To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Słoneczna loteria - Quiz edukacyjny (a nie zawody w googlaniu na czas)

aniol - 23 Czerwca 2009, 13:46

podobnej odpowiedzi udzielil mi firmowy elektryk
ale dodal
"tak to sie k***a za PRl-u robilo i tera tak nie wolno, tera trza stosowac wylacznik różnicoprądowy"

edytka:
powiedzial inaczej:
faza do lewej dziurki
a zero kolejno najpierw do prawej potem do bolca

Przemek - 23 Czerwca 2009, 13:47

Dodam tylko, że bolec na górze. W Twoje ręce :D
Fidel-F2 - 23 Czerwca 2009, 13:48

w czyje?
Przemek - 23 Czerwca 2009, 14:15

W ręce Ziemniaka. Zacząłem pisać jak nie było jeszcze postu Anioła

Co do postu Anioła to wyłącznika różnicowoprądowego nie zastosujesz w układzie sieci TN-C bo nic to Ci nie da.
W przypadku układu TN-C przewód neutralny zawsze najpierw do bolca z uwagi na bezpieczeństwo, w TT trzba kombinować, żeby bolec jakoś uziemić.

Ziemniak - 23 Czerwca 2009, 14:22

Co to jest przekładnik Farrantiego i gdzie się go stosuje?
Przemek - 23 Czerwca 2009, 14:27

Przekładnik prądowy reagujący na składową zerową prądu. Stosowany przy zabezpieczaniu od skutków zwarć, stosuje się np. w wspomnianych wyłącznikach różnicowoprądowych.
Fidel-F2 - 23 Czerwca 2009, 14:30

jakaś świecka tradycja kiełkuje?
Rafał - 23 Czerwca 2009, 14:32

Że niby nic o okręcikach i samolocikach? :lol:
Fidel-F2 - 23 Czerwca 2009, 14:33

tylko sie dorwę
aniol - 23 Czerwca 2009, 14:34

taki malutki EOT
wspomniany powyzej firmowy elektryk przeczytal posty Przemka i Ziemniaka i rzekl
"eeee tam, *beep* sie wymądrzają" ;-)

Fidel-F2 - 23 Czerwca 2009, 14:35

aniol, skrót Ci się pomerdał
aniol - 23 Czerwca 2009, 14:37

ups
Rafał - 23 Czerwca 2009, 14:40

aniol napisał/a
wspomniany powyzej firmowy elektryk przeczytal posty Przemka i Ziemniaka i rzekl
eeee tam, *beep* sie wymądrzają
E tam, może nie aż tak. Sam byłem ciekaw co tu się kombinuje, bo mam tak zrobioną instalację w chałupie (sam robiłem). Było OK do momentu jak lodówka przyspawała się sama z siebie do zlewozmywaka z głośnym hukiem i zapachem ozonu. Jak się okazało panowie z pogotowia energetycznego usuneli awarię ale kabelki im się pomyliły i tam gdzie była faza zrobili zero i na odwrót. Na nieszczęście nie mam żadnego uzbrojenia z stali, same plastiki (i gaz i woda z PE) - nie mam uziemienia głównej listwy.
Ziemniak - 23 Czerwca 2009, 18:12

Przemek, zgadza się, zadawaj.
Przemek - 24 Czerwca 2009, 07:24

Rafał specjalnie dla Ciebie coś o samolocikach ;)

W czasie II Wojny Światowej pewien samolot marynarki dokonał przelotu non-stop na trasie Nowy Jork - Los Angeles, wiąże się z tym pewna anegdota.

Po zgłoszeniu planu lotu oficer US Army zwrócił go z powodu błędu w określeniu odległości lotu. Gdy otrzymywał go z powrotem usłyszał: "...Plan lotu jest prawidłowy, wszystkie myśliwce Marynarki mają zasięg 3000 mil..."

Co to za samolot?

ilcattivo13 - 24 Czerwca 2009, 19:56

Przemek - Twoje pytanie ździebko mnie zastanowiło. Trochę w tych klimatach się obracałem, z tego co wyszło w Polsze pewnie wszystko przeczytałem (a przynajmniej to co wyszło do 1996 roku). I tak siedzę i się zastanawiam... i ni hu-hu, ani jednego amerykańskiego myśliwca marynarki coby miał takie osiągi w milach, nie mogę podać.

Gdyby amerykańskie myśliwce miały zasięg do 3000 mil, to na co Amerykanom byłyby potrzebne lotniskowce? Ale sobie pomyślałem, może ja jakiś niedouczony w tych klimatach jestem, a tu jest piękna okazja coby się douczyć. No i zacząłem szperać. Właziłem na strony producentów myśliwców, na różnojęzyczne wiki, po stronach miłośników historii łaziłem i ... tez nic nie znalazłem. Spośród drugowojennych myśliwców US Navy, największy zasięg miał Hellcat - niecałe 1900 mil - i to tylko w jednej wersji zwiadu fotograficznego (F6F-5P). To jedyny wariant Hellcata, który pozwalał na zamontowanie do trzech 150-galonowych odrzucanych zbiorników paliwa. Normalne wersje Hellcata mogły zabierać tylko jeden 150-galonowy zbiornik, który pozwalał wydłużyć lot do około 1300 mil. Corsairy i Wildcaty miały jeszcze mniejszy zasięg. I teraz dopiero się zaczyna robić ciekawie. bo mi się drugowojenne myśliwce USN skończyły (nie wspominam tych, co to z nimi Amierikańce weszli do wojny, bo te to w ogóle zasięg miały poniżej 800-1000 mil).

