Powrót z gwiazd - Cisza wyborcza.
Anonymous - 11 Kwietnia 2010, 11:53
| Dabliu napisał/a |
Przypadkowo kawałek ten przeobraził się w gorzki komentarz do ostatnich wydarzeń i ogólnych nastrojów w kraju. Czy tylko mnie się kojarzy...? |
Tylko Tobie się kojarzy
Tomcich - 11 Kwietnia 2010, 12:38
Przyroda nie lubi próżni, polityka tym bardziej. Poseł Girzyński na swoim blogu:
| Cytat | | Bóg zabrał Go bo tam trzeba ludzi dobrych. Zabrał Go, aby ci, którzy nie rozumieli i niszczyli Go przestali to czynić. Tu szydzono z wszystkiego co było dla Niego ważne i święte. Drwiono z patriotyzmu, miłości do Matki, żony i brata. Nie szanowano Go nie tylko z tytułu urzędu jaki sprawował, ale nawet z faktu tego, że był człowiekiem. Główny cel Jego prezydentury – przywracanie pamięci – przedstawiono jako przejaw małostkowości i zaściankowości. Odliczano minuty do chwili kiedy, jak przypuszczano, zakończy swoją misję. Bóg to wszystko obrócił w niwecz. Dał mu taką śmierć, tak przepełnioną symboliką, która sprawia, że dzieło Jego życia zwieńczył męczeństwem na Ołtarzu Ojczyzny. Zwieńczył Jego skronie koroną męczeństwa, abyśmy zrozumieli sens Jego życia! |
Dabliu - 11 Kwietnia 2010, 12:45
| krisu napisał/a | | Dabliu napisał/a |
Przypadkowo kawałek ten przeobraził się w gorzki komentarz do ostatnich wydarzeń i ogólnych nastrojów w kraju. Czy tylko mnie się kojarzy...? |
Tylko Tobie się kojarzy |
Hmm...?
Myślę, że utwór ten, choć ironiczny i dotyczący fikcyjnej sytuacji, jest bardzo patriotyczny i pokazuje naszą tęsknotę do pojednania za wszelką cenę, choćby za cenę wielkiej narodowej tragedii. Wczorajsza katastrofa to wprawdzie nie wojna między Polską a mocarstwami (jak w piosence), ale trudno mi oprzeć się pewnym skojarzeniom. I ja także mam nadzieję na pojednanie sceny politycznej w naszym kraju.
A wyjaśniam to, bo mam wrażenie, że chyba nieco inaczej odebrałeś mój link...
dzejes - 11 Kwietnia 2010, 19:07
Nie stwierdziłem, że polska upada, nie wieszczyłem końca. Powiedziałem coś w moim mniemaniu dość oczywistego - że Polska poniosła naprawdę dużą stratę, bo o ile macie rację, że zastępcy zawsze się znajdą, to wybór mamy już mniejszy. Drugą sprawą jest to, że zmiana na stanowisku choćby RPO jest przygotowywana, tak by urząd funkcjonował bez przestojów. Teraz tak nie będzie.
Szczerze mówiąc myślałem, że to sprawa niezbyt kontrowersyjna, a spotkała mnie niespodzianka w postaci waszych reakcji. Nie mam jednak nastroju do dyskusji na ten temat, pozostańmy przy swoich opiniach, jakoś tak mi nie do rozmowy nad zgliszczami.
Hubert - 11 Kwietnia 2010, 21:14
Dabliu, ja też miałem takie skojarzenie. A kilka zdań można nawet wziąć bardziej dosłownie, jak to o przebudzeniu Polaków. Hm.
Matrim - 11 Kwietnia 2010, 22:29
Wiecie, mam dwa naprzemienne skojarzenia z tą katastrofą.
Po pierwsze - film United 93. Niby nie to samo, ale nie mogę sobie z głowy wyrzucić, jak wyglądała sytuacja w samolocie chwile przed tragedią. Kto gdzie siedział, kto co myślał. Kto z kim rozmawiał i o czym, kto dopijał herbatę przed wysiadaniem, kto pakował dokumenty. Okropne to.
Po drugie - bardziej politycznie i wpisujące się trochę w waszą rozmowę i w moje nadzieję, że "a nuż się coś zmieni". Katastrofa samolotu z drużyną Manchesteru United w Monachium w 1958 roku. Co prawda nie pochłonęła aż tylu ofiar, ale rozbiła drużynę, proponowano jej zawieszenie. A po dziesięciu latach zdobyli Puchar Europy...
