To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Powrót z gwiazd - Cisza wyborcza.

merula - 13 Kwietnia 2010, 15:41

I naprawdę uważasz, że Wałęsa nie ma pięknej karty jako opozycjonista?
Matrim - 13 Kwietnia 2010, 15:41

merula napisał/a
a jednak niekoniecznie widzę szczególną wyjątkowość w tej materii Kaczyńskiego poza właśnie okolicznościami śmierci.


Ale od kiedy to śmierć, a nie życie jest wykładnikiem osiągnięć? :(

Prezydent Kaczyński był prezydentem kontrowersyjnym. On, jego brat i ich partia bardziej podzielili, niż łączyli Polaków. Jak bardzo tragiczna ta katastrofa by nie była, to moim zdaniem nie usprawiedliwia tak nieprzemyślanych kroków.

Żerań napisał/a
Ciszej nad tą trumną zmarłego; nic nam do tego, gdzie zostanie pochowany.


Nie zgodzę się. Wawel to symbol, od kilkuset lat.

Anonymous - 13 Kwietnia 2010, 15:43

merula napisał/a
I naprawdę uważasz, że Wałęsa nie ma pięknej karty jako opozycjonista?


Ma, oczywiście że ma; obaj mają. Dlatego też powinien być pochowany na Wawelu po śmierci - nawet jeśli Kaczyński nie zostanie.

Wawel to symbol, zgoda. Ale nie dyskutujemy o Wawelu, a o tym, gdzie ma zostać pochowany Kaczyński. A tutaj nic nam nie do tego. Jeśli prezydent zostanie pochowany obok królów, to po prostu uszanujmy tą decyzję. Inaczej wyjdziemy na buców.

jewgienij - 13 Kwietnia 2010, 15:44

Żerań, właśnie to oglądanie się na to, co powiedzieli włoscy dziennikarze albo amerykanie, jak nas tam chwalą po obcych telewizjach, zdradza podstawowy sens całej tej szopki.

Idąc takim tropem beatyfikacja i pośmiertna koronacja pary prezydenckiej jeszcze by podniosła rangę i godność naszej tragedii. To tak nie działa. W pewnym momencie robi się karykatura mimo najszczerszych chęci. Ale tu trzeba przytomnego pomyślunku a nie zamroczenia. Mam nadzieję, że z tym Wawelem się jednak pomiarkują.
Aleja Zasłużonych na Powązkach jest wystarczająco godnym miejscem na miejsce spoczynku Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki.
Myślisz, że gdyby nie zginęli tragicznie, szykowano by dla nich Wawel?

Ziuta - 13 Kwietnia 2010, 15:45

Po pierwsze, Wawel nie jest pewny.
Po drugie, lepsza byłaby katedra w Warszawie. Z pozostałymi prezydentami. To pasuje, to jest godne.
To trzecie, różnie to z naszymi kompleksami bywa, zresztą każdy naród jakieś posiada, ale, na litość Boską, wydaje mi się że jesteśmy narodem uczonym, że należy się wsztydzić samych siebie. to zakrawa na nieustanne gnojenie za cokolwiek, jak w patologicznej rodzinie.

Żerań, może ktoś będzie się śmiał, ale w styczniu, gdy nie było wiadomo, kto będzie kandydować, myślałem na kogo zagłosować, gdyby doszło do drugiej tury Tusk-Kaczyński. Zagłosowałbym na Kaczyńskiego. Mówię to poważnie.

Anonymous - 13 Kwietnia 2010, 15:45

Czyli Polacy specjalnie wychodzili na ulice żeby dobrze o nich mówiono? No c'mon. A jeśli nawet, to ja tam lubię, jak się chwali mój naród. I tak, uważam, że jesteśmy narodem wielkim. Momentami.
Rafał - 13 Kwietnia 2010, 15:47

