Planeta małp - Co nas cieszy
Ozzborn - 14 Lutego 2011, 17:30
Ellaine, nie takie rzeczy się robiło
A mnie cieszy niespodziewany tel. ze starej pracy. Zostałem zaproszony, bo sobie przypomnieli, że obiecali mi pożegnalny prezent pół roku temu. Warto było czekać, bo dostałem przystojną zalakowaną, zakurzoną butelkę oryginalnego francuskiego armaniaku
Poza tym zaproponowali mi pracę na etat - oczywiście nie mam możliwości przyjęcia, ale miło być niespodziewanie docenionym.
Ellaine - 14 Lutego 2011, 17:35
Jestem tego świadoma, Ozzbornie. Tylko, że mnie się absolutnie nie chce. :D Ale mam już prawie dwie strony ;))
Godzilla - 14 Lutego 2011, 20:54
Paczuszka walentynkowa dla koleżanki doszła na czas, nawet została rozpakowana i spodobało się.
Agi - 14 Lutego 2011, 21:01
Godzilla, to teraz możesz pokazać fotki.
Cieszy minie diagnoza w sprawie Taty. Jest nieźle.
Lynx - 14 Lutego 2011, 21:25
Agi, fajnie
Godzilla - 14 Lutego 2011, 21:29
Agi, cieszę się. Chyba Ci ulżyło.
SithLady - 14 Lutego 2011, 22:02
Zgaga, a co to są stuptuty? Pierwszy raz widzę taką nazwę
Agi - 14 Lutego 2011, 23:18
Lynx, Godzilla, dziękuję, rzeczywiście mi ulżyło.
Okazało się, że wystarczy dodać dwa leki do już zażywanych. Mam nadzieję, że pomogą.
dalambert - 15 Lutego 2011, 08:13
| SithLady napisał/a | | a co to są stuptuty? |
To pewmie takie Zgagowe sepułki
gorbash - 15 Lutego 2011, 08:27
SithLady, pozwolę sobie odpowiedzieć za Zgage.
To takie ustrojstwo do chodzenia w śniegu/błocie coby się nie upaćkać.
Zresztą: http://lmgtfy.com/?q=stuptuty
dalambert - 15 Lutego 2011, 08:33
| Agi napisał/a | | Okazało się, że wystarczy dodać dwa leki do już zażywanych. Mam nadzieję, że pomogą. |
Tacie zdrowia, ale nie moge sie powstrzymać , cóż z wiekiem to się człowiek w grzechotkę zmienia / wiem po sobie/
Agi - 15 Lutego 2011, 08:52
dalambert, dziękuję za życzenia.
Co do grzechotki, do wieku mojego Taty jeszcze Ci dwadzieścia lat z okładem zostało.
On leki zaczął brać jakieś trzy lata temu, każdemu życzę takiego zdrowia.
Witchma - 15 Lutego 2011, 12:07
"Futurospekcję" właśnie dostałam. Mała rzecz, a cieszy
Kasiek - 15 Lutego 2011, 12:16
Miłe było spotkanie znajomej ze starej pracy, bo okazało się, że to cudownie, że już tam nie pracuję
hrabek - 15 Lutego 2011, 14:43
Sąsiedzi i jednocześnie dobrzy znajomi zakończyli procedurę adopcyjną i być może już od najbliższego weekendu będziemy mieli nowego sąsiada!
Godzilla - 15 Lutego 2011, 15:50
Hrabek, świetnie. Powiesz coś więcej?
hrabek - 15 Lutego 2011, 17:37
Kiedy ja sam niewiele więcej wiem. Wiem tylko, że to chłopczyk i ma niecałe 3 lata. Sąsiedzi mają już jedną córkę, siedmioletnią, więc teraz będzie miała braciszka. Najprawdopodobniej do końca tygodnia synek trafi do nich. Tyle wiem. Jak będą gotowi, to nam go zaprezentują, to najwyżej wtedy powiem coś więcej.
Godzilla - 15 Lutego 2011, 17:44
Koleżanka ma dwoje adoptowanych dzieci. Pamiętam jak po raz pierwszy przyszła do pracy ze starszą córeczką. Śliczna dziewczyneczka, może półtoraroczna, wyglądała jak mała Arabeczka z kręconymi włoskami. Teraz już pewnie panna dwunastoletnia, jeszcze trochę i chłopaki będą tracić dla niej głowę Jedno było zaskakujące, chociaż może właśnie nie, całkiem normalne w tej sytuacji: mała była zachwycona, że dookoła jest tyle cioć i wujków, i do każdego chciała na ręce. Wędrowała z jednych rąk na drugie, mała przylepka. Najwyraźniej to była odmiana po domu dziecka.
Ellaine - 15 Lutego 2011, 17:53
Dziewiąty semestr uważam za zamknięty. Rozdział też napisałam.
baranek - 15 Lutego 2011, 18:36
Godzilla, a nasz Gluś wprost przeciwnie. do obcego za chińskiego boga nie pójdzie. przy czym za obcych uważa też znaczną część cioć i wujków oraz, nad czym boleję, mojego Tatę.
Agi - 15 Lutego 2011, 18:37
Ellaine, gratuluję!
To kiedy obrona?
Easy - 15 Lutego 2011, 18:53
Koniec sesji. I znowu pół roku laby!
Ellaine - 15 Lutego 2011, 18:54
Dziękuję, Agi. I dużo zdrowia Twojemu Tacie
| Agi napisał/a | | To kiedy obrona? |
Kiedy? Kiedy...? Jak będą Szwedy! Nie wiem, jak napiszę pracę i zostanie ona zaakceptowana przez panią promotor. Nie prędzej.
Godzilla - 15 Lutego 2011, 19:12
| baranek napisał/a | | Godzilla, a nasz Gluś wprost przeciwnie. do obcego za chińskiego boga nie pójdzie. |
Ma prawo. Zresztą za parę miesięcy może jej się zupełnie odmienić. U tej dziewuszki to było wyjątkowo uderzające, i właśnie myślę, że próbowała się nasycić tym, czego było jej tak bardzo brak.
Kai - 15 Lutego 2011, 19:59
baranek, normalne. Przejdzie.
Godzilla, dzieciaki do adopcji są tak spragnione wszelkiego zainteresowania, że się wcale nie dziwię.
Godzilla - 15 Lutego 2011, 20:06
Trochę o tym czytałam
fealoce - 17 Lutego 2011, 07:48
Wygrałam zaproszenie na spotkanie z prof. Warwickiem! Ciężko było, ale udało się
Lynx - 17 Lutego 2011, 11:23
Przyszły książki z Amazona
illianna - 17 Lutego 2011, 14:27
kawa na wynos i spacer dookoła plant pogoda cudna u nas
Witchma - 17 Lutego 2011, 14:58
Niespodziewane wolne popołudnie, może odrobię trochę zaległości
|
|
|