To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas cieszy

shenra - 31 Marca 2011, 11:43

Agi, to cudowna informacja! :D Dzielny Tata.
shenra - 31 Marca 2011, 15:15

Pyszna sałatka i jutrzejszy wyjazd :mrgreen:
rybieudka - 31 Marca 2011, 15:35

Tempo w jakim solaris wysłał mi książki! A do tego przyjemna opinia o sposobie w jaki zdefiniowałem kulturę w swoim doktoracie wyrażona przez przyjaciela, z którego zdaniem bardzo się liczę
merula - 31 Marca 2011, 15:48

poszedł przelew.
Martva - 31 Marca 2011, 19:14

Pierwszy motyl. W odpowiednim kolorze. Chyba jestem przesądna ;)
Khorne_S - 1 Kwietnia 2011, 14:19

http://naszamiska.wordpre...h-star-edition/

Polecam zwłaszcza fanom SW :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Zagubiony - 1 Kwietnia 2011, 19:40

:oops: przepraszam, shenro, nawet nie zauważyłem, że napisałem fonetycznie. Już poprawiam. W ramach zadośćuczynienia, pójdę z Boo skopać tyłki w dobrej sprawie.
joe_cool - 1 Kwietnia 2011, 21:04

Moja kontuzja okazała się być naderwaniem przyczepu mięśnia. Dlaczego mnie to cieszy? Well, a) mam L4 na co najmniej tydzień, b) jak już się zagoi i zrobię rehabilitację, to będę jak nowa i będę mogła dalej biegać :mrgreen:
Jedenastka - 2 Kwietnia 2011, 11:54

joe_cool napisał/a
jak już się zagoi i zrobię rehabilitację, to będę jak nowa i będę mogła dalej biegać

Podobnie bywa z radością po operacji kręgosłupa lędźwiowego - jeśli operacja się uda, wszystko się zagoi i rehabilitacja pomoże to można chodzić.

Fidel-F2 - 2 Kwietnia 2011, 13:52

Byliśmy na turnieju szachowym i Mikołaj zajął szóste miejsce i dzięki temu automatycznie dostał się do klasy szachowej.

Wkurzające jest tylko to że gwarancję przyjęcia miało pierwszych osiem dziewczynek i pierwszech ośmiu chłopców. Problem polegał na tym, że chłopców pretendowało 34 a dziewczynek tylko 12. W efekcie przyjęto dziewczynki z 2pkt a nie przyjęto chłopców z 4,5pkt. Chory układ.

Godzilla - 2 Kwietnia 2011, 14:11

Fidel-F2, to rzeczywiście chore. Ciekawe, kiedy w szkołach muzycznych wprowadzą kryterium płci, i czy będzie obowiązek przyjmowania równej ilości chłopców co dziewcząt np. do klasy kontrabasu.
merula - 2 Kwietnia 2011, 14:36

ostatnio słyszane dialogi na cztery nogi. moze nie tyle cieszą, co bawią :D
Lowenna - 2 Kwietnia 2011, 15:14

Kwitnące forsycje :D
Godzilla - 2 Kwietnia 2011, 16:15

O! Tego jeszcze nie widziałam. Ale widziałam fiołki :) U mnie pod blokiem jeszcze nie ma. Kwitną krokusy i żonkile, do tego hiacynt dostaje całkiem grubych pączków.

Mam radość z mojego trawniczka. Ile razy dostanę zimą jakieś wiosenne kwiatki w doniczce - żonkile, hiacynty, przechowuję cebulki i wysadzam do gruntu. Potem kwitną. Ten hiacynt dostałam dwa lata temu. W zeszłym roku miał bardzo marniutki kwiatek, może ze trzy kwiatuszki na pędzie, ale teraz widzę, że już mu jest lepiej, dwa pędy rosną i każdy oblepiony. Jak dobrze pójdzie, za rok będę miała szafirki, kolejny hiacynt i całe stado żonkili :D

ketyow - 2 Kwietnia 2011, 16:54

Fidel-F2 napisał/a
Wkurzające jest tylko to że gwarancję przyjęcia miało pierwszych osiem dziewczynek i pierwszech ośmiu chłopców. Problem polegał na tym, że chłopców pretendowało 34 a dziewczynek tylko 12. W efekcie przyjęto dziewczynki z 2pkt a nie przyjęto chłopców z 4,5pkt. Chory układ.


To mi przypomniało moją frustrację kiedy na koniec technikum rozdawali multimetry po 250 zł i worek słodyczy dwóm najlepszym osobom w każdej klasie. I tak łosie co mieli średnią 3,90 w innych klasach podostawali, a ja z 4,67 nie. Plus dostała jedna laska, z racji tego, że jako jedyna dziewczyna kończyła wtedy szkołę. Cieszy natomiast to, że i tak górą jest ten co ma więcej w głowie.

Jedenastka - 3 Kwietnia 2011, 09:48

Godzilla napisał/a
Ile razy dostanę zimą jakieś wiosenne kwiatki w doniczce - żonkile, hiacynty, przechowuję cebulki i wysadzam do gruntu. Potem kwitną. Ten hiacynt dostałam dwa lata temu. W zeszłym roku miał bardzo marniutki kwiatek, może ze trzy kwiatuszki na pędzie, ale teraz widzę, że już mu jest lepiej, dwa pędy rosną i każdy oblepiony. Jak dobrze pójdzie, za rok będę miała szafirki, kolejny hiacynt i całe stado żonkili :D

Od kilkunastu lat robię tak samo :D Kiedy sadzisz cebulki?