Kruk Siwy - 11 Kwietnia 2010, 22:33
Matrim, a po co tak daleko szukać. Oba nasze iły i ten z Lasku Kabackiego i ten z fortu tuż przy lotnisku Okęcie pochłonęły wiele ofiar. O ile Anna Jantar miała 26 sekund na przerażenie to ci z lasku Kabackiego ponad godzinę walczyli o życie. To jest koszmar. Nasz rodzimy.
gorim1 - 11 Kwietnia 2010, 22:48
Wracając do polityki wiem że moment nie najlepszy ale partia da której należałem wczoraj straciła dwóch wiceprezesów. Śmiem twierdzić że dla skłóconej wewnętrznie SLD ciężko będzie znaleźć ludzi kompromisu na te stanowiska. Inna sprawa jest taka że nie widzę odpowiedniego kandydata z ramienia tej partii na prezydenta. Obawiam się że wystawią Ryszarda Kalisza jako kolejny kompromis...
NURS - 11 Kwietnia 2010, 22:49
To są koszmary całego świata. A propos tragedii, w których zginęło wielu oficjeli. nie tak dawno temu, w lutym, podczas trzęsienia ziemi na Haiti zginęło wielu polityków, ministrowie, chyba prezydent, sporo wysokich ranga oficerów, szef agendy ONZ, a do tego ćwierć miliona ludzi. To się zdarzało i bedzie się zdarzac.
Matrim - 11 Kwietnia 2010, 22:54
Kruk Siwy, nie szukałem daleko z racji ilości ofiar i tego, żeby nie było "nasze". Monachium to dla Anglików symbol - rozbita drużyna odrodziła się mocniejsza, jak nigdy wcześniej i trwa tak pięćdziesiąt lat. O tym chciałem napisać - że mam taką nadzieję, że jak mocny by to nie był cios dla polskiego państwa, to wyjdzie ono z tej tragedii mocniejsze. W jaki sposób i w jakich dziedzinach - nie chcę wieszczyć, ale taką nadzieję mam.
gorim1, Kalisz się nie zgodzi, on zdaje się już kiedyś powiedział, że nie chce być prezydentem. Obstawił bym Olejniczaka lub kolejne zjednoczenie LiDopodobne wokół Nałęcza (który ciągle jest kandydatem) lub Borowskiego. I jest jeszcze Cimoszewicz, który czego by wcześniej nie mówił, to teraz musi się też jakoś odnieść do sytuacji.
Fidel-F2 - 11 Kwietnia 2010, 22:57
| Matrim napisał/a | | Obstawił bym Olejniczaka | żona zna go ze studiów, dupek i głupek jakich mało
jewgienij - 11 Kwietnia 2010, 22:58
Kruku, rozumiem odniesienia. Akurat w tych katastrofach iljuszynów z lat 90 grzebię od kilku miesięcy, zbierając szczegóły( wady materiałowe, pęka wał i rozlatuje się tarcza turbiny silnika, rozcinając przy okazji poszycie kadłuba). Siedząc nad tym, wydawało mi się to do wczoraj nie do wyobrażenia. Od wczoraj skala się zmieniła.
EDYTA lat 80 jednak
Matrim - 11 Kwietnia 2010, 22:59
Fidel-F2, też słyszałem takie opinie. Ale ma chyba dość wysokie notowania.
gorim1 - 11 Kwietnia 2010, 23:09
Matrim, Wątpię Olejniczak jest bardzo nielubiany przez Napieralskiego od czasów rywalizacji ich obojga w młodzieżówce, po drugie całkiem moje prywatne zdanie ze względu na przymioty własne nie nadaje się na to stanowisko. O nie wieżę że nawet tak wyjątkowa sytuacja to może zmienić.
Fidel-F2, Twoja żona ma całkowitą i 100% rację, miałem takie same odczucie co do jego osoby.
Matrim, Cimoszewicz za żadne skarby nie wystartuje to ci mogę zagwarantować, jest tak zrażony jakością polityki że woli siedzieć w swej puszczy niż taplać się w bagnie.
Lido-podobne koalicje są raczej wątpliwe po ostatnich wyborach parlamentarnych SLD bardzo ostrożnie będzie podchodzić do podobnych koalicji na których wychodzą jak Zabłocki na mydle.
Ciekawi mnie co po całym tym zamieszaniu wyniknie.
