedawać może faktycznie jest niefortunnym czasownikiem, ale chodzi o ogólną zasadę. Wyjeżdżam za granicę i wspieram w inny sposób, niż składanie własnego życia. Czy nadal jestem Złym patriotą? Głosować oczywiście nie musisz, nie ma takiego rozkazu, ale nie mów potem, że jest źle. Miałeś okazję działać, nie zadziałałeś, to nie narzekaj. Proste?:) Chyba tak. W stu procentach zgadzam się z Matrimem.

Znajdź jednego mojego posta, w którym narzekam. Nie głosuję, nie wypowiadam się potem na temat rządzących, chyba że zrobią coś naprawdę paskudnego. A nie głosować mam takie samo prawo, jak Ty iść na wybory. Proste? :) Chyba tak.

Last Viking - 17 Czerwca 2010, 12:13

Trzy lata spędziłem na szukaniu informacji o polskich rycerzach, o bohaterskich czynach jakich dokonali. Wyszukiwałem najchwalebniejsze wydarzenia z okresu wielkiej wojny z zakonem krzyżackim, żeby pokazać jakim wspaniałym narodem są Polacy. Pokazałem, jak wielkie było nasze państwo, jakich genialnych mieliśmy polityków (przy których obecni to miernoty), dyplomatów i przywódców.

I wkurza mnie teraz jak słyszę, że jak nie idę na wybory, to nie jestem patriotą.
A jakiż to patriotyzm postawienie krzyżyka dwa razy w ciągu 5 lat i to jeszcze na zasadzie konformizmu? :roll:

Piszecie, że chwycenie za broń i walka o Ojczyznę to XIX wieczny anachronizm.
Nie mogę tego pojąć.
Więc, chyba jestem jednym z ostatnich dinozaurów poprzednich epok :wink:

ketyow - 17 Czerwca 2010, 12:13

Nawet jeśli żaden z kandydatów nie jest takim, który się nam podoba (ja tak mam), to chyba wiemy kto nie podoba się nam bardziej i czyje rządy nam samym mogą bardziej zaszkodzić? Bo ja jak już mówiłem, głosuję pod tym pretekstem. Mam SWOJE (zanim kolejny raz obrzucą mnie sloganami "łykasz propagandę") wyrobione przez lata poglądy, nie na podstawie tego co krzyczą w TV (której nie oglądam) czy piszą w wybiórczej, na temat większości z kandydatów, wiem komu nie ufam, ale wiem też kogo się wręcz obawiam przy władzy - więc głosuję tak, jak uważam że będzie dla mnie czy dla nas lepiej. I ludzie, którzy mają poglądy, myślę że powinni iść. Natomiast pomyłką jest, że chodzą tacy, co obejrzą w TVN wyniki sondażu i pobiegną zagłosować na tego co ma najwięcej punktów - to jest demokracja sterowana, czyli *beep* nie demokracja. Tacy powinni siedzieć cicho, prezydent nie może zostać wybrany przypadkiem :roll: Nie uzależniałbym patriotyzmu od chodzenia na wybory, niektórzy krajem się w ogóle nie interesują, nie widzą kto jaki jest i na kogo głosować, mają w *beep* rząd i politykę, ale jestem pewien, że w sytuacji kryzysowej chwyciliby za karabiny, widły, miotły czy kawałek gałęzi i pobiegli walczyć za ten kraj. I nie byliby patriotami, bo na wyborach nie byli i nie interesowali się polityką? A taka jest większość Polaków. Jednak mimo wszystko uważam, że ludzie wiedzący co w trawie piszczy i interesujący się polityką, na wybory winni iść, bo na pewno jednego lubią mniej a drugiego zupełnie. Więc ja bym tam walczył o to, żeby do władzy nie doszedł ten, co go zupełnie nie lubię.
Anonymous - 17 Czerwca 2010, 12:15

Cytat
Na razie widzę przede wszystkim hieny bardzo niewielkiego formatu, w dodatku z krótkimi, krecimi łapkami, gotwymi zagarniać pod siebie i odkręcanymi ogonkami do merdania przed oczami wyborców.


A to nie jest narzekanie? Skoro widzisz hieny, pójdź na wybory i oddaj głos, żeby hien nie widzieć. :) Zatem - jeśli nie masz kandydata, żeby zagłosować "na tak", to zagłosuj na "nie".

