Powrót z gwiazd - Cisza wyborcza.
Kruk Siwy - 27 Lipca 2009, 21:36
No właśnie Dalambert. I proszę mi powiedzieć że to złe miejsce handlowo jest.
A - jeszcze jedno - place wokół PKIN nie należą do miasta, czy też niezupełnie. Bo są spadkobiercy, którym sąd przywrócił prawo własności.
Adanedhel - 27 Lipca 2009, 21:38
| dalambert napisał/a | Jaki natomiast koniec Bazaru Europa - wylecieli na błonia i tyle,zobacz co się dzieje kolo dworca Stadion |
Niedługo i stamtąd się wyniosą. Pod koniec roku, lub na początku następnego. Ale oni nie są jak ci z KDT, już dawno dogadali się z miastem.
dalambert - 27 Lipca 2009, 21:47
| Adanedhel napisał/a | | To dlaczego hala należy do miasta? |
Bo na miejskim gruncie | Adanedhel napisał/a | | A pikuś mogło obiecać, sprzedaż czy dzierżawa działki musi iść przez przetarg. |
A pikuś jest forma bezprzetargowa - tak miasto spuściło gronta wzdłuż JP2 od Elektoralnej do Świętokrzyskiej i słyszałeś może guciu o jakimś przetargu pod Złote Tarasy?
| Adanedhel napisał/a | Nic im nie obiecywała, więc się nie wykręcała
dalambert napisał/a: |
A co ona Bufetowa jest czy Prezydent Miasta które uchwałami Rady Miasta i decyzjami kolejnych prezydentów jednak jakieś porozumienia zawarło - pacta sunt servanta
| Adanedhel napisał/a | | Działkę wycenia niezależny specjalista, |
Niezależny od kogo ? nie rozśmieszaj mnie, wiem jak sie w Mieście dzialki wyceniało i wycenia.
| Adanedhel napisał/a | | Sądy były tylko formalnością. |
ciekawe że sądy są tylko formalnością, choć ostatnio może to i prawda
| Adanedhel napisał/a |
70 procent Warszawiaków chcących pozbycia się hali też płaci podatki |
A skąd wiesz, ze te 70% wynikające z gazetowych sondaży jakiekolwiek podatki płaci ?
Adanedhel - 27 Lipca 2009, 22:00
| dalambert napisał/a | Bo na miejskim gruncie |
Na pewno tylko dlatego? Czy tylko z tego powodu miasto spokojnie może ją sprzedać bo nie jest częścią majątku kupców?
| dalambert napisał/a | | A pikuś jest forma bezprzetargowa - tak miasto spuściło gronta wzdłuż JP2 od Elektoralnej do Świętokrzyskiej i słyszałeś może guciu o jakimś przetargu pod Złote Tarasy? |
Czy jeden przekręt lub nieprawidłowość usprawiedliwia inną? Bo według mnie nie.
PS. Oni przegrali to w sądzie. Powtarzam, w sądzie.
| dalambert napisał/a | | A co ona Bufetowa jest czy Prezydent Miasta które uchwałami Rady Miasta i decyzjami kolejnych prezydentów jednak jakieś porozumienia zawarło - pacta sunt servanta |
No i zostały servanta. Żadnych więcej umów nie było.
| dalambert napisał/a | | Niezależny od kogo ? nie rozśmieszaj mnie, wiem jak sie w Mieście dzialki wyceniało i wycenia. |
Na pewno? I sądzisz, że kupcy, którzy oszukiwali i stosowali populizm aż miło, mają tu rację? W porównaniu do nich HGW grała przynajmniej w miarę przejrzyście.
| dalambert napisał/a | ciekawe że sądy są tylko formalnością, choć ostatnio może to i prawda |
No tak, bo jak wydają wyroki zgodne z wolą PiSu to są niezależne, a jak trzymają się prawa, będącego wyraźnie po stronie miasta, to już są stronnicze
| dalambert napisał/a | | A skąd wiesz, ze te 70% wynikające z gazetowych sondaży jakiekolwiek podatki płaci ? |
A skąd wiesz, że kupcy płacili?