Żerań napisał/a
Ciszej nad tą trumną zmarłego; nic nam do tego, gdzie zostanie pochowany.
O przepraszam, tu się zagalopowałeś. Wawel to jest miejsce święte dla Polski i polskiej historii, tutaj trzeba naprawdę zasług na miarę Piłsudskiego. Dlaczego odmawiasz Polakom prawa głosu na ten temat? I co zrobił Kaczyński, co stawiałoby go obok Piłsudskiego? Czy można zasłużyć się własną śmiercią z przypadku? Oby tylko koniec końców nie okazało się, że była to śmierć z głupoty, naprawdę bardzo się tego boję, bo w przypadku właśnie tego prezydenta, moja wyobraźnia podsuwa mi różne pomysły. I mimo, że na niego nie głosowałem i bywało, że się za niego wstydziłem, był w końcu moim prezydentem.
Kai - 13 Kwietnia 2010, 15:48

Jesteśmy specyficznym narodem. Mesjanizm mamy we krwi. Ale mimo wszystko nie zatracajmy proporcji.
Matrim - 13 Kwietnia 2010, 15:50

Żerań napisał/a
Jeśli prezydent zostanie pochowany obok królów, to po prostu uszanujmy tą decyzję. Inaczej wyjdziemy na buców.


I doprowadzić to może do złego precedensu. Bo co dalej? Brat będzie chciał matkę pochować razem z jej synem, a potem sam będzie chciał być pochowany z bratem? Inni prezydenci też mogą sobie tego zażyczyć. A miejsca w podziemiach za wiele nie ma. Zaczną likwidować stare sarkofagi?

jewgienij - 13 Kwietnia 2010, 15:51

Żerań napisał/a
Czyli Polacy specjalnie wychodzili na ulice żeby dobrze o nich mówiono? No c'mon.


Po części na pewno. Nie oszukujmy się.

Żerań napisał/a
A jeśli nawet, to ja tam lubię, jak się chwali mój naród. I tak, uważam, że jesteśmy narodem wielkim. Momentami.


Ja też lubię, ale żałoba nie po to jest, żeby myśleć o sobie i błyszczeć.
Problem: że tylko "momentami" jest podstawowy.

dalambert - 13 Kwietnia 2010, 15:53

jewgienij napisał/a
Po części na pewno. Nie oszukujmy się.

ja byłem na Krakowskim i wiem że ludzie na ulice wyszli NIE po to by o nich dobrze mówiono -
czujnie śledzisz telewizorów , łykasz co Ci wcisną a jak odpowiada Twoim fobiom to wrzeszczysz....

Anonymous - 13 Kwietnia 2010, 15:56

@ Rafał

Odmawiam, bo kłótnie nad grobem zmarłego tragicznie Prezydenta, czy był wielkim, czy nie, czy nasz naród jest wielki, czy nie, uważam - zwłaszcza w tym okresie - po prostu za (w pewnym sensie) brak przyzwoitości. Decyzja o pochówku zawsze należy do rodziny zmarłego, urząd niczego nie zmienia. Jeszcze raz mówię: jeśli zostanie pochowany na Wawelu miejmy nadzieję, że stanie się to nową tradycją, a królowie przyjmą go z otwartymi ramionami. A jeśli nie, to po prostu ograniczmy się do zapalenia znicza na grobie Prezydenta, niezależnie gdzie spocznie w spokoju. Aha, chodzi tylko o urzędujących Prezydentów (i ew. małżonki). Rodzina może spocząć w Alei Zasłużonych, ale Prezydenci niech spoczywają obok Królów. Tam ich miejsce. IMHO.


@ jewgienij: podpisuję się wszystkimi mackami pod postem dalamberta. Jestem pewien, że nikt nie myślał w takim dniu o kamerach.


btw - jakie to polskie, spierać się i kłócić o wielkość człowieka, gdy jeszcze nie przebrzmiała po nim żałoba narodowa.

Ja jednak wychodzę z tej piaskownicy.

Ziuta - 13 Kwietnia 2010, 15:59

dalambert napisał/a
ja byłem na Krakowskim i wiem że ludzie na ulice wyszli NIE po to by o nich dobrze mówiono

Też się podpisuję. Flaga na moim balkonie też nie wisi, żebym sobie robił dobrze.

