To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Blogowanie na ekranie - Wnimanje! Gawra wirtualnego suwalskiego niedźwiedzia!

Godzilla - 11 Lipca 2011, 18:41

Też poniekąd z niedźwiedziem

Król zwierząt kazał wybudować nowy kibel. Jednak powiedział, ze każdy kto choć trochę go zniszczy, będzie odpowiadał karnie. Po paru tygodniach lew idzie lasem, patrzy a w kiblu wybita szyba. Zwołał wszystkie zwierzaki i pyta:
- Kto szybę wybił?
wstaje zając i mówi:
- No ja i nie ja...
- Jak to Ty i nie Ty?
- No siedzę w kiblu, sram spokojnie, nagle wpada niedźwiedź, siada, narobił na mnie, podtarł się, a jak zobaczył, że jestem zającem a nie papierem toaletowym, to się wściekł i wyrzucił mnie przez okno...
Lew publicznie opieprzył niedźwiedzia. Niedźwiedź przeprosił, wstawił szybę i był spokój. Po paru tygodniach sytuacja się powtarza. Szyba wybita, lew zwołuje zebranie zwierząt:
- Kto szybę wybił?
wstaje lis i mówi:
- No ja i nie ja... Siedzę w kiblu, sram spokojnie, niedźwiedź wpada, podtarł się mną, zobaczył, że jestem lisem, wkurzył się i cisnął mnie przez okno...
Lew wkurzony opieprzył porządnie niedźwiedzia, kazał mu wstawić szybę, zapłacić kolegium i ostrzegł, że jak jeszcze raz, to pójdzie do paki. No i faktycznie spokój z kiblem był przez parę miesięcy;
Pewnego dnia na kontroli lew zobaczył, że cały kibel jest rozwalony, ścianki porozrzucane, muszla klozetowa potłuczona wisi gdzieś na sośnie...
Lew dostał szału, ze zwierzaki tak nie dbają o wspólne dobro. Zwołał zebranie i mówi:
- kto do cholery jasnej rozpieprzył cały kibel?! Niech się przyzna a będę mniej surowy!!!
wstaje jeżyk i mówi:
No ja i nie ja...

merula - 11 Lipca 2011, 19:04

Idzie sobie miś przez las i nagle w popłochu przebiega kolo niego lis.
Niedźwiadek go pyta : "co cie tak przestraszyło ?" . Na co lisek : "uciekaj misiu, po lesie grasuje łoś gwałciciel, ale trzeba przyznać, że jest wyjątkowo kulturalny".
Podobna sytuacja wystapiła z wilkiem, zającem i innymi przedstawicielami różnych gatunków, przy czym każdy ostrzegał misia przed łosiem-gwałcicielem z zastrzeżeniem, że jest bardzo kulturalny.
Misio pomyslał i postanowił, iż mimo, że łoś mu nie straszny zabezpieczy swój tył korkiem.
Poszedł sobie spać, aż nagle w środku nocy słyszy jak nagle jego skrzypiące drzwi się otwierają...i nagle "flop!" (powinien to być odgłos wydany paszczowo)"DOBRY WIECZÓR"...



Niedzwiedz wchodzi do kibla i zaczyna liczyc:
1..2..3..4..5..6..7
i wychodzi
zajaczek pyta sie Co ty liczyles w tym kiblu ?
No normalnie
1 rozsuwam rozporek
2 wyciagam fujare
3 zsuwam napletek
4 leje
5 nasuwam napletek
6 chowam fujare
7 zasuwam rozporek

aha w takim razie ja tez sprobuje

1..2..3.5.3.5.3.5.3.5.3.5.3.5.3.5.3.5.........

ketyow - 11 Lipca 2011, 19:22

merula, pierwszy :lol: :bravo

(tylko ten z łosiem jest denny w każdym znanym mi wydaniu ;P: )

merula - 11 Lipca 2011, 20:08

no dobra, wzięło mnie na wykopaliska i znalazłam garść. uprzedzam, nie wszystkie najwyższych lotów.