Ale nic to, może się komuś coś pomyliło, może jeszcze jakieś używali. Lecę z grubej rury i sprawdzam, który w ogóle amierykański myśliwiec mógł mieć zasięg w okolicach 3000 mil. I jedyny, jaki mógłby pod to podchodzić, to P38 Lighting. Ale tu jest kilka nowych "ale". Po pierwsze primo, nawet z doczepionymi wszystkimi możliwymi podwieszanymi zbiornikami, najekonomiczniejsza wersja myśliwska P38 (z literką H) mogła przelecieć niecałe 2400 mil. Po drugie primo, jedyna wersja P38, która mogła przelecieć dystans ponad 3000 mil (ponoć nawet ponad 3300 mil), to była wersja F5B - czyli wersja zwiadu dalekiego zasięgu. I jako taka, była całkowicie pozbawiona jakiegokolwiek uzbrojenia (poza pistoletem pilota) - i nawet ja, z moimi skłonnościami do przesady (i nadużywaniem wyrażenia "w powszechnym użytku" ;P: ) nie mógłbym tego modelu P38 nazwać myśliwcem. USN miała na stanie F5B (całe 4 - cztery - sztuki), przemianowane na FO-1 i stacjonujące w Pólnocnej Afryce.

Tak więc. gdybyś mógł Przemku rozwiać moje wątpliwości i, żeby nie psuć innym zgadywanki (ale ja wredny jestem :D ), przesłał mi na priva jaki to amerykańsko-morski myśliwiec dał radę przelecieć 3000 mil.

feralny por. - 25 Czerwca 2009, 07:21

A może Tigercat?
Ziemniak - 25 Czerwca 2009, 07:25

ja stawiam na Mustanga
feralny por. - 25 Czerwca 2009, 11:54

Mustang, to nie wiele miał wspólnego z US Navy. Poza testami na lotniskowcu (dwa samoloty), to chyba nic ich z Navy nie łączyło.
Przemek - 25 Czerwca 2009, 16:41

Ani mustang, ani Tigercat Illcativo13 dobrze kombinował. Spróbuję trochę ułatwić:
Samolot zwiadu fotograficznego będący myśliwcem tylko z nazwy (brak opancerzenia, uzbrojenia i samouszczelniających się zbiorników, ale literka F w nazwie zobowiązuje ;) ) zbudowany w oparciu o jednosilnikowy myśliwiec pokładowy. Zbudowano tylko 21 egz. wersji fotograficznej, które używano w linii przez krótki okres w 1942 r.

Jakiego myśliwca jest przeróbką?

mawete - 25 Czerwca 2009, 18:14

Bym powiedział, że XB-42 Mixmaster ale szczegóły mi nie pasują.

/edit: poguglałem - http://home.att.net/~jbaugher2/b42.html to chyba jednak nie to...

dareko - 25 Czerwca 2009, 19:34

Strzele sobie. Corsair?
nureczka - 25 Czerwca 2009, 19:36

Wczoraj mi Kruku o takim opowiadał, ale żem całkiem nazwę zapomniała była. Literki jakoweś i cyferki były w nazwie. Nie pomnę. :(
Ale jak wróci z ogłoszenia nominacji do Zajdla to się go gracko dopytam. :)

mawete - 25 Czerwca 2009, 19:51

nureczka: zakładasz, że dzisiaj wróci? :mrgreen:
ilcattivo13 - 25 Czerwca 2009, 22:47

ja już wiem, ale nie powiem :D Fajnie jest się dokształcać :D
Virgo C. - 25 Czerwca 2009, 23:02

@Ilcattivo13
Ty się dokształcaj w starych grach, w tym roku nie dajemy konkurencji szansy, pamiętasz ? ;P:

nureczka - 25 Czerwca 2009, 23:28

mawete napisał/a
nureczka: zakładasz, że dzisiaj wróci? :mrgreen:

Nie dziś to jutro. Kiedyś wróci...

Przemek - 26 Czerwca 2009, 07:31

dareko, Corsair pojawił się w służbie o później. XB-42 też nie, sądząc po oznaczeniu prototyp bombowca.

myśliwiec, na którym bazowano był jednym z podstawowych typów w początkowym okresie wojny na pacyfiku, a późniejsze wersje służyły na lotniskowcach eskortowych.

feralny por. - 26 Czerwca 2009, 07:37

No to jakaś szalona odmiana Wildcata musiała być.
Przemek - 26 Czerwca 2009, 10:05

Dokładnie F4F-7 Wildcat. :bravo :bravo :bravo
W Twoje ręce feralny por.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group