Część wypowiedzi ze słowem "fobia" nie była zbytnio uprzejma (nie lubię, boję się przypisywać ludziom fobie lub jakiekolwiek problemy psychiczne).

aniol - 13 Kwietnia 2010, 16:04

nie dalambercie
jewgienij ma racje
napisalem ze niepodobaja mi sie akcje typu zapalmy swiatla w oknach w ksztalcie krzyzy, zapalmy lancuszek zniczy na gg itd bo doskonale widze ze niewielki promil ludzi bioracych w tych akcjach udzial robi to szczerze
wiekszosc na zasadzie zeby pokazac jacy to oni nie sa *beep*
tak bylo 5 lat temu (znicze wzdluz ul JP2 i browary w rekach) tak tez jest i teraz
szopki z nadawaniem imienia, teraz Wawel, za tydzien beda pomniki
zaloba na pokaz
i jak napisal jewgienij - wyszlo karykaturalnie

edytka: do Żerania - czy jak moja rodzina zazyczy sobie abym spoczal na Wawelu, niezaleznie od piastowanego przezemnie urzedu to tez bedzie wszystko ok twoim zdaniem

merula - 13 Kwietnia 2010, 16:08

Żerań, albo to jest osoba publiczna i wtedy rodzina nie ma wiele do powiedzenia, albo osoba prywatna i wtedy jej wola. Bo jak ja zechcę swoją teściową pochować na Wawelu, raczej nie spotkam się z życzliwym przyjęciem tego pomysłu.
hrabek - 13 Kwietnia 2010, 16:11

Podobno Komorowski ma już jutro ogłosić termin wyborów. Trochę nie rozumiem jego argumentacji, wychodzi mi, że PO śpieszy się jak może do tych wyborów. W tak krótkim czasie i PiS i SLD muszą znaleźć nowych kandydatów, zebrać podpisy i rozpocząć kampanię. Wygląda to tak, że PO chce im dać jak najmniej czasu do zwarcia szeregów. Podobno chodzi o to, żeby wybory były jeszcze przed wakacjami, ale równie dobrze może chodzić o wykoszenie konkurencji zanim ta się odnajdzie w nowej rzeczywistości.
nureczka - 13 Kwietnia 2010, 16:12

Prezydent zginął śmiercią tragiczną (i czysto po ludzku jest mi bardzo żal zarówno jego, jak i jego najbliższych), ale przypadkową. Taką samą zasługę miał by wapdając pod samochód na Marszałkowskiej. Nie poległ walcząc o Ojczyznę. Idąc tym tropem Annę Jantar też należało pochować na Wawelu.
Wiem, wiem, jestem cyniczna. To się robi z wiekiem.

NURS - 13 Kwietnia 2010, 16:20

A ja was przepraszam, jeśli kogoś obraże, ale wydawało mi się, że w tym samolocie zgnięło 96 osób? Dlaczego wszystko kręci się wokół jednej postaci, a całą resztę się zlewa?
Gustaw G.Garuga - 13 Kwietnia 2010, 16:24

Żerań napisał/a
Ciszej nad tą trumną

Mam wątpliwości, czy należy w tej sytuacji podpierać się akurat tym cytatem. Powstał on w określonej sytuacji w określonych celach i mnie osobiście tutaj zgrzyta.

jewgienij - 13 Kwietnia 2010, 16:28

Przykro mi, ale tragedie i żałoby stały się dla nas głównie okazją do manifestacji narodowych, podniesieniem się we własnych i cudzych oczach. Spektakularnych sukcesów do świętowania i wyrażania dumy nie mamy. Spektakularnych nieszczęść nie brakuje. Brutalnie to zabrzmi, ale wielu polubiło to narodowe pławienie się w nieszczęściu, czują się wtedy lepsi, ważniejsi, zjednoczeni. Każdy naród tego potrzebuje.

Jacy jesteśmy naprawdę widać, kiedy mija amok. Wyczuwało się ostatnio tęsknotę do tych dni po śmierci papieża, kiedy kluby piłkarskie się bratały, kiedy czuliśmy się narodem, jednością, ważni w oczach własnych i świata. Ile to było warte, wiemy wszyscy.
I w tym nie ma niby nic złego, ale wykorzystywanie do tego cudzej śmierci, cudzego nieszczęścia dla leczenia własnych kompleksów i podnoszenia swojej wartości wydaje mi się chore. Przekraczanie miary również.