Matrim: mi się wręcz wydaje, że mamy dwa rodzaje patriotyzmu w Polsce. Jeden, martyrologiczny (wieczna "chwała bohaterom" i "urra, bij Ruska", i "pamiętaj, synku, że trzeba oddać krew za ojczyznę") oraz drugi: niemartyrologiczny. Jeszcze nie zdefiniowałem tego drugiego, natomiast wydaje mi się, że coraz większa grupa ludzi nie chciałaby rzucać cegłówkami i podpalać czołgów, tylko zmieniać kraj inaczej, na swój sposób (np. poprzez napędzanie gospodarki inwestycjami). I to też jest, w pewnym sensie, pewien rodzaj patriotyzmu, nie gorszy od drugiego. IMO.

ketyow - 17 Czerwca 2010, 12:18

No i z tym się zgodzę.
dalambert - 17 Czerwca 2010, 12:18

Last Viking, najmocniej przepraszam - pomerdałeś mi się z Guciem G.G. któren w Chnach siedzi i ma do urny ponad 500 kilo.- jeszczeraz przepraszam nie wiem co mnie naszło, ot skleroza nie boli :(
Hubert - 17 Czerwca 2010, 12:20

Żerań napisał/a
Gdyby w Polsce naprawdę działo się źle (nie zwycięstwo kanapowego męża stanu, który płacze za utraconym premierostwem), ale w przypadku wojny np, też bym uciekał, gdzie pieprz rośnie.



Ja odwrotnie.
Mogę (mam poczucie, że muszę? - ale to się okaże w praniu) bronić kraju - ale nikt nie zmusi mnie do podporządkowania się idiotom, niezależnie od tego, z jakiej partii pochodzą.

ketyow - 17 Czerwca 2010, 12:20

dalambert, jak nie widzisz nicków ludzi, z którymi piszesz przez ten dym z fajki - to takie są tego efekty :mrgreen:
dalambert - 17 Czerwca 2010, 12:20

ketyow, tyz prawda ;P:
Last Viking - 17 Czerwca 2010, 12:22

Żerań napisał/a
mi się wręcz wydaje, że mamy dwa rodzaje patriotyzmu w Polsce. Jeden, martyrologiczny (wieczna chwała bohaterom i urra, bij Ruska, i pamiętaj, synku, że trzeba oddać krew za ojczyznę)

A dlaczego od razu martyrologiczny?
Przecież można za kraj oddawać krew i zwyciężać :D
Walka nie oznacza przegranej jak to sugerujesz, chociaż przyznam że współcześnie tylko wyciąga sie nasze klęski i przegrane.
I o tym będę pisał w moim lipcowym felietonie w SEPTARII pod tytułem: "600 lat później"
Serdecznie zapraszam :P

Matrim - 17 Czerwca 2010, 12:24

Last Viking napisał/a
I wkurza mnie teraz jak słyszę, że jak nie idę na wybory, to nie jestem patriotą.


To ja ci powtórzę, że JA nic takiego nie powiedziałem :)

Last Viking napisał/a
Piszecie, że chwycenie za broń i walka o Ojczyznę to XIX wieczny anachronizm.
Nie mogę tego pojąć.


A to z kim się mamy bić dziś za ojczyznę? ;)

Żerań, no muszę się zgodzić, no ;) Ale dodam, że patriotyzm wg mnie siedzi jeszcze głębiej niż czyny, o słowach nie wspominając. To sprawa każdego Polaka i tyle.

dalambert, pewny nie jestem, ale właśnie chyba GGG zamierza te 500 km jechać na wybory ;)

dalambert - 17 Czerwca 2010, 12:37

Matrim napisał/a
A to z kim się mamy bić dziś za ojczyznę?

Mamy być zdolni do obrony tej Ojczyzny, a nie pitolić o braku wrogów i samych przyjaciołach dookoła.
Jakoś już w XVIII wieku wspaniała szlachta polska wpadła na pomysł że "Polska nierządem stoi" i im słabsza tym lepsza, bo jak nikomu nie grozi to nikt jej nie zaatakuje.
Tak to ukochane wzory Jakcka Komudy jakie atrakcyjne by nie były, przesrały w ten sposób I RP.
A jak myślisz przeciw komu ruskie trzymają 150 000 wojska w Okręgu Kaliningradzkim ? Co pewnie przeciwko Zulusom :twisted:

Matrim - 17 Czerwca 2010, 12:47

dalambert napisał/a
Mamy być zdolni do obrony tej Ojczyzny, a nie pitolić o braku wrogów i samych przyjaciołach dookoła.