Rodzina niedżwiedzi układa się do zimowego snu. Tylko mały niedżwiadek nie chce spać. Ciągle marudzi, tarmosi a to mamę misia, a to tatę i zatrzymuje się na dziadku:
- Dziadku! Dziadku! Opowiedz mi bajeczkę!
- Teraz trzeba spać! Opowiem ci wiosną!!
- To może chociaż teatrzyk? Prosze teatrzyk!
- No dobrze.
Dziadek sięgną za siebie i wyjął dwie czaszki. Założył na łapy tak jak pacynki i zaczął poruszać dolnymi szczękami:
- Panie docencie czy ten szelest w krzakach to nie niedżwiedż?
- Eeee! Nie panie magistrze! To stado świstaków!


-Dlaczego biały niedźwiedź nie rozpuszcza się w wodzie?
-Dlatego, ze jest polarny

Dwóch turystów opowiada sobie mrożące krew w żyłach wspomnienia z górskich wypraw.
Pierwszy z wypiekami na twarzy opowiada sytuację, gdy kilka wilków napędziło mu stracha w Bieszczadach.
Drugi mówi:
- To jeszcze nic stary. Mnie kiedyś w Bieszczadach dorwał niedźwiedź. W okolicy żywego ducha. Drę się w niebogłosy, a ten podchodzi do mnie coraz bliżej. W pewnym momencie dopada mnie i zachodzi od tyłu. Zdziera spodnie i .........
- No i co? Co było dalej? - pyta pierwszy.
- A nic.. Nie pisze, nie dzwoni....


* 10% złodziei samochodów jest leworęcznych
* Wszystkie niedźwiedzie polarne są leworęczne
* Jeśli ukradli Ci samochód, to masz 10% szans, że zrobił to niedźwiedź polarny.

- Cześć, jestem północny niedźwiedź polarny
- A ja jestem niedźwiedź polarny południowy...
- Pie*dolisz, nie ma niedźwiedzi południowych
- Nie rozumiesz, ja tylko tak późno wstaję...

Idzie Królik lasem, patrzy, a tu w poprzek ścieżki leży niedźwiedź - połowy zębów brakuje, ślepia podbite, nos spuchnięty, łapy poprzetrącane - obraz nędzy i rozpaczy.
"Hmm... to musiał być Prawdziwie Wielki *beep* Silny Mocarz" - pomyślał z uznaniem.
I poszedł dalej.
Tymczasem nieopodal, jakieś dwa rzuty szyszką od ścieżki, Prawdziwie Wielki *beep* Silny Mocarz przechadzał się po lesie gdy wtem usłyszał cichy szloch. Kierując się w stronę skąd dobiegało pochlipywanie wkroczył na małą polankę. To co na niej ujrzał sprawiło, że mięśnie mu stężały i począł bacznie rzucać wzrokiem na boki. Na środku łączki siedziało i płakało pięć wielkich niedźwiedzi w roztrzęsieniu gładząc potargane futro i trzymało się za zadki.
Prawdziwie Wielki *beep* Silny Mocarz nerwowo chwycił za portki
"Królik..." - pomyślał z uznaniem.

Lew, szef lasu, obserwując, że od pewnego czasu z zielonego lasku robi się straszny syf, z racji tegi iż wszyscy wypróżniają się gdzie popadnie wydał ogólny zakaz srania w lesie, w przeciwnym wypadku skarze takiego delikwenta na banicję. Wszyscy zastosowali się do nakazu, nawet największy zakapior lasu- niedźwiedź. Pewnego dnia jednak pomykając laskiem nie wytrzymał po prostu i walnął srogą kupę w pierwsze lepsze miejsce. Nim skończył dostrzegł lwa, który zmierzał w jego stronę. Wiedząc, że już nie *beep* na czas, przykrył wszystko obiema rekami. Podchodzi lew i pyta:
- Te, niedźwiedź co ty tam masz, założę się, że się zesrałeś, bo wali tu na kilometr
- Ależ w życiu, jak matkę kocham
- Oj coś ci nie wierzę, co ty w ogóle tam chowasz pod łapami
- No jak to co? Motylka...
- Motylka, no to pokaż mi tego motylka...
Niedźwiedź ponosi łapska i rzecze:
- O *beep*, zesrał się...

Tatrzański Park Krajobrazowy ( czy jakoś tak ). Tata niedźwiedź uczy synka :
- Pamiętaj, na turystów trzeba napadać nie z tylu, tylko od przodu. Tak, żeby cię zobaczyli.
- Dlaczego tatusiu ? – pyta mały
- Bo potem są smaczniejsi. *beep* w nich już nie ma.