EDIT: Dopisek.
NURS - 27 Lipca 2009, 22:13
BTW kupcy drogi dalambercie, to sklepy mają a szczękoczułki są handlarzami. Zgadnij skąd moja sąsiadka ma torebke podróbkę od Gucia czy innego Gucciego
Takie rzeczy to mozna kupowac w krajach trzeciego świata - sam widziałem, to wiem. Ale w sercu stolicy europejskiego państwa?
dalambert - 27 Lipca 2009, 22:51
| Cytat | | BTW kupcy drogi dalambercie, to sklepy mają a szczękoczułki są handlarzami. | czyżby - po co ta złość i nienawiść do ludzi którzy tez pracują, a jak sobie może prrzypominasz to 1990 to wszyscy co chcieli handlować od łóżek na ulicy zaczynali, co Cię za zlosć nosi i po co /
| Adanedhel napisał/a | a jak trzymają się prawa, będącego wyraźnie po stronie miasta, to już są stronnicze | a skad wiesz, ze nie były stronnicze ? na procesie byleś? a co ma wola piS do kupców, nie on ich stworzył, on tylko proponował cywilizowane rozwiazania, które HGW olala. łamiąc zobowiązania Miasta. | Adanedhel napisał/a | | Czy jeden przekręt lub nieprawidłowość usprawiedliwia inną? Bo według mnie nie. |
Nie chodzi o przekret ale o legalny numer gdy miasto wchodzi z iwestorem w spółkę / bez przetargu/ wnosi grunt aportem i w miare postępu inwestycji udział miasta maleje, a następnie inwestor go wykupuje to można było z KDT postąpić i to im obiecano, a potemolano.
Nie twierdzę, ze to dobrze ale usiłuje Wam opisać historię tego co się tam działo i to wszystko.
PS kupcy płacili i płacą podatki, już im to skarbówka nie odpuści.
Ziemniak - 27 Lipca 2009, 23:04
| dalambert napisał/a | | a następnie inwestor go wykupuje to można było z KDT postąpić i to im obiecano | Nikt im czegoś takiego nie obiecywał, Kaczyński pod koniec kadencji Prezydenta Warszawy chciał przedłużyć spółce dzierżawę terenu na 30 lat, ale HGW nie parafowała tej umowy, do czego miała zresztą prawo, i umowa wygasła. Także nie było żadnego łamania zobowiązań. Miasto proponowało wiele lokalizacji zastępczych dla kupców, ale zarząd KDT olewał te propozycje, bo większość z nich oznaczałaby rozpad spółki i zarząd przestałby brać kasę
NURS - 27 Lipca 2009, 23:24
dalamberciku, gdzie ty widzisz nienawiść. Sam zaczynałem sprzedając książki na masce malucha, ale nie wiem, czy zauważyłeś, minęło 20 lat i nie ma potrzeby handlowac w ten sposób. Po prostu nie przeginaj z tymi kupcami.
Wiesz, tak sobie policzyłem, jak oni na ten dom handlowy zbierali. 600 firm zebrało 50 mln zł w 10 lat. czyli zrzuta szla po ile?
1000 zł na rok od firmy? a nawet jeśli zbierali na ten dom od trzech lat, to się złozyli po 3500 zeta. Nie róbmy sobie kpin z pogrzebu.
I jakos dziwnie nie odniosłeś się do uwagi o podróbkach.
Anonymous - 27 Lipca 2009, 23:33
| NURS napisał/a | | I jakos dziwnie nie odniosłeś się do uwagi o podróbkach. |
Serio Ty tam widziałeś tyle tych podróbek? Może i są, ale na pewno nie w większości sklepów. W zdecydowanej mniejszości, rzekłabym. Ogólnie było sporo chińszczyzny nie udającej niczego innego, polskie ubrania, sklepy typu Butik itd. Na pewno w sklepach z bielizną były rzeczy polskich producentów, to wiem. To już nie te czasy, żeby Adadisa sprzedawać.