Jedno drugiego nie wyklucza - to, że w knajpie masz nóż w kieszeni, nie oznacza, że od razu będziesz wszczynał burdy ;)

dalambert napisał/a
A jak myślisz przeciw komu ruskie trzymają 150 000 wojska w Okręgu Kaliningradzkim ?


A co by mieli zyskać jakowąś napaścią?

Edit: Wiem! Zemsta za 1920 i 1989? ;)

dalambert - 17 Czerwca 2010, 12:54

Matrim napisał/a
A co by mieli zyskać jakowąś napaścią?

To moze ich zapytaj ,co zyskują samym naciskiem, i straszeniem tymi sołdatami?

W obecnym stanie naszej pożal się Boże armii, jedyna obrona to postawić gigantyczne magazyny z gorzałą i spirytem między Olsztynem a granicą! Moze sie pochlają i do Warszawy w jeden dxien nie dojdą, tylko w tydzień.
A Twoje rozumowanie jest dokladnie z XVIII wieku, na co nam armia jak Kochana Cyryca nam złotą wolność zagwarantowała :evil:

Matrim - 17 Czerwca 2010, 12:57

dalambert napisał/a
A Twoje rozumowanie jest dokladnie z XVIII wieku, na co nam armia


A gdzie ja to napisałem? :shock:

dalambert napisał/a
To moze ich zaputaj co zyskują samym naciskiem, i straszeniem tymi sołdatami?


A myślisz, że bardziej nas, czy samych siebie? Ew. republiki nadbałtyckie? Ich teren, niech siedzą. Jak by postawili stopę na naszym terenie, to już inna sprawa.

RD - 17 Czerwca 2010, 13:01

Żerań napisał/a
Cytat
Na razie widzę przede wszystkim hieny bardzo niewielkiego formatu, w dodatku z krótkimi, krecimi łapkami, gotwymi zagarniać pod siebie i odkręcanymi ogonkami do merdania przed oczami wyborców.


A to nie jest narzekanie?

Nie, to jest konstatacja. Na kandydatów narzekam, chyba Ci to umknęło. Nie wolno mi? Naprawdę?

Cytat
Skoro widzisz hieny, pójdź na wybory i oddaj głos, żeby hien nie widzieć. :)

Mam nie widzieć wśród10 kandytatów takiejż liczby wymienionych hien?

Cytat
Zatem - jeśli nie masz kandydata, żeby zagłosować na tak, to zagłosuj na nie.

Poważka? W jaki sposób mam zagłosować na "nie"? Czyżby obowiązywała jakaś nowa ordynacja?
Jednego nie potrafię zrozumieć - czy ja Ci mówię, żebyś nie głosował? Nie, szanuję Twoją - dla mnie niezrozumiałą determinację do brania udziału w wyborach. Dlaczego więc usiłujesz mnie przekonać, że nie mam racji z uporem godnym aktywisty starej daty?

RD - 17 Czerwca 2010, 13:12

ketyow napisał/a
Nawet jeśli żaden z kandydatów nie jest takim, który się nam podoba (ja tak mam), to chyba wiemy kto nie podoba się nam bardziej i czyje rządy nam samym mogą bardziej zaszkodzić? Bo ja jak już mówiłem, głosuję pod tym pretekstem.

No to Ci zazdroszczę. Bo ja nie potrafię znaleźć pretekstu, aby udać się do urny. Pracowałem mocno przy sławetnych pierwszych "półwolnych" wyborach, a potem przy tych już wolnych. Patrzyłem na polityków, słuchałem ich i w ten sposób na zawsze pozbyłem się złudzeń co do ich pobudek. I nie widzę kandydata, na którego chciałby zagłosować. I co, jestem przez to gorszym Polakiem niż ci, którzy pójdą do lokali wyborczych?
A patriotyzm - chiałbym przypomnieć - to nie tylko korzystanie z praw obywatelskich i wypełnianie ich, ale także nieposłuszeństwo obywatelskie.

ketyow - 17 Czerwca 2010, 13:13

dalambert napisał/a
postawić gigantyczne magazyny z gorzałą i spirytem między Olsztynem a granicą!


:shock: Jestem ZA! Żebym się tylko któregoś dnia pod granicą nie obudził :mrgreen:

RD, ja nigdzie nie pisałem, że kto nie głosuje jest gorszym Polakiem. Wręcz przeciwnie, broniłem nawet tych co w ogóle nie wiedzą nic a polityce, nie zagłosują, a mimo to polecieliby z kosami walczyć.