Niedźwiedź otworzył nowy sklep. Już pierwszego dnia przychodzi zajączek i mówi:
- Poproszę pół kilo soli.
- Zajączku nie mam jeszcze wagi, nasypie Ci na oko.
- Gdzie? Do gęby se nasyp panie niedźwiedź!

- Wiesz, jak wyjeżdżałem ostatnio w delegację, to zostawiłem w szafie sidła na niedźwiedzie. Wracam, patrzę - jest!
- Kochanek żony?
- Wyobraź sobie, że niedźwiedź!

Posadził niedźwiedź w lesie poletko konopii. Kiedy już konopie obrodziły, postanowił je pilnować noc i dzień. Wlazł na drzewo i czeka.
Szedł sobie po lesie jeżyk....
- Oczom nie wierzę, uszom nie słyszę! - wykrzyknął uradowany gapiąc się na dorodne konopie. Zerwał jedną, spróbował. posmakowało więc zaczął zbierać bukiecik. Niedźwiedź nie zdzierżył. Zlazł z drzewa, podszedł cichutko do jeżyka i walnął go łopatą przez łeb. Jeżyk upadł ogłuszony. Po chwili otrzeźwiał, wstał, pokręcił głową z niedowierzaniem:
- Co za konopia!!! Ale daje kopa!!!
I pobiegł do domu po kosę.
Wraca szybko z kosą i dalej - tak szybko jak może, zaczyna kosić niedźwiedzie poletko. Niedźwiedź zgłupiał. Ale po chwili zlazł z drzewa i potraktował jeżyka łopatą. Ten zwalił się na glebę, ale zaraz wstaje i kosi dalej. Niedźwiedź znowu go łopatą! Jeżyk znowu poległ ale jeszcze szybciej się pozbierał i dalej kosi. Znowu dostał łopatą, znowu szybko wstał i usmiechnięty mruczy pod wąsem:
- Nie spać! Nie spać! Kosimy, kosimy...

Siedzą w lesie przy ognisku: lis, wilk i niedźwiedż.
Lis się żali:
- Miałem taką dobrą fuchę w kurniku! Ochroniarzem byłem! Ciepło, żreć dawali, kasa też nie najgorsza była... Ale raz po pijaku zakąsiłem kurczakiem... Wypier*zielili, niestety!
Wilk też smutny:
- I ja miałem świetną fuchę na pastwisku! Owiec pilnowałem! Kiedyś przy pełni księżyca coś mnie napadło... Trzy zagryzłem... Wyrzucili!
Niedźwiedź:
- A ja nie narzekam! Na budowie pracuję i mi się podoba! Też ochroniarzem jestem!
- A jak sobie radzisz? Przecież tam sami gastarbeiterzy!!!
- A kto ich tam liczy, tych gastarbeiterów...

Młody niedźwiedź pyta ojca:
-Tato jak złapię grzybiarza to mogę go zjeść?
-Możesz synku
-A myśliwego?
-Można, a nawet trzeba
-A rybaka?
-Absolutnie, nie wolno!!!
-Dlaczego tato?!
- Od rybiego mięsa synku, to porządne niedźwiedzie alkoholikami zostają

Niedźwiedź miał sklep i króliczek postanowił mu zrobić konkurencje. Założył własny sklep i niedźwiedziowi zaczęło ubywać klientów, wk***il sie niedźwiadek i idzie do sklepiku królika, patrzy na polkach porządek i w ogóle ładniutko... Podszedł do króliczka i mówi:
- Ty królik, ja cię poproszę o coś ale jak będziesz miał coś gorszego niż u mnie to roz*****ole ten sklepik!
Króliczek przestraszony :
- No dobra.
- Poproszę chleb.
- Ale jaki żytni razowy??? (wymienia rodzaje)
Misiu pomyślał "no ku**a mocny skubaniec ale ja go jeszcze rozwalę"
- Poproszę gwoździe.
- Ale jakie czerwone ,zielone...(wymienia kolory)
Misiu myśli "hmmm...no dobra ale teraz już go mam!"
- Poproszę 2kg NI CH*JA!!
Króliczek myśli co może być 2kg "ni ch*ja"?Wreszcie wymyślił i idzie z niedźwiadkiem do piwnicy, zgasił światło i kazał mu coś dotknąć.
- Widzisz coś niedźwiadku?
- NI CH*JA!!!
- To bierz 2kg i spie***laj!!!