Nawet w wypowiedziach Żerania przebija oglądanie się na opinie obcych dziennikarzy. Porównywanie reakcji Rosjan na zamachy do reakcji Polaków. Tu pewnie wygraliśmy jeden do zera. Rosjanie przy nas są zapewne duchowymi karłami. To licytowanie się na przeżywanie nieszczęścia jest najbardziej odpychające, bo ujawnia jak nieważny jest pretekst w postaci czyjejś śmierci, a my sami. Ktoś pogrążony w bólu i zadumie nie myśli nad tym, jak go widzą, skupia się na nieszczęściu, nie na otoczce.

Oczywiście nikt się nie przyzna, że poszedł, bo się coś dzieje, bo jest wielkie wydarzenie, telewizja, że trzeba pstryknąć komórką zdjęcia. Każdy powie, że z potrzeby serca i oddać hołd. Jak umierał papież, to studenci w krakowskim akademiku utworzyli krzyż ze świecących okien budynku i natychmiast zadzwonili do telewizji, żeby to sfilmowała. Miasta prześcigały się, gdzie więcej zniczy płonie. Nie wszyscy są oczywiście tacy, ale masowe przeżywanie przybiera groteskowe formy i mnie to odpycha.

Minie zamroczenie, wrócimy do normalności, do następnego wybuchu.

aniol - 13 Kwietnia 2010, 16:40

NURS napisał/a
A ja was przepraszam, jeśli kogoś obraże, ale wydawało mi się, że w tym samolocie zgnięło 96 osób? Dlaczego wszystko kręci się wokół jednej postaci, a całą resztę się zlewa?


a wiesz ze to bardzo dobre pytanie?
od soboty podgladam rozne dziwne strony i fora i czytam sobie dziesiatki teorii spiskowych w temacie Smolenska
i na dobre 30 kilka ktore zakladaja ze celem zamachu/spisku byl prezydent tylko jedna sugeruje ze celem byl prezes nbp i jedna ze chodzilo o generalow
w sumie ciekawe jaka jest przyczyna

Anonymous - 13 Kwietnia 2010, 16:43

hrabek napisał/a
Podobno Komorowski ma już jutro ogłosić termin wyborów. Trochę nie rozumiem jego argumentacji, wychodzi mi, że PO śpieszy się jak może do tych wyborów. W tak krótkim czasie i PiS i SLD muszą znaleźć nowych kandydatów, zebrać podpisy i rozpocząć kampanię. Wygląda to tak, że PO chce im dać jak najmniej czasu do zwarcia szeregów. Podobno chodzi o to, żeby wybory były jeszcze przed wakacjami, ale równie dobrze może chodzić o wykoszenie konkurencji zanim ta się odnajdzie w nowej rzeczywistości.


Musi to zrobić, konstytucja karze mu to ogłosić w ciągu czternastu dni od śmierci (zdjęcia z urzędu) urzędującego prezydenta, a po ogłoszeniu wybory muszą się odbyć w ciągu 60 dni. Nie ma przebacz.

merula - 13 Kwietnia 2010, 16:46

no, ma jeszcze kilka dni w zapasie, nie musi się tak spieszyć.
Anonymous - 13 Kwietnia 2010, 16:49

Musi, ponieważ państwo NIE MOŻE pozostawać długo bez głowy.
NURS - 13 Kwietnia 2010, 17:20

A chcesz się założyć?
Jesli za głowe uważasz urzędującego prezydenta, to zapewniam cię, ze w takim modelu jak nasz, mogłoby się obyć i bez - na zawsze. Jak i bez senatu i połowy sejmu.

Ellaine - 13 Kwietnia 2010, 17:22

Poza tym dochodzi fakt, że im szybciej ogłosi tym reszta będzie mogła się lepiej przygotować (tak mi się wydaje przynajmniej, ale co ja tam wiem), a wybory w wakacje to średni pomysł, moim zdaniem.