Matrim - 11 Kwietnia 2010, 23:12
gorim1, | gorim1 napisał/a | | nie wieżę | "wierzę"... Co do reszty, ok - to były tylko moje przypuszczenia, nie siedziałem w polityce, kształcono mnie tylko do jej obserwowania
| gorim1 napisał/a | | Cimoszewicz za żadne skarby nie wystartuje |
I tu właśnie pojawia się sprawa wczorajszej katastrofy. Bo może odmieni ona polską scenę polityczną na tyle, że Cimoszewicz jednak się zdecyduje. Poza tym, to będzie bardzo nietypowa kampania, moim zdaniem. I odnoszę wrażenie, że ludzie oczekują teraz gen. Andersa na białym koniu...
gorim1 - 11 Kwietnia 2010, 23:23
Matrim, Obecne wyciszenie zadziała na jakiś tydzień góra dwa. Nie widzę możliwości zmiany mentalności polskich ustawodawców w sporze politycznym jak przyzwyczajenie się do obrzucania oponentów politycznych błotem.
Po śmierci papieża były dwa trzy tygodnie spokoju i powrót do obrzydliwej normy haków, afer i awantur. Zamiast rzeczowej dyskusji na poważne tematy.
Ta kampania możliwe że będzie stonowana, ale to nie oznacza że wywiąże się poważna dyskusja merytoryczna
Lecz jeśli dojdzie do merytorycznej i poważnej kampanii prezydenckiej to, w tym momencie ideałem będzie start Cimoszewicza. To czy będzie chciał, czy da się uprosić do powrotu do pierwszoligowej polityki oraz czy taki scenariusz kampanii prezydenckiej jest możliwy to się okaże.
Mam głupie przeczucie że ta kampania będzie pokazem martyrologii, okazywania sztucznego (bądź nie) żalu, rwania włosów i zwykłego biadolenia.
edit: zjedzone słówko ważne dla treści
Matrim - 11 Kwietnia 2010, 23:55
| gorim1 napisał/a | | Mam głupie przeczucie że ta kampania będzie pokazem martyrologii, okazywania sztucznego (bądź nie) żalu, rwania włosów i zwykłego biadolenia. |
Czego przedsmakiem post Tomcicha o blogu pana Giżyńskiego Ale mimo wszystko mam nadzieję, że sobie chociaż teraz odpuszczą.
Ale:
| gorim1 napisał/a | | Nie widzę możliwości zmiany mentalności polskich ustawodawców w sporze politycznym |
Część ludzi, z którymi błotem się obrzucali i która błotem obrzucała zginęła w tym samolocie. To jest potężne poczucie winy wobec tych, co zginęli i poczucie niedokończonych spraw. A to ma spory wpływ na psychikę, nawet jak ktoś jest zimnokrwistym draniem.
| gorim1 napisał/a | | Ta kampania możliwe że będzie stonowana, ale to nie oznacza że wywiąże się poważna dyskusja merytoryczna |
Nie wiem, czy wystarczy czasu, na merytoryczność. Kampania zacznie się za 2 tygodnie, bo nie przypuszczam, żeby Komorowski zwlekał z decyzją. A to oznacza, że dwa duże ugrupowania mają tylko 14 dni na wyłonienie swoich kandydatów, obmyślenie ogólnej strategii, dobór ludzi. Układane miesiącami plany przepadły. Nawet PO ma problem, bo ich kandydat na prezydenta jest teraz prezydentem i zamiast kampanią musi zajmować się sprawami bieżącymi, zarówno w Sejmie, jak i Kancelarii Prezydenta.
I tak naprawdę konia z rzędem temu, kto wie jak się sprawy potoczą w najbliższym czasie...
NURS - 12 Kwietnia 2010, 08:10
| Matrim napisał/a |
Część ludzi, z którymi błotem się obrzucali i która błotem obrzucała zginęła w tym samolocie. To jest potężne poczucie winy wobec tych, co zginęli i poczucie niedokończonych spraw. A to ma spory wpływ na psychikę, nawet jak ktoś jest zimnokrwistym draniem.