- Ale miałem farta! Idę przez las, a tu niedźwiedź na mnie wyszedł. A jak raz miałem załadowany drobny śrut. Walnąłem w misia i w nogi!
- Masz farta. Iwanow w ogóle akurat nie miał broni bo zgubił w lesie i teraz jej szuka, biedak, w podziurawionym drobnym śrutem niedźwiedzim futrze...

Przychodzi biały niedźwiedź do baru i mówi do barmana:
- Daj mi pan whisky....... i colę.
- Skąd ta chwila wahania? - spytał barman.
- To naprawdę jedyne, co pana dziwi? - odpowiedział niedźwiedź.

Idzie zając przez las i widzi: komórka leży! Bierze i myśli kogo by tu wrobić. Myśli, myśli i decyduje, że to jednak wilk najbardziej z niego nabijał i poniżał więc bierze komórkę i dzwoni. Wilk odbiera i mówi:
- Da?
A zając na to:
- Pi*da! - i rozłącza się
Wilk pomyślał, że to nie do niego. Lecz następnego dnia znów to samo. Zając dzwoni do wilka. Wilk odbiera:
- Da?
- Pi*da!
Wilk zszokowany i przestraszony, że ktoś go grozi mu pi*dą idzie do niedźwiedzia. Niedźwiedź, przyjmuje wilka i słucha jego opowiadania:
- Niedźwiedziu dwie dni z kolei dzwoni do mnie nieznany numer. Ja odbieram o mówię "Da?" a on do mnie "Pi*da!" i rozłącza się.
A niedźwiedź na to:
- Telefon odbieraj normalnie, mówiąc "Halo?" lub "Słucham?". Po następnej rozmowie odechce mu się.
Wilk następnego dnia zniecierpliwiony czego na dzwonek, aż ręce mu drżą. I zaczął dzwonić telefon. Wilk odbiera i mówi:
- Halo?
- Eta wolk?
- Da.
- Pi*da!

Na Walujewa napadł w lesie niedźwiedź.
Jak po wszystkim wyjaśnili uczeni, niedźwiedź nażarł się muchomorów i stracił instynkt samozachowawczy...

Stary niedźwiedź wraca do swojej gawry M-3 ciągnąc za łapki dwa małe niedźwiadki płci odmiennych, które pół godziny wcześniej odebrał z leśnego przedszkola. Otwierają drzwi przedpokoju:
- Ktoś jadł z mojej miski - mówi tata spoglądając na stół
- Z mojej miseczki też ktoś jadł – dodaje wystraszonym głosem synek
- Z mojej też ktoś jadł – płaczliwie zaciąga córeczka
W tej chwili z sypialni wychodzi mama niedźwiedzica. Patrzy wymownie na ojca, puka się palcem w czoło i pochylając się do ucha męża mówi szeptem :
- Nie rób dzieciom wody z mózgu ty idioto. Tak żeś mnie dzisiaj w nocy wyobracał, że zaraz jak tylko wyszliście rano wlazłam do łóżka i tej pory nie chciało mi się wstać i pozmywać po śniadaniu.

Student obcokrajowiec zdaje egzamin.
– Do gryzoni – odpowiada na pytanie – nalezi: nornica, chomik, królik i miś...
– Niedźwiedź na pewno nie – przerywa mu profesor.
– Niedźwiedź nie. Mnie chodzi o taka mała, siara miś...

Jeżeli zabłądziliście w lesie i padacie ze zmęczenia, to znajdźcie niedźwiedzia i rzućcie w niego kamieniem. Zmęczenie wam przejdzie jak ręką odjął.

I wtedy w drogę wszedł mi ten niedźwiedź. Miałem przy sobie tylko nóż, lecz bez namysłu rzuciłem się do morderczej walki. Po dramatycznej rozgrywce niemal cudem udało mi się pokonać bestię i teraz jej obcięty łeb i pazury pięknie prezentują się na ścianie nad kominkiem. Niektórzy zazdrośnicy wypominają mi, że to tylko koala, ale wiecie, mam to gdzieś.

- Cześć! A gdzie Twój kolega?
- Niedźwiedź go porwał.
- Coś Ty! Gdzie?
- W różne strony...

"Ach, uwielbiam to! Z wierzchu chrupkie, a w środku mięsiste" - powiedział biały niedźwiedź, wgryzając się igloo.