Swoją drogą, mam pytanie do Was, bo ja się średnio orientuję w tych wszystkich niuansach, ale doszły mnie dzisiaj słuchy, że kandydat na prezydenta nie może pełnić ważnych funkcji państwowych, czyli Komorowski nie będzie mógł być kandydatem, bo nie może przecież w obecnej sytuacji zrezygnować z funkcji Marszałka Sejmu. Może wie ktoś z Was, czy rzeczywiście istnieje taki zapis? Bo mnie ta informacja zastanawia, i chciałabym ją zweryfikować, w taki czy inny sposób.

Anonymous - 13 Kwietnia 2010, 17:29

IMHO nie ma takiego przepisu. Jest coś takiego, jak zakaz dzielenia funkcji, ale chodzi o urzędy państwowe. Np. wicemarszałek Sejmu nie może być jednocześnie prezesem NBP. Kandydowanie na prezydenta funkcją nie jest, więc Komorowski spokojnie może prowadzić kampanię.

NURS napisał/a
A chcesz się założyć?
Jesli za głowe uważasz urzędującego prezydenta, to zapewniam cię, ze w takim modelu jak nasz, mogłoby się obyć i bez - na zawsze. Jak i bez senatu i połowy sejmu.


Nie mogłoby, ponieważ Marszałek Sejmu nie przejmuje wszystkich kompetencji prezydenta. Nie może skrócić kadencji sejmowej, ani rozwiązać Sejmu. Państwo musi mieć prezydenta w obecnym kształcie, tak samo jak musi mieć pełny Sejm i Senat - inaczej byłoby to pogwałcenie zasad demokratycznego państwa prawa i przepisów ustawy zasadniczej, która jasno wskazuje elementy trójpodziału władzy.

hrabek - 13 Kwietnia 2010, 18:03

Żerań napisał/a
Musi to zrobić, konstytucja karze mu to ogłosić w ciągu czternastu dni od śmierci (zdjęcia z urzędu) urzędującego prezydenta, a po ogłoszeniu wybory muszą się odbyć w ciągu 60 dni. Nie ma przebacz.


Wiem co musi. Do 14 dnia zostało jeszcze dni 10. Wiadomo, że wybory będą, wszyscy muszą już teraz się zbroić i każdy dzień jest na wagę złota, szczególnie dla opozycji, która straciła swoich liderów i muszą w tempie ekspresowym znaleźć nowych kandydatów. Przy terminie 70 dni zabranie 10 to bardzo dużo, nie sądzisz?

Żerań napisał/a
Musi, ponieważ państwo NIE MOŻE pozostawać długo bez głowy.

Państwo ma głowę. Marszałka. A co to znaczy długo. Te 10 dni robi różnicę?

Ellaine napisał/a
Poza tym dochodzi fakt, że im szybciej ogłosi tym reszta będzie mogła się lepiej przygotować (tak mi się wydaje przynajmniej, ale co ja tam wiem), a wybory w wakacje to średni pomysł, moim zdaniem.

Nie rozumiem tego. Przecież wiadomo, że wybory będą. Muszą być. Nie jest tak, że marszałek może wyborów nie ogłosić. Wyjścia nie ma. Więc wszyscy już teraz muszą się przygotowywać. To nie jest tak, że wszyscy bezczynnie czekają co marszałek powie. Tu nie ma czasu, każdy dzień się liczy, więc ogłoszenie wyborów tak szybko to de facto skrócenie czasu na przygotowania. I to znaczne.

Easy - 13 Kwietnia 2010, 18:08

Mi tam wydaję się, że dla PO lepiej by było, gdyby wybory odbyły się w najpóźniejszym z możliwych terminów.

Gdyby naród miał wybierać - powiedzmy za dwa tygodnie - to na fali emocji i nagłej miłości do byłego prezydenta Zbychu Z. skosiłby konkurencję jak się patrzy.

nureczka - 13 Kwietnia 2010, 18:33

A jednak KLIK
Jak dla mnie ma to wszelkie znamiona absurdu.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group