... |
Nie ma. Niestety. Ta katastrofa niczego nie zmieni s ogólnym planie, może kilku pomniejszych graczy wyciszy się na jakiś czas, ale powiem ci dokładnie jak to bedzie wyglądało. Ktoś poruszy lawinę (nawet ktoś spoza parlamentu, a jest tam paru zdesperowanych, by wrócić), albo z jednej, albo z drugiej strony i wszystko wróci do normy. Jedyną szansą na uniknięcie czegoś takiego jest eliminacja środowisk fundamentalnych, bo te popierając swoich kandydatów wymagają od nich takich zachowań.
| Cytat | | I tak naprawdę konia z rzędem temu, kto wie jak się sprawy potoczą w najbliższym czasie... |
a może pomyślimy i spróbujemy to przewidzieć? zobaczymy, kto ma nosa.
dalambert - 12 Kwietnia 2010, 09:00
Wszystkie okoliczności zbrodni katynskiej musza zostać do końca zbadane i wyjaśnione. Ważne jest by została potwiedzona prawnie niewinność ofiar, by zostały ujawnione wszystkie dokumenty dotyczące tej zbrodni. Aby kłamstwo katyńskie zniknęło na zawsze z przestrzeni publicznej. Domagamy się tych działań przede wszystkim ze względu na pamięć ofiar i szacunek dla cierpienia ich rodzin.
Ale domagamy sie ich także w imię wspólnych wartosci , które muszą tworzyc fundament zaufania i partnerstwa pomiśdzy sąsiednimi narodami w całej Europie.
Lech Kaczyński.
dalambert - 12 Kwietnia 2010, 09:08
To ostatni akapit nie wygłoszonego przemówienia Prezydenta Lecha Kaczynskiego.
słowa które miały paść na Cmentarzu Katynskim 10 IV 2010 .
Piech - 12 Kwietnia 2010, 09:14
Osoby, które zginęły były za życia obiektem nadzwyczaj brutalnych ataków, szyderstw, wyzwisk, przezwisk, pogardy, bezwzględnej wrogości. Ci sami komentatorzy piszą dziś o nich inaczej niż pisali, gdy tamci jeszcze żyli. To ładnie, że szanujemy zmarłych, ale czy żywym nie należy się jakiś szacunek?
Zamiast z góry zakładać, że w świecie wielkiej polityki pewnie nic się nie zmieni i wkrótce wszystko wróci do starej normy, niech każdy zacznie od siebie i zastanowi się jak traktuje ludzi żyjących, żeby znów nie wyszło na to, że potrafimy uszanować innych dopiero wtedy, gdy już nie żyją.
hrabek - 12 Kwietnia 2010, 09:17
Mnie zastanawia, kto z ramienia PiS będzie kandydatem na prezydenta. Nie bardzo widzę kandydata w tej chwili. A wybory za niewiele ponad 2 miesiące (bo myślę, że marszałek nie będzie skracał czasu, tylko da go jak najwięcej i na ogłoszenie decyzji i na termin wyborów, żeby partie mogły się przygotować). Czy w dwa tygodnie uda się PiSowi znaleźć odpowiednią osobę?
dalambert - 12 Kwietnia 2010, 09:21
| hrabek napisał/a | | A wybory za niewiele ponad 2 miesiące |
najdalszy konstytucyjny termin wyborów prezydenckich to 20 czerwca 2010.
chcenie , lub nie chcenie nie ma tu nic do rzeczy.
Lynx - 12 Kwietnia 2010, 09:28
hrabek, ja widzę tylko jednego kandydata z PiS ( z realną szansą na wygraną) , który może wystartować. To pan Jarosław Kaczyński.
Natomiast obawiam się, że teraz kampanią PiS będzie oparta na martyrologii dorabianej na siłę. Stała się wielka tragedia. Tego nic nie zmieni. Ale ile karier politycznych będzie na niej budowanych? Dla mnie to jest najsmutniejsze.
Mam też nadzieję, że pan Komorowski będzie kandydował na to stanowisko. Przez lata marszałkowania w sejmie zdobył sobie mój szacunek i będę na niego głosować. Miejąc nadzieję, że tak jak w sejmie, jako prezydent także będzie umiał stanąć poza podziałami.
E. doprecyzowanie
hrabek - 12 Kwietnia 2010, 09:29
dalambert: O tym mówię. Ale można ustalić termin krótszy, prawda? A ja mówię o tym, że Komorowski najprawdopodobniej wyznaczy najodleglejszy możliwy termin, nic przyspieszać nie będzie.
Natomiast chętnie poznałbym Twoją opinię na temat potencjalnych kandydatów PiSu. Poważnie, bo nie mam pojęcia, kogo mogliby wystawić.