Anonymous - 17 Czerwca 2010, 13:16

A nie mogę przekonywać cię do zagłosowania, nawet w ramach wyboru "mniejszego zła"? :) Ja też narzekam na kandydatów. Dowód? A proszę bardzo. Komorowski (na którego głosuję): bo odszedł częściowo od programu. Kaczyński: bo mnie oszukał wielokrotnie (przypomnę: nie będzie koalicji z Samoobroną, trzy miliony mieszkań, Marcinkiewicz to premier na całą kadencję itp) i trzyma sztamę z oszołomami od ojca Rydzyka. Korwin-Mikke: bo to momentami oszołom. Jurek: bo za bardzo Rydzykowy. Napieralski: bo za bardzo lewicowy w poglądach i demagog (ale kampanię ma *beep*). Pawlak: polityczna dama lekkich obyczajów, która wejdzie w koalicję z każdym za stołki. Ziętek: oszołomy związkowe. A i tak idę głosować. Raz, że mogę głosować. I w ten sposób składam wyrazy wdzięczności ludziom, którzy rzucając cegłówkami walczyli o to, bym głosować mógł. Dwa - nie mam nic lepszego zaplanowanego w niedzielę. :mrgreen: :wink: Po prostu chodzi mi o proporcje: nigdzie nie mówiłem, że jak ktoś nie głosuje, to jest złym Polakiem. Masz pełne prawo nie głosować. A ja mam prawo przekonać cię, RD, żebyś jednak poszedł i zagłosował. :) Chodzi o to, by żadna ze stron nie uzurpowała sobie prawa do patriotyzmu.
RD - 17 Czerwca 2010, 13:28

Cytat
A ja mam prawo przekonać cię, RD, żebyś jednak poszedł i zagłosował.

W związku z czym zyskałeś to prawo? Bo coś mi to przypomina metody komisarzy sowieckich :mrgreen: ... Masz prawo mnie przekonywać, ale żeby od razu stawiać sobie za cel przekonać?. Hola, towarzyszu, hola :mrgreen:
Z tym że - zauważ - ja nie usiłuję przekonywać nikogo z Was do niegłosowania. Bo uznaję wolność wyboru. I chyba mogę się spodziewać, że moja decyzja zostanie uszanowana. Nie odmawiam udziału w wyborach z niechciejstwa albo zacietrzewienia, ale podjąłem taką a nie inną decyzję po głębokim przemyśleniu sprawy.
Cytat
Chodzi o to, by żadna ze stron nie uzurpowała sobie prawa do patriotyzmu

Wybacz, ale to nie ja wyskakuję z argumentem o patriotyzmie w kontekście wyborów, ergo - nic sobie nie uzurpuję.

keytow napisał/a
RD, ja nigdzie nie pisałem, że kto nie głosuje jest gorszym Polakiem

A nie - wybacz - ja tę uwagę tak ogólnie wpisałem, a wyszło, jakbym ją odnosił do Ciebie tylko :)

Last Viking - 17 Czerwca 2010, 13:31

Żerań napisał/a
Po prostu chodzi mi o proporcje: nigdzie nie mówiłem, że jak ktoś nie głosuje, to jest złym Polakiem. Masz pełne prawo nie głosować.


Żerań napisał/a
Chodzi o to, by żadna ze stron nie uzurpowała sobie prawa do patriotyzmu.


a kilka postów wyżej pisałeś:
Żerań napisał/a
Macie okazje pokazać, że jesteście patriotami. Idźcie na wybory.


Brzydka manipulacja :?

RD napisał/a
A patriotyzm - chiałbym przypomnieć - to nie tylko korzystanie z praw obywatelskich i wypełnianie ich, ale także nieposłuszeństwo obywatelskie.

Bo dzisiaj prawdziwych kontestadorów już brak :(
Zostali wchłonięci przez otaczający konformizm i w ramach tego konformizmu głosuje się na "NIE" :wink:

Anonymous - 17 Czerwca 2010, 13:36

Last Viking napisał/a
Brzydka manipulacja :?


Nie, sofistyka, Vikingu, sofistyka. :mrgreen: I retoryka. ;-)

RD napisał/a
W związku z czym zyskałeś to prawo? Bo coś mi to przypomina metody komisarzy sowieckich :mrgreen: ... Masz prawo mnie przekonywać, ale żeby od razu stawiać sobie za cel przekonać?. Hola, towarzyszu, hola :mrgreen:
Z tym że - zauważ - ja nie usiłuję przekonywać nikogo z Was do niegłosowania. Bo uznaję wolność wyboru. I chyba mogę się spodziewać, że moja decyzja zostanie uszanowana. Nie odmawiam udziału w wyborach z niechciejstwa albo zacietrzewienia, ale podjąłem taką a nie inną decyzję po głębokim przemyśleniu sprawy.