NURS - 27 Lipca 2009, 23:40
Nie przeczytalaś o co mi chodziło? to tylko kilka postów wcześniej. I nie wazne ile było podróbek, ale że były.
BTW, kiedyś jak jeździłem po towar do stolycy dwa razy w tygodniu rózni miejscowi biznesmeni katowiccy prosili o odbiór paczek z Różyckiego i Rembertowa. Jak się okazało odbierali metki do dżinsow i innych ciuchów, które tutaj szyli. Ja bym się nie upieral, ze wszystko, co wisi w takich miejscach wyszło z legalnych firm, nawet jak wygląda na prawdziwe. Mówię tutaj o normalnych markach, nie rolexach i ferrani.
Anonymous - 27 Lipca 2009, 23:49
Może i coś przeoczyłam, ale powoływałeś się na sąsiadkę tam gdzieś wyżej. Owszem, kiedyś było sprzedawanych mnóstwo podróbek, ale teraz to jest margines, jeśli w ogóle jest (aczkolwiek upierać się nie będę) przynajmniej w KDT. Większość rzeczy jest w ogóle "bezmarkowa", Levisów nikt tam nie sprzedaje przecież, więc w czym problem? Trochę za słabe te Twoje dowody w postaci katowickich biznesmenów, żeby kupców z KDT oskarżać.
NURS - 27 Lipca 2009, 23:51
Ja nikogo nie oskarżam, tylko stwierdzam fakt.
Ty go zreszta też potwierdzasz, więc o co chodzi?
Karl - 28 Lipca 2009, 00:11
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze... Kupcy się ruszyć nie chcieli i gdzie indziej przenieść, bo obrośli w piórka i tyle.
Anonymous - 28 Lipca 2009, 00:11
Że podróbkami handlowali? No handlowali. A Ty sprzedawałeś książki na masce malucha. I czego to dowodzi na chwilę obecną?
Kruk Siwy - 28 Lipca 2009, 00:20
Eee... sprzedawanie podróbek to przestępstwo. Sprzedawanie książek (ja też to robiłem tyle że z łózka) jeśli się miało pozwolenie na handel to zwykła praca. Legalna.
Rafał - 28 Lipca 2009, 08:15
Dajcie spokój, poniekąd siedzę też w takim biznesie i wiecie co? Czasy podróbek nie skończyły się, ale przeniosły na inny poziom. Azja buduje swoje własne marki - całkiem na poważnie i z rozmachem - i te są piratowane. Natomiast marki typu Adidas nie - bo te i tak są robione w Azji.
dzejes - 28 Lipca 2009, 08:17
| Rafał napisał/a | | Natomiast marki typu Adidas nie - bo te i tak są robione w Azji. |
Bredzisz, i to grubo bredzisz. Byłem w Londynie u Hindusa, a że byłem osobiście, nie zamawiałem przez sieć - to jakie on mi rzeczy oferował... Dwa warunki były:
- odbieram własnym transportem,
- żadnych faktur.
Rafał - 28 Lipca 2009, 08:22
A ja i tak chodziłem w adidasach z Azji kupionych na dodatek w sklepie adidasa. A spróbuj kupić podróbkę adidasa w Polsce.
dzejes - 28 Lipca 2009, 08:32
Uważasz, że już nie ma podróbek? To się bardzo mylisz, ot co. Nie mam zamiaru przeprowadzać zakupów kontrolowanych, żeby ci cokolwiek udowadniać. Skala się zmniejszyła, owszem, nie są już podrabiane tańsze marki, owszem, ale podróbki można kupić bez żadnego problemu. Z Azji oczywiście. Zwykle to "dokładnie ta sama fabryka, ot tak się jej przytrafiło wyprodukować trochę więcej, niż zamówił właściciel marki".
A jak to w praktyce wygląda?
Przykład. Polowki tej firmy w hurcie (2000 sztuk+) kosztują ~20 euro.
NURS - 28 Lipca 2009, 11:11
Mnie Miria chodzi o to, że stowarzyszenie kupiecki, ktore zrzesza handlarzy podróbkami, jest, jakby to powiedziec, sama wiesz... Nie można go stawiac za wzór cnót.
A co do podróbek, zdziwilibyście co jest podrabiane. Nawet książki zaczęły mieć hologramy, bo je spece dodrukowywali, choć to towar niszowy w porównaniu z gaciami.
Druga sprawa - chińszczyzna. Czy goście handlujący towarem destabilizującym rodzimy rynek zasługują na taką obronę?
Anonymous - 28 Lipca 2009, 12:03
Ja się zgadzam, że podróbki są be, chociaż problem w tym, że chyba tego typu podróbki, o których wspominałeś (zmiana logo) w świetle prawa są legalne albo przynajmniej do niedawna były, nie orientuję się za dokładnie. No i czepiam się wrzucania do jednego wora wszystkich kupców z KDT, bo większość z tych sklepów to takie same butiki, jakie znajdziesz w każdym mieście. Co do chińszczyzny, to wystarczy się przejść do "markowych" sklepów w galeriach handlowych - H&M, Reserved itd. i popatrzeć na metki. Spróbuj znaleźć coś, co nie było wyprodukowane w Chinach, Turcji, Indiach albo Bangladeszu.
NURS - 28 Lipca 2009, 12:09
I dlatego nie lubimy tych korporacyjnych molochów, prawda? Zabawki z disneylandów sa produkowane przez dzieci w obozach pracy, które Disney zwalcza (obozy, nie dzieci) jak może, to tak na marginesie.
Przeszywanie metek nigdy nie było legalne, nawet za komuny.
I nie chodzi o wrzucanie ludzi do jednego wora, tylko o pokazanie faktu, że to żadni bohaterowie polegli w walce z nieuczciwym systemem, jak tego chce dalambert.
dalambert - 28 Lipca 2009, 12:23
| NURS napisał/a | | że to żadni bohaterowie polegli w walce z nieuczciwym systemem, jak tego chce dalambert. |
a kiedy to ja ich uznałem za bohaterów, proszę bez imputowani mi własnych fobii, a to ze usiłuję wam wskazac wieloletnią historię problemu i różne jego etapy to wcale nieświadczy, że pochwalam ostatnie zachowania obu stron.
Zas imputowanie przez NURS, ze to oszusci jedynie podróbkami handlujacy, już przez Mirię zostało zdezawuaowane, czy Szanowny Tropiciel Podróbek i Wyznawca praworządności był tam choć raz na zakupach , czy jeno Z wysolości Nursturs z Katowic dopatrzył sie owych podróbek/
ps. A jak tam Twoje programy kompuerowe wszystkie legalne, nie podrabiane i z atestem producenta ?
Kruk Siwy - 28 Lipca 2009, 12:28
A Twoje, chłopie?
Adashi - 28 Lipca 2009, 12:33
Kruk. Szybka piłka!
dalambert - 28 Lipca 2009, 12:38
Niech się zgłosi ten kto NIE MA pirackich programów , jak już tak kupców za sprzedawanie chińszczyzny i podróbek poępiamy
Agi - 28 Lipca 2009, 13:13
Nie mam pirackich programów.
Fidel-F2 - 28 Lipca 2009, 13:16
lyzka dziegciu
aniol - 28 Lipca 2009, 13:40
też nie mam
tylko nie wiem czy to swiadczy o uczciwosci czy o frajerstwie
nie odpowiadajcie mi prosze
Rafał - 28 Lipca 2009, 13:48
Hm, to ja się przyznam: też nie mam
|
|
|