Godzilla - 3 Kwietnia 2011, 10:51

Jak ziemia rozmarznie. Znowu mam porcję do wysadzenia, może dzisiaj się zmobilizuję. Jak przeżyją, nic ich już nie zatłucze.
Zgaga - 3 Kwietnia 2011, 13:20

Byłam na jarmarku w Muzeum Etnograficznym Teraz mam kilka bardzo ładnych jajek zdobionych (pisankami trudno je nazwać).
Jedenastka - 3 Kwietnia 2011, 14:17

Godzilla napisał/a
Jak ziemia rozmarznie. Znowu mam porcję do wysadzenia, może dzisiaj się zmobilizuję.

Zwykle przechowuję w piwnicy i wysadzam jesienią, o zwykłej porze sadzenia cebul kwitnących wiosną. Ale w tym roku mam ochotę zrobić tak jak Ty. Za dużo miejsca zajmują na parapecie i nie chce mi się ich przekładać. Chyba wolę posadzić.
Przypomniało mi się właśnie, że gdzieś w garażu powinny być mieczyki :idea:

Godzilla napisał/a
Jak przeżyją, nic ich już nie zatłucze.

Przeżyją na pewno tylko w tym roku chyba nie zakwitną.

Ozzborn - 3 Kwietnia 2011, 17:26

Dziwicie się, że wolę iść do babci niż do Paradoksu, więc niech no Wam zilustruję przykładem.

Przed chwilą straszna mnie naszła ochota na słone paluszki. W domu nie ma, ale wpadłem na pomysł, że babcia ma zawsze jakieś ciastka, cuksy albo paluszki, a że daleko nie mam (2 kondygnacje) to śmigam do babci:
- Babcia nie masz może paluszków, bo strasznie mam smaka.
Na co babcia w śmiech:
- A spójrz no na szafkę.

A na szafce świeżo otwarta paczka paluszków, na które babcia również miała ochotę :mrgreen: :mrgreen:

Jedenastka - 3 Kwietnia 2011, 17:29

Ozzborn napisał/a
A na szafce świeżo otwarta paczka paluszków, na które babcia również miała ochotę :mrgreen: :mrgreen:

Niedaleko poda jabłko od jabłoni :mrgreen:

Witchma - 3 Kwietnia 2011, 17:29

Ozzborn, że niby co nam chcesz powiedzieć...? Mamy przynosić ze sobą słone paluszki, czy jak? ;P:

Mnie cieszy, że chyba jednak będzie nowa książka do przetłumaczenia na angielski (tym razem nie o wampirach!!!), ale z drugiej strony wszystkie deadliny mi wypadają na koniec lipca.

merula - 3 Kwietnia 2011, 17:32

się sprężysz i do połowy lipca będziesz miała z głowy ;P:
Witchma - 3 Kwietnia 2011, 17:32

merula, a skąd. Pomożecie mi na Jaćkonie :mrgreen:
merula - 3 Kwietnia 2011, 17:35

to będzie niezapomniane tłumaczenie :mrgreen:
Godzilla - 3 Kwietnia 2011, 17:36

Jedenastka napisał/a
Zwykle przechowuję w piwnicy i wysadzam jesienią, o zwykłej porze sadzenia cebul kwitnących wiosną.

Nie mam piwnicy. Wszystko stoi na parapecie. Parapet jest nad kaloryferem. Mam do wysadzenia garść żonkili, hiacynt i miniaturowy świerczek (mam nadzieję, że to jest rzeczywiście miniaturka i nie wyrośnie na potężne drzewo). W tym roku oczywiście że nic z nich nie będzie, niech tylko przeżyją do przyszłego. Za to właśnie odkryłam, że hiacyntów mam znacznie więcej niż sądziłam. Cztery pędy całkiem podrośnięte po dzisiejszym ciepłym dniu, i kawałek dalej mniejsze roślinki z pączkami. Pamiętam, że w zeszłym roku były tam bliżej niezidentyfikowane listki, które zostawiłam w spokoju przy pieleniu. Chyba jestem jak ta wiewiórka, która sama nie wie gdzie zakopała orzeszki.

Witchma - 3 Kwietnia 2011, 17:37

merula, niewątpliwie przejdzie do historii przekładu literackiego. Tylko potem będę musiała poszukać nowej roboty ;P:
merula - 3 Kwietnia 2011, 17:39

dla dobrych rzeczy warto ryzykować :twisted:
Jedenastka - 3 Kwietnia 2011, 17:40

Godzilla napisał/a
Chyba jestem jak ta wiewiórka, która sama nie wie gdzie zakopała orzeszki.

Ważne, że są :wink: Znalazłam mieczyki, w tym tygodniu posadzę.

Witchma - 3 Kwietnia 2011, 17:43

merula, wiem, nie ma ryzyka, nie ma zabawy ;)

Zapomniałam napisać, że cieszy mnie też obiecany krasnolud :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group