Ksiądz katolicki, pastor i rabin postanowili sprawdzić, który z nich jest
najlepszym duszpasterzem.
Uradzili, że każdy z nich uda się do puszczy, znajdzie niedźwiedzia i
nawróci go na swoją wiarę.

Po powrocie spotkali się i wymienili doświadczeniami. Zaczął ksiądz:
- Kiedy znalazłem niedźwiedzia, poczytałem mu katechizm i pokropiłem wodą
święconą.
W przyszłym tygodniu idzie do I Komunii.

Pastor:
- ja spotkałem niedźwiedzia nad strumieniem. Zacząłem mu głosić Dobrą
Nowinę.
Niedźwiedź stał jak zahipnotyzowany i pozwolił się ochrzcić.

Obaj spojrzeli na rabina, całego w gipsie, leżącego na szpitalnym łóżku.
Rabin uniósł oczy do góry i szepnął:
- tak sobie teraz na spokojnie myślę, że może nie powinienem był zaczynać od
obrzezania

ilcattivo13 - 11 Lipca 2011, 22:58

dzięki dziewczyny - zasłużyłyście na odznakę "Zbieracza kawałów o niedźwiedziach" :D

merula - w tym dowcipie, do którego przyczepił się taki jeden kujon :roll: , nie powinien być raczej zajączek zamiast niedźwiadka?

merula - 11 Lipca 2011, 23:01

a nie wiem, pytaj się czepiacza. chyba ze chodzi Ci o "liczmana", to przecież tam na końcu jest zając. :wink:
ilcattivo13 - 11 Lipca 2011, 23:03

chodzi mi o ten z łosiem. Bo ten znam z tv w wersji z zajączkiem.
merula - 11 Lipca 2011, 23:05

a nie, to ja go zawsze w wersji z niedźwiedziem znałam.
ketyow - 12 Lipca 2011, 00:37

ilcattivo13 napisał/a
przyczepił się taki jeden kujon


Wypadłem niestety, mam poprawkę ;P:

ilcattivo13 - 12 Lipca 2011, 16:24

tia... pewnie z 4,5 na 5,5 :roll:
ketyow - 12 Lipca 2011, 16:40

ilcattivo13, z 2 na cokolwiek ;P:
ilcattivo13 - 12 Lipca 2011, 17:02

dobra, dobra... nie musisz się tłumaczyć. Już my dobrze wiemy, co i jak. Kujonie ;P:
ilcattivo13 - 13 Lipca 2011, 17:29

Siedzę przy komputerze, a wokół mnie roztacza się miła woń smalonego kabana. Pomyślicie sobie, pewnie komputer znowu mu się fajczy, albo coś w tym stylu. Ale nie macie racji. Albo wiem zaliczyłem dziś fajerbola, które "sprzedał" mi mój własny piec ;P: Ale choć prawa rękę mam w 50% pozbawioną owłosienia, to dzięki Bogu, wąsów i brwi nie spaliło.

I zgadnijcie co dziś odkryłem... Niedźwiedzie, podobnie jak kotki, pod futerkiem są różowe! :mrgreen:

Godzilla - 13 Lipca 2011, 19:42

ilcattivo13, nie może być!
Kai - 13 Lipca 2011, 20:26

ilcattivo13, ale pod łatkami są czarne! Moja ma łatki nawet na dziąsłach i podniebieniu.

A piec to Ty omijaj, jak Ci fajerbole serwuje.

ilcattivo13 - 13 Lipca 2011, 23:33

Godzilla - a jednak 8)

Kai - na szczęście, i w przeciwieństwie do kotków, niedźwiedzie nigdy nie ulegają mutacjom. Za wyjątkiem Yao guai ;P:

a poza tym, jak zacznę omijać piec, to nie będę mógł codziennie świętować sylwestra :mrgreen:

Jedenastka - 15 Lipca 2011, 10:00

ilcattivo13 napisał/a
I zgadnijcie co dziś odkryłem... Niedźwiedzie, podobnie jak kotki, pod futerkiem są różowe! :mrgreen:

Się za bardzo nie porównuj :twisted: :wink:

Godzilla - 15 Lipca 2011, 10:14

Swoją drogą zrób coś z tym piecem. Może już naprawdę należy mu się emerytura. Jeszcze Ci coś więcej niż futerko opali.
ilcattivo13 - 16 Lipca 2011, 01:29