A w związku z tym, że istnieje wolna wola, prawda? Więc skoro istnieje wolna wola, możemy dyskutować. Zwłaszcza, że żyjemy w wolnym kraju - uznając twoje prawo do niegłosowania, mogę jednocześnie cię przekonywać, żebyś jednak poszedł zagłosować. Do niczego nie zmuszam, ale nie możesz zabronić mi namawiać się. :-) Spróbuj przekonać mnie, że nie warto na wybory chodzić i będziemy kwita. :mrgreen: Moje prawo do przekonywania cię, żeby na wybory iść jest taką samą konsekwencją tego, że żyjemy w kraju demokratycznym i takim samym prawem, jak twoje prawo do pokazania wyborom gestu Kozakiewicza. Ale nie znaczy to, że akceptując twoje prawo muszę się z nim zgadzać i dać ci święty spokój. :wink:

ketyow - 17 Czerwca 2010, 13:39

Że zacytuję: "a ja osobiście podzielam zdanie obu panów" :mrgreen:
RD - 17 Czerwca 2010, 13:52

Żerań napisał/a
Moje prawo do przekonywania cię, żeby na wybory iść jest taką samą konsekwencją tego, że żyjemy w kraju demokratycznym i takim samym prawem, jak twoje prawo do pokazania wyborom gestu Kozakiewicza. Ale nie znaczy to, że akceptując twoje prawo muszę się z nim zgadzać i dać ci święty spokój. :wink:

Niezupełnie. Istnieje w filozofii (między innymi w etyce) pojęcie "wolności do" i "wolności od". Twoją "wolnością do" są poglądy, chęć udziału w wyborach i głoszenie konieczności naśladowania Twojej postawy. Moją "wolnością do" jest postawa przeciwna.
Ale Twoją "wolnością od" jest na przykład życzenie, abym Cię nie przekonywał. Tak samo jest ze mną.
Mnie Twoje przekonywanie do niczego nie jest potrzebne, nie ma znaczenia dla mojej postawy, za to zaczynam je odbierać jako coś przykrego. Nie wpłyniesz w żaden sposób na moją decyzję, za to usilnie przekonując ograniczasz moją "wolność od".

Piech - 17 Czerwca 2010, 18:15

Właśnie widziałem na mieście grupę młodych działaczy PO - tych samych, którzy wczoraj zakłócali spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim. Tym razem szli z transparentami ulicą Św. Marcin i skandowali "Nie dla Jarka!". Nie wiem czy to rozsądna taktyka. Przecież PO ma własnego kandydata i na nim wypadałoby się skupić. Przecież hasło "Nie głosujcie na Jarka" nie jest jednoznaczne z "Głosujcie na Bronka". I to nawet gdyby kandydatów było tylko dwóch. Widać to choćby po dzisiejszych postach powyżej. Poza tym wątpię, żeby taka negatywna kampania była dobrze odbierana w tzw. opinii publicznej, zwłaszcza po tym jak się zapowiadało pozytywną kampanię. Wydaje mi się, że choć PO zaczęło z ogromną przewagą, robi wiele, żeby ją zmniejszyć. Ale może ja się nie znam.
RD - 17 Czerwca 2010, 18:59

Może jest tak, jak wczesniej napisał NURS:
Cytat
Tak mi się nasunęło, że zwolennicy pisu powinni chcieć wygranej Komorowskiego - bo tylko pełnia władzy PO może obnażyć jej niedostatki w stopniu wystarczającym do wygrania kolejnych wyborów - znika hamulcowy prezydent propisowski, nie ma na kogo zganiać winy. I vice versa - PO może chcieć wybrania Kaczyńskiego, bo dzięki temu spokojnie wygra kolejne wybory parlamentarne. Jarkacza wszyscy znamy, za rok, dwa załatwi się na amen, straci też kontrolę nad partią, którą Ziobra rozszarpią na frakcję, jak to już drzewiej bywało.

Ta kampania jest taka drętwa, bo tylko planktonowi naprawdę zależy na wygranej.

:mrgreen:

NURS - 17 Czerwca 2010, 20:52

Pewnie, że tak jest. :-)
Jako prorok mianowany przez dalamberta wiem najlepiej.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group