Planeta małp - Co nas cieszy
Kai - 12 Lutego 2011, 13:15
Młody załapał się do big bandu, ciekawe, co z tego wyjdzie,
joe_cool - 12 Lutego 2011, 13:25
Słońce za oknem A już za chwileczkę, już za momencik słońce nad głową
Kai - 12 Lutego 2011, 13:26
joe_cool, u nas wiatr zabija wszelkie wrażenia słońca...
shenra - 12 Lutego 2011, 13:26
joe_cool, no to, że słonko jeszcze jest włączone sprawia, że wyjście na zewnątrz nie było takie złe. Bo w sumie chłodno i wiatr jest.
joe_cool - 12 Lutego 2011, 13:37
Wiatr może i jest, ale dopóki nie słyszę, że wyje za oknem (a nie słyszę), to się nie liczy. Chociaż pewnie i tak będzie mi wiał prosto w oczy A dzisiaj traning na tempo Ale co tam, jest słońce
Kai - 12 Lutego 2011, 13:38
shenra, to jest niedopowiedzenie roku, wyszłam na 1.8 C i wróciłam z całkowicie zdrętwiałymi końcówkami. Wiatr zabija.
shenra - 12 Lutego 2011, 13:41
Kai, coś w tym jest. Ale jeszcze u nas nie tak źle. Da się przeżyć. Choć zdaje się nie będę dzisiaj już wystawiać nosa z domu
merula - 12 Lutego 2011, 16:05
| Kai napisał/a | | wróciłam z całkowicie zdrętwiałymi końcówkami. |
włosów?
Jedenastka - 12 Lutego 2011, 16:09
| Kai napisał/a | | Wiatr zabija. |
Ależ Kai, nic podobnego. Wiatr jest symbolem Ducha św.
Agi - 12 Lutego 2011, 16:20
Jedenastka, pomyliłaś wątki. Religijny w sąsiednim dziale.
Kai - 12 Lutego 2011, 16:26
| shenra napisał/a | zdaje się nie będę dzisiaj już wystawiać nosa z domu |
Ja też, do tego duuuużo pieczenia
Nope. Czapeczkę miałam Ale palce - sine.
| Jedenastka napisał/a | Wiatr jest symbolem Ducha św. |
No to teraz rozumiem czemu mi tak dopiekł Mogliby sobie te ideologiczne gierki załatwiać poza mną? Będę wdzięczna
joe_cool - 12 Lutego 2011, 16:31
Cóż, mogę tylko powiedzieć, że we Wro jest całkiem fajnie na dworze, wiaterek wieje faktycznie rześki, ale nie ma tragedii W parku dzikie tłumy z wózkami i bez, nawet panowie żule pojawili się na ławeczkach. Cieszy mnie to, bo mnie zawsze dopingują*
* oklaski i okrzyki dawaj, dawaj potrafią zdziałać cuda
Kai - 12 Lutego 2011, 16:36
joe_cool, ja byłam na zewnątrz ok 7.30
Godzilla - 12 Lutego 2011, 17:12
Naprawiłam rozpadające się metalowe siteczko w czajniczku na esencję herbacianą. Po chamsku, igłą i nitką. Rozlatywało się, to przyszyłam do obręczy i już. Powiadają, że najtrwalsza jest prowizorka. Zobaczymy
Jedenastka - 12 Lutego 2011, 22:50
A ja posprzątałam cały dom
Kasiek - 13 Lutego 2011, 19:29
Cudowny weekend. Wczoraj pyszna kolacja, potem wizyta u znajomych, potem cudna noc, wreszcie się wyspałam i nikt mnie nie budził, pyszne śniadanie, obiad u mnie i herbata u babci Marcina. A jutro nie trzeba iść do pracy
Lynx - 13 Lutego 2011, 19:34
Junior lepiej się czuje.
Godzilla - 13 Lutego 2011, 19:36
Lynx, jak to dobrze.
ketyow - 13 Lutego 2011, 19:55
Napisałem taki wiersz miłosny, że ożeż w mordę
Fidel-F2 - 13 Lutego 2011, 23:30
ketyow, zakochałeś się?
Lynx - 14 Lutego 2011, 10:55
ketyow, publikuj, publikuj
Zgaga - 14 Lutego 2011, 13:56
Zakupy ciuchowe. Rzadko mi się zdarza, ale teraz tak.
Po pierwsze - przyszły moje stuptuty.
Po drugie - udało mi się kupić na ciuchach bardzo solidną puchówkę, bez śladów używania, za jedyne 30 zł. Nawet 20 stopniowy mróz mi teraz niestraszny.
ketyow - 14 Lutego 2011, 14:11
Miłość w tym wierszu zdecydowanie przeważa nie w postaci uczucia, a w postaci jego fizycznego ucieleśnienia Opublikuję za długie lata, razem z innymi, w moim tomiku poezji sprośnej
Jotha - 14 Lutego 2011, 14:43
| ketyow napisał/a | Miłość w tym wierszu zdecydowanie przeważa nie w postaci uczucia, a w postaci jego fizycznego ucieleśnienia Opublikuję za długie lata, razem z innymi, w moim tomiku poezji sprośnej |
ketyow, daj w "różowej landrynce"
Fidel-F2 - 14 Lutego 2011, 14:43
ketyow, chyba Cię pogięło, dawaj tu natychmiast i przeproś za zachowanie
dalambert - 14 Lutego 2011, 14:58
ketyow, nie po to mamy Różową landryne żebys się tu krygował - DAWAJ
ketyow - 14 Lutego 2011, 15:00
Pomyślę nad wrzuceniem jakiegoś przedawnionego
Martva - 14 Lutego 2011, 15:11
Po okresie stagnacji znów mam biżuzamówienia. Mogę kupić bigle
fealoce - 14 Lutego 2011, 15:37
Zwolniłam się z pracy 2 godziny wcześniej i idę do Zachęty na pokaz filmów - może to mi humor poprawi bo czuję się paskudnie...
Ellaine - 14 Lutego 2011, 17:03
Jestem szalona. I nie potrzebuję dla tego papierów. Właśnie piszę rozdział magisterki - drugi, pierwszego jeszcze nie dokończyłam, bo nie umiem znaleźć tekstu "ustaw wrocławskich" i pewnie nie znajdę ich po polsku, więc będzie trzeba zmieniać treść rozdziału. Pal licho! W każdym razie - po godzinie pisania mam 1 stronę, słownie - jedną. Do tego mam wrażenie, że piszę to z 1 książki - słownie jednej. W dodatku mam zamiar napisać to dzisiaj i oddać jutro mojej promotorce. Jestem szalona :D
|
|
|