Jedenastka - "kotki", nie "kicie" :wink:

Godzilla - żadna tam emerytura. Ma chodzić milion lat i trzy dni. Nowy o takiej mocy kosztuje sporo ponad dychę + parę tysięcy instalacja... Musiałbym ciut-furę sprzedać, albo nerkę, żeby mnie było na nowy stać. A poza tym, z każdego pieca zgazowującego (dolnego spalania) można (i trzeba, bo to fajna zabawa) puszczać fajerbole. Ino mi tym razem ciut-za-wielki ten fajerbol wyszedł 8)

****************************************

Pierwszy właściwy dzień Suwałki Blues Festival za mną. Na Ian Sands Blues Band nie zdążyłem, bo byłem na grzybach (pierwszy raz w życiu przywiozłem z grzybobrania same borowiki + plus kilka maślaczków). Martynę Jakubowicz & Żonę Lota sobie odpuściłem (ale kręciłem się w pobliżu). Poza tym, jak "niechcący" zaszedłem tam, gdzie ona po występie podpisywała płyty i zobaczyłem jej minę, to mi tak jakoś się dziwnie zrobiło. Jakby babka za karę tu przyjechała. A zresztą, czort jeji znajet i car toże.... Potem był niemiecki B.B. & The Blues Shacks - grali całkiem-całkiem, przyzwoicie rozkręcali publikę, ale... Powiedzmy, że niektórym z nich troszeczkę warsztatu brakuje: gitara była raczej taka sobie (czasami miałem wrażenie, że gra zupełnie od czapy), wokalista jest mocno energetyczny, wygimnastykowany i w ogóle, ale jego głos... powiedzmy, że ma głos średnio do bluesa pasujący. Za to klawiszowca mieli świetnego - zdecydowanie najlepszy klawiszowiec dzisiejszego dnia i jeden z lepszych, jakich słyszałem.
Za to po nich wystąpił The Blues Band - zespół Paula Jonesa (tego, co to mu się nie chciało grać w Stonesach :wink: ). I to był zdecydowany hit wieczoru. Paul Jones nie dość, że dobrze śpiewa, to jeszcze kapitalnie gra na harmonijce. Do tego miał dwóch świetnych gitarzystów, Dave'a Kelly'ego i Toma McGuinnessa, którzy mają także świetne głosy i nie wahają się ich użyć. Całkiem niezły głos ma też basista zespołu (całkowicie pomijam fakt, że wyśmienicie gra na basie ;P: ) - Gary Fletcher. Na perkusji grał Rob Townsend - klasą dorównuje reszcie, a jego solówka była jak trzęsienie ziemi.
A po The Blues Band, na sąsiednią scenę wylazł Perfect. Zaczęli grać, ja spasowałem (chyba nie dość w czubie miałem) i poszedłem do domu. Dwukilometrowy spacer poprzez dresiarskie blokowiska umilała mi myśl, że z każdą chwilą coraz słabiej słyszę perfekcyjną chałturę...

I jakoś tak mnie w czasie drogi naszło na myślenie (stop, jeszcze nie musicie chować się w schronach przeciwatomowych) - odkąd istnieje Suwałki Blues Festival, najbardziej mi się podobały stare zespoły. Ci goście, mimo nawet siedemdziesiątki na karku (jak na ten przykład cała ekipa The Blues Band, czy w zeszłych latach Canned Heat lub Ten Years After czy Super Chickan), zawsze potrafili najlepiej rozkręcić publiczność i najlepiej zagrać technicznie. Nie wiem, może wkładają w granie więcej serca, niż młodzi? Z drugiej strony, dwa lata temu grał mój rówieśnik Joe Bonamassa (swoją drogą, chciał zagrać w Suwałkach znowu, ale kasy na niego zbrakło - zawistne "śledziowo" odcięło moją wieś od gotówki :evil: ) i on pokazał, że młodzi też potrafią profesjonalnie dać czadu. Więc może jest jeszcze nadzieja?

Enyłej - Tom McGuinness to mój nowy hiro - stał sobie skromniutko z boku sceny, jedną czy dwie piosenki zaśpiewał, a potem założył sobie gitarę na kark i wyciął niezgorszą solówę, wplatając w nią różne znane niekoniecznie z bluesa motywy muzyczne. Ludziom kopary opadały tak, że aż się bałem, czy da się potem przez wykopy do piwa dojść ;P:

A teraz spać, bo jutro nie będę miał sił na dalszy ciąg ciągu ;P:

Fidel-F2 - 16 Lipca 2011, 13:10

ilcattivo13, kolega w liceum grał idąc i trzymając gitarę na plecach. Jednocześnie można było z nim pogadać.
Kai - 16 Lipca 2011, 14:06

Fidel-F2, grał na harmonijce, czy na gitarze na cudzych plecach? Bo mi wyobraźnia siada :D

ilcattivo13, za to futerko Ci odrośnie kręcone :twisted:

Fidel-F2 - 16 Lipca 2011, 17:05

Kai, na fisharmonii
ilcattivo13 - 16 Lipca 2011, 17:20

Fidel-F2 napisał/a
ilcattivo13, kolega w liceum grał idąc i trzymając gitarę na plecach. Jednocześnie można było z nim pogadać.


Miał wtedy 70 lat? :wink:

Kai
- oby nie :wink:

Matrim - 16 Lipca 2011, 20:11

ilcattivo13 napisał/a
Za to po nich wystąpił The Blues Band
ilcattivo13 napisał/a
A po The Blues Brothers...


Z Belushim, czy Goodmanem? :)

Kai - 16 Lipca 2011, 22:02

Fidel-F2, dobra, załapałam.
I tak podziwiam, jako osoba obdarzona słuchem dziwnym, bo wyłapuję każdy fałsz, a sama fałszuję nieprawdopodobnie :D

ilcattivo13 - 16 Lipca 2011, 23:24

Matrim napisał/a
ilcattivo13 napisał/a
Za to po nich wystąpił The Blues Band
ilcattivo13 napisał/a
A po The Blues Brothers...


Z Belushim, czy Goodmanem? :)


dzięki, poprawiłem. Ale biorąc pod uwagę jak dobrze się bawiłem, to taka pomyłka była możliwa i na miejscu.

Zwłaszcza, że przyjaciel tak ich po występie skomentował: "Mogliby się chociaż nazwać "The Good Ol' Blues Band"" :wink:

**********************

Na dzisiejszą serię koncertów nie poszedłem. Raz, że nie miałem z kim, dwa - był niski pułap chmur i niosło dźwięk jak trzeba (wystarczyło otworzyć okna i słyszałem, jakby grali tuż obok), a trzy - wzięło mnie na pisanie w pewnym temacie ;P:

ilcattivo13 - 19 Lipca 2011, 01:39

A niech to szczur popieści - jednak będę miał inwazję Francmanów. I to już w środę. A w czwartek wyjeżdżam na Gorimokon, a potem w niedzielę zaczyna się Jaćkon... Ale się popierdzieliło :? Chyba będę musiał urwać się z Jaćkonu raz czy dwa na parę godzin, bo inaczej się obrażą. Z drugiej strony - jeszcze w sobotę rano mówili, że jednak zostaną w Kolbergu i w tym roku nas nie odwiedzą...

Ale będzie syf... Siut :|

**************************

Enyłej - miałem spokojnie zaplanowane te dni przed Avą: poprać rzeczy, spakować się i takie tam. A teraz doszło jeszcze generalne sprzątanie całego domu, pościelenie łóżek gościnnych, no i trzeba porządny obiad na powitanie przygotować... Coś mi mówi, że do sierpnia raczej już nie pojawię się na Forum :(

Nic to, może przeżyję.

Jakby ktoś miał coś pilnego, to pisać na maila lub dzwonić. Z tym, że komórka mi przedwczoraj "stukła" o glebę i co jakiś czas sama się wyłącza. Na szczęście Play informuje mnie o połączeniach, które nie dotarły do mnie i mogę oddzwonić.

Na razie.

ilcattivo13 - 19 Lipca 2011, 22:40

Mam pół godzinki do spania, więc co je będę marnował na różne pierdułki - lepiej sobie pospamuję :mrgreen: No i kilka PW trzeba było odebrać.
merula - 19 Lipca 2011, 22:44

to jest bardzo słuszna linia postępowania :D
ilcattivo13 - 19 Lipca 2011, 22:50

no, ale muszę się streszczać, 10 minut mi zostało :wink:

Edit: to najdłuższe dziesięć minut w historii Gawry :mrgreen:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group