Lynx: a ja obawiam się, że jak Jarosław będzie kandydował, to PiS się rozleci. Nurs o tym mówił, to partia braci. Teraz jednego nie ma, jak drugi będzie kandydował i odniesie sukces, to kto w tej partii zostanie? Obawiam się, że ona wtedy nie przetrwa i chyba J. Kaczyński zdaje sobie z tego sprawę. Poza tym nie wiem, czy on w ogóle chce kandydować, równie dobrze może zupełnie odejść od polityki. Dla niego to przecież osobista tragedia.
NURS - 12 Kwietnia 2010, 09:38
| Piech napisał/a | Osoby, które zginęły były za życia obiektem nadzwyczaj brutalnych ataków, szyderstw, wyzwisk, przezwisk, pogardy, bezwzględnej wrogości. Ci sami komentatorzy piszą dziś o nich inaczej niż pisali, gdy tamci jeszcze żyli. To ładnie, że szanujemy zmarłych, ale czy żywym nie należy się jakiś szacunek?
Zamiast z góry zakładać, że w świecie wielkiej polityki pewnie nic się nie zmieni i wkrótce wszystko wróci do starej normy, niech każdy zacznie od siebie i zastanowi się jak traktuje ludzi żyjących, żeby znów nie wyszło na to, że potrafimy uszanować innych dopiero wtedy, gdy już nie żyją. |
Piechu po obu stronach barykady są identyczne zachowania (porównaj sobie spieprzajdziadu i tuskwatch, sam zobaczysz na czym to polega). Polityka to bagno, i rodzi takie reakcje, jakie rodzi, zwłaszcza że sporo z polityków, w tym niektórzy z tych co zginęli, celowo przyciągali taki elektorat podjudzając do podobnych wystapień wobec strony przeciwnej.
Nie czarujmy się, prasa i telewizja nakręca żałobę, bo to zwiększa sprzedawalność. I przypomnij sobie co wyrabiało się po prawicy po śmierci Geremka kiedy środowiska katolicko-narodowe
http://dziennik.pl/wydarz...c_Geremka_.html zachowywały się jak... no własnie, jak? Ciekawe jak dzisiaj grzmiałbyś, gdyby gdzieś zawisł podobny transparent?
dalambert - 12 Kwietnia 2010, 09:44
hrabek, nie mam pojęcia - uwaga Lynx jest prawdopodobna, ale ...?
Natomiast niewątpliwie ciekawe jest przejście piaru z "prezymiera", z chamskiego rechotu, z, jadowitych uszczypliwości i całej reszty "szczególnej atmosfery" obowiązujacej w mendiach do zobaczenia rzeczywistych wartości tak Postaci Zmarłego jak i Jego patriotyzmu, konieczności rozumienia historii Polski i wyciągania z niej wniosków.
Kampania prezydencka bedzie się musiała do tego odnieść i do tych wartości, które przez ostatnielata były wszydzane i obsmiewane.
| Lynx napisał/a | | że teraz kampanią PiS będzie oparta na martyrologii dorabianej na siłę | na jaką siłe -?
Narody które traca pamięć tracą życie.
Ojczyzna to Ziemia i Groby.
Lynx - 12 Kwietnia 2010, 09:46
hrabek, to możliwe, natomiast pamiętam swój szok, po poprzednich wyborach, kiedy zobaczyłam minę pana Jarosława i wyraz jego twarzy. Obowawiam się, że ponad poczuciem straty osobistej, może u niego wygrać poczucie obowiązku wobec kraju i narodu.
Do tego zastanawiam się nad mentalnością niektórych wyborców- czy nie zagłosują na niego, bo "biedaczek stracił brata".
NURS - 12 Kwietnia 2010, 09:54
| dalambert napisał/a |
Narody które traca pamięć tracą życie.
Ojczyzna to Ziemia i Groby. |
dalambert - ziemia i groby, to nie ojczyzna, tylko cmentarz. Ojczyzna to miliony ludzi, którym trzeba zapewnić godziwe życie, to przyszłość, którą trzeba zbudowac. Przypominaniem wszystkim wokoło, jak byliśmy przywdzeni przed 500, 200, 100 czy 50 laty niczego nie załatwisz, możesz jedynie narazić się na śmieszność.
spróbuj jechać samochodem do przodu patrząc tylko we wsteczne lusterko, zrozumiesz na czym polega róznica.
Ziemniak - 12 Kwietnia 2010, 10:01
Zaczęło się polowanie na czarownice
http://www.naszdziennik.p...=tk&id=tk17.txt